Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2025

Wykuwanie nauki czyli „Wykład, który wstrząsnął światem" Michał Heller



Tytuł: Wykład, który wstrząsnął światem

Autor: Michał Heller

Wydawnictwo: Copernicus Center Press
Data wydania: 2016
Liczba stron: 83
Kategoria: Literatura popularnonaukowa, filozoficzna
Ocena: 7/10




Ostatnio rzadko mam wenę na książki popularnonaukowe, co niespecjalnie mnie dziwi. Spisywanie doktoratu kosztowało mnie bardzo wiele i nie ukrywam wyssało sporo sił nie tylko tych fizycznych, ale też psychicznych. W rezultacie w tematyce okołonaukowej moja praca obecnie stanowczo mi wystarczy. A jednak kiedy wsiadłam do samolotu i szukałam czytnikowej inspiracji, moje spojrzenie padło na Wykład, który wstrząsnął światem i tak już pozostało.

Nie ma co tworzyć tajemnicy - tytułowy wykład przedstawił genialny matematyk Bernhard Riemann, umysł absolutnie wyjątkowy, który stawiał pewne tezy już sto lat temu kwalifikowane jako "najdonioślejsze", a do dzisiaj pozostające kluczowymi hipotezami szukającymi potwierdzenia. Tematyka wykładu habilitacyjnego, wygłoszonego 10 czerwca 1854 dotyczyła geometrii a konkretnie układów współrzędnych, rozmaitości. Jednak książka nie skupia się tylko na tym, bo autor opowiada o trudnej drodze do tego rezultatu, o tym, że nie tylko genialni artyści bywali niedoceniani, bo matematycy także łatwo nie mieli, o liczbach, które nie mogą wyjść z głowy, o szukaniu dowodów i falsyfikacji rezultatów swoich poszukiwań. W końcu jest to też opowieść o nauce, która się zmieniła - w dobie dziesiątek artykułów publikowanych w czasopismach naukowych każdego dnia, z mniej lub bardziej otwartym dostępem i regularnie organizowanych konferencji, na których online lub offline pojawiają się specjaliści z całego świata, trzeba sobie przypomnieć, że kiedyś spora część naukowych wymian odbywała się poprzez najprostszą listowną korespondencję. 

Studiując historię Gaussa, trudno oprzeć się wrażeniu, że problem geometrii nieeuklidesowych - bo już nie tylko problem piątego postulatu - wiązał się z jakimś jego wewnętrznym zapętleniem. Z jednej strony fascynował go, z drugiej jakby budził jakiś lęk. Na pewno Gauss wiedział więcej na ten temat niż był gotów ujawnić. Czy chodziło o dobre imię matematyki, które zostałoby naruszone, gdyby tak ważna jej gałąź - geometria  okazała się zależna od doświadczenia? Trudno jednak przypuścić, żeby Gauss, mając przed oczyma wielki trójkąt, wytyczony przez wierzchołki trzech górskich szczytów, mógł nie pomyśleć o geometrii Wszechświata.

niedziela, 28 kwietnia 2024

A miało być tak pięknie czyli „Porwana pieśniarka" Danielle L. Jensen



Tytuł: Porwana pieśniarka
 
Autor: Danielle L. Jensen

Cykl: Trylogia Klątwy
Tom: 1
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 470
Tłumacz: Anna Studniarek
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 6/10


Chociaż od premiery tej książki minęło już sporo czasu, to wciąż kojarzę jak niemal wyskakiwała mi z lodówki. Jeszcze przed jej polskim wydaniem można było przeczytać wyrazy zachwytu nad pomysłem wykorzystania motywu trolli, fenomenalnym uniwersum czy nad klątwą, które wymyśliła pani Jensen albo też nad piękną dynamiką relacji pomiędzy głównymi bohaterami. Na fali tych ciepłych słów postanowiłam sięgnąć po Porwaną pieśniarkę i dzisiaj myślę, że być może był to błąd.

Od kilku wieków klątwa pewnej czarownicy więzi trolle pod Samotną Górą. W wyniku przepowiedni, Cécile de Troyes zostaje porwana i uwięziona w Trollus, a następnie związana ślubem z księciem Tristanem. Wszystko dzieje się bardzo szybko i Cécile nie od razu odnajduje się w tej nowej sytuacji. Jednak pod Samotną Górą nie brakuje intryg, które zmuszają Cécile do szybkiej rewizji obranej przez nią drogi. W rezultacie skromna dziewczyna staje się wielką nadzieją całego ludu Trollus i swojego księcia, ale klątwa ma wiele twarzy i Cécile wkrótce może się o tym boleśnie przekonać...

- Dlaczego? – Uderzyłam pięściami w stół. – Dlaczego nie możesz mi uwierzyć? 
Dlaczego mi nie ufasz?
- Ponieważ jesteś człowiekiem, Cécile. Możesz okłamać nawet samą siebie.

sobota, 11 listopada 2023

Pytania bez odpowiedzi czyli „Ludzie na moście" Wisława Szymborska #RokWisławySzymborskiej


Tytuł: Ludzie na moście


Autor: Wisława Szymborska


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016
Liczba stron: 64
Kategoria: Poezja
Ocena: 10/10


Jest coś takiego w poezji Wisławy Szymborskiej, co przeszywa mnie na wskroś. Pozornie proste słowa, a dotykają takich miejsc we mnie, w których aż gotuje się od myśli i uczuć. Uwielbiam twórczość naszej Noblistki i chociaż nie umiem wskazać mojego ulubionego pisarza prozy, to bez wahania jestem w stanie powiedzieć, kto jest moim ukochanym poetą czy raczej ukochaną poetką. 

Nikogo więc nie zaskoczy, że w roku Wisławy Szymborskiej nie mogłam nie sięgnąć po tomik jej poezji, jednak prawdziwym impulsem do tego by stało się to tak szybko, była śmierć naszego kolegi, o której dowiedziałam się przytłoczona już innymi stresującymi wydarzeniami. To sprawiło, że poczułam, że czytelniczo pilnie potrzebuję czegoś innego, krótkiego, prawdziwego i dotykającego emocji, dlatego tym razem padło na Ludzi na moście - tomik, o którym niejednokrotnie słyszałam, że jest najbliżej tematyki śmierci. Poniekąd tytuł kojarzy się tyleż z miłością Jednak poetka jak zwykle zaskoczyła mnie mnogością interpretacji, a kiedy skończyłam czytać, wiedziałam, że za jakiś czas będę czuła potrzebę, by do tych słów wrócić. 
Moje szczęście, że akurat tomiki poezji pani Szymborskiej dumnie prężą grzbiety na mojej półce...

Z jednej strony ten tomik jest inny od moich ulubionych czyli Końca i początku oraz Chwili. Bardziej niepewny, co widać m.in. w rozpoczynającym go wierszu dotyczącym roli poety i poezji. Później autorka porusza wiele tematów, ale ich wspólną osią wydaje się śmierć, znaczenie, przyszłość i przeszłość, niepokój i smutek. Jest tu nieco mniej charakterystycznej dla autorki zabawy słowem, a więcej uchwyconej rzeczywistości i osobistych refleksji. Jednak w tym tomiku jest również kilka utworów w zupełnie innym tonie, a część z nich należy do tych bardziej znanych jak tytułowi intensywni Ludzie na moście czy dowcipny i pełen przekory Głos w sprawie pornografii.

niedziela, 20 sierpnia 2023

Intercyza, która nie zapobiega wypadkom czyli „Były sobie świnki trzy" Olgi Rudnickiej


Tytuł: Były sobie świnki trzy


Autor: Olga Rudnicka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016
Liczba stron: 360
Kategoria: Komedia kryminalna
Ocena: 5+/10


Z racji ogromnego pośpiechu w jakim ostatnio żyję na kolejną lekturę wybrałam sobie kryminał na wesoło. Olgę Rudnicką już dosyć dobrze poznałam przy okazji czytania Diabli nadali, Granat poproszę oraz cyklu Martwe jezioro, więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać, dlatego Były sobie świnki trzy trafiły na mój czytnik bez większego wahania.

Tym razem pani Rudnicka przedstawia nam Jolkę, Kamę i Martusię. Kiedy wszystkie trzy spoglądają na swoje życia, dociera do nich, że bycie żoną swojego męża nie jest aż tak satysfakcjonujące jak miały nadzieję. Podczas gdy panowie żyją tak jak chcą, panie mogą żyć tylko tak jak oni pozwolą. Prawidłową drogą byłaby zmiana stanu cywilnego, ale na drodze do szczęścia stoi mały drobiazg, nieistotny szczegół... A konkretnie intercyzy. Panowie zabezpieczyli swój osobisty dobrobyt najlepiej jak było to możliwe, w związku z czym teraz Jolka, Kama i Martusia są w kropce. Chyba żeby zamiast rozwodu wybrać wdowieństwo... 

Ona sama nigdy nie marzyła o pracy zawodowej. Zawsze pragnęła mieć dużą rodzinę, dzieci, które będzie lubiła, a nie tylko kochała, i męża, którego nie będzie chciała zabić. No cóż, wygórowane oczekiwania zawsze źle się kończą, pomyślała smętnie.

niedziela, 19 marca 2023

Żadnych żałobników, żadnych pogrzebów czyli „Szóstka wron" i „Królestwo kanciarzy" Leigh Bardugo


 Tytuły: Szóstka wron, Królestwo kanciarzy


Autor: Leigh Bardugo

Cykl: Szóstka wron
Tomy: 1, 2
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 2016, 2017
Liczba stron: 496, 608
Tłumacz: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 9/10

 

Kiedy jakaś książka czy cykl książek jest wychwalany pod niebiosa, zachowuję sporą dozę sceptycyzmu. Takie ochy i achy słyszałam nie raz i nie dwa i naprawdę bardzo rzadko cokolwiek z tego było. Ileż już razy zastanawiałam się, co jest z moim gustem nie tak, że książki, które zachwycają takie rzesze czytelników, do mnie kompletnie nie trafiają. Lecz raz na jakiś czas zdarza się wyjątek, ten przyjemny moment kiedy rozpływam się w zadowoleniu, bo książka, do której byłam jak zwykle nastawiona sceptycznie, jednak zachwyca. I to jest ta właśnie chwila.

Już przed laty o Leigh Bardugo było głośno, ale w 2021 euforia osiągnęła apogeum, a to z powodu Netflixowej produkcji. Na platformę zawitał Cień i kość, czyli ekranizacja pierwszej części cyklu Griszy jej autorstwa. Serial wzbudził wiele ciepłych uczuć (także u mnie), a i książki mnie nie zawiodły, więc postanowiłam, że spróbuję także z uwielbianym przez czytelników cyklem Szóstka wron, którego bohaterowie również pojawiają się w produkcji.

Strach jest jak feniks: choćbyś tysiąc razy widziała jak spłonął, zawsze wróci.

sobota, 9 stycznia 2021

Idąc „Przez ciemność" świata z „Mrocznych umysłów" Alexandry Bracken


Tytuł: Przez ciemność


Autor: Alexandra Bracken

Cykl: Mroczne umysły
Tom: 1.5, 2.5 oraz 3.5
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Data wydania: 2016
Liczba stron: 377, 480, 512
Tłumacz: Maria Borzobohata-Sawicka, Magdalena Krzysik
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 8/10 
 
 
 
Nowelki od dawna budzą we mnie sprzeczne uczucia. Czasami mam wrażenie, że są skokiem na kasę, czasami są po prostu niepotrzebne i niewiele wnoszą do fabuły, ale zdarza się także, że okazują się naprawdę udane. Przyznaję, że nie bez obawy sięgnęłam po tom nowel ze świata Mrocznych umysłów, niepokojąc się czy nie zepsują moich doskonałych wrażeń z lektury głównego cyklu. Nie raz już się na nowelkach poślizgnęłam (wystarczy przypomnieć sobie chociażby Przeklętą koronę należącą do cyklu Czerwona królowa czy Księcia i gwardzistę z cyklu Rywalki), ale nie raz też miło zdziwiłam (jak na przykład na Opowieściach z piasku i morza z cyklu Buntowniczka z pustyni albo na Zagubionych siostrach z Okrutnego księcia Holly Black), więc podjęłam ryzyko i sięgnęłam po ten zbiór opowiadań z nadzieją, że może i tym razem zbiór okaże się przyjemną niespodzianką.

wtorek, 28 lipca 2020

Poezja, która naprawdę do mnie przemawia czyli „Koniec i początek" Wisława Szymborska


Tytuł: Koniec i początek

Autor: Wisława Szymborska

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016
Liczba stron: 48
Kategoria: Poezja
Ocena: 10/10








Opowiem Wam dzisiaj o tomiku poezji pisarki, którą zna każdy z Was. To nasza noblistka - Wisława Szymborska, i jej pierwszy raz wydany w 1993, Koniec i Początek.

Mam wielką słabość do poezji Wisławy Szymborskiej. Kiedy byłam znacznie młodsza dostałam od Mamy tomik jej wierszy - dwujęzyczny Chwila/Moment. Czytałam go kilkadziesiąt razy i nigdy nie mam dosyć. Wymarzyłam sobie, że pewnego dnia skompletuję sobie wszystkie tomiki jej wierszy. Niestety wydanie dwujęzyczne nie jest już dostępne w całości, ale szczęśliwie dla mnie powstało przepiękne wydanie Znaku. Dlaczego przepiękne? Już mówię.

niedziela, 15 grudnia 2019

„Bestiariusz słowiański. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach" Witold Vargas, Paweł Zych


Tytuł: Bestiariusz słowiański. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach

Autor: Witold Vargas, Paweł Zych


Seria: Legendarz
Wydawnictwo: Wydawnictwo BOSZ
Data wydania: 2016
Liczba stron: 231
Kategoria: Legendy, Baśnie
Ocena: 9/10


O Bestiariuszu  Pawła Zycha i Witolda Vargasa słyszałam już wszystko - najpiękniejszy, cudownie wydany, świetna redakcja, doskonały przegląd informacji, ale czytałam także opinie, że wydany dla rozrywki i niekoniecznie poszerza horyzonty w temacie. Nie da się jednak ukryć, że to Bestiariusz rozsławił serię Legendarz wydawnictwa BOSZ sprawiając, że prawie każdy czytacz fantastyki zapragnął poznać nie tylko tę konkretną książkę, ale wszystkie wydane pozycje.

Z posłowia autorów dowiadujemy się, że druga część Bestiariusza wypełniła się bestiami niszowymi, zwykle zdecydowanie mniej znanymi niż te, które mogliśmy poznać w części pierwszej. I choć pierwsza część nie wpadła jeszcze w moje ręce, to druga z całą pewnością może się poszczycić opisami i ilustracjami naprawdę mało popularnych stworzeń. Moje słowiańskie horyzonty ta książka poszerzyła na pewno! Kompletnie nie znałam koszków, mumaczów, powitruli czy wużałek. To prawda - niektóre (ale zaledwie niektóre!) bestie były mi znane, a ich opisy mnie nie zaskakiwały, ale gigantyczna większość spośród umieszczonych w tej książce była dla mnie całkowitą nowością.
Inna sprawa, że opis np. kaszubskich krośniąt wydawał mi się bliźniaczo podobny do ubożąt, ale zaintrygowana poczytałam o tym więcej i odkryłam, że krośnięta, w odróżnieniu od ubożąt, mogą być obu płci, a nie jak ubożęta tylko męskiej. Czyli patrząc po sobie mogę poświadczyć, że Bestiariusz może być też początkiem głębszych dociekań. ;)

I tak w końcu nosiciel inkluza odchodził z tego świata samotny i zgorzkniały, 
z duszą czarną jak najdroższy aksamit, którym wybita była jego trumna.

wtorek, 2 kwietnia 2019

„Polki. Rozmowy na weekend" wywiady




Tytuł: Polki. Rozmowy na weekend

Autor: wielu

Wydawnictwo: Agora SA
Data wydania: 2016 
Kategoria: Publicystyka
Ocena: 7/10






Polki. Rozmowy na weekend, to książka krótka, za to treściwa. Składa się ona z niedługich wywiadów zamieszczanych w weekendowych wydaniach Gazeta.pl. Ale żebyście nie pomyśleli, że te rozmowy to tylko z osobami z pierwszych stron gazet! Absolutnie nie! Są wywiady z paniami, które kojarzyłam wcześniej, są też z kobietami, które poznałam dopiero w tej książce. Każda część jest o czymś innym, ale przy tym każda ma w sobie coś intrygującego, myśl przewodnią, która pozwala nam lepiej poznać osobę wywiad dającą, ale także pozostawia nas z tematem do zastanowienia, jeśli tylko oczywiście mamy na to chęć! Poruszane tematy nie są wyłącznie trudne i ciężkie, a raczej niebłache i niebanalne. Dzięki temu każda z rozmów jest inspirująca, przypomina nam o różnorodności świata i o naszych osobistych pomysłach na życie.

wtorek, 18 grudnia 2018

„Granat poproszę!" Olga Rudnicka


Tytuł: Granat poproszę!

Autor: Olga Rudnicka
 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016
Liczba stron: 336
Kategoria: Kryminał
Ocena: 8/10






JEŚLI ZDECYDUJECIE SIĘ NA LEKTURĘ TEJ KSIĄŻKI TO KONIECZNIE POSTARAJCIE SIĘ NIE CZYTAĆ BLURBA. Zdradza za dużo. Niestety.

Po raz kolejny, poszukując poczucia humoru w literaturze sięgam po książkę Olgi Rudnickiej. Tym razem muszę powiedzieć uczciwie, że chyba była to jedna z lepszych jej autorstwa!

Jednak od początku...
Główną bohaterką książki jest Emilia Przecinek - nieomal czterdziestoletnia pisarka powieści romantycznych, matka dwójki nastolatków, żona. Do tego kobieta niewysoka, z paroma kilogramami nadwagi. Każdy z nas miewa gorsze dni, takie kiedy myślimy sobie "no i co jeszcze się dzisiaj wydarzy?! NO CO?!" i nagle wydarza się jeszcze kilka rzeczy w najlepszym razie komplikujących nam życie. Emilię poznajemy w takim dniu i zapewniam Was, że od pierwszej chwili serdecznie ją polubicie, a jednocześnie przejmie Was szczere współczucie. Dzieci, mama, teściowa, mąż, agentka - wszystkie te osoby będą cudownie ubarwiać życie bohaterki, a najbardziej będzie je sobie ubarwiać ona sama, bo przecież pisarka jest w pracy 24/7! :D

Zdesperowana kobieta zdolna jest do czynów równie wielkich, 
co nieprzemyślanych...

niedziela, 16 września 2018

„Skaza" Cecelia Ahern


Tytuł: Skaza
 

Autor: Cecelia Ahern

Cykl: Skaza
Tom: 1
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2016
Liczba stron: 448
Tłumacz: Joanna Dziubińska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Cecelię Ahern znałam w zasadzie tylko z książek romantycznych. Skądinąd według mnie bardzo dobrych, bo rzeczywiście wzruszam się za każdym razem sięgając po PS. Kocham Cię [link do recenzji TUTAJ]. Do dzisiaj nie wiem, czy to Ahern po prostu wykazała się takim kunsztem, czy po prostu temat wybitnie trafia w moje czułe struny.

Niespodziewanie dwa lata temu kuzynka pożyczyła mi Skazę, a ja na pewien czas odłożyłam ją na półkę, niemądrze sądząc, że jest to kolejny spośród romansów wywołujących emocje. W zeszłym roku w końcu za Skazę się zabrałam, błyskawicznie pochłonęłam pierwsze 200 stron, a niedługo przed zakończeniem osiadłam. Odciągnęły mnie inne zajęcia i nim się obejrzałam czytałam już zupełnie inne książki. Wiedziałam, że do Skazy muszę wrócić, ale jakoś... Nie było nam za bardzo po drodze. W końcu przyszedł czas oddać pożyczone dobra, a to dla mnie zawsze świetna motywacja i po dwóch dniach było po wszystkim.

To znaczy po wszystkim, jak po wszystkim, teraz po prostu muszę upolować drugi tom czyli Doskonałą. ;)

środa, 25 kwietnia 2018

„Nikt się nie spodziewał" Joanna D. Bujak


 
Tytuł: Nikt się nie spodziewał

Autor: Joanna D. Bujak

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016
Liczba stron: 416
Kategoria: Literatura współczesna, literatura obyczajowa
Ocena: 6/10





Nikt się nie spodziewał to książka, która na moim czytniku leżała prawie dwa lata czekając na swój czas. Wynikało to z problemu, o którym rzadko mówi się w blogosferze, czyli niekompatybilności ebooka z moim nieco starszym czytnikiem. W efekcie polskie litery stały się nieczytelnymi znaczkami i bardzo rozczarowana musiałam poczekać na możliwość przeczytania jej na innym czytniku. 

Okazało się, że przez cały ten czas czekała na mnie całkiem przyjemna książka. :) 

Nikt się nie spodziewał jest bez wątpienia inspirowane serialem Gotowe na wszystko (oryginalnie Desperate housewives) przełożonym na polskie realia. Żeby nie było, gdy zauważyłam to po kilku stronach byłam przekonana, że to nie może się udać. Jednak wbrew mojej pierwszej myśli, udało się naprawdę nie najgorzej. Oczywiście, nie jest to pozycja pozbawiona wad, ale z czystym sumieniem mogę napisać, że spędziłam z nią naprawdę rozkoszne chwile, gdzie na szczególne uznanie zasługuje historia kleszcza wyciąganego ustami, przy której to śmiałam się tak głośno, że słychać to było za drzwiami mieszkania. :D

Iwona wraz z mężem i dwójką dzieci przeprowadza się do małego domku w Brzozowym Zaułku. Poznaje tam swoje sąsiadki - Emilkę, Kasię, Helę, Marzenę i Agatę i od tego dnia jej życie nabiera rumieńców. Panie z Zaułka nie mogą narzekać na nudy, a w tej książce, niby obyczajowej, sprawy kryminalne przenikają się z erotycznymi naprawdę bardzo płynnie. ;) Jest sporo przygód i zabawy przyprawionych odrobiną smuteczków i bez wahania mogę powiedzieć, że z Nikt się nie spodziewał nie da się nudzić - absolutnie!

niedziela, 25 marca 2018

„Noc Kupały” Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Noc Kupały

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Cykl: Kwiat Paproci
Tom: 2
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016
Liczba stron: 352
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura obyczajowa
Ocena: 7/10





Po przeczytaniu Szeptuchy (recenzja TUTAJ) wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po kolejne tomy cyklu Kwiatu paproci i w końcu dzień powrotu nastąpił.

Dla przypomnienia - Gosława Brzózka po medycznych studiach musi odbyć praktyki u szeptuchy. Wyjeżdża w tym celu do Bielin w województwie świętokrzyskim. Gosia jednak nie lubi ani życia na łonie natury, z zabobonami i wierzeniami, ani medycyny naturalnej, więc czuje się jak na wygnaniu. Życie osładza jej Mieszko, przystojny młodzieniec na praktykach u żercy. Tyle, że Mieszko ma swoje tajemnice, a i magia bóstw nie zamierza ominąć Gosi.

W Nocy Kupały w końcu dochodzimy do dnia tytułowego przesilenia i polowania na Kwiat Paproci. Już i tak trudna sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej przez kolejne polujące na Gosię demony, przeszłość Mieszka, która postanowi skonfrontować się z dziewczyną oraz pojawiających się kolejnych bogów żądnych władzy nad życiem i śmiercią. W  poznajemy też bliżej Szeptuchę, Mszczuja, Sławę, Żywię, Radka i oczywiście Mieszka, a finał nocy zaskakuje. 


Cegiełka po cegiełce budowałam między nami coraz wyższy mur. 

Nie wiem po co poszłam na tę medycynę. 

Taki zdolny ze mnie rzemieślnik.

wtorek, 20 lutego 2018

„Chciwość" Marta Guzowska



Tytuł: Chciwość

Autor: Marta Guzowska

Cykl: Simona Brenner
Tom: 1
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 350
Kategoria: Sensacja, kryminał
Ocena: 6/10





Chciwość Marty Guzowskiej zaczęłam czytać w listopadzie. To prawda, po drodze obroniłam się, przeprowadziłam i zaczęłam doktorat, ale nie zmienia to faktu, że długo się z nią męczyłam. Za długo.

Zacznę więc od powiedzenia, że tak naprawdę Chciwość wbrew pozorom jest niezłą książką.

Simona Brenner to świetna archeolog, bardzo ceniona w środowisku i posiadająca unikatowe umiejętności. Oprócz tego bardzo dobra złodziejka antyków wartych najwięcej na światowym czarnym rynku, bo choć kocha swoją pracę to jeszcze bardziej kocha żyć na poziomie i ceni zarobki, a te jak można się domyślać, są znacznie wyższe w tej drugiej branży. W pierwszym tomie cyklu Simona dostaje zlecenie, aby znaleźć i ukraść niezwykle cenny diadem z legendarnego skarbu Priama. Z uwagi na honorarium decyduje się na nie bez wahania, jednak problem stanowi nie tylko fakt, że nie można diademu znaleźć, ale także pojawienie się Iwana, jednego z największych błędów Simony,. A przynajmniej tak jej się wydaje i dopiero piętrzące się komplikacje uświadamiają jej, że ta sprawa układa się dla niej znacznie mniej ciekawie niż się spodziewała.

sobota, 10 lutego 2018

„Osobliwy Dom Pani Peregine", „Miasto cieni" i „Biblioteka dusz", Ransom Riggs

 
Tytuł: Osobliwy dom Pani Peregrine,
Miasto cieni,
Biblioteka dusz 

Autor: Ransom Riggs
  
 Cykl: Pani Peregrine
Tom: 1, 2, 3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2012, 2014, 2016
Liczba stron: 400, 460, 496
Tłumacz: Małgorzata Hesko - Kołodzińska (trzeci tom z Piotrem Budkiewiczem)
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 7/10
Przyznaję się bez bicia - niechcący najpierw obejrzałam film, a dopiero później sięgnęłam po książkowy cykl Ransoma Riggsa. Najpierw zaczarowały mnie fotografie. Absolutnie uwielbiam ten klimat, staroświecki ze szczyptą tajemnicy, może nawet mroku, a przy dodatku osobliwych umiejętności... To prawdziwy smaczek i wydawniczy majstersztyk.



Później wciągnęła mnie fabuła, naprawdę porwała. Tak pochłonęłam najpierw Osobliwy Dom Pani Peregrine, a potem dwa kolejne tomy tej trylogii czyli Miasto cieni oraz Bibliotekę dusz. Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona, wydawało mi się, że choć cykl to fantastyka bez wątpienia to jednak mocno młodzieżowo - dziecięca, nie wspominając o tym, że przeczytałam całe rzesze negatywnych opinii. No cóż, moja jest inna i może to oznacza, że mam kiepski gust, a może po prostu inny i już! ;)



poniedziałek, 24 lipca 2017

„Elżbieta II, O czym nie mówi królowa” Marek Rybarczyk


 Tytuł: Elżbieta II
           O czym nie mówi królowa?
 

Autor: Marek Rybarczyk

Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Kategoria: Biografia
Ocena: 8/10






Wielu z Was już na naszej stronie bloga na facebooku czytało, że nie zwykłam czytać biografii. Jednak uważam, że Bookathon (czy inne książkowe wyzwania) to świetny moment aby wyjść poza swoją strefę komfortu i przeczytać coś po co na co dzień sięgamy bardzo rzadko lub wcale. To doskonały sposób, aby sprawdzać, szukać i poszerzać horyzonty. Wybór książki na to wyzwanie poprzedziłam pytaniem do Was i otrzymałam wiele świetnych i inspirujących odpowiedzi! Okazało się, że jedną z książek już posiadam, a że jak mówiłam postawiłam na wielkie czyszczenie magazynów, to oto Elżbieta II, O czym nie mówi królowa została wybrana do czytania.

Zgubiła go pycha, która, jak wiadomo, kroczy przed każdą klęską.

Zatem na początku muszę Wam się przyznać, że z niektórych momentów historii jestem niezła, ale z wielu jestem straszliwie niezdolna. Rodziny królewskie to jedna z tych rzeczy, których nigdy nie poznałam, choć zainteresowanie było, ale na pewno nie na tyle duże by sięgnąć po wielkie historyczne atlasy i śledzić ich losy. Jednak ostatnio moja ciekawość szczególnie wzrosła po doskonałych filmach The king's speech i The iron Lady. Zatem Elżbieta II, O czym nie mówi królowa była doskonałym wyjściem na poznanie historii bez przebijania się przez książki historyczne, a spośród biografii miała doskonałą szansę, aby mnie zainteresować i wciągnąć. Udało się?

wtorek, 27 czerwca 2017

„Kurs pisania powieści dla bystrzaków” Randy Ingermanson, Peter Economy


Tytuł: Kurs pisania powieści dla bystrzaków
 

Autor: Randy Ingermanson, Peter Economy

Seria: Dla bystrzaków
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 2016
Liczba stron: 347
Tłumacz: Katarzyna Rojek
Kategoria: Poradniki
Ocena: 8/10


Nie tak dawno w moje łapki wpadła dosyć nietypowa jak na mnie książka, bo jak wiecie rzadko czytam poradniki, a Kurs pisania powieści dla bystrzaków, to tak naprawdę poradnik. Jedak nie zaskoczę Was pewnie kiedy wyznam: tak, piszę czasem do szuflady. Tak, wydaje mi się, że umiem pisać. Tak, chciałabym napisać powieść. Tak, brakuje mi czasu na pisanie. Tak, wychodzi mi kilka stron, ale do powieści brakuje jeszcze jakiś.. hmm.. 100 pozostałych. Nie wiem jaka miałaby to być powieść. Nie wiem jak zbudować akcję. Nie wiem jak się zabrać za jej napisanie. Jeśli którekolwiek z tych zdań brzmi dla Ciebie znajomo, to muszę przyznać (z pewną dozą zaskoczenia dla samej siebie) zdecydowanie polecam Ci sięgnięcie po tę książkę.

Muszę Wam się przyznać, że sama jestem zaskoczona, ale książka sprawiła mi całkiem sporo frajdy, zaciekawiła i uważam ją za wyjątkowo użyteczną i praktyczną. Nie wiem czy będzie z tego książka, ale na pewno spędziłam z nią całkiem wesoły czas, sporo się nauczyłam i jeśli będę za kilka lat chciała wrócić do projektu: książka, to myślę, że wrócę i do Kursu pisania.

Kurs pisania powieści dla bystrzaków to stosunkowo uporządkowane wskazówki i instrukcje techniczne pisania, które naprawdę mogą poprawić nie tylko jakość tego co piszemy, ale także szybkość tworzenia. Większość z zainteresowanych pisaniem może mieć ogólny pomysł, pogląd na to co chce napisać, ale brakuje im umiejętności pisania ciekawych dialogów, nie potrafią skonstruować akcji tak, aby wciągała, bohaterowie są zbyt dokładnie opisani albo niepełni, a autor(ka) nie ma pomysłu jak temu zaradzić itp. Takie są przynajmniej nasze (recenzentów) najczęstsze uwagi do książek. ;) Dlatego dobrze jest mieć pod ręką pomoc, taką której możemy „zadać” pytanie i rozwiązać nurtujący nas problem. Co jest jednak ważne?

wtorek, 20 czerwca 2017

„Milczący lama. Buriacja na pograniczu światów” Albert Jawłowski


Tytuł: Milczący lama. Buriacja na pograniczu światów

Autor: Albert Jawłowski
 
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2016
Liczba stron: 296
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 3/10





Kultury i religie interesują mnie odkąd pamiętam. Z ciekawością poznaję i pochłania hinduizm, szamanizm, protestantyzm, katolicyzm, buddyzm, islam, prawosławie, mitologie i pradawne wierzenia. Mam nadzieję, że nikt się takim zestawieniem nie obraził, jest to zdanie złożone z czysto naukowych pobudek. Religii jest wiele i wszystkie są niezwykle ciekawe, mają niemały wpływ na kultury i społeczeństwa.

XII Pandito Chambo Lama Itigełow to niezwykle ciekawa osobistość zarówno z punktu widzenia religijnego jak i naukowego. Mało kto bowiem wie, że w Buriacji, jednym z obszarów Rosji w okolicy Bajkału i Ułan Ude, jest obszar, na którym króluje buddyzm. Gdybyśmy mieli być szczerzy – w Rosji w ogóle buddyzm ma się świetnie, w dodatku buddyzm wielu dróg. Jednak Buriacja to wyjątkowe miejsce, w którym buddyzm linii Gelug ewoluował i dziś jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju. I właśnie w tym miejscu, w 1927 roku XII Pandito Chambo Lama Itigełow zapadł w swoją ostatnią medytację. Został pochowany, a kiedy wiele lat później go wykopano, okazało się, że trwa w pozycji medytacyjnej po dziś dzień. Jego ciało jest świetnie zachowane, nie zostało zmumifikowane ponieważ nie jest sztywne, skóra pozostaje elastyczna. Po wyciągnięciu go z ziemii mówiono, że nie ma mowy, procesy gnilne zaczną się już za chwilę. Minął tydzień. Zmniejszyła się nieco waga ciała, mięśnie usztywniły i... nic więcej. Badania naukowe przyniosły zaskakujące rezultaty - pobrane próbki były identyczne jak u żyjących. Minęły lata, a lama wciąż siedzi i medytuje. Ten temat autor porusza jednak dopiero na 200 stronie, wcześniej opowiadając historię buddyzmu w Buriacji, którą definitywnie uważa za grubymi nićmi szytą, pełną niegodziwości, oszustw, niecnych uczynków, bo lamowie są ludźmi, którzy jak ludzie się zachowują.

wtorek, 9 maja 2017

„Alchemik” Michael Scott


Tytuł: Alchemik

Autor: Michael Scott
 
Cykl: Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela (tom 1)
Tom: 1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2016
Liczba stron: 480 
Tłumacz: Hanna Baltyn-Karpińska
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 6/10




O Sekretach nieśmiertelnego Nicholasa Flamela słyszałam już dawno dawno temu. Za to niedawno, będąc ws. Trylogii czasu w bibliotece wypatrzyłam i pożyczyłam. Pięknie wydana książka dla młodszych, a Nicholasa Flamela pamięta każdy to czytał Harry'ego Pottera, więc konotacja oczywista. Jednakże od książki wspominanej w jednym zdaniu z Harrym Potterem od razu mamy spore wymagania czyż nie? ;)

Nicholas Flamel był słynnym francuskim alchemikiem, najbardziej znanym z legendy o Kamieniu Filozoficznym, czyli substancji umożliwiającej przemianę pierwiastków w metale szlachetne oraz sekretnego składnika eliksiru nieśmiertelności. Śmiać się można, ale to nie bajka, bowiem Nicholas Flamel i jego żona Perenelle żyli naprawdę w XIV – wiecznej Francji. Czy odkryli kamień filozoficzny to już trudno powiedzieć, ale bez wątpienia historia ich życie odnotowuje.

Książka zaczyna się z hukiem, od porwania Perenelle i kradzieży Księgi Maga Abrahama, w której znajdują się wszystkie tajemnice włącznie z Sekretem Wiecznego Życia. Porywaczem i złodziejem jest John Dee, dawny uczeń obecnie 670letniego Flamela. Tak, dobrze widzicie – 670letniego. Przypadkiem w porwanie wplątuje się rodzeństwo - Sophie i Josh Newmanowie, co sprawia, że nie są teraz bezpieczni. Jednak czy tylko dlatego Nicholas decyduje się zabrać ich ze sobą? Czy to możliwe, aby Sophie i Josh byli zbawieniem ludzkości zapowiadanym w księdze oraz jedyną szansą na ocalenie Księgi Maga Abrahama?

-Musimy pomóc! - wrzasnęła Sophie.
-Jak? - odkrzyknął Josh, ale jego bliźniacza siostra już biegła do kuchni
w poszukiwaniu odpowiedniej broni.
Wyleciała stamtąd z kuchenką mikrofalową.