Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2025

Szukając dróg, słów i natchnienia czyli „Uśpieni" Renaty Skórnickiej


Tytuł: Uśpieni

Autor: Renata Skórnicka

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2025
Liczba stron: 125
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10






Pierwszy przeczytany przeze mnie w tym roku tomik poezji to Uśpieni Renaty Skórnickiej. Przed sięgnięciem po tę książkę przeczytałam kilka bardzo entuzjastycznych słów dotyczących twórczości autorki, więc nie ukrywam, byłam pełna nadziei, zwłaszcza, że w ostatnim czasie mam sporo szczęścia do polskiej poezji. Z dobrymi przeczuciami zasiadłam więc do Uśpionych i... 

Tomik spełnił większość pokładanych w nim przeze mnie oczekiwań. To była intrygująca lektura, momentami elektryzująca, czasami sensualna, niemal zawsze oniryczna, ale równocześnie niezwykle delikatna. Właściwie każdy utwór ma w sobie to coś, co przyciąga uwagę czytelnika. Część z nich była wielowarstwowa, można było się nad nimi pochylić i puścić myśli w sobie tylko znanym kierunku, w zależności jaka refleksja obudziła się w nas pod wpływem lektury. Wiele z nich zatrzymało mnie na dłużej, czułam potrzebę, aby się zastanowić czy to nad kwestią, czy nad doborem słów. Niejednokrotnie podczas czytania uśmiechałam się pod nosem, czując coś w rodzaju nostalgii. Inne były prostsze, w pewnym sensie oczywiste, ale równocześnie... Przyjemne w tej prostocie. Czasami uchwycenie pewnej myśli w przystępny sposób może być warte znacznie więcej niż 1000 słów. 

sobota, 9 listopada 2024

Słodycz dojrzewania w cieniu smartfonów i trzepaków „Jesteśmy pierwszą ciemnością tego lata" Oli Lewandowskiej



Tytuł: Jesteśmy pierwszą ciemnością tego lata

Autor: Ola Lewandowska

Wydawnictwo: Biuro Literackie
Data wydania: 2024
Liczba stron: 38
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10




Czasami w kwestiach czytelniczych podejmuję impulsywne decyzje. Nie planowałam kolejnego tomiku poezji, ale byłam mocno zestresowana, a w torebce miałam czytnik. Szukałam czegoś co szybko wybije mnie z rytmu i Jesteśmy pierwszą ciemnością tego lata Oli Lewandowskiej dokonało tego niezwykle skutecznie.

Ten tomik to prawdziwy miks buzujących pod skórą myśli i uczuć. Z jednej strony jest w poezji Oli Lewandowskiej sensualna nastoletniość. Jej wiersze kojarzyły mi się z jedzeniem agrestu - lekko słodkie, lekko kwaśne, pachnące latem - upałem, ulewą, przedburzową duchotą i podeszczową wilgocią. Jest w tej poezji mnóstwo dziewczyńskiej energii, gdzieś na pograniczu pomiędzy niewinnością i odkrywaniem świata takim jaki jest - niezbyt piękny, niewrażliwy, pełen podobieństw, ale i różnic. Jest tu dojrzewanie w najczystszej ludzkiej postaci, ale również odrębność dziewczyny, która odkrywa siebie jako osobę. Jest cielesność, są przemyślenia, są emocje i uczucia, jest trochę filozofii - typowa mieszanka, która kłębi się w nastolatku, niesamowicie wiarygodny obraz. Całość jest umieszczona raz między drzewami, raz między blokami.

(...) znamy już smak porażki, wycieramy ją w kolana
za paznokciami toczy się kolejna bitwa
z okna wołają na obiad

- ciepło:miąsz -

wtorek, 13 sierpnia 2024

W cieniu doświadczeń czyli „Pomiędzy światami" Ireny Klepfisz

Tytuł: Pomiędzy światami
 
Autor: Irena Klepfisz (red. Olga Kubińska)

Wydawnictwo: Słowo/obraz terytoria
Data wydania: 2024
Liczba stron: 622
Tłumacze: Justyna Bilik, Urszula Chowaniec, Sylwia Chutnik, Krzysztof Czyżewski, Bronisława Karst, Katarzyna Kaszorek, Bożena Kleff, Paulina Kruk, Olga Kubińska, Agnieszka Legutko, Magdalena Macińska, Izabela Morska, Bella Szwarcman-Czarnota, Karolina Szymaniak
Kategoria: Fantastyka, science fiction, kryminał, thriller
Ocena: 9/10


Każdego roku staram się co najmniej dwa razy "zajrzeć" do poezji. Niektórzy powiedzą, że to mało, bo przecież do prozy zaglądam tak regularnie, inni powiedzą, że sporo, bo poezja nie cieszy się specjalnie dużą popularnością, a przecież i dramatów też często nie czytam. Jednak dla mnie dwa razy to dokładnie tyle, żebym nie poczuła się przytłoczona, a równocześnie poszerzyła swoje horyzonty. W tym roku pierwszy tomik przeczytałam w pierwszym półroczu, Dusza przed zachodem słońca młodej poetki Julii Bukowskiej, ale na kolejny nie miałam specjalnych planów. Dlatego gdy pojawiła się okazja na coś nieznanego, nie wahałam się ani chwili, choć muszę przyznać, że aż takiej cegiełki nie przewidywałam. :)

Ostatecznie padło na zbiór wierszy i esejów Ireny Klepfisz pod tytułem Pomiędzy światami. Książka jest spora, bo liczy ponad 600 stron, a na nich możemy przeczytać poezję pani Klepfisz z różnych okresów jej twórczości oraz kilka przypowieści, fragmenty wybranych esejów i wywiadów, których celem było zarysowanie postaci Ireny Klepfisz polskiemu czytelnikowi. Warto zwrócić uwagę, że poezja jest dwujęzyczna. Pani Klepfisz pomimo polskiego pochodzenia nie pisze po polsku. Osoby współpracujące przy tworzeniu tej pozycji postanowiły dać nam polskie tłumaczenie, ale równocześnie pozostawić oryginał do wglądu. Uwielbiam takie podejście do poezji, bo to pozwala nam dostrzec pewne językowe, rytmiczne, ale i wizualne niuanse, które nie zawsze można uchwycić po przetłumaczeniu. Osobiście miałam kilka wierszy, które w oryginale brzmiały mi o wiele lepiej niż po polsku, więc ja z takiego rozwiązania jestem bardzo zadowolona. Poza tym w rozdziale Kilka słów w języku matczynym czeka na czytelnika coś więcej niż język angielski!

(...) tak tak
ból jest częścią życia
ale wolałabym
żebyś zostawiła swój
dla siebie.

- dialogi ze sobą -

wtorek, 16 kwietnia 2024

Poezja młoda sercem czyli „Dusza przed zachodem Słońca" Julia Bukowska



Tytuł: Dusza przed zachodem słońca

Autor: Julia Bukowska

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza (WFW)
Data wydania: 2022
Liczba stron: 32
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10





Raz na jakiś czas warto oderwać się od tej całej prozy - literatury faktu, fantastyki, kryminału, obyczaju, literatury pięknej - i przeskoczyć w poezję. Oczywiście najchętniej sięgamy po poezję nam znaną. Najpierw Nobliści, później Baczewski, Tuwim czy Gałczyński, bo jak wiadomo preferujemy poezję narodową. Potem przychodzi chęć na znanych poetów zagranicznych - Emily Dickinson albo Pablo Nerudę. Na samym końcu, tam gdzie już prawie nie dociera nikt, czekają na nas polscy poeci nieznani. Przed laty z takim poetą ucięłam sobie pogawędkę, której puentę trudno nazwać radosną - polscy poeci współcześni są kompletnie nieznani, nikt ich nie promuje, a co najgorsze nie mają żadnych perspektyw. Prawdopodobieństwo, że polska poezja współczesna nagle znajdzie się na wydawniczych sztandarach jest minimalna. Szansę mają może Ci, którzy oprócz poezji mają na swoim koncie prozę lub medialną popularność i rozpoznawalność. Z tego powodu uważam, że jako recenzenci literatury powinniśmy wyszukiwać i chociaż raz na jakiś czas wspomnieć o poezji mniej znanej, a zwłaszcza właśnie o tej polskiej współczesnej.

Tym razem w moje ręce wpadł tomik Dusza przed zachodem Słońca Julii Bukowskiej. Książeczka jest arcykróciutka, nawet jak na tomik poezji i to wraz z życiorysem i podziękowaniami. W sumie otrzymujemy w niej 18 pełnych liryków, a na zakończenie trzy strony luźnych krótkich i celnych fraz, prawdopodobnie niewykorzystanych fragmentów, które pozostały po pisaniu. Tematyka wierszy jest dosyć różnorodna, co ogromnie mi się podoba, bo ja akurat taki tematyczny miszmasz bardzo doceniam.

calineczko, calineczko
powiedz przecie, 
kto ma nicość w duszy 
oraz w świecie?

sobota, 11 listopada 2023

Pytania bez odpowiedzi czyli „Ludzie na moście" Wisława Szymborska #RokWisławySzymborskiej


Tytuł: Ludzie na moście


Autor: Wisława Szymborska


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016
Liczba stron: 64
Kategoria: Poezja
Ocena: 10/10


Jest coś takiego w poezji Wisławy Szymborskiej, co przeszywa mnie na wskroś. Pozornie proste słowa, a dotykają takich miejsc we mnie, w których aż gotuje się od myśli i uczuć. Uwielbiam twórczość naszej Noblistki i chociaż nie umiem wskazać mojego ulubionego pisarza prozy, to bez wahania jestem w stanie powiedzieć, kto jest moim ukochanym poetą czy raczej ukochaną poetką. 

Nikogo więc nie zaskoczy, że w roku Wisławy Szymborskiej nie mogłam nie sięgnąć po tomik jej poezji, jednak prawdziwym impulsem do tego by stało się to tak szybko, była śmierć naszego kolegi, o której dowiedziałam się przytłoczona już innymi stresującymi wydarzeniami. To sprawiło, że poczułam, że czytelniczo pilnie potrzebuję czegoś innego, krótkiego, prawdziwego i dotykającego emocji, dlatego tym razem padło na Ludzi na moście - tomik, o którym niejednokrotnie słyszałam, że jest najbliżej tematyki śmierci. Poniekąd tytuł kojarzy się tyleż z miłością Jednak poetka jak zwykle zaskoczyła mnie mnogością interpretacji, a kiedy skończyłam czytać, wiedziałam, że za jakiś czas będę czuła potrzebę, by do tych słów wrócić. 
Moje szczęście, że akurat tomiki poezji pani Szymborskiej dumnie prężą grzbiety na mojej półce...

Z jednej strony ten tomik jest inny od moich ulubionych czyli Końca i początku oraz Chwili. Bardziej niepewny, co widać m.in. w rozpoczynającym go wierszu dotyczącym roli poety i poezji. Później autorka porusza wiele tematów, ale ich wspólną osią wydaje się śmierć, znaczenie, przyszłość i przeszłość, niepokój i smutek. Jest tu nieco mniej charakterystycznej dla autorki zabawy słowem, a więcej uchwyconej rzeczywistości i osobistych refleksji. Jednak w tym tomiku jest również kilka utworów w zupełnie innym tonie, a część z nich należy do tych bardziej znanych jak tytułowi intensywni Ludzie na moście czy dowcipny i pełen przekory Głos w sprawie pornografii.

wtorek, 15 listopada 2022

Miłości smaki czyli „Liryki najpiękniejsze" Leopold Staff


 
Tytuł: Liryki najpiękniejsze

Autor: Leopold Staff

Wydawnictwo: Algo
Data wydania: 2018
Liczba stron: 128
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10

 

 




Jak co roku nadszedł czas na tomik poezji! Wiersze Leopolda Staffa we wspaniałym wydaniu od Wydawnictwa Algo kupiłam za drobne w jednym ze składów książek. Lekturę Liryków najpiękniejszych autora rozpoczęłam w lipcu. Wydawałoby się, że skoro tomik poezji czytam tak długo, to oznacza to, że daje mi potężny materiał do przemyśleń, ale to nie do końca ten przypadek.

Od razu zaznaczę, że jestem kompletnym laikiem w ocenie poezji i robię to całkowicie subiektywnie. :)

(...) Pamięć ma chowa żałosne zdobycze,
Które ukryła śmierć pod mogiłami,
Lecz to, co w życiu najlepsze, jest zawsze
Jeszcze daleko przed nami 

- Czar -

wtorek, 29 czerwca 2021

Pouczające, nostalgiczne i dające do myślenia „Na brzegu rzeki" Czesława Miłosza


 
Tytuł: Na brzegu rzeki

Autor: Czesław Miłosz

Wydawnictwo: Znak
Data wydania:1994
Liczba stron: 78
Kategoria: Poezja
Ocena: 10/10






Jutro 110 urodziny Czesława Miłosza. Sporo lat minęło od narodzin naszego noblisty, trzeba to przyznać. Z tej okazji postanowiłam wcielić w życie coś co przez lata mi nie wychodziło - od bardzo dawna chciałam przeczytać tomik wierszy Czesława Miłosza! Okazało się jednak, że większość moich bliskich nie ma ani jednej książki noblisty, a powód był prosty - starsi pamiętali czasy cenury, która obejmowała również twórczość Czesława Miłosza, a młodsi mogą mieć problem ze zdobyciem własnego egzemplarza. Obecnie dostępne pozycje (jeśli są dostępne, bo nie wszędzie) są stosunkowo drogie, a zaledwie cztery z nich to zbiory wierszy, w tym jeden dotyczy wyłącznie Wilna i został wydany z okazji rocznicy setnej rocznicy urodzin poety (jako, że urodził się na Litwie), jeden to antologia opracowana przez Aleksandra Fiuta, zaś trzeci, Piesek przydrożny, to rzeczywiście przed laty uhonorowany Nagrodą Nike zbiór wierszy. Czwarty to Wiersze wszystkie, wydana w marcu tego roku ogromna książka, która ma niemal 1500 stron i sami przyznacie, że dla koneserów to z pewnością złoto, ale jeżeli czytelnik chciałby niezobowiązująco spróbować z poezją pana Miłosza to ponad 1000 stron, to zdecydowanie za dużo. Kusząco za to brzmi książka Zmyślenie albo wielki sen, której wydanie jest zapowiadane na październik tego roku. Ma być to dwujęzyczny zbiór wybranych wierszy poety. Pamiętam podobny pomysł na wydawanie poezji Wisławy Szymborskiej i trzeba przyznać, że był on wyborny, choć mam wrażenie, że okładka była nieco ładniejsza. 

Także jak sami widzicie, sprawa nie była łatwa, ale w końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło. Okazało się, że jeden tomik, Na brzegu rzeki ma moja ciocia, czy raczej kuzynka, więc wystarczyło przejechać  "zaledwie" 500km by mieć ją w swoich łapkach.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Czy sen się ziści? „Życiem jest chwila" Agnieszki Świderskiej




Tytuł: Życiem jest chwila

Autor: Agnieszka Świderska

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2020
Liczba stron: 116
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10
 
 
 
 
 
 
Życiem jest chwila to tomik poezji autorstwa Agnieszki Świderskiej, który zawiera 69 niedługich utworów.

W opisie książki mogliśmy przeczytać, że „chwilą jest wszystko, czego doświadczamy: miłość, radość, smutek, żal...”. Muszę przyznać, że to zdanie doskonale opisuje utwory zamieszczone w Życiem jest chwila. Autorka niesamowicie nasyciła te wiersze emocjami, które są wręcz namacalne.

Widać, że w tym tomiku pani Świderska zostawiła nie tylko swoje umiejętności, krew, pot i łzy procesu twórczego, ale także swoje serce i duszę.

Paradoksalnie to co nieco mnie w niektórych utworach deprymowało, to fakt, że odniosłam wrażenie, że ten tomik przedstawia zbyt wiele emocji obnażając przesadnie wiele z prywatnego życia autorki. Wiem, że poezja to twórczość bardzo osobista, ale momentami czułam się trochę jak intruz zaglądający do cudzego pamiętnika.

wtorek, 28 lipca 2020

Poezja, która naprawdę do mnie przemawia czyli „Koniec i początek" Wisława Szymborska


Tytuł: Koniec i początek

Autor: Wisława Szymborska

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016
Liczba stron: 48
Kategoria: Poezja
Ocena: 10/10








Opowiem Wam dzisiaj o tomiku poezji pisarki, którą zna każdy z Was. To nasza noblistka - Wisława Szymborska, i jej pierwszy raz wydany w 1993, Koniec i Początek.

Mam wielką słabość do poezji Wisławy Szymborskiej. Kiedy byłam znacznie młodsza dostałam od Mamy tomik jej wierszy - dwujęzyczny Chwila/Moment. Czytałam go kilkadziesiąt razy i nigdy nie mam dosyć. Wymarzyłam sobie, że pewnego dnia skompletuję sobie wszystkie tomiki jej wierszy. Niestety wydanie dwujęzyczne nie jest już dostępne w całości, ale szczęśliwie dla mnie powstało przepiękne wydanie Znaku. Dlaczego przepiękne? Już mówię.

wtorek, 21 kwietnia 2020

„Dywan wschodni" ułożył Antoni Lange (przekład zbiorowy)

 

Tytuł: Dywan wschodni
 
Autor: Praca zbiorowa, układał Antoni Lange

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2017
Liczba stron: 256
Tłumacze: Praca zbiorowa
Kategoria: Poezja, klasyka literatury, literatura piękna, literatura historyczna
Ocena: 10/10



W 2018 roku zobaczyłam tę książkę w księgarni podczas wakacji w województwie Podlaskim. Kosztowała wówczas fortunę i choć zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, to nie miałam możliwości by się z nią spotkać. Należy do klasyki, bowiem jest to wybór klasycznych arcydzieł literatury egipskiej, asyro-babilońskiej, hebrajskiej, arabskiej, perskiej i indyjskiej. Liczba i nazwiska tłumaczy zapierają dech w piersiach - znajdziecie tam Antoniego Langego, Adama Mickiewicza, Jana Kochanowskiego, Ignacego Krasickiego, Adama Asnyka i wielu innych!

Od dnia kiedy ją zobaczyłam marzyłam, że kiedyś ją dorwę, ale nie znalazłam jej w żadnej bibliotece. Książka niemal nie do dostania. Recenzji niewiele, ale oceny bardzo wysokie...
I wtedy pojawia się księgarnia Gandalf.pl cała na biało (ach ten Gandalf biały! ;)), kolejny raz rozpieszczając mnie książką, która na mojej liście marzeń była bardzo długo.


wtorek, 6 sierpnia 2019

„Z krajobrazów poety” Adam Miks



Tytuł: Z krajobrazów poety

Autor: Adam Miks

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2018
Liczba stron: 36
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10







Oto w tym maleńkim tomiku wierszy otrzymujemy zaledwie 19 niedługich utworów autorstwa Adama Miksy – mężczyzny dojrzałego, który przekroczył piątą dekadę życia. Jest on jednocześnie osobą niepełnosprawną ruchowo, o czym delikatnie opowie w dwóch swoich wierszach dając nam, osobom zdrowym, dokładnie tak jak pisze pani Marzena Biernat w posłowiu, sposobność do rozważań nad pełnosprawnością.

Podczas lektury dużo uwagi przykuwają wiersze Krajobrazy człowieka I oraz Krajobrazy człowieka II. Oba utwory w śmiały sposób poruszają temat niepełnosprawności (skądinąd wspomnienie o inwalidztwie pojawia się także w Metaforze – jednym z moich ulubionych wierszy w tym tomiku). Autor ewidentnie nie ukrywa swojej niepełnosprawności, a wręcz przeciwnie, próbuje pokazać nam inny punkt widzenia, uwrażliwić na trudy codziennego życia inwalidy i ogromną siłę, która jest niezbędna każdego dnia. To rzeczywiście bardzo śmiałe, a jednocześnie wartościowe teksty. Odbieram to też jako akt pewnej wiary i odwagi człowieka, który spotykał się tak z pozytywnymi jak i z negatywnymi uczuciami na temat swojego inwalidztwa, zarówno ze strony otoczenia jak i samego siebie. Jest w tym wiele realizmu, a to w poezji bez wątpienia wartość dodana.
Oprócz wyżej wymienionych bardzo spodobały mi się wiersze Komunikaty (i „notatki zimy na nogawkach”, które brzmią tak znajomo, a jednak nigdy dotąd nie patrzyłam na to jak na komunikat świata natury do ludzi) oraz Wytłumaczę, w którym „atrament drży bez słowa” co stanowi przepiękną metaforę.

niedziela, 29 lipca 2018

„Pył zawieszony” Krzysztof Bieleń



Tytuł: Pył zawieszony

Autor: Krzysztof Bieleń

Wydawnictwo: Mamiko
Data wydania: 2017
Liczba stron: 68
Kategoria: Poezja
Ocena: 5/10







Fanką ani tym bardziej znawczynią poezji absolutnie nie jestem. Podkreślam to, aby nie było w tym wypadku wątpliwości, że niedługą książkę pana Krzysztofa Bielenia recenzuję z punktu widzenia czytelnika-laika, który dla odmiany postanowił przeczytać coś nowego i odświeżającego. Mój wybór padł na tę książkę także z powodu bardzo pozytywnego odbioru poprzedniego tomu pana Bielenia Błystki wahadłowe w gronie znawców poezji współczesnej.

Pył zawieszony to poetycka opowieść, liryczna forma wspomnień, podążająca zgodnie z zegarem biologicznym, opisująca kolejne okresy w roku, ale także przedstawiająca refleksje autora nad światem. Bardzo dużo uwagi jest tutaj poświęcane naturze i życiu blisko niej. Pełno tutaj kwiatów i drzew, ptaków, obłoków czy życiu w bliskości roli i bez wątpienia z wielką przyjemnością czytałoby się te utwory na łonie przyrody, w opisywanym okresie. Niestety sporo refleksji w tym nurcie nie stanowi niczego inspirującego ani ciekawego, ot jest opisem znanych nam wszystkim zjawisk biologicznych bez szczególnego skupienia się nad wynikającymi z tego wnioskami.

Oprócz tego dużo tutaj codzienności, zapachu chleba czy kawy, powszednich wydarzeń, opisów bez zbędnej patetyczności. Wiele utworów jest inspirowanych popularnymi wydarzeniami ze świata czego najlepszym przykładem jest ten od którego tomik wziął swój tytuł czyli Pył zawieszony, który nawiązuje do zjawiska atmosferycznego jakim jest smog. W stosunku do zwyczajowo czytanej przeze mnie poezji, jak i niektórych innych utworów z tego tomiku, jest to motyw nietypowy, wyjątkowy i bardzo ciekawy.