Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura brytyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura brytyjska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2025

O szaleństwie i sztuce ponoszenia konsekwencji czyli „Pan Błysk" J.R.R. Tolkiena



Tytuł: Pan Błysk

Autor: J. R. R. Tolkien

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2024
Liczba stron: 192
Tłumacz: Paulina Braiter
Kategoria: Fantastyka, literatura dziecięca
Ocena: 8/10






Choć patrząc na Władcę pierścieni czy Silmarillion (wydany dzięki niezastąpionemu Christopherowi Tolkienowi czyli najmłodszemu synowi Mistrza, ale jednak stworzony od podstaw przez jego ojca) trudno uwierzyć, że J.R.R. Tolkien tworzył książki skierowane do młodszego czytelnika, to jeśli ktoś czytał Hobbita, czyli tam i z powrotem to wiedział, że autor takie umiejętności z pewnością ma. W ostatnim czasie Zysk i S-ka wydali ponadczasowe Listy Świętego Mikołaja czyli zbiór korespondencji profesora Tolkiena do jego dzieci oraz niesamowitego Łazikantego, w którym bez trudu można dostrzec wiele nawiązań do pozostałej twórczości autora i obie te książki dowodzą, że najprawdopodobniej to właśnie literatura dla młodszego odbiorcy była przestrzenią, która pozwalała J.R.R. Tolkienowi popuścić wodze fantazji. Nic więc dziwnego, że przyszedł czas na wydanie Pana Błyska!

Spośród wszystkich dzieł profesora Tolkiena, Pan Błysk jest skierowany do czytelników najmłodszych. Jest to historia pełna bajkowej abstrakcji, w której główną rolę odgrywa tytułowy Pan Błysk. Jedna jego decyzja o zakupieniu auta sprowadza na niego masę spotkań i przedziwnych przygód, a warto podkreślić, że nie wszystkie z nich są przyjemne. Jednak pan Błysk się nie poddaje, a nawet odważnie i odpowiedzialnie ponosi konsekwencje zdarzeń. W bajce jest trochę szaleństwa, niczym z Alicji w Krainie Czarów, co dziwić nie może, wszak J.R.R. Tolkien i Lewis Carroll byli przyjaciółmi. ;)

Teraz pan Błysk wybuchnął śmiechem. A że nie śmiał się od przedwczoraj, 
odkąd to miał wiele trosk, nie umilkł zbyt szybko.

wtorek, 25 lutego 2025

Trudne rozstanie z prawdziwą magią młodzieżowej fantastyki czyli „Pusty grobowiec" Jonathana Strouda


Tytuł: Pusty grobowiec

Autor: Jonathan Stroud

Cykl: Lockwood&Sp.
Tom: 5
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2025
Liczba stron: 416
Tłumacz: Tina Oziewicz
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 9/10

Myśl o premierze ostatniego tomu cyklu Lockwood & Sp. lekko mnie przytłaczała. Od lektury trylogii Bartimeausa wiedziałam, że nie ma książki Jonathana Strouda, której nie dałabym szansy, ale nie sądziłam, że może powstać kolejna historia, którą autor aż tak mnie porwie. Mam ponad 30 lat, a przygody Lockwood & Sp. przeżywam jakbym znowu była nastolatką. Skądinąd jak dla mnie to najlepsza recenzja tego cyklu. ;) Wróćmy jednak do Pustego grobowca!

Nadszedł czas wielkiego finału historii Anthony'ego Lockwooda, Lucy Carlyle, George'a Cubbinsa oraz Holly Monroe i Quilla Kippsa. No i rzecz jasna Czaszki. Ostatnie wydarzenia, w których bohaterowie brali udział zmieniły wszystko. Teraz inaczej postrzegają oni i sam Problem, i rolę Toma Rotwella i Marissy Fittes w walce z duchami. Lockwood & Sp. są zdecydowani, aby ujawnić prawdę, ale niestety druga strona już o tym wie i nie spocznie, dopóki nie upewni się, że grupa zamilknie po wsze czasy. Dlatego też ekipa ma tylko jedno wyjście - postawić wszystko na jedną kartę w nadziei, że demaskacja największego kłamstwa wymusi przyznanie się do winy. Jednak w sytuacji, w której obie strony walczą o wszystko, wszystkie chwyty stają się dozwolone i śmierć zagląda w oczy Lockwooda i jego grupy jeszcze głębiej niż zwykle...

- Co? To już koniec? - odezwała się czaszka. - Podobało mi się. Nie ma to jak bezmyślna przemoc, żeby podnieść morale. Powinniśmy się gdzieś włamywać każdej nocy. Jest mnóstwo pensjonatów dla starców w całym Londynie. Wybierzmy się jutro do innego.

sobota, 25 stycznia 2025

Zderzenie światów czyli „Faebound. Więzy magii" Saary El-Arifi



Tytuł: Faebound. Więzy magii

Autor: Saara El-Arifi

Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 2024
Liczba stron: 464
Tłumacz: Łukasz Małecki
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 6/10



Faebound. Więzy magii zaintrygowały mnie od pierwszego wejrzenia. Opis książki wydawał się nieco podobny do cyklu Okrutnego księcia Holly Black, którego uwielbiam. Dwie siostry, tak inne od siebie, rzucone w nieżyczliwy im świat. Różne spojrzenia na rzeczywistość, różne doświadczenia, choć obie mają przekonanie, że znalazły swoją drogę i spełniają swoje marzenia. W książce Saary El-Arifi jeden błąd pułkowniczki Yeeran, zmienia wszystko to, czego jeszcze chwilę temu były pewne. Jednak kiedy jedna siostra zostaje wygnana, druga jej nie porzuca. W wyniku splotów wydarzeń obie siostry wraz z pewnym kapitanem, lądują w mieście mitycznych fae, o których sądzono, że od tysięcy lat nie stąpają po tej ziemi. Tymczasem ten rzekomo elfi świat, okazuje się zupełnie inny niż cała trójka sądziła…

Faebound. Więzy magii okazało się dla mnie prawdziwym recenzenckim wyzwaniem!

niedziela, 19 stycznia 2025

O piesku, który poleciał z Mewą niczym Bilbo do orlego gniazda czyli „Łazikanty" J.R.R. Tolkiena



Tytuł: Łazikanty
 
Autor: J.R.R. Tolkien

Wydawnictwo: Zysk S-ka
Data wydania: 2024
Liczba stron: 136
Tłumacz: Paulina Braiter
Kategoria: Literatura dla dzieci, Fantastyka
Ocena: 10/10



Kiedy myślimy o książkach J.R.R. Tolkiena, zwykle przed naszymi oczami stają monumentalne widoki - góry Mordoru, spektakularne bitwy, niezwykłe (choć nieraz straszne) istoty. Wielu z nas ma przed oczami ekranizacje Władcy pierścieni i Hobbita lub niedawno zaprezentowany światu serial Pierścienie władzy, który wywołał sporo kontrowersji. Jednak wszystko to kojarzy nam się z twórczością dla czytelnika starszego, choć co poniektórzy z nas czytali Hobbita jeszcze w podstawówce. 

Tymczasem Mistrz tworzył także prozę dla młodszych! Pisałam Wam już o Listach do Świętego Mikołaja, ale wielu uważało, że to absolutny wyjątek w twórczości profesora Tolkiena. Wybitny pisarz tworzy dla swoich dzieci listy z okazji świąt Bożego Narodzenia, a następnie zostaje to zebrane w całość, która doczekała się wydania. Jednak to jest nieprawdziwe wrażenie, czego wspaniałym dowodem jest właśnie Łazikanty.

Ta książka, podobnie jak Listy do Świętego Mikołaja, jest w pewnym sensie dosyć osobista. Środkowy synek profesora, Michael, uwielbiał bawić się swoim małym ołowianym pieskiem. Niestety podczas wakacyjnego spaceru z tatą i starszym bratem piesek niechcący został na kamienistej plaży. Nietrudno wyobrazić sobie rozpacz pięcioletniego chłopca, więc J.R.R. Tolkien zrobił to, co przecież umiał doskonale - opowiedział synkowi historię dalszych przygód pieska, która uzasadniałaby zaginięcie ukochanej zabawki. I tak oto wymyślona pospiesznie historia na otarcie łez dziecka stała się początkiem nieco dłuższej książki opowiadającej o przygodach pieska Łazika przemienionego w zabawkę przez zirytowanego jego zachowaniem czarodzieja. Łazik przede wszystkim chciałby znowu być psem i wrócić do domu, ale wcześniej na jego drodze pojawia się mnóstwo niesamowitych przygód, podczas których odwiedza tak księżyc, jak i dno oceanu, poznaje wielu przyjaciół i spotyka niejedną niezwykłą istotę, a my mamy niepowtarzalną możliwość w tym mu towarzyszyć. 

wtorek, 3 grudnia 2024

Porcja miłości z bieguna Północnego czyli „Listy Świętego Mikołaja" J.R.R. Tolkiena


Tytuł: Listy Świętego Mikołaja

Autor: J.R.R. Tolkien (pod redakcją Baillie Tolkien)


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2023
Liczba stron: 208
Tłumacz: Paulina Braiter
Kategoria: Literatura dziecięca
Ocena: 10/10



Każdy z nas ma swoje talenty, coś w czym czujemy się szczególnie pewnie. Raczej nie ulega wątpliwości, że szczególną umiejętnością J.R.R. Tolkiena było słowo, czy też raczej to, jak wspaniale nim się posługiwał. A skoro tak, to w naturalny sposób właśnie coś związanego ze słowem mógł podarować swoim najbliższym i to właśnie uczynił. W okresie trudnym, bo międzywojennym (a potem również na początku II wojny światowej), wraz z żoną Edith wychowywali czwórkę dzieci - Johna, Michaela, Christophera oraz Priscillę. Bez wątpienia było to wyzwaniem, a mimo to, profesor znalazł jeszcze czas i co najważniejsze chęć, aby podarować swoim dzieciom coś tak wyjątkowego jak to tylko możliwe. Bo choć wielu z nas pisało listy do Świętego Mikołaja (lub Gwiazdora, Dziadka Mroza, Aniołka itd., w zależności skąd pochodzimy), ale tylko nieliczni otrzymali odpowiedź, a wśród nich była właśnie czwórka dzieci J.R.R. Tolkiena.

Przez 23 lata autor Władcy Pierścieni pisał do swoich dzieci listy "w imieniu" Świętego Mikołaja i trzeba przyznać - robił to z największą dbałością o szczegóły. W korespondencji opisane były mniej lub bardziej niezwykłe przygody Świętego Mikołaja, jego psotnego przyjaciela Niedźwiedzia Polarnego, elfa Ilberetha, a także Paksu, Valkotukka, Bałwanków, Polarnych niedźwiadków i kilku innych bohaterów. Tematyka listów była kwintesencją osobowości Profesora. Z jednej strony dawały nam to, w czym profesor był najlepszy czyli magiczny świat, psotne przygody rodem z Hobbitonu, elfy, Śniegowi Ludzie i wiele innych, ale również nawiązania do języków, wszak w trakcie lektury mignął nam elficki, był i arktyczny, a nawet gobliński. Z drugiej strony był to jednak okres międzywojenny i wojenny, więc Święty Mikołaj otwarcie pisał o brakach w książkach czy zabawkach, o strasznej wojnie, o ogromnych zniszczeniach na całym świecie czy o tym, że dzieci muszą przyjąć takie podarki jakie można było kupić, nawet jeśli to nie do końca to o czym marzyły. Wspominał także o wielkich bitwach goblinami, co wydaje się dosyć symboliczne zarówno w kontekście Śródziemia, jak i wojennych doświadczeń.

Następnego dnia po podwieczorku do domu wpadł nagle Śniegowy Człowiek (wtedy jeszcze cały) z krzykiem, że Księżyc gaśnie. Smoki wyszły ze swych kryjówek i okropnie kopciły i dymiły. Pospiesznie wyciągnęliśmy spod sofy Człowieka z Księżyca i obudziliśmy go, a on tylko śmignął w górę. Minęły jednak całe wieki, nim wszystko posprzątał. 
Mam wrażenie, że musiał użyć jednego ze swych najprzestraszliwszych lodowych czarów, by zagnać smoki z powrotem do jam. Dlatego mamy teraz aż taki mróz.

niedziela, 24 listopada 2024

O konsekwencjach jednej decyzji czyli „Dawka życia" Lizzy Enfield



Tytuł: Dawka życia
 
Autor: Lizzy Enfield

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
Tłumacz: Hanna Pasierska
Kategoria: Literatura obyczajowa
Ocena: 5/10




Minęło już wiele lat od kiedy Dawka życia Lizzie Enfield trafiła na mój czytnik, ale wydarzenia w Polsce i na świecie dosyć skutecznie zniechęciły mnie do jej czytania. Tego typu dyskusji w przestrzeni publicznej nie brakowało i nie odczuwałam potrzeby kontynuowania tej debaty. Jednak kilka dni temu otworzyłam książkę trochę przez przypadek i uznałam, że skoro już tak się stało, to znak, że czas ją przeczytać. :)

Dawka życia porusza temat obecnie bardzo nośny i dosyć kontrowersyjny czyli szczepień. Główna bohaterka czyli Isobel zwana Bel podejmuje decyzję o niezaszczepieniu swoich dzieci. Niestety podczas wspólnych wakacji z przyjaciółmi okazuje się, że jej najstarsza córka Gabby jest chora na odrę, a od nastolatki zaraża się kilkumiesięczna Iris, córka Bena i Maggie. Gabriella ciężko znosi chorobę, a Isobel po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni, zadaje sobie pytanie czy podjęła dobrą decyzję. Wiadomość o chorobie córeczki przyjaciół jest dla niej trudna, ale prawdziwy dramat rozpoczyna się, gdy na jaw wychodzi informacja, że Iris w wyniku choroby straciła słuch. To zdarzenie niesie poważne konsekwencje dla obu rodzin. Z jednej strony obserwujemy jak trudna jest ta informacja dla Isobel. Poznajemy jej przeszłość, dowiadujemy się co stało za jej decyzją, możemy obserwować, jak to zdarzenie odbiera nie tylko ona, ale również Erik, który przyjaźni się z Benem czy nastoletnia Gabby. Obserwujemy jej nieumiejętność reakcji, wewnętrzną walkę, którą nieustannie toczy, ale którą równocześnie zatrzymuje dla siebie. Z drugiej strony narracja zostaje oddana Benowi, który próbuje sobie poradzić z tym, że jego przyjaciele skrzywdzili jego córeczkę. Mężczyzna czuje ogromną złość, ma poczucie krzywdy i straty, a zachowanie Isobel, również po tym gdy dociera do niej informacja o tym co stało się z Iris, jest dla niego niezrozumiałe, frustrujące i wywołuje silne negatywne emocje. Dlatego kiedy pewnego dnia podczas spaceru spotyka energiczną prawniczkę decyduje się zmusić Isobel do reakcji...

niedziela, 14 lipca 2024

Piękno, życie i śmierć czyli „Żniwa zła" Roberta Galbraitha



Tytuł: Żniwa zła
 
Autor: Robert Galbraith

Cykl: Cormoran Strike
Tom: 3
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2016
Liczba stron: 496
Tłumacz: Anna Gralak
Kategoria: Kryminał
Ocena: 7/10




Zarówno Wołanie kukułki, jak i Jedwabnik, były dla mnie pozytywnym zaskoczeniem i pomimo tego, że w sumie było to niemal 1000 stron, to poczułam, że muszę tę przygodę kontynuować. Z tego powodu bezzwłocznie "przytuliłam" Żniwa zła, niezwykle ciekawa co tym razem pokażą nam Cormoran i Robin!

Opowieść zaczyna się od uciętej nogi w paczce, którą otrzymuje asystentka Cormorana Strike'a - Robin Ellacott. Szybko wychodzi na jaw, że sprawca bez wątpienia zna Strike'a i nie życzy mu dobrze. Pytanie brzmi kto to jest? Cormoran szybko typuje możliwości, próbując wszystkie po kolei weryfikować, ale jest to trudne, bo wszystkie są związane z jego nieco odleglejszą przeszłością. Niestety zabójca w tym czasie nie śpi i nie zamierza detektywowi odpuścić. Tkwi w nim dzika wściekłość, nienawiść do Strike'a i wszystkich kobiet, obezwładniająca potrzeba wyrażania siebie przez przemoc, a istnieje osoba, którą można uczynić uosobieniem obu tych fiksacji. Cormoran jest świadomy, że taki przestępca zabija dopóki nie zostanie złapany, a czas nie jest sprzymierzeńcem śledztwa. Stawka od samego początku jest bardzo wysoka i pozostaje tylko pytanie kto pierwszy osiągnie cel...

Piękno można znaleźć prawie wszędzie, jeśli człowiek przystanie, 
żeby się rozejrzeć, lecz codzienna walka o przetrwanie sprawia, 
że łatwo zapomnieć o istnieniu tego zupełnie darmowego luksusu.

sobota, 15 czerwca 2024

Chora fantazja czyli „Jedwabnik" Roberta Galbraitha

 

Tytuł: Jedwabnik

 
Autor: Robert Galbraith

Cykl: Cormoran Strike
Tom: 2
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2014
Liczba stron: 480
Tłumacz: Anna Gralak
Kategoria: Kryminał
Ocena: 8/10




Skoro Wołanie kukułki, czyli pierwszy tom cyklu o Cormoranie Strike'u, aż tak mnie wciągnęło, to postanowiłam pójść za ciosem i sięgnąć po kolejną część przygód detektywa i jego asystentki. 

Do Cormorana zgłasza się żona ekscentrycznego pisarza, który od wielu dni nie wraca do domu. Chociaż mężowi zdarzało się już wcześniej znikać, to nigdy na tak długo, a kobieta wymęczona życiem i zobowiązaniami, wolałaby żeby jednak już wrócił. Sprawa wydaje się nietrudna, a detektyw jest spragniony prostej, dobrej historii, z której wynikłoby coś dobrego. Oczywiście, to co miało zająć chwilę, okazuje się znacznie bardziej zagmatwane niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Szybko okazuje się, że Owen Quine ma więcej wrogów niż przyjaciół, a jego twórczość jest co najmniej niepokojąca. W dodatku jego najnowsza książka, która nawet nie została wydana, już narobiła szumu w środowisku, a to za sprawą obraźliwego, czy wręcz obscenicznego, przedstawienia bardzo wielu osób, które znał. Kiedy obawy detektywa co do losu pisarza znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości, stawka niebezpiecznie rośnie...

Jeśli chcesz przyjaźni na całe życie i bezinteresownego koleżeństwa, zaciągnij się do wojska i naucz zabijać. Jeśli chcesz życia wypełnionego chwilowymi sojuszami z kolegami po fachu, którzy będą się upajali każdą twoją porażką, pisz powieści.

sobota, 8 czerwca 2024

Cena sławy czyli „Wołanie kukułki" Roberta Galbraitha


Tytuł: Wołanie kukułki

 
Autor: Robert Galbraith

Cykl: Cormoran Strike
Tom: 1
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2013
Liczba stron: 456
Tłumacz: Anna Gralak
Kategoria: Kryminał
Ocena: 7/10




Kiedy znajomi namawiali mnie żebym sięgnęła po książki Roberta Galbraitha czyli J.K. Rowling pod pseudonimem, nie byłam do tego pomysłu przekonana. Harry Potter, ze wszystkimi zaletami i wadami tych książek, miał przeogromny wpływ na moje życie i chociaż odróżniam dzieło od autora to byłoby mi trudno zaakceptować gdyby kolejna książka pani Rowling, nawet z innego cyklu, całkowicie zawiodła moje oczekiwania. Nie byłam gotowa na takie rozczarowanie i z tego powodu od wielu lat konsekwentnie odmawiałam czytania o Cormoranie Strike'u. Mijały lata i dziś cykl ma już siedem tomów, a ja wciąż bym nie usiadła do lektury gdyby nie to, że dosłownie mi ją przyniesiono do domu. Przez kilka miesięcy Wołanie kukułki zerkało na mnie z moich książkowych wież i w końcu się poddałam.

Rozpoczynając tę lekturę trzeba pamiętać, że to nie tylko kryminał, ale również pierwszy tom wielotomowego cyklu. Dlatego na tych 456 stronach nie tylko śledzimy przebieg dochodzenia w sprawie supermodelki Luli Landry, ale także poznajemy głównych bohaterów - Cormorana Strike'a, weterana wojennego i prywatnego detektywa, który znajduje się na życiowym zakręcie oraz Robin Ellacott, którą zbieg okoliczności sadza za biurko jego asystentki. Dla Strike'a sprawa Landry to szansa na odbicie się od dna i zarobek, tymczasem dla panny Ellacott praca w agencji detektywistycznej to spełnienie marzeń. Te dwa nie do końca spójne cele będą im utrudniać wzajemne porozumienie, a czeka ich wiele wyzwań. Równocześnie prowadzona przez nich sprawa Luli to więcej pytań niż odpowiedzi, mnóstwo kłamstw i niedopowiedzeń, demaskacja prawdziwej ceny życia na świeczniku.

Mejle Luli Landry uświadomiły mu - raczej jego trzewiom niż mózgowi - coś, czego nie zdołały uświadomić liczne zdjęcia: że na tamtej zaśnieżonej londyńskiej ulicy w zderzeniu z ziemią zginęła prawdziwa żywa śmiejąca się i płacząca istota. Przewracając strony kartoteki, Strike miał nadzieję, że zauważy przemykający cień mordercy, a zamiast tego ukazał mu się duch samej Luli spoglądający na niego - jak niektóre ofiary brutalnych przestępstw - zza resztek swojego przerwanego życia.

wtorek, 9 kwietnia 2024

Czy po drugiej stronie Śmierci jest Życie? „Poławiacz dusz" Jonathana Strouda

Tytuł: Poławiacz dusz

Autor: Jonathan Stroud

Cykl: Lockwood&Sp.
Tom: 4
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2024
Liczba stron: 430
Tłumacz: Tina Oziewicz
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 9/10

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki pana Strouda. Moja miłość rozpoczęła się od trylogii Bartmeausa, ale z każdym kolejnym tomem przekonuję się, że cykl Lockwood and CO. również zajmuje w moim sercu bardzo szczególne miejsce. Przeogromnie ucieszył mnie serial, który skądinąd uważam za rewelacyjny, ale niestety, Netflix i ja rozmijamy się w jego ocenie, przez co pierwszy sezon stał się ostatnim. Nieodżałowana strata, zwłaszcza ze względu na rewelacyjnie dobranych aktorów i wspaniale oddany klimat. W związku z tym pozostaje mi już "tylko" oczekiwać kolejnych tomów przygód Lucy, Lockwooda, Georga i Holly, a Poławiacz dusz jest już czwartą częścią z zaledwie pięciu wydanych. Więc niestety nieuchronnie zbliżamy się do finału, a ja wciąż nie wiem jak sobie poradzę po przeczytaniu ostatnich stron, bo Lockwood and CO. naprawdę skradło mi serce.

Mroczny sobowtór uświadomił pannie Carlyle destrukcyjny charakter niektórych zachowań zarówno jej samej, jak i kogoś jej bliskiego. Z tego powodu postanowiła się zdystansować od Lockwood&CO, głęboko wierząc, że agencja pozbawiona jej wkładu lekkomyślności, wróci na nieco bezpieczniejsze tory. Co prawda nowe towarzystwo nie daje jej tyle radości i satysfakcji, ale da się z tego wyżyć, a przy tym pociesza ją myśl, że być może ktoś kto wiele dla niej znaczy pożyje nieco dłużej. Jednak dosyć szybko te nadzieje zostają rozwiane. Kiedy Lockwood prosi dziewczynę o pomoc przy szczególnie paskudnej sprawie, Lucy po chwili wahania, a wbrew obietnicom, które sama sobie składała, zgadza się na współpracę. Tylko jakoś tak to się zawsze układa, że gdy chodzi o Portland Row to trudno się z nim rozstać. W rezultacie jedna sprawa goni kolejną, a panna Carlyle próbuje jakoś poukładać swoje relacje z Lockwood&CO. A może przede wszystkim z tym, który jest odpowiedzialny za pierwszy człon nazwy, jako że jej strategia nie odniosła zamierzonego rezultatu...

- Lucy, jestem złośliwą czaszką i nie mam ani grama empatii. 
Powinnaś się zacząć martwić, gdy nawet mnie jest ciebie żal.

niedziela, 4 lutego 2024

Urokliwy powrót do świata Harry'ego Pottera czyli „Po drugiej stronie różdżki" Toma Feltona


Tytuł: Po drugiej stronie różdżki

Autor: Tom Felton


Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2023
Liczba stron: 272
Tłumacz: Robert Waliś
Kategoria: Autobiografia
Ocena: 5+/10


Zgodnie z moim wyzwaniem, które sama sobie rzuciłam, staram się czytać różnorodnie. Za (auto)biografiami nie przepadam, ale słowo się rzekło, więc podjęłam próbę realizacji. Po drugiej stronie różdżki zapowiadało się jako sprytny sposób na upieczenie kilku pieczeni przy jednym ogniu - lekkość, rozrywka, harropotterowska tematyka i nietypowy jak na mnie gatunek. Pierwsze recenzje, które pobieżnie przejrzałam były bardzo pozytywne, wydawnictwo należy do rzetelnych, a i liczba stron dawała nadzieję, że nawet jeśli lektura nie przypadnie mi do gustu, to nie utknę z nią na miesiąc. Może wydać się, że to bardzo nieelegancka kalkulacja, ale w tym roku mam znacznie mniej przestrzeni na czytanie ze względu na inne ważne zobowiązania, więc z jednej strony staram się realizować założenia, ale z drugiej uważniej niż kiedykolwiek dobieram swoje lektury. Jeśli sięgnę po cegłę, która nie będzie ze mną współgrała to przy moim obecnym tempie czytania to utknę przy niej na wieki, będę czuła frustrację i kiedy będę zmęczona trudniej będzie mi się zebrać do lektury i w rezultacie agonia będzie się przedłużać jeszcze bardziej.

Przyznaję, rozpoczynając lekturę życzyłam sobie dwóch rzeczy - żeby było przyjemnie i bez prawienia morałów. Kilka razy napotkałam na informację, że byli ślizgoni mieli pewne problemy w rzeczywistym świecie, więc miałam obawy, że skoro jeden z nich zdecydował się napisać książkę, to zapewne będzie ona właśnie o tym. 

Ale okazuje się, że zwyczajni nastolatkowie nie zawsze postępują słusznie - a już z pewnością nie rozsądnie - a ja bardzo się staram być właśnie zwyczajnym nastolatkiem.
Co bywa skomplikowane, gdy twoim alter ego jest czarodziej.

wtorek, 3 października 2023

Kto jest większym wyrzutkiem społecznym czyli „Scarlett i Browne. Wyjęci spod prawa" Jonathana Strouda

 


Tytuł: Scarlett i Browne. Wyjęci spod prawa

Autor: Jonathan Stroud

Cykl: Scarlett i Browne
Tom: 1
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2023
Liczba stron: 440
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7+/10




Kiedy ponad dziesięć lat temu z wypiekami na twarzy czytałam trylogię Bartimeausa Jonathana Strouda miałam nadzieję, że niedługo wydane zostaną kolejne jego książki. W 2013 pojawił się pierwszy tom Lockwood&Co., a w następnych latach kolejne, ale niestety nie pojawiały się one na polskim rynku. Niespodziankę zrobiło mi wydawnictwo Poradnia K, które już wtedy uwielbiałam chociażby za Nieodgadnionego czy Enolę, bo to właśnie były takie książki jakie chciałam czytać – prawdziwie młodzieżowe, przygodowe, różnorodne, oryginalne! Kolejne wybory wydawnicze takie jak Alannaksiążki Katherine RundellSkandarWybrańcyListy do A.,  Caraval czy Baśń o złamanym sercu tylko to potwierdziły (nie wspominając o literaturze dla dorosłych od Radium girls, przez Moje życie w drodze po Podróż nieślubną). Jednak z punktu widzenia prywatnych sympatii tym co dla mnie miało największe znaczenie były właśnie książki Jonathana Strouda, które niemal dosłownie przeniosły mnie w czasie, a radość i pewna nostalgia nie dawały się odpędzić (nie żebym tego chciała :D). To było coś wyjątkowego i trzymając Krzyczące schody, Szepczącą czaszkę i Mrocznego sobowtóra, ale też oglądając naprawdę dobrze zrobiony, a bardzo niesprawiedliwie skasowany serial, czułam wszechogarniającą satysfakcję. Nie spodziewałam się, że wydawnictwo uszczęśliwi mnie jeszcze bardziej i wyda pierwszy tom najnowszego cyklu autora Scarlett i Browne.

Jonathan Stroud jak to ma już w zwyczaju obciążył Anglię kolejną katastrofą – były już inwazje demonów, golema czy złego maga, było ogromne nawiedzenie, a tym razem wybrał scenariusz, w którym została dotknięta serią kataklizmów, która radykalnie zmieniła jej wygląd. Rezultat jest taki, że Londyn to wielka laguna, miasteczka stanowią niewielki obszar kraju, a jego większość to dzikie i bardzo nieprzyjazne ludziom tereny. Powrót do walki o przetrwanie sprawił, że wróciło także surowo egzekwowane prawo. W takim świecie żyje Scarlett McCain, wyjęta spod prawa złodziejka, odważna, waleczna i pozbawiona sentymentów. Jednak na każdą Scarlett przypada jeden Albert, który całkowicie wywraca jej świat. Co prawda zuchwała rudowłosa złodziejka zdaje sobie sprawę, że ten kompletnie nieogarnięty i niesamodzielny chłopak skrywa jakąś bardzo mroczną tajemnicę, którą sumiennie ukrywa pod warstwą niepodważalnego uroku, ale w zasadzie kto takich sekretów nie ma? To czyni go ciekawym współtowarzyszem podróży, która zaprowadzi Scarlett i Alberta znacznie dalej niż którekolwiek z nich mogłoby się spodziewać.

środa, 27 września 2023

Ryzyko zawodowe czyli „Rzeki Londynu" Bena Aaronovitcha


Tytuł: Rzeki Londynu

Autor: Ben Aaronovitch

Cykl: Peter Grant
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Data wydania: 2023
Liczba stron: 424
Tłumacz: Małgorzata Szypuła
Kategoria: Fantastyka, Urban fantasy
Ocena: 7/10


Rzeki Londynu miałam przeczytać lata świetlne temu, kiedy z półek kusiły wydania poprzedniego wydawcy cyklu czyli MAGa. Ale jak to często bywa z przejętymi cyklami, wtedy wydano tylko pierwsze tomy, a w sumie jest ich obecnie 13 (wraz z nowelami). Dlatego chociaż na moim regale od dawna stały trzy pierwsze części, które dostałam w prezencie, to brakowało mi zapału do ich czytania skoro wiedziałam, że kolejnych po prostu nie ma. A umówmy się, nikt nie lubi takich niedokończonych historii. Teraz z opresji ratuje nas wydawnictwo Zysk i S-ka, które przejęło prawa do cyklu, o którym wielu mówi, że to jedno z najlepszych bardziej „męskich" urban fantasy. 

Głównym bohaterem historii jest Peter Grant, młody i niezbyt pozytywnie oceniany przez swoich przełożonych funkcjonariusz londyńskiej policji. Chłopak ma wielkie ambicje i chciałby zostać detektywem, ale przeczuwa, że nie wszystko musi pójść zgodnie z jego zamysłem. Jedno ciało o które potknął się uliczny artysta i początkujący żigolak przed zachodnim portykiem kościoła w Covent Garden zupełnie odmienia przyszłość Granta. Przy okazji tego wydarzenia funkcjonariusz odbiera zeznania od świadka, który jest jednocześnie duchem, co przyciąga uwagę tajemniczego inspektora Thomasa Nightingale'a. Wkrótce inspektor zabiera go w podróż pełną męczącej nauki zaklęć, niepokojących duchów, podstępnych bogów, sprytnych boginek, śmiertelnie niebezpiecznych wampirów i kto wie czego jeszcze, co najczęściej wiąże się z nieustającą walką o przeżycie. 

- Nie ma mowy, żebyśmy to wszystko zjedli - powiedziałem. - Co ona zrobi z resztkami?
- Nauczyłem się nie zadawać takich pytań - odparł Nightingale.
- A to dlaczego?
- Bo nie jestem pewien, czy chcę poznać odpowiedź.

wtorek, 19 września 2023

Złapać za odpowiedni koniec czyli „Spellbreaker" Charlie N. Holmberg


Tytuł: Spellbreaker


Autor: Charlie N. Holmberg

Cykl: Spellbreaker
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Harde
Data wydania: 2023
Liczba stron: 352
Tłumacz: Helena Komar
Kategoria: Fantastyka, Fantasy, Dla młodzieży
Ocena: 7+/10


Cykl Papierowego maga był do pewnego stopnia moim czytelniczym odkryciem. Dlaczego do pewnego stopnia? Dlatego, że z jednej strony zachwycił mnie pomysł na uniwersum jaki wpadł do głowy Charlie N. Holmberg, ale z drugiej przewidywalność tej historii i momentami kanciaste wykonanie nieco mnie zawiodły. W praktyce im dalej, tym sama historia traciła na swojej wyrazistości. Jednak pomimo tego nadal uwielbiam stworzony przez nią system magiczny, tak odświeżający w epoce wampirów, zmiennokształtnych, fae i pozostałych. Porwała mnie nawet jej wersja londyńskiej rzeczywistości! :)
Z tego powodu obiecałam sobie, że na pewno sięgnę po kolejny cykl autorki, a słyszałam w kuluarach informacje, że takie tłumaczenie jest planowane. No i doczekałam się! 

Główną bohaterką tego cyklu jest Elsie. Dziewczyna przejawia pewne wyjątkowe magiczne zdolności, ale ponieważ jest nielegalną czarodziejką to stara się nie wychylać. Jednak od czasu do czasu dostaje informacje o drobnych niesprawiedliwościach i stara się je naprawiać, a raczej rozsupływać, bo jej umiejętności pozwalają usuwać istniejące zaklęcia. Podczas rozwiązywania jednego z takich "supełków", przyłapuje ją potężny mag. Elsie ma dar przekonywania, ale Bachus nie daje się zmylić, więc żeby się uchronić przed zdemaskowaniem dziewczyna zgadza się na współpracę. Równolegle ktoś poluje na kolejnych magów, a po ich zabiciu kradnie ich bardzo osobistą część. Elsie ma jednak wiele na głowie - rodzinne wspomnienia pełne zagadek, współpracę z dziwacznym magiem, codzienną pracę, na której jej bardzo zależy, tajemniczą grupę, która zleca jej te drobne zadania i którą w końcu chciałaby poznać osobiście, więc nie poświęca tematowi zbyt wiele uwagi... Jednak wkrótce okaże się, że sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana niż Elsie mogłoby się wydawać.

Szła wzdłuż rzędu roślin, starając się nie zranić smutnych plonów u jej stóp. Kilka straciło nadzieję i leżało bezużytecznie na ziemi, z łodygami zbyt słabymi, by się podnieść.
Proszę, niech tu będzie zaklęcie, pomyślała, przygryzając wargi. Nie mogę tego naprawić, jeśli nie ma zaklęcia. A wtedy ci ludzie nie zbiorą z własnych pól nawet kapusty.

niedziela, 21 maja 2023

W drużynie zawsze raźniej „Skandar i widmowy jeździec" A. F. Steadman



Tytuł: Skandar i widmowy jeździec


Autor: A. F. Steadman


Cykl: Skandar
Tom: 2
Wydawnictwo:
 Poradnia K
Data wydania: 2023
Liczba stron: 456
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: Literatura dla młodzieży, fantastyka, fantasy
Ocena: 8/10


Są takie cykle, które czysto subiektywnie mocniej trafiają do mojego serca. Jednym z nich okazał się Skandar - pierwszy tom poleciła mi wspaniała osoba z wydawnictwa, a o drugi dopytywałam regularnie już od jakiegoś czasu, bo historia groźnych jednorożców zrobiła na mnie spore wrażenie. Świetny pomysł autorki, bardzo dobra realizacja, doskonałe tłumaczenie i co najważniejsze - młodzieżowa fantastyka jaką lubię, pełna przygód i emocji! Spójrzmy prawdzie w oczy - nie mogłam przeoczyć drugiego tomu! 

Po wydarzeniach z poprzedniej części czytelnik mógł odnieść wrażenie, że teraz w życiu Skandara  i jego jednorożca będzie już lepiej. Może nie łatwiej, bo było oczywiste, że ludziom niełatwo będzie zaakceptować zaistniałe zmiany, ale będzie to wyzwanie, które chłopak odważnie podejmie - dla siebie, dla Fartownego Łobuza oraz ludzi i jednorożców w podobnej sytuacji co oni. Jednak ten nowy rozdział nie układa się po myśli Skandara. Kiedy zostaje znaleziony martwy dziki jednorożec, kwartet Skara spodziewa się, że to nowy powiernik ducha zostanie powiązany z tym najgorszym z możliwych czynów i dokładnie tak się staje. Później zamieszania narobi pewna mroczna prawdopieśń, a nawiedzające wyspę katastrofy szybko przypomną wszystkim, że naruszenie harmonii kiedy mówimy o magii żywiołów może mieć bardzo wysoką cenę. Jednak to co najgroźniejsze nadchodzi z zupełnie innego miejsca...

- Tak, tak, wiem, to nadzwyczaj ekscytująca perspektywa. Z pewnością widzieliście, jak doświadczeni jeźdźcy władają bronią żywiołów w wyścigu o Puchar Chaosu i jak łączą jej użycie z technikami magicznego ataku i magicznej obrony, z których sami korzystaliście podczas Próby Szkoleniowej.

wtorek, 18 kwietnia 2023

Lista książek na wypadek, gdyby okazały się potrzebne czyli „Klub czytelniczy dla samotnych serc" Sary Nishy Adams



Tytuł: Klub czytelniczy dla samotnych serc

Autor: Sara Nisha Adams


Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2023
Liczba stron: 453
Tłumacz: Urszula Gardner
Kategoria: Literatura obyczajowa
Ocena: 8/10




Szczerze mówiąc zupełnie nie tego się spodziewałam po Klubie czytelniczym dla samotnych serc - miało być lekko i przyjemnie (taki plasterek na zbyt duży pęd ostatnich tygodni), zakładałam, że może będzie jakiś romantyczny wątek... Tymczasem rezultat tej lektury był taki, że ja, osoba naprawdę rzadko wzruszająca się przy książkach, ukradkiem ocierałam łzy! No nie tak miało być! Książka Sary Nishy Adams teoretycznie nie dotyka czegoś zupełnie nowego, ale sposób w jaki to robi mnie osobiście zachwyca. 

Aleisha w ramach wakacyjnej pracy zostaje bibliotekarką. Nie jest tym zachwycona, nie zna się na książkach i niespecjalnie jest zainteresowana, aby zmienić ten stan. Dziewczyna chce po prostu dorobić oraz odpocząć od tego co dzieje się w domu odciskając na niej swoje piętno. Mukesz ma wrażenie, że jego dni od śmierci żony wyglądają bardzo podobnie. Troskliwe córki dają mu setki troskliwych rad, a on codziennie stara się żyć dalej, ale prawda jest taka, że nie wie jak się w tej sytuacji odnaleźć. Egzystuje niepewny czy jeszcze cokolwiek może i chce zmienić, czy coś go jeszcze czeka, czy jest komuś potrzebny. Pierwsze spotkanie tych dwojga jest dalekie od idealnego i to jego konsekwencje oraz tajemnicza Lista książek na wypadek, gdyby okazały się potrzebne poruszają kolejne trybiki tej historii.

Niemal pożałował, że zamiast elastyczności stawów i dobrego wzroku nie stracił najpierw słuchu. W jego przypadku byłoby to szczególnie użyteczne, zważywszy, że wszystkie trzy córki mówiły tysiąc razy głośniej niż przeciętny człowiek. 

sobota, 11 marca 2023

Zrozumieć przybyszy czyli „Mroczny sobowtór" Jonathana Strouda



Tytuł: Mroczny sobowtór

Autor: Jonathan Stroud

Cykl: Lockwood &Sp
Tom: 3
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2023
Liczba stron: 374
Tłumacz: Tina Oziewicz
Kategoria: Fantasy, fantastyka,urban fantasy
Ocena: 7/10



Pod koniec stycznia z ogromną niecierpliwością zasiadłam do pierwszego sezonu Lockwood i Spółka od serwisu Netflix. Przy okazji recenzji drugiego tomu cyklu, czyli Szepczącej czaszki napisałam, że moim zdaniem może wyjść z tego wielki hit albo równie wielki kit i do samego końca to przekonanie utrzymałam. Tę produkcję można było naprawdę łatwo zepsuć, ale równie łatwo, i moim zdaniem wcale nie tak wielkim sumptem, sprawić, by była hitem. Z mojego punktu widzenia jeśli chodzi o młodzieżowe adaptacje Netflix jest na fali - wystarczy wspomnieć Enolę Holmes, Heartstoppera czy Cień i kość, by dostrzec, że przynajmniej w tej dziedzinie serwis odrobił pracę domową. Pozostawało więc pytanie, czy Lockwood i Spółka dołączą do zakładki sukcesy, czy jednak produkcja trafi do tej samej grupy co chociażby tragiczny Rodowód krwi z uniwersum Wiedźmina?





Na moje wielkie szczęście okazało się, że mnie przynajmniej serial ogromnie przypadł do gustu! Bardzo kanoniczny, dosyć zgodny z fabułą dwóch pierwszych tomów, ciekawie zagrany przez niezbyt mi znanych aktorów, a do tego świetny podkład muzyczny. Produkcja zbiera bardzo dobre recenzje we wszystkich liczących się portalach oceniających filmy (oczywiście na tym polskim najgorsze, ale jakoś zupełnie mnie to nie dziwi...) i nawet filmowi krytycy są pod wrażeniem. 




To wszystko sprawiło, że mój apetyt na trzeci tom literackiego pierwowzoru wzrósł do niebotycznych rozmiarów, więc kiedy dowiedziałam się, że będzie on miał już za chwilę swoją premierę, dosłownie pół dnia się uśmiechałam (pani Kasiu wtedy naprawdę "zrobiła mi Pani dzień" :D). W piątek książka wylądowała na moim biurku w pracy. W niedzielę skończyłam czytać. Dlaczego zajęło mi to tak długo? Z zasady nie czytam literackich przyjemności w pracy (stety-niestety), a do tego najpierw musiałam dokończyć poprzednią, skądinąd świetną lekturę, czyli Gdy nadarzy się okazja Emmy Lord

Idealnie się złożyło, że najpierw obejrzałam serial, który przypomniał mi co nieco z dwóch pierwszych tomów, a dopiero później, już będąc na bieżąco, zaczytałam się w Mrocznym sobowtórze. Trzeci tom cyklu rozpoczynamy kolejnymi nawiedzeniami różnego typu duchów oraz wielką falą przybyszy w Chelsea. Przez tę paraliżującą Londyn falę, Lockwood&CO mają dosłownie zatrzęsienie wezwań, co sprawia, że są na granicy wytrzymałości. W dodatku potrzebujący nie zawsze mówią prawdę, a niektóre sprawy mają kryminalne tło, co powoduje kolejne komplikacje, bo z braku czasu grupa nie zawsze jest przygotowana, tak jak powinna. To wszystko powoduje, że przy Portland Row pojawia się nowa asystentka, Holly Munro, która wyjątkowo drażni i tak zmęczoną i zagubioną Lucy. Obdarzona doskonałym słuchem panna Carlyle nie umie się odnaleźć w plątaninie emocji, różnorodnych tajemnic i swoich poszerzających się umiejętności, przez co czasami podejmuje nie najlepsze decyzje. Jednak kiedy chodzi o przybyszy, złe decyzje grożą śmiertelnymi konsekwencjami, a pewna złośliwa czaszka na pewno nie przeoczy okazji, by o tym Lucy przypomnieć...

- Nie rób do mnie słodkich oczu. To się nie udaje przy pustych oczodołach.

wtorek, 27 września 2022

Tajemnice wieży Sienny czyli „Sofia, dziewczyna z kościanego domu" Kiran Millwood Hargrave


Tytuł: Sofia, dziewczyna z kościanego domu

Autor: Kiran Millwood Hargrave

Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 2022
Liczba stron: 296
Tłumacz: Maria Jaszczurowska
Kategoria: Literatura dla dzieci i młodzieży, fantastyka
Ocena: 6+/10

 

 

Wysoko oceniam książki wydawnictwa Literackiego, w tym również te skierowane do młodszej młodzieży. Jest to najczęściej fantastyka - zaskakująca, pełna przygód, a przy tym wypełniona czułością i mądrością. Faktem jest, że obok takich książek trudno mi przejść obojętnie. Po pierwsze fantastyka ma w moim sercu specjalne miejsce, ale po drugie od lat poszukuję wartościowej fantastyki skierowanej do nieco młodszej młodzieży, takiej którą można podać młodszemu czytelnikowi bez zastanawiania się nad przemocą, przekleństwami, erotyką itd. Nie chodzi o to, że pozycji zawierających takie elementy czytać nie lubię lub nie polecam, ale rozumiem, że nie każdy chce dać swojemu jedenastolatkowi do czytania Wiedźmina. Każde dziecko ma inną wrażliwość i nie chodzi o zakazywanie, a jedynie podpowiadanie, zaś do tego trzeba mieć informację. Kiran Millwood Hargrave jest już pisarką znaną polskim czytelnikom. Jej autorstwa jest bardzo popularna Dziewczynka z atramentu i gwiazd czy niezwykle pozytywnie przyjęta Wyspa na końcu świata, ale także skierowana do starszego czytelnika książka Kobiety z Vardø, dlatego kolejna jej książka w końcu zmotywowała mnie do poznania pani Hargrave. 

Dla Sofii dzień jej dwunastych urodzin zapowiada się wyjątkowo - od dawna zapracowana mama, która zajmuje się rzeźbą w kościach, obiecuje dziewczynce rodzinny dzień pełen przyjemności. Kiedy budzi się rano otrzymuje pierwszy prezent, prześliczny wisiorek. Mama obiecuje jej, że jak tylko załatwi jedną sprawę w mieście wróci i podaruje swojej córce kolejny prezent, najcenniejszy - prawdę. Niestety wydarzenia potoczą się nie po myśli mamy Sofii, a dziewczynka i jej brat Ermin zostaną wystawieni na największą próbę. 

- Miłość to niebezpieczna siła - odrzekła matka. - Sprawia, że stajemy się samolubni i przestajemy dostrzegać innych. - To mówiąc, spojrzała na Sofię. - Można by pomyśleć, że dostałam już nauczkę i wyciągnęłam wnioski, ale nadal twierdzę, że nie ma rzeczy, której bym dla was nie zrobiła.

sobota, 30 lipca 2022

Być podróżnikiem czyli „Odkrywca" Katherine Rundell

Tytuł: Odkrywca

Autor: Katherine Rundell

Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2018
Liczba stron: 372
Tłumacz: Paweł Łopatka
Kategoria: Literatura dla dzieci i młodzieży
Ocena: 9/10

 

Muszę Wam się przyznać, że chociaż to Dachołazy są najbardziej nagrodzoną książką Katherine Rundell to jednak w Odkrywcy zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Przeczytałam opisy obu pozycji i miałam głębokie przekonanie, że Odkrywca podbije moje serce. 

Nie pierwszy raz moja intuicja się nie myliła!

W wyniku wypadku niewielkiego samolotu, czworo dzieci ląduje w puszczy amazońskiej. Fred, Con, Lila i jej młodszy brat Max muszą teraz stawić czoła dżungli, a to wcale nie jest łatwe kiedy nie ma się co jeść ani gdzie spać. Jednak sprzyja im nieco szczęścia, Fred jest wielbicielem książek o odkrywcach i na przygodach zna się jak mało kto, Con ma fotograficzną pamięć, a Lila i Max są dziećmi naukowców, więc cała czwórka nie traci nadziei, że wyjdą z tego cało. Na razie jednak czeka ich niejedna przygoda, a w drodze do domu będą musieli stawić czoła wielu wyzwaniom, z których najtrudniejszym wydaje się współpraca i wzajemne zaufanie...

- Nieprawda! Ludzie ginęli dla takich rzeczy! Ginęli, chcąc dowieść światu, że one istnieją!
- Ludzie ciągle za coś giną. Śmierć to nic trudnego.