Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Jankowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Jankowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 marca 2025

Stojąc na drodze bogów czyli „Kłopoty Wyraju" Michała Jankowskiego



Tytuł: Kłopoty Wyraju


Autor: Michał Jankowski


Wydawnictwo: Michał Jankowski
Data wydania: 2025
Liczba stron: 318
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7/10





Wśród wielu książek poruszających słowiańskie klimaty nieczęsto pojawiają się takie, które osadzają ten wątek we współczesnych światach. Do głowy przychodzi mi oczywiście cykl Szeptucha Katarzyny Bereniki Miszczuk i trzeci tom Gołoborza Aleksandry Seligi, ale niewiele więcej. Tymczasem według mnie jest to rejon warty literackiej eksploracji, który może czytelnikom jeszcze wiele zaoferować. Z tej możliwości postanowił skorzystać Michał Jankowski, autor Czasu Wielkiej Wody, debiutu, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. 

Kiedy Lech Dębski zostaje wezwany na miejsce zabójstwa młodej rusałki, nie mógł się spodziewać, że jest to pierwszy krok ku Jaromrokowi - wielkiej bitwie Peruna i Welesa, która jest znakiem końca świata jaki znamy. Jednak kiedy po pierwszej ofierze, pojawiają się kolejne, dla leszego staje się jasne, że sytuacja wymyka się spod kontroli. To co miało być odrażającym, ale jednak pojedynczym aktem przemocy, okazuje się preludium do prawdziwej katastrofy, w której wielu straci życie, a jeśli Lech nie podejmie walki, to może się okazać, że skutki będą o wiele bardziej tragiczne i zgubne niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. 

Piękno każdej kultury tkwi w jej odrębności. Zmieszaj wszystkie kolory i powstanie czarny kleks.

wtorek, 10 października 2023

Wielka gra bogów czyli „Czas Wielkiej Wody" Michała Jankowskiego



Tytuł: Czas Wielkiej Wody


Autor: Michał Jankowski


Wydawnictwo: Michał Jankowski
Data wydania: 2023
Liczba stron: 230
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7+/10





Właściwie mogłabym powiedzieć, że Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego trafił do mnie przez przypadek, ale to nie do końca prawda. Organizowany przez autora nabór recenzencki przykuł moją uwagę w jednej z niewielu grup facebookowych, na które regularnie zaglądam i dotyczy ona fantastyki, a wabikiem, który na mnie zadziałał było porównanie do Gry o tron Georga R.R. Martina. Akurat ten cykl, nawet niedokończony, pozostaje według mnie jednym z najwybitniejszych jeśli chodzi o fantastykę. Jednocześnie wszyscy wiemy, że tych „epickich powieści dla wielbicieli książki XYZ" widzieliśmy już setki, jeśli nie tysiące, i zdecydowana większość z nich swoich obietnic zupełnie nie spełnia. Dlatego trochę kierowana przekorą, a trochę taką moją wewnętrzną nadzieją, że może tym razem taki opis nie był na wyrost, zdecydowałam się książkę przeczytać i zrecenzować. Przy okazji dodam, że już na etapie rozmowy z autorem zapowiedziałam, że będę sprawdzać czy te szumne zapowiedzi mają pokrycie w rzeczywistości. ;)

Sargyba czyli Strażnik Puszczy w Mitanii wraz ze swoją przyjaciółką zielarką wiedzie spokojne życie z dala od ludzi. Pewnego dnia ratuje przed samosądem mnicha boga światła Xereusa i udziela mu schronienia w swoim domu. Kiedy Strażnik wyrusza w sprawie klechy po poradę do Słyszących, otrzymuje niepokojącą przepowiednię o nadciągającym końcu świata, który poprzedzi „czas ognia i miecza, wielkiej gry bogów", a i Sargyba pojawił się w tej wizji. Chociaż Strażnik nie jest tym specjalnie przejęty, to kiedy niedługo później spotyka przed laty wygnanego księcia, a jednocześnie swojego przyjaciela z dawnych lat, który pragnie odzyskać tron, dociera do niego, że oto zaczyna się czas ognia i miecza, a on w tej wielkiej grze będzie musiał opowiedzieć się po jednej ze stron. Jednak dołączenie do gry wiąże się z ogromnym ryzykiem, którego wszystkie odcienie Strażnik już wkrótce pozna. Wielka gra bogów nie stroni od zdrad, przemocy, cierpienia, pragnień władzy i zemsty.

I pamiętaj, zaciągnąłeś dług u śmierci, ratując mu życie. Nakitis ten dług odbierze, prędzej czy później. Jest w końcu pamiętliwa jak każda kobieta.