Tłumacz: Krzysztof Krzyżanowski
Już na studiach sporo uwagi poświęca się zagadnieniu prezentowania wyników. Oczywiście istotne jest to co zrobiliśmy i co nam wyszło, ale nie mniej ważne jest to jak przedstawimy to światu. Esencją tego zagadnienia jest dla mnie etap doktoratu, podczas którego generuję bardzo dużo, nie raz bardzo różnorodnych, wyników, a ich prezentacja stanowi spore wyzwanie. Nietrudno wtedy wpaść w różne pułapki, z których chyba najbardziej podstępną jest pokazywanie czego to się nie zrobiło, co często jest niekorzystne i dla przedstawianego projektu, i dla słuchacza, którego uwagę szybko można stracić.
Nie mniej ważną kwestią jest ilustracja otrzymanych wyników. Czasami kusi nas robienie przepięknych wykresów, często przeładowanych informacjami, skrajnie skomplikowanych i nieczytelnych dla odbiorcy. Innym razem po prostu popełniamy w nich błędy - bardzo często widać to w mediach, które w ostatnich latach są pod tym względem, naprawdę bardzo niechlujne. O problemach z wizualizacją danych powstało wiele książek, można było o tym przeczytać chociażby w ostatniej książce Janiny Bąk Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla?
Ja również nie czuję się w tej kwestii
specjalistką. Według mnie moim słabym punktem jest historia.
Tworzę już coraz lepsze, prostsze, bardziej czytelne, a
jednocześnie naukowe wykresy, natomiast brakuje mi naturalnej
umiejętności przestawiania swoich wyników jako spójnej,
logicznej, i co najważniejsze, ciekawej historii. Żeby nie było
wątpliwości, dane i wyniki są świetne, tutaj zawodzę ja - zbyt
chętnie popadająca w dywagacje i opowiadająca o zagadnieniach
technicznych.
Jako, że do bycia szeryfem analizy danych jeszcze mi daleko to poszerzam swoją wiedzę, a o książce,
o której dzisiaj Wam opowiem, słyszałam wiele od dnia jej wydania
w języku angielskim. Wskazywano ją jako pełny, staranny i bardzo praktyczny poradnik tego jak surowe dane przetwarzać w skuteczne wykresy, a następnie we właściwy sposób przedstawiać to co z tych grafik wynika. Dlatego nie wahałam się ani chwili - Storytelling
danych musiał być mój!
