Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 września 2026

Szukając i odnajdując czyli „Córka dymu i kości" Laini Taylor


Tytuł: Córka dymu i kości


Autor: Laini Taylor

Cykl: Córka dymu i kości
Tom: 1
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2024
Liczba stron: 400
Tłumacz: Joanna Krystyna Radosz
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 7/10 



Cykl Córka dymu i kości Laini Taylor to młodzieżowe fantasy, które planowałam od bardzo dawna, ale przed długi czas nie było okazji się z nim zapoznać. Kiedy w końcu możliwość się pojawiła to pierwszy tom cyklu, o tym samym zresztą tytule, niespecjalnie do mnie przemówiła. Jednak coś mi podpowiadało, że być może winny temu był mój zły czas, a nie sama książka. Rok później powróciłam do Córki dymu i kości i choć nadal wiem jaki motyw mnie do siebie nie przekonał, to czas spędzony z książką oceniam o wiele lepiej niż za pierwszym razem.

Historia Karou jest dosyć pogmatwana. Z jednej strony mamy dosyć tajemniczą licealistkę, która mieszka w czeskiej Pradze, kocha rysować, przyjaźni się z Zuzaną i usilnie stara się unikać swojego byłego chłopaka Kaza, który chyba nie do końca przyjmuje do wiadomości rozstanie. Z drugiej mamy dziewczynę, która od najmłodszych lat dyskretnie wykonuje dziwaczne, a niekiedy równocześnie niebezpieczne, zadania dla swojego opiekuna. Te życia przenikają się wyłącznie poprzez jej szkicownik. Jest też trzecia strona Karou - ta w której to przed nią wiele jest ukryte we mgle. Moment, w którym poznajemy dziewczynę to chwila przed burzą. Burzą, która rozpoczyna się złowróżebnym wypalonym odciskiem dłoni na drzwiach... 

- Prawo nie zabrania latać.
- Ależ zabrania. Nazywa się prawem grawitacji

sobota, 13 czerwca 2026

Co robić kiedy Ty patrzysz na Bezmiar, a Bezmiar odpowiada spojrzeniem czyli „Szmaragdowy ogień" Ilony Andrews



Tytuł: Szmaragdowy ogień

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Ukryte dziedzictwo
                                                                    Tom: 5
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2026
Liczba stron: 499
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10 

Jak co roku, Fabryka Słów oddaje w nasze ręce jeden tom cyklu Ukryte dziedzictwo, i jak co roku ja po niego sięgam. Z tym, że od czasu kiedy główną bohaterką została młodsza siostra Nevady - Catalina, moje oczekiwania są coraz niższe. Nevada i Rogan mieli w sobie iskrę, której w Catalinie, a tym bardziej w Catalinie w związku z Alessandrem, po prostu nijak nie jestem w stanie poczuć. Być może powód jest prozaiczny i po prostu jestem już zbyt stara i zgorzkniała, ale równocześnie trudno mi uwierzyć, że Kate i Curran (z cyklu Kate Daniels) oraz Nevada i Rogan jakoś potrafili mnie porwać, a moje przywary nagle się ujawniły akurat przy młodszej z rodu Baylorów.

Szafirowy płomień wraz z Diamentową iskrą wprowadziły nas do świata Cataliny i jej pierwszych przygód jako głowy rodu. Szmaragdowy ogień przypomina, że oprócz stania na czele rodu, trzeba utrzymać również agencję detektywistyczną Baylorów, nie mówiąc o innym zobowiązaniu, o którym Catalina nie może rozmawiać. Więc jak zwykle w życiu Baylorów nie ma czasu na nudę - śmierć jednego z magnusów usiłujących odzyskać skażone magią ziemie wywołuje nieoczekiwane skutki, a śledztwo staje się ogromnym i skrajnie niebezpiecznym wyzwaniem jeszcze przed jego rozpoczęciem. Szybko się okazuje, że to dochodzenie ma także osobisty wątek, powiązany nie tylko z mężczyzną, który złamał jej serce, ale także niezwykle groźnym zabójcą, co w zasadzie mogłoby odnosić się do jednej i tej samej osoby, ale nie tym razem. W efekcie, w niebezpieczeństwie są jej bliscy, jej życie i jej serce...

- Twoje kruche ego dałoby radę przetrwać apokalipsę - prychnęłam

wtorek, 9 czerwca 2026

A gdybyśmy do Wojskowej Uczelni w Basgiacie wysyłali wampiry czyli „Na krwawych skrzydłach" Briar Boleyn


Tytuł: Na krwawych skrzydłach

Autor: Briar Boleyn

Cykl: Akademia Krwawych Skrzydeł
Tom: 1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2026
Liczba stron: 680
Tłumacz: Anna Reszka
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 5/10 



Już od dłuższego czasu chciałam poznać twórczość Briar Boleyn. Co prawda polecano mi inny cykl autorki (Krew fae), ale kiedy pojawiła się możliwość przeczytania tego najnowszego przed momentem wydanego w Polsce, postanowiłam z niej skorzystać i tak zasiadłam do lektury pierwszego tomu Akademii Krwawych Skrzydeł czyli Na krwawych skrzydłach.

Pewnego dnia Blake Drakharrow, wysokiej rangi wampir, znajduje Medrę Pendragon na stosie martwych ciał. Swoimi tajemnicami mogliby obdzielić całe królestwo, ale okrutny wuj sprawia, że zostają ze sobą związani. Medra trafia do Akademii Krwawych Skrzydeł gdzie ma się kształcić do czasu aż zostanie małżonką. Tyle, że w tej szkole rządzą wampiry, co dla skażonych takich jak Medra, stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo. W dodatku dziewczyna jest trzecia w tym związku, co sprawia, że oprócz dramaturgii związanej z wampirami i Blakiem jest jeszcze Regan Pansera, której nowy porządek niespecjalnie odpowiada. 

Od pierwszych rozdziałów widzimy, że ta lektura będzie niemałym miszmaszem wątków, które znamy już z innych książek, a zwłaszcza z jednego cyklu - Empireum Rebeki Yarros. Jednak tym razem będzie jeszcze mroczniej - oprócz motywu dark academia otrzymujemy również wampiry, smoki (a przynajmniej jeźdźca), zaklęte przedmioty, inne światy, aranżowane małżeństwo, enemies to loveres i trójkąt miłosny... Jest tego znacznie więcej, lecz nie chciałabym spoilerować historii. Taka mnogość możliwości sprawia, że każdy miłośnik romantasy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie jest ryzykownym posunięciem z punktu widzenia prowadzenia samej historii.

Ostatecznie w mojej opinii Na krwawych skrzydłach miało wzloty i upadki.

wtorek, 2 czerwca 2026

W obronie królestwa, księcia i najbliższych czyli „Król szmaciarzy" Cassandry Clare


Tytuł: Król szmaciarzy

Autor: Cassandra Clare

Cykl: The Chronicles of Castellane
Tom: 2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2026
Liczba stron: 664
Tłumacz: Anna Reszka
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 7/10 




Po lekturze Strażnika miecza z niecierpliwością czekałam na kolejną część czyli Króla szmaciarzy. Pierwszy tom zakończył się zręcznie, a na ostatnich stronach główni bohaterowie podejmują decyzje mogące zaważyć na ich życiu i całej historii. Figury zostały rozstawione, a kolejna faza rozgrywki zawiązana. Teraz od decyzji Kela może zależeć zarówno życie Conora, jak i przyszłość królewskiego rodu, ale przynajmniej może liczyć na wsparcie - z punktu widzenia jego roli nielegalne, ale jedyne, które jest gotowe czynnie postawić opór zdrajcom. Lin tymczasem targana trudnymi emocjami, lojalnością wobec własnego ludu, pragnieniem pomocy przyjaciółce i zrozumienia siebie, usiłuje znaleźć właściwą drogę. Ostatecznie obojgu przyjdzie zapłacić wysoką cenę za podjęte decyzje i może się okazać, że zmiana nadejdzie szybciej niż by tego sobie życzyli. 

O tym, że inni mają swoje ziemie i domy, a patrzą na nas krzywo, bo nie rozumieją tych, którzy ich nie mają. Ci najbardziej samolubni mówią ze strachem: „Ale ci ludzie nie mają domów, więc na pewno będą chcieli odebrać nam nasze”. A wtedy ja radzę im pamiętać, że tamci się mylą. Że my mamy dom, w sobie nawzajem. Wznosimy nasze domy w sobie, a nie na zewnątrz, i tym się różnimy od innych.

sobota, 23 maja 2026

Czy da się wyjść z uniwersum Nocnych łowców czyli „Strażnik miecza" Cassandry Clare


Tytuł: Strażnik miecza


Autor: Cassandra Clare

Cykl: The Chronicles of Castellane
Tom: 1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2023
Liczba stron: 728
Tłumacz: Anna Reszka
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 7/10 



Z książkami Cassandry Clare mam trudną relację. Są w nich elementy według mnie wykonane na rewelacyjnym poziomie, a są sprawy w których książki jej autorstwa mocno szwankują. Po lekturze trzech pierwszych tomów Darów anioła pisałam, że może kiedyś do autorki powrócę, jednak już raczej nie do tego cyklu. Wymęczyli mnie wtedy bohaterowie niemiłosiernie i do dzisiaj uważam, że chociaż serial pogubił fabułę, to przynajmniej ocalił postacie. Minęło kilka lat (więcej niż mogłabym sądzić, bo przed chwilą sprawdziłam, że recenzję Darów anioła napisałam w 2018!) i proszę - nadarzyła się okazja, a ja postanowiłam ją wykorzystać.

Historia skupia się przede wszystkim na dwójce bohaterów - Kela i Lin. Ten pierwszy w wieku 10 lat zostaje zabrany z sierocińca i wyznaczony na strażnika miecza czyli sobowtóra młodego księcia. Jego życiowym zadaniem jest chronić Conora Aureliana nawet za cenę własnego życia. Tymczasem Lin pochodzi ze społeczności Ashkarów, która nie cieszy się szczególną sympatią innych mieszkańców państwa z powodu zachowanej szczątkowej umiejętności magii. Dziewczyna zaś u wielu budzi szczególnie negatywne uczucia ponieważ jest jedyną kobietą w mieście, która została lekarką. Zarówno Kel, jak i Lin, mają swoje historie, przejścia i tajemnice. Kiedy w mieście wybucha konflikt, zostają wciągnięci w misterną sieć utkaną przez lokalnego mistrza przestępczego światka - Króla Szmaciarza. Jednak w Castellane każdy ma swoje sekrety, każdy chce czegoś dowieść choć z różnych powodów, a wkrótce okazuje się, że intrygi Króla Szmaciarza to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Zawsze książęta, pomyślała Lin, podchodząc bliżej. Nikt nigdy nie pała namiętną, 
zakazaną miłością do wytwórcy lamp.

sobota, 18 kwietnia 2026

Czas na ewolucję czyli „Magia zmienia" Ilony Andrews


Tytuł: Magia zmienia

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 8
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2019
Liczba stron: 456
Tłumacz: Kaja Makowska
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10



Cykl Kate Daniels małżeństwa Ilony i Andrew Gordonów, którzy ukrywają się pod pseudonimem literackim Ilona Andrews, jest jednym z moich ulubionych. Zresztą urban fantasy jako takie niemal zawsze doskonale trafia w mój gust czytelniczy, jednak to co oferuje ten cykl, to dla mnie 100% szansy na udaną lekturę. Wiem też, że kiedy zaczynam książkę o Kate Daniels to z całą pewnością nie będę wstanie się od niej oderwać. Według mnie ten cykl to absolutny majstersztyk równowagi pomiędzy lekkością pióra, brutalnością, romansem, a fantastyką.

Nie inaczej było tym razem, choć nie mogę pozbyć się wrażenia, że celem tej książki było tak naprawdę wprowadzenie nas do następnych tomów. Nie mam wątpliwości, że zapowiada się to fantastycznie, ale dla mnie ta konkretna część była trochę zbyt chaotyczna. Z jednej strony otrzymaliśmy mnóstwo przemyśleń o bohaterach, o życiu, rodzinie, ewidentnie było to preludium do dalszych zmian w życiu osobistym głównej bohaterki i jej przyjaciół. Z drugiej strony główne wydarzenia tego, tomu kiedy już się pojawiały, były tak dynamiczne, że łatwo można było się w nich pogubić. Zabrakło mi w tej części wyważenia tempa akcji i choć wiem, że każde słowo w tej książce jest przemyślane, to tym razem trochę się prześlizgnęłam przez historię.

sobota, 21 marca 2026

Pomiędzy zaklętym słowem a obrazem czyli „Kolor zemsty" Cornelii Funke



Tytuł: Kolor zemsty

Autor: Cornelia Funke

Cykl: Atramentowy świat
Tom: 4
Wydawnictwo: Kropka
Data wydania: 2025
Liczba stron: 376
Tłumacz: Danuta Fryzowska
Kategoria: Fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10



Muszę przyznać, że o ile byłam przekonana do głównej trylogii, czyli trzech tomów Atramentowego świata, o tyle w kwestii dopisanego w 2023 czwartego tomu miałam sporo wątpliwości. Cykl był doskonały i chociaż nie mogę powiedzieć, że jego zakończenie zamykało możliwości powrotu, to ostatnie strony miały w sobie to wszystko, co sprawia, że czytelnik czuje się nasycony historią. W dodatku pomiędzy wydaniem Atramentowej śmierci i Koloru zemsty minęło ponad 15 lat, co samo w sobie budziło we mnie wątpliwości, bo czy po tylu latach autorka będzie w stanie wczuć się w historię? Czy będzie pamiętała wszystkie szczegóły swojego świata, bohaterów i ich przygód? Przez 15 lat można wysłuchać tysięcy uwag i sugestii czytelników z całego świata i mieć zupełnie nowe spojrzenie na swoją historię.

Dlatego Kolor zemsty mnie zaskoczył. Przede wszystkim moje obawy odrobinę się potwierdziły, ale jednocześnie... Autorka wybrnęła z tego tak zwinnie, że spodziewane przeze mnie mankamenty zamieniły się w intrygującą fabułę. Pani Funke postanowiła zmienić punkt ciężkości narracji w taki sposób, aby niekoniecznie brnąć w szczegóły osobistych historii bohaterów, co pozwoliło jej niezwykle zręcznie uniknąć wyzwania pamiętania o wszystkim i skupić się na nowej historii. Poszerzyła granice swojego świata, o czym z pewnością wielu czytelników marzyło i dzięki temu lawirujemy między tym co znamy, a tym co jest świeże i nieoczekiwane. Jeśli zaś chodzi o klimat to Kolor zemsty jest utrzymany w idealnie takiej samej tonacji jak trzy poprzednie tomy. To aż nie do uwierzenia, ale możemy zobaczyć równie wiele odcieni szarości, odwagi, łagodności, przygody i siły. W tej części szczególną rolę odgrywa rola przyjaźni i jest to naprawdę świetny motyw, któremu często poświęca się zbyt mało uwagi.

wtorek, 17 marca 2026

Fikcja czy rzeczywistość czyli „Imersja” Anny Barańskiej

Tytuł: Imersja

Autor: Anna Brańska

Wydawnictwo: AlterNatywne
Data wydania: 2025
Liczba stron: 376
Kategoria: Fantastyka, science fiction
Ocena: 7/10


Choć na całym świecie powstaje ogrom fantastyki, to w mojej opinii nasza rodzima intrygująco się na jej tle wyróżnia. Nasi autorzy i autorki potrafią łamać schematy, zaskakiwać połączeniami motywów, ich wykorzystaniem, kierunkami prowadzenia narracji. Nie miałam oczekiwań co do Imersji Anny Brańskiej, ot cenię i chętnie eksploruję polską fantastykę, a tymczasem okazało się, że w mojej opinii to jeden z ciekawszych debiutów jakie miałam okazję przeczytać w ostatnich latach.

Imersja to połączenie fantastyki, z elementami science fiction, z thrillerem i mocno zarysowanym elementem psychologicznym. Historia odbywa się równolegle w dwóch rzeczywistościach - jedna jest osadzona w roku 2128 w państwie-mieście Atlantyda, druga w 1786 w Anglii, a łączy je projekt naukowy penetrujący granice ludzkiego umysłu, percepcji, odczuwania, koegzystowania. W jednej June prowadzi swoje współczesne życie, w drugiej jej alter ego Mary doświadcza zupełnie nowej, czy raczej dawnej, egzystencji. W obu rzeczywistościach dochodzi do zbrodni, w które główna bohaterka jest uwikłana i w obu na rozwiązanie tych makabrycznych zagadek może sprowadzić na nią niebezpieczeństwo.

sobota, 28 lutego 2026

Intrygujące i mroczne zakończenie czyli „Atramentowa śmierć" Cornelii Funke



Tytuł: Atramentowa śmierć

Autor: Cornelia Funke

Cykl: Atramentowy świat
Tom: 3
Wydawnictwo: Kropka
Data wydania: 2025
Liczba stron: 688
Tłumacz: Jan Koźbiał
Kategoria: Fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 9/10



Dwadzieścia lat czekałam, aby poznać zakończenie tej historii, bo chociaż przy pierwszym wydaniu Atramentowego świata ukazały się wszystkie trzy tomy, to udało mi się dorwać tylko pierwsze dwa. Nikt z moich znajomych nie miał ostatniej części tej trylogii, a w bibliotekach, w których szukałam albo go nie było, albo niestety został sobie przywłaszczony przez "oddanego" czytelnika. Przez cały ten czas bardzo chciałam dowiedzieć się jak potoczyły się losy wszystkich bohaterów Atramentowego świata – bez wyjątków! Drugi tom tego cyklu czyli Atramentowa krew zakończył się dość dramatycznie i przez dwie dekady ten finał był "moim" zakończeniem tej historii. Nie wiedziałam co będzie dalej, nie miałam pojęcia jak wiele może zmienić ostatni tom, choć domyślałam się, że na niemal 700 stronach zdarzyć może się właściwie wszystko. To sprawiło, że z jednej strony pragnienie przeczytania Atramentowej śmierci było odurzające, ale z drugiej budziło we mnie obawy, bo co będzie, jeśli "nowe" zakończenie, to prawdziwe, nie okaże się tak satysfakcjonujące jak to sobie wyobrażałam przez tyle lat?

Dlaczego serce kocha tylko to, co może stracić?

wtorek, 17 lutego 2026

Jak usunąć zło czyli „Atramentowa krew" Cornelii Funke



Tytuł: Atramentowa krew

Autor: Cornelia Funke

Cykl: Atramentowy świat
Tom: 2
Wydawnictwo: Kropka
Data wydania: 2025
Liczba stron: 656
Tłumacz: Jan Koźbiał
Kategoria: Fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 9/10



Atramentowe serce czyli pierwszy tom cyklu był czystą fantastyką skierowaną do młodszego czytelnika - przygody, szaleństwa, trochę niebezpieczeństw i mroku, ale równocześnie całość była niezwykle zwinnie wyważona. Pojawiło się również trochę czarującej młodzieżowej naiwności, która sprawiała, że pomimo złych wydarzeń mieliśmy przekonanie, że nie jest aż tak źle, a bohaterowie na pewno dadzą sobie radę. Myślę, że to pokrzepiające dla młodszych czytelników, a jednocześnie pozwalało nam się zżyć z bohaterami i z zapartym tchem śledzić ich przygody, bez większych obaw o ich przyszłość. Atramentowa krew czyli druga część cyklu Atramentowego świata to już tom dojrzalszy, a przy tym bardziej mroczny i niepokojący. Do jakże urzekającego zakończenia Atramentowego serca została dopisana kontynuacja, która chwilami jest solidną łyżką dziegciu w stosunku do wcześniejszego tomu i tutaj nie ma pewności czy bohaterowie faktycznie dadzą sobie radę. Z pozoru zło zostało pokonane, a dobro powróciło do dawnego życia, ale czy powrót do tego co było (a bohaterowie różnie rozumieją powrót do tego co było) w ogóle jest jeszcze możliwy? Czy zło faktycznie znika, gdy tylko negatywny bohater zostaje usunięty z historii? Atramentowa krew przypomina nam, że takie rzeczy nigdy nie są czarno-białe, nawet jeśli momentami tak nam się wydaje.

Rzeczywistość to bardzo krucha rzecz.

wtorek, 3 lutego 2026

Zimny prysznic konsekwencji spuścizny czyli „Mroczne dziedzictwo" Alexandry Bracken


Tytuł: Mroczne dziedzictwo


Autor: Alexandra Bracken

Cykl: Mroczne umysły
Tom: 4
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2024
Liczba stron: 528
Tłumacz: Michał Zacharzewski
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 7/10 



Miałam kilka okresów czytelniczych ściśle związanych z etapami mojego życia. Obecny rozpoczęło pozornie niewinne zdarzenie jakim było pożyczenie mi przez mojego ówczesnego chłopaka, a teraz męża, czytnika. Wtedy przyjaciółka pożyczyła mi kilka ebooków, a wśród nich była fantastyka young adult. Czytywałam ją wcześniej, ale z różnych przyczyn niezbyt często. Wychowałam się na Harrym Potterze, więc doskonale pamiętałam narodziny tej nowej gwiazdy czyli masowo powstającej literatury już stricte skierowanej do młodszych i starszych nastolatków, jednak to właśnie wtedy, stawiając pierwsze kroki w czytaniu ebooków, zakochałam się w niej na nowo. 

Pierwszym takim zderzeniem z tą literaturą po długim okresie przerwy był cykl Zabójczych umysłów Alexandry Bracken. Było to dla mnie odkrycie, które kompletnie wytrąciło mnie z równowagi. Zatrzymałam się na zupełnie innym etapie i tego typu postapokaliptyczna fantastyka dla nastolatków była dla mnie czymś całkiem nowym. Od tego czasu przeczytałam już sporo tego typu pozycji, a jednak nadal z dużą dozą sentymentu wspominam właśnie Zabójcze umysły. Jednak Mroczne dziedzictwo czyli spin-off będący bezpośrednią kontynuacją trylogii wywołało we mnie więcej niepokoju niż chęci lektury. Obawy o odcinanie kuponów od bardzo udanego cyklu, którego ekranizacja zakończyła się na pierwszym tomie, były jak sądzę uzasadnione. 

Ruby mawiała, że zasłużyliśmy na nasze wspomnienia, 
ale jesteśmy im winni wyłącznie miejsce w pamięci.

wtorek, 13 stycznia 2026

W sercu alchemiczki czyli „Quicksilver" Callie Hart


Tytuł: Quicksilver

Autor: Callie Hart

Cykl: Fae & Alchemy
Tom: 1
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025
Liczba stron: 592
Tłumacz: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 6/10




Po cyklu Bezsilna Lauren Roberts potrzebowałam odtrutki i to szybko, więc pomyślałam, że jakieś niedawno wydane romantasy postawi mnie na nogi. Zupełnie przez przypadek otworzyłam Quicksilvera Callie Hart i zaczęłam czytać, a ponieważ element fantastyczny po kilku rozdziałach zaintrygował mnie znacznie bardziej niż w cyklu pani Roberts zdecydowałam, że przekonam się dokąd pierwszy tom cyklu Fae & Alchemy mnie zabierze.

Historia opowiada o Saeris Fane, starszej siostrze i wyśmienitej złodziejce, która próbuje przeżyć w świecie, w którym woda jest na wagę złota. Niestety pewnego dnia popełnia błąd, który nieomal kosztuje ją życie. Nieomal, bo gdy na jaw wychodzi ukrywana przez dziewczynę tajemnica, dochodzi do wydarzeń, które sprawiają, że Saeris trafia do innego świata, o którym dotychczas słyszała tylko w opowieściach dla dzieci. Jakby tego było mało, od razu trafia w sam środek konfliktu, a jej tajemnica w tym świecie jest równie niebezpieczna co w tamtym. Saeris za wszelką cenę chce powrócić do brata, ale okazuje się to znacznie trudniejsze niż sądziła i chociaż przy okazji zbiera mnóstwo informacji o obu światach i o sobie, to jednocześnie śmierć wydaje się bardziej prawdopodobna niż powrót do dawnego życia. W dodatku na jej drodze staje Kingfisher - znienawidzony przez wielu śmiertelnie niebezpieczny wojownik, który wciąga Saeris we własne plany.

- Dałem ci cenną lekcję, która przyda ci się na resztę twojego krótkiego ludzkiego życia w naszym świecie. Zawsze zwracaj uwagę na drobny druk. Diabeł tkwi w szczegółach.

wtorek, 18 listopada 2025

Ja jednak będę niepewna czyli cykl Bezsilna Lauren Roberts


 

Tytuł: Bezsilna, Niezłomna, Beztroska, Bezwzględna, Niepewna

Autor: Lauren Roberts

Cykl: Bezsilna
 Tom: 1, 1.5, 2, 3, 3.5
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2024, 2025
Liczba stron: 608, 288, 432, 640, 288
Tłumacz: Natalia Gawrońska (1-3), Piotr Kucharski (3.5)
Kategoria: Romantasy
Ocena: 5+/10


Po polskim wydaniu Bezsilnej Lauren Roberts media społecznościowe dosłownie eksplodowały, a książka wręcz wyskakiwała z lodówki. Kolejne tomy nie były aż tak szumnie zapowiadane, a jednak fakt ich premiery (wraz z wyrazami zachwytu) docierał do mnie za każdym razem. Zwlekałam z czytaniem do czasu wydania wszystkich trzech tomów głównego cyklu, a przy okazji skoro dostępne były dwie nowelki, to postanowiłam czytać wszystko po kolei i sprawdzić czy te wszystkie komplementy znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Główną bohaterką historii jest Paedyn, która pokątnie mieszka z przyjaciółką. Jedna utrzymuje je z kradzieży, druga ze sprzedaży dzieł swoich rąk. W rezultacie często są głodne, brudne i zmęczone, ale cieszą się, że żyją i mają siebie. Pewnego dnia do Pae uśmiecha się szczęście i zręcznie okrada mężczyznę z kwoty, która pozwoliłaby im choć przez chwilę na poprawę bytu. Jednakże już po chwili ratuje mu życie i dowiaduje się, że właśnie okradła i ocaliła brata następcy tronu przygotowywanego do roli Egzekutora. Niestety dla Pae jej odważny czyn nie przeszedł bez echa i w wątpliwej nagrodzie zostaje wyznaczona do udziału w organizowanym przez Króla turnieju. Może i nie byłoby to dla niej aż tak dramatyczne, gdyby nie tajemnica, którą Pae skrywa - dziewczyna nie ma mocy, a w Ilyrii osoby jej pozbawione są skazywane na śmierć, a w najlepszym razie na banicję i to właśnie przez Egzekutora. Tymczasem nie dość, że przykuła uwagę osoby, której z całego serca nienawidzi, to jeszcze do tego Egzekutor pozostaje zaintrygowany i dziewczyną, i jej działaniami. Cykl ma wielu bohaterów, ale skupia się na trojgu (z wyraźną dominacją dwojga), natomiast obie nowelki rozwijają historie postaci pobocznych, skupiając się na wydarzeniach równoległych (nie przechodzimy w przeszłość). 

Moja krew będzie użyteczna, tylko jeśli zostanie w moim ciele.
Mój umysł będzie użyteczny, tylko jeśli nie stracę głowy.
Moje serce będzie użyteczne, tylko jeżeli nie pęknie.
Cóż, wygląda na to, że stałam się kompletnie bezużyteczna.

wtorek, 3 czerwca 2025

W jazzowym duchu czyli „Księżyc nad Soho" Bena Aaronovitcha


Tytuł: Księżyc nad Soho

Autor: Ben Aaronovitch

Cykl: Rzeki Londynu
Tom: 2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025
Liczba stron: 384
Tłumacz: Agnieszka Kalus
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7/10




O Benie Aaronovitchu i jego cyklu Rzeki Londynu czytałam bardzo wiele pochlebnych słów, przede wszystkim jako o klasyce urban fantasy. Nie bez znaczenia były także uwagi o tym, że jest to tak zwane męskie fantasy z policjantem w roli głównej – ponieważ nie przepadam za takim szufladkowaniem, to tym bardziej chciałam tej lektury spróbować. Kiedy więc miałam okazję chwyciłam za pierwszy tom czyli Rzeki Londynu.

Okazało się, że była to intrygująca książka, fantastyka, która faktycznie łamała pewne schematy, miała w sobie wibrację znaną z amerykańskich procedurali a przy tym nowoorleański sznyt. Jej czytanie sprawiło mi przyjemność, choć równocześnie dostrzegałam w niej piętno dekady, która minęła od czasu gdy pan Aaronovitch ją pisał. Jednak z racji na przychylne opinie wielu znawców fantastyki, których opinie sobie cenię, postanowiłam dać Rzekom Londynu kolejną szansę i tak moje ręce wpadł Księżyc nad Soho, a ja zabrałam się do lektury.

Dla siebie wzięła zbity torcik z kremem i lukrem, a dla mnie ciasto czekoladowe z czekoladowym kremem i bitą śmietaną posypaną czekoladą. Zastanawiałem się, czy mnie uwodzi, czy próbuje wprowadzić w śpiączkę cukrzycową.

wtorek, 13 maja 2025

Wznowienie, o którym marzyłam dekadami czyli „Atramentowe serce" Cornelia Funke



Tytuł: Atramentowe serce

Autor: Cornelia Funke

Cykl: Atramentowy Świat
Tom: 1
Wydawnictwo: Kropka
Data wydania: 2025
Liczba stron: 528
Tłumacz: Jan Koźbiał
Kategoria: Literatura dla dzieci i młodzieży
Ocena: 8/10




Czasami życie zatacza koło, ale życie czytelnicze? Nie tak często. Tymczasem kiedy w moich dłoniach spoczęło Atramentowe serce, moje własne zabiło znacznie szybciej. Książka Cornelii Funke nie była tą, od której pokochałam czytanie, ani tą która zapoczątkowała moją miłość do fantastyki, a jednak zawsze czułam, że była dla mnie absolutnie wyjątkowa. Oryginalna, pełna blasków i cieni, z wyjątkowymi bohaterami - wszystko było w niej idealnie zbalansowane i czułam to już wtedy kiedy czytałam ją jako czternastolatka. Nigdy nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałam sobie, że pewnego dnia nie tylko zostanie ona ponownie wydana, ale również, że będę ją recenzować. To jest najpiękniejszy czytelniczy krąg życia jaki mogłabym sobie wyobrazić, zwłaszcza że książki pani Funke od lat są na polskim rynku książki białymi krukami.

Mortimer Folchart jest introligatorem, a od 9 lat również samotnym tatą Meggie. Mo i jego córka tworzą zgrany rodzinny duet, który łączy wielka miłość do książek. Jednak pewnej nocy dwunastoletnia Meggie przed swoim oknem dostrzega mężczyznę. Kiedy informuje o tym Mo, ten rozpoznaje go i wpuszcza do domu, a dziewczynka czuje, że wraz z mężczyzną do domu weszła groza, której nigdy wcześniej nie czuła. Od tej chwili coś się zmienia, między nią a Mo pojawiają się już nie tylko niedopowiedzenia, ale również uniki, milczenie, sekrety. Równocześnie razem z gościem pojawiają się kłopoty, które rozpoczynają prawdziwe pandemonium, a Meggie zaczyna rozumieć, że jej tata miał i przed nią, i przed resztą świata całkiem sporo tajemnic... 

Dopiero o wiele później zrozumiała, że nieszczęście nie zrodziło się tamtej nocy.
Ono tylko wtedy cichaczem powróciło.

wtorek, 22 kwietnia 2025

Magiczne wyparcie czyli „Instytut Absurdu" Justyny Sosnowskiej



Tytuł: Instytut Absurdu

Autor: Justyna Sosnowska

Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 2024
Liczba stron: 400
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 5/10





Lubię raz na jakiś czas eksperymentować z polskimi autorami, zwłaszcza w dziedzinie fantastyki (choć nie tylko!). Poznałam w ten sposób wiele interesujących pozycji, a wśród nich były i perełki. Czytałam Martynę Raduchowską zanim to było modne, a jej Szamanka dla umarlaków jest według mnie jednym z najlepszych urban fantasy ostatnich lat. Ostatnio podjęłam się lektury Licencji na czarowanie Aleksandry Okońskiej i chociaż nie wszystko mnie w tej książce zauroczyło, to książkę uważam za bardzo udaną i z przyjemnością przeczytałabym kolejne pozycje od tej autorki. Kontynuując przegląd dosyć udanych książek z fantastyki z wydawnictwa SQN, tym razem wybrałam Instytut Absurdu Justyny Sosnowskiej.

Elizę Żaczek musi się zmierzyć z trudną sytuacją - choć wydawało jej się, że dopełniła wszystkich formalności by dostać się na wymarzone dziennikarstwo, to ta sztuka jej się nie udała. Kiedy starcie z dziekanatem nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, pozostały jej tylko dwie możliwości: przeczekanie roku lub dosyć kosztowne studia zaoczne. Eliza zdecydowanie wolałaby drugą opcję, ale nie jest pewna jak ją zrealizować. Jednak zanim zdąży się nad tym dobrze zastanowić dostrzega skradającą się dziwacznie ubraną osobę. Jej dziennikarskie zapędy sprawiają, że podąża za nim i trafia do zamkniętej biblioteki, w której atakują ją mole książkowe. Jakby tego szaleństwa było mało, w końcu ta wyprawa stawia ją na progu Polskiego Instytutu Przypadków Absurdalnych. To wszystko ostatecznie postawiło przed nią nową możliwość - może odejść z instytutu i powrócić do swojego życia sprzed kilku godzin albo zostać stażystką i zarobić na możliwość zaocznej realizacji wymarzonych studiów. 

Na pierwszej stronie widniało pięć kotłów, narysowanych w jednym rzędzie każdy w innym kolorze: żółtym, zielonym, niebieskim, brązowym i czarnym. Nad nimi znajdował się duży napis: „Segregacja odpadów magicznych". Krótka lektura uczyła, że do żółtego kotła należało wyrzucać między innymi stare kociołki, chochle czy miotły, zielony był na szkło, a konkretnie na zużyte fiolki i butelki po eliksirach, niebieski przeznaczono na niepotrzebne książki, zwoje i pergaminy z zaklęciami, brązowy należało zapełnić niewykorzystanymi lub przeterminowanymi resztkami składników różnorodnych mikstur, czyli pijawkami, kłami węży, korzeniami dziewanny, żabim skrzekiem i podobnymi im okropnościami, a czarny gromadził odpady zmieszane. 

niedziela, 30 marca 2025

Stojąc na drodze bogów czyli „Kłopoty Wyraju" Michała Jankowskiego



Tytuł: Kłopoty Wyraju


Autor: Michał Jankowski


Wydawnictwo: Michał Jankowski
Data wydania: 2025
Liczba stron: 318
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7/10





Wśród wielu książek poruszających słowiańskie klimaty nieczęsto pojawiają się takie, które osadzają ten wątek we współczesnych światach. Do głowy przychodzi mi oczywiście cykl Szeptucha Katarzyny Bereniki Miszczuk i trzeci tom Gołoborza Aleksandry Seligi, ale niewiele więcej. Tymczasem według mnie jest to rejon warty literackiej eksploracji, który może czytelnikom jeszcze wiele zaoferować. Z tej możliwości postanowił skorzystać Michał Jankowski, autor Czasu Wielkiej Wody, debiutu, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. 

Kiedy Lech Dębski zostaje wezwany na miejsce zabójstwa młodej rusałki, nie mógł się spodziewać, że jest to pierwszy krok ku Jaromrokowi - wielkiej bitwie Peruna i Welesa, która jest znakiem końca świata jaki znamy. Jednak kiedy po pierwszej ofierze, pojawiają się kolejne, dla leszego staje się jasne, że sytuacja wymyka się spod kontroli. To co miało być odrażającym, ale jednak pojedynczym aktem przemocy, okazuje się preludium do prawdziwej katastrofy, w której wielu straci życie, a jeśli Lech nie podejmie walki, to może się okazać, że skutki będą o wiele bardziej tragiczne i zgubne niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. 

Piękno każdej kultury tkwi w jej odrębności. Zmieszaj wszystkie kolory i powstanie czarny kleks.