Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2024

Medyczny spisek czyli „Stan terminalny" Robina Cooka



Tytuł: Stan terminalny
 
Autor: Robin Cook

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2010
Liczba stron: 416
Tłumacz: Marta Klimek-Lewandowska
Kategoria: Thriller medyczny
Ocena: 6/10





Od lat chciałam przeczytać jakąkolwiek książkę Robina Cooka, ale nigdy nie było dobrego momentu. Zresztą po wielkiej fascynacji kryminałami i thrillerami, w ostatnich latach nasze drogi przecinały się znacznie rzadziej. Jednak w tym roku biję rekordy! Poznałam Vincenta Severskiego w jego sensacyjnym Placu Senackim 6 PM, Roberta Galbraitha (czyli J.K. Rowling) w cyklu o Cormoranie Strike'u, powróciłam do Yrsy Sigurðardóttir, której dwie książki czytałam ponad 10 lat temu i bardzo polubiłam ten islandzki klimat, przeczytałam też dwa kryminalne debiuty - Łukasza Sikory oraz Anety Kisielewskiej. Dawno nie miałam tak kryminalnego roku! Teraz zaś dzięki współpracowniczce mojej mamy przeczytałam Stan terminalny, za co jestem jej bardzo wdzięczna.

Sean Murphy to uzdolniony buntownik, który ukończył Harvard i wciąż czuje potrzebę nowych zawodowych przygód. Kiedy dowiaduje się o ośrodku Forbes Cancer Center, w którym wyleczalność pewnego nowotworu mózgu dochodzi do 100%, nie waha się by zrobić wszystko co możliwe, aby pojechać tam na praktyki, włącznie z porzuceniem swojej dziewczyny. Jednak Janet Reardon jest z kolei zdeterminowana by o ten związek walczyć, a że jest pielęgniarką to wie, że praca się dla niej znajdzie się zawsze. W rezultacie dziewczyna wyrusza za Seanem do Miami, gdzie wkrótce oboje się przekonują, że wszystko jest zupełnie inne niż się tego spodziewali - projekty, w których mogą brać udział, szefowie, którzy nie wykazują radości na widok chłopaka a są zachwyceni przenosinami Janet, przedziwni współpracownicy, a w przypadku Seana ogólna atmosfera braku zaufania i niechęci. Oboje szybko dostrzegają, że w rajskim instytucie i szpitalu dzieją się niepokojące rzeczy, a im dłużej Sean się tam kręci tym wyraźniej widzi, że coś złego dzieje się we flagowym projekcie Medulloblastomy. Młody naukowiec wraz z panną Reardon postanawiają podążyć tym tropem, jednak wydają się nie rozumieć, że łamanie zasad to jedno, a drugie to konsekwencje, którą mogą być znacznie bardziej niebezpieczne niż tylko wyrzucenie z pracy i stażu...

- No cóż, uważałem, że powinieneś o tym wiedzieć. Znając ciebie, jakoś ciągle nie mogę uwierzyć, że nie narobiłeś tam jeszcze zamieszania.
- Ranisz moje uczucia mówiąc takie rzeczy.

wtorek, 15 lutego 2022

Nie taki straszny jak go malują czyli „Książę" Niccolo Machiavelli

Tytuł: Książę 

Autor: Niccolo Machiavelli

Wydawnictwo: Onepress (Helion)
Data wydania: 2021
Liczba stron: 144
Tłumacz: Zdzisław Płoski 
Kategoria: Literatura piękna, filozofia i etyka, klasyka literatury
Ocena: 9/10

 

Tegoroczne wyzwanie czytania różnorodnej literatury, książek popularnych oraz literatury pięknej rozpoczynam z Księciem Niccolo Machiavellego! Sama w to trochę nie dowierzam, że po tylu obietnicach, że w tym roku na pewno spróbuję, w końcu udało się! Ogromnie kusiło mnie żeby poznać bliżej jeden z najbardziej znanych i kontrowersyjnych traktatów polityczno-wojenno-filozoficznych, ale zawsze było "coś". Książkę co prawda od dawna można legalnie przeczytać, a nawet odsłuchać na Wolnych Lekturach, ale w tłumaczeniu Antoniego Sozańskiego. Nie jest tajemnicą, że choć było to pierwsze spisane tłumaczenie tej książki na polski (z 1868.), to przez znawców tematu nie było zbyt pozytywnie oceniane.

Po panu Sozańskim również kilku kolejnych tłumaczy próbowało swoich sił z Księciem i jego słynnymi słowami-kluczami "fortuna", "virtù" oraz "necessità", których poprawne użycie istotnie wpływa na odbiór książki, może prowadzić do nieporozumień lub nadinterpretacji. Jedna z tłumaczek, Anna Klimkiewicz, przekładała te słowa przez całą książkę tak samo, ale żaden inny tłumacz na to się nie zdecydował (pozostali tłumaczyli je słowami o podobnym znaczeniu, ale różniącymi się w zależności od kontekstu). Wygląda na to, że również czas, w którym tłumaczenia dokonywano, istotnie wpływał na to co w Księciu zostawało podkreślone. Muszę przyznać, że rozważania językowe na ten temat ogromnie mnie zaintrygowały!

Żądza zdobywania jest w istocie bardzo naturalna i powszechna. Ludzie zawsze tak postępują, gdy tylko nadarzy się okazja, a wtedy są za to chwaleni, a nie obarczani winą. Kiedy jednak nie potrafią jej sprostać, a chcą za wszelką cenę, to jest to głupie i naganne.

sobota, 14 sierpnia 2021

Bardzo ograniczony punkt widzenia czyli „Matematyczność przyrody" Józefa Życińskiego i Michała Hellera


 

Tytuł: Matematyczność przyrody

Autor: Józef Życiński, Michał Heller

Wydawnictwo: Petrus
Data wydania: 2010
Liczba stron: 160
Kategoria: Literatura naukowa
Ocena: 5/10

 

 

 

W minionym semestrze miałam przyjemność uczestniczyć w zajęciach z filozofii nauk ścisłych. Było to wspaniałe doświadczenie, nawet jeśli często wykraczające poza moje możliwości zrozumienia z powodu zaawansowanego aparatu matematycznego typowego dla czystej matematyki. Czułam wielką inspirację, każdego tygodnia poszerzałam swoje horyzonty i za każdym razem czułam, że się rozwijam. "Na fali" tego doświadczenia postanowiłam przeczytać książkę Matematyczność przyrody prof. Józefa Życińskiego i prof. Michała Hellera. Niestety, lektura zgasiła mnie jak woda płomień świecy. 

wtorek, 1 sierpnia 2017

„Obca” Diana Gabaldon


Tytuł: Obca
 

Autor: Diana Gabaldon

Cykl: Obca
Tom: 1
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2010
Liczba stron: 709
Tłumacz: Maciejka Mazan
Kategoria: Literatura obyczajowa, romans
Ocena: 6/10




Wielokrotnie, i tutaj, i na facebooku, pisałam, że Obca Diany Gabaldon okazała się być dla mnie lekturą zaporową. Dzisiaj opowiem Wam o tym, że choć książka mnie naprawdę zmęczyła to nie uważam jej za złą (choć sardoniczną) książkę, a jedynie taką, która po prostu do mnie nie trafiła.

Tak, dobrze czytacie. Zupełnie rozumiem zachwyty nad Obcą, zresztą zapewne cała seria zasługuje na uznanie. Jednak ja swoją przygodę z cyklem Obca zakończę na pierwszym tomie i już (sardonicznym tonem) opowiadam Wam dlaczego. :)

Przede wszystkim krótko o Obcej. Jest rok 1945. Claire i Frank Randallowie po długiej rozłące postanawiają odkurzyć swoje małżeństwo i jadą na wakacje do Szkocji. Podczas wycieczek Frank, wielki fascynat historii rodowej, poszukuje swoich korzeni, gdy tymczasem nieprzywykła do nudy i siedzenia w domu Claire, próbuje znaleźć coś dla siebie, poszukując interesujących miejsc oraz zainteresowana zebraniem wiedzy o roślinach leczniczych. Podczas jednej ze swoich wycieczek trafia do niezwykłego kamiennego kręgu, a kiedy jakiś czas później tam powraca i dotyka kamienia w kręgu, cofa się w czasie o 200 lat. Jak to zwykle z niepokorną Claire bywa od razu wplątuje się ona w bieg wydarzeń i zamiast badać jak powrócić do swoich czasów miesza się do historii mieszkańców okolicy.

- Och tak - odparł dość niechętnie. - Jestem twoim panem... a ty moją panią.
Chyba nie mogę posiąść twej duszy, nie tracąc własnej.

sobota, 11 czerwca 2016

„Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow


Tytuł: Mistrz i Małgorzata
 
Autor: Michaił Bułhakow

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2010
Liczba stron: 544
Tłumacz: Irena Lewandowska, Witold Dąbrowski
Kategoria: Fantastyka, Satyra, 
Ocena: 10/10


Biorąc do ręki tę książkę powinniśmy wiedzieć, że jest ona dziełem życia autora. Jej pisanie Bułhakow rozpoczął w 1928, zakończył w 1940, a kilkanaście dni później zmarł. Wydana została dopiero 40 lat później, a i wtedy podlegała ścisłej cenzurze i dopiero od jakiś 20 lat ukazuje się w pełnej krasie. Warto wziąć to pod uwagę. :)

Z całą odpowiedzialnością wyrażam swoje zdanie – Mistrz i Małgorzata to książka zakręcona i wymagająca skupienia podczas czytania, ale przy tym absolutnie niesamowita. Uważam ją za bezwzględne „must read” każdego czytacza.

Tak naprawdę to nie wiem jak opisać treść tej książki nie zakłócając jej odbioru, więc może tego robić nie będę. Dość powiedzieć, że barwny korowód postaci jest ogromny. Od Szatana po pisarza, są koty, są kobiety, są wiedźmy i demony, są poeci (koniec świata!), zaś najjaśniejszą gwiazdą jest sama matka Rosja! Dynamika i pomysłowość książki jest naprawdę przeogromna, są zaskoczenia, jest sarkazm, jest inteligentny dowcip, jest mrok, jest śmierć. Poza tym - doskonale, płynnie się czyta. Warto też pamiętać, kiedy Bułhakow książkę pisał, a jak jej absurdy wciąż doskonale pasują do opisywanej rzeczywistości - to wspaniale dodaje smaczku.


Prócz powyższego, dlaczego Mistrz i Małgorzata to majstersztyk literatury?
Przede wszystkim książka doskonale niszczy koncepcje. Jest chwilami tak absurdalna i stąpa po tak cienkiej granicy, że nie można się tym nie zachwycić. Choć istnieje ryzyko, że spadniesz, bo chwilami jazda jest naprawdę bez trzymanki.
Wspaniałe przedstawienie postaci, których nie da się przeoczyć. Nie są one do lubienia czy nielubienia, bo w tej książce zupełnie nie o to chodzi. Tutaj wszystkie postacie są do zapamiętania!
Nawiązania – biblijne czy faustowskie, znając te książki zachwycisz się Mistrzem i Małgorzatą jeszcze bardziej.
Realia Rosyjskie – coś pięknego kropka.
Ostatnią rzeczą, na którą pozwala ta książka, to na to abyś chwilami samodzielnie ją zinterpretował. Nie wszystko zostanie Ci podane na tacy i spokojnie możesz trochę o niej pomyśleć. Wieloznaczność, kontekst, interpretacja, słowem pełna improwizacja i swoboda Twojej wyobraźni.

Ponadto gorąco polecam wydanie z zaznaczonymi fragmentami ocenzurowanymi przez Związek Radziecki! Dużo do myślenia daje co cenzura uznała za niestosowne. Zaznaczone zdania doskonale przenoszą nas do kolejnej historii, a może nawet historii w historii?

Komu polecam lekturę Mistrza i Małgorzaty?
No więc oczywiście każdemu, ale. Warto przygotować swój umysł na wymagającą ucztę intelektualną. Warto znać Fausta i Biblię. Warto mieć trochę czasu i nie czytać jej 15 minut tu, 20 minut tam. Książka jest wciągająca, ale początkowo trzeba się przystosować do zmian co rozdział. Ale książka, w moich kategoriach oceny, jest majstersztykiem i kto ma chęć powinien koniecznie jej spróbować.

PS. Chciałam wpleść w treść dobre cytaty. Ale jest ich tyle, że nie mogę się zdecydować które!

piątek, 19 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 6. „Ulisses z Bagdadu"


 
Tytuł: Ulisses z Bagdadu

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2010
Liczba stron: 320
Tłumacz: Jan Maria Kłoczowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10






Ulissses z Bagdadu to książka na szósty dzień tygodnia ze Schmittem. Była śmierć, był ból, była samotność, było cierpienie, była samotność w związku, była wojna. Schmitt bardzo dobrze znajduje się w rzeczywistości dlatego napisał książkę o temacie jakże na czasie – imigracja. Literatura wydana w 2010 roku wciąż brzmi jak napisana wczoraj. Saad Saad to główny bohater książki i najsilniejszy człowiek jakiego można stworzyć. Historia opisana na 312 stronach jest.. wstrząsająca. Schmitt z precyzją doskonałego chirurga rozcina brzuch hydry imigracji, wybebeszając jej wnętrzności trudów, bólu, cierpienia i samotności. Przez większość czasu czytałam tę książkę z rosnącym smutkiem i żalem, aby na końcu zamknąć ją w przerażeniu. Nie jestem z tego dumna, że odczuwam rozdarcie w sprawie przyjęcia imigrantów. Ale każdy kto opowiada się definitywnie przeciw, powinien przeczytać tę książkę. 


Na loterii narodzin można wyciągnąć dobre lub złe losy. 
Jeśli koło wskaże Amerykę, Europę lub Japonię, 
wszystko jest jasne: rodzimy się tylko jeden raz i nie trzeba zaczynać od nowa. 
Jeśli jednak na świat przyjdziemy w Afryce lub na Bliskim Wschodzie…
Zdarza mi się śnić o chwili tuż przed narodzinami: 
wówczas poprawiam i koryguję koło, które obraca się wśród komórek, 
molekuł i genów – poprawiam, by zmienić wynik.


Saad jest Irakijczykiem, obawiam się, że takim jakich wielu. Mam naprawdę poważne obawy, że takich jak on, z podobną historią jeśli chodzi o rodzinne tragedie, są setki, jeśli nie tysiące. Takich, którzy nieśli na rękach umierające dziecko czy patrzyli na śmierć najbliższych. Kiedy Saad Saad postanawia emigrować nawet nie wie ile jeszcze bólu i trudu go czeka. Jest mężczyzną silnym i odważnym, mającym wyraźnie obrany cel i ani przez jedną stronę książki nie mamy wątpliwości, że za wszelką cenę dotrze tam gdzie chce. Tylko pozostaje pytanie ile będzie go kosztowało to „za wszelką cenę”. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...