Tytuł: Jeden z nas. Opowieść o Norwegii
Autor: Åsne Seierstad
W tym roku, dokładnie 22 lipca, minęło 10 lat od zamachów w Oslo i na norweskiej wyspie Utøya.
Większość z nas pamięta te wydarzenia, które od pierwszej wiadomości budziły ogromnie dużo emocji. Trudno było uwierzyć, że norweska stolica jest miejscem jakiegokolwiek ataku, w końcu to nie USA czy Afganistan, prawda? Później zaczęły się spekulacje, że to pewnie islamscy terroryści albo Libijczycy, których przywódca groził zemstą krajom, które brały udział w zamachach w Libii. W dodatku zamach miał miejsce w okolicach budynków rządowych, w tym biura premiera, więc w całym tym zamieszaniu nawet nie od razu było wiadomo jak wygląda sytuacja z ofiarami śmiertelnymi.
Po nieco ponad dwóch godzinach media zmieniły paski, donosząc o kolejnym zamachu, tym razem na wyspie. Szybko wyszło na jaw, że na Utøyi odbywał się letni obóz politycznej młodzieżówki. Wtedy dreszcze przerażenia mieliśmy już chyba wszyscy, nietrudno było się domyślić, że mogły zginąć dzieci. Okazało się jednak, że tego jak okrutne wydarzenia miały miejsce na wyspie nie przewidział nikt.
Ostatecznie ten akt terroru przypłaciło życiem 77 osób, a setki zostało rannych, w tym część bardzo ciężko. Zdrowie i życie odebrał im jeden człowiek, 32-letni Norweg Anders Behring Breivik. To był moment, w którym cały świat zamarł - jak to możliwe, że jeden człowiek spowodował śmierć tak wielu osób, w tym dzieci, w dwóch zamachach, które odbywały się jeden po drugim, a jakby tego mało nie należał do żadnej islamskiej bojówki, w ogóle nie był obcokrajowcem, a rodowitym Norwegiem?!
Opiekować się to znaczy również nie zapominać.
