Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2024

Kair pełen wyzwań i wyznań czyli „Martwy dżinn w Kairze i inne opowiadania" P. Djèlí Clark


Tytuł: Martwy dżinn w Kairze i inne opowiadania

Autor: P. Djèlí Clark

Cykl: Uniwersum martwego dżinna
Tom: 0.5
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 2022
Liczba stron: 150
Tłumacz: Małgorzata Szypuła
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 7+/10


Akurat Uniwersum martwego dżinna było dla mnie wyborem oczywistym, chociaż początkowo nie byłam pewna czy dobrym pomysłem jest rozpoczynanie tej przygody od spotkania ze zbiorem opowiadań. Coś jednak wybrać musiałam, bo uwielbiam wszystko co jest związane z dżinami i fantastyką w arabskich klimatach, a P. Djèlí Clark dodatkowo podarował nam steam punk, który również wywołuje u mnie szybsze bicie serca. Tej pokusie po prostu nie mogłam się oprzeć.

Książka ma zaledwie 150 stron i zawiera trzy opowiadania - Martwy dżinn w Kairze, Anioł z Chanu al-Chalili oraz Nawiedzony tramwaj nr 15. Każde z nich opowiada inną historię, ale elementem wspólnym wszystkich jest przedstawienie jakiegoś dżinna oraz magicznego aspektu. Każde z nich miało również mniej lub bardziej kryminalny rys, niemałą nutę dramatyzmu, jak i wyrazisty motyw społeczny. Dzięki temu jako zbiór Martwy dżinn w Kairze i inne opowiadania jest z jednej strony są różnorodny, ale z drugiej utrzymuje pewną spójną całość.

- Nie przyszłam prosić o spełnienie życzenia - oznajmiasz stanowczo. Zresztą życzenia to ryzykowna sprawa, skutki są niepewne i nieprzewidywalne. Nigdy nie wiadomo, z czym człowiek skończy, kiedy dobija targu z dżinnem. Wahasz się, aż wreszcie mówisz: - Szukam cudu.

wtorek, 7 grudnia 2021

Szyfry i zagadki czyli „Enola Holmes. Sprawa szyfru na krynolinie" Nancy Springer


Tytuł: Enola Holmes. Sprawa szyfru na krynolinie

Autor: Nancy Springer

Cykl: Enola Holmes
Tom: 5
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 08.12.2021
Liczba stron: 192
Tłumacz: Elżbieta Gałązka
Kategoria: Literatura młodzieżowa, literatura detektywistyczna
Ocena: 8/10

 

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Enolą Holmes - trochę niepewne i pełne obaw czy nie będzie to odcinanie kuponów od historii słynnego detektywa. Tymczasem już wtedy, przy Sprawie zaginionego markiza poczułam, że ta historia może czytelnikowi naprawdę wiele zaoferować. Kolejne części wprowadzały zmiany w fabule, historii, a przede wszystkim w samych bohaterach, w efekcie przy książce nie da się nudzić!

Ku mojemu zdumieniu każde kolejne spotkanie z młodszą siostrą Sherlocka i Mycrofta Holmesów było bardzo satysfakcjonujące. Każda z czterech wcześniej wydanych części była intrygująca, zaskakująca i niezwykle odświeżająca. Czy znacie książkę, w której bohaterkę niepokoi przekaz bukietu i ma słuszność sądząc, że ktoś kto go przysłał miał złe intencje? Muszę przyznać, że to wszystko sprawiło, że po piątą część przygód Enoli Holmes sięgnęłam bez obaw - byłam pewna, że zarówno Nancy Springer jak i wydawnictwo Poradnia K zrobią wszystko żebym ponownie spędziła z książką bardzo miłe chwile. Obyło się bez zaskoczeń - dokładnie tak się stało! ;)

Zawisłam tam jak godny potomek darwinowskich naczelnych.

wtorek, 27 sierpnia 2019

„Megapolis" Adam Faber


Tytuł: Megapolis

Autor: Adam Faber

Cykl: Kroniki Jaaru
Tom: 5
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 607
Kategoria: Fantasy, fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Po czterech tomach cyklu, przyszedł czas na najdłuższy spośród dotychczas wydanych czyli Megapolis. Jak pamiętacie z poprzednich recenzji dwa pierwsze tomy oceniłam jako mocno średnie, a w dwóch kolejnych odnotowałam sporą poprawę. Jak będzie z Megapolis?

Wydarzenia ostatnich dwóch tomów pozostawiają trwały ślad na relacjach Strażników Kamieni co sprawia, że wszyscy bohaterowie mają sporo do przepracowania. Kate odczuwa ten ciężar najmocniej, bo nie dość, że po bitwie stała się obiektem powszechnego zainteresowania to ciąży jej także relacja z Jonathanem. Oprócz tego stara się myśleć w przód i wciąż zastanawia się nad złem, które pojawiło się w Jaarze. Ten nie najweselszy okres życia Strażników przerywa pojawienie się .... Kiedy chłopak oznajmia, że przybywa z przyszłości, której przetrwanie zawisło na włosku, dla Kate staje się jasne, że to nie koniec niespodzianek. W efekcie część Strażników decyduje się na wyprawę w przyszłość, podczas gdy pozostali postanawiają zająć się rozwiązywaniem zagadek teraźniejszości, do których należy między innymi Kaspar. Tymczasem zmiany nadchodzą także dla poprzednio wyznaczonych strażników, a to za sprawą tajemniczego konwenu Czarnego Lotosu... Jakby tego było mało także wszechobecne szepty duchów potrafią nieźle namieszać, tylko czy warto ich słuchać czy lepiej jednak nie ulegać namowom...?

piątek, 15 kwietnia 2016

Wesele




Wesele

Teatr Polski 

w Warszawie

 

Na podstawie: „Wesele” Stanisław Wyspiański

Reżyser: Krzysztof Jasiński




Aktorzy:
Gospodarz/ Wernyhora: Dominik Łoś
Gospodyni: Joanna Trzepiecińska
Pan Młody/Hetman: Szymon Kuśmider
Panna Młoda: Lidia Sadowa
Dziennikarz/Stańczyk: Jarosław Gajewski
Czepiec/Upiór: Piotr Cyrwus
Poeta/Rycerz: Krzysztof Kwiatkowski
Żyd: Jerzy Szejbal
Rachela: Natalia Sikora
Maryna: Ewa Makomaska
Jasiek: Paweł Krucz


W końcu przyszedł długo wyczekiwany dzień kolejnej sztuki teatralnej. Od pewnego czasu miałam chęć na klasyk – z pomocą przyszedł mi Teatr Polski. Wesele Wyspiańskiego to trudna lektura. Niezbędny do jej poznania jest dobry i chcący nauczyć nauczyciel lub samozaparcie w samodzielnym poszukiwaniu prawdy. Całe szczęście ja właśnie takiego nauczyciela w liceum miałam i za Weselem przepadam, a nawet sporą część znam na pamięć. Jest jednak jedno ale. Jestem fanką teatru tak nowoczesnego jak i klasycznego. Jestem jednak zdecydowaną antyfanką mieszania, tworzenia śródtworów i półśrodków. Dlatego Teatr Polski wydawał mi się bezpieczny – wierzyłam, że mnie nie zaskoczy, ja wiem na przykład rapowaniem tekstu, strojami z dyskoteki i tym podobnymi.





Zatem gdy zgasły światła szykowałam się na ucztę. I rzeczywiście – stroje tradycyjne, aktorzy cytujący Wesele. Wielkie przeszklone drzwi w starym stylu. Byłam zadowolona.

 




Jakież było moje zdziwienie gdy z głośników na kilkanaście sekund wypłynęła piosenka Donatana i Cleo „My Słowianie”. Po chwili kolejne tego typu nowinki. W przerwie jeszcze raz spojrzałam na zapowiedź muzyki – nazwiska Wodecki, Grechuta czy Hilarowicz nijak nie współgrały z tym co co jakiś czas słyszałam. Owszem – raz po raz pojawiały się tony, które jak najbardziej do klimatu Wesela pasowały, ale od niektórych piosenek, akurat w tym miejscu, więdły mi uszy.

Bezwłosa Rachela także nie przypadła mi do gustu. O ile się orientuję, aktorka zmieniła po prostu swój prywatny image, ale niestety, nie tak sobie wyobrażałam tę bohaterkę. W najgorszym razie byłaby długonogą blondynką. Ale nie łysą.

Podobnie zakończenie było dla mnie niezbyt miłą niespodzianką. Światło stroboskopowe absolutnie nie pasowało do mojego wyobrażenia o Weselu i nikt ani nic mnie nie przekona, że taki romans mógłby się udać.

No dobrze, ale co z zaletami?
Obsada sztuki była dobra. Doskonale znali Wesele, wraz ze wszystkimi językowymi trudnościami. Gdybym miała jednak wskazać najlepsze postacie spektaklu byłaby to Joanna Trzepiecińska doskonale grająca Gospodynię oraz.. Piotr Cyrwus w roli Czepca. Pana Piotra Cyrwusa kojarzę raczej ze spokojnymi rolami, a tymczasem jako narwaniec skłonny do bitki był nadzwyczajnie przekonujący.

Dobrym kawałkiem roli poczęstował nas też pan Jerzy Szejbal, ale bez zaskoczenia – doskonały aktor zrobił co trzeba. Nic więcej, nic mniej. Nie oglądałam wersji z Andrzejem Sewerynem, więc mogę mieć tylko nadzieję, że jego rola była perfekcyjna w każdym calu, aczkolwiek moim zdaniem pan Dominik Łoś bardzo dobrze zagrał rolę Gospodarza. Przyjemnie oglądało się role Pana i Panny młodej oraz Dziennikarza. Natomiast zawiedziona jestem bardzo ważną w Weselu rolą Poety. Aktor mnie nie oczarował. Nawet kiedy wydawało mi się, że zaczyna iskrzyć, niestety okazywały się to złudne nadzieje. Jestem tym rozczarowana, bo w spektaklu panu Poecie przypadła całkiem spora część czasu.

Ciekawostką jest natomiast rola Jaśka. Niezbyt obszerna w książce, jeszcze skrócona w sztuce, ale ostatnie kluczowe sceny zostały zachowane. I tutaj aktor dał naprawdę bardzo dobry popis umiejętności, które bardzo mi się spodobały.

Co się zaś tyczy treści.. Zaskoczenia nie będzie. Na szczęście. 


Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,

Podsumowując – liczyłam na klasykę w dobrym wykonaniu. Tymczasem i z klasyką bywały problemy, i z dobrym wykonaniem. Trochę jestem tym zasmucona. Jednak mimo umiarkowanego porywu serca cudownie było posłuchać oryginału Wesela, z odpowiednią wymową i perfekcyjnie zapamiętanymi kwestiami. Miód w moje serce. Przynajmniej w tych momentach kiedy nie było szalonej muzyki z ostatnich 10 lat.

sobota, 30 stycznia 2016

„Ponad 100 sposobów na pamięć” praca zbiorowa



Tytuł: Ponad 100 sposobów na pamięć
 
Autor: Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Agora SA
Data wydania: 2015
Liczba stron: 215
Kategoria: Poradniki
Ocena: 8/10




Czy książka będzie na temat? – zastanawiałam się trzymając ją w rękach, w księgarni.
Obawiałam się, że nieduża książka, o obiegowo przez nas nazywanej „pamięci”, do której wpakowano diety, ćwiczenia sportowe i tym podobne musi zgubić zamysł główny i wpaść w tematy sztampowe lub poboczne. Podobnie obawiałam się, że będzie zwyczajnie nudna, a ćwiczeniem będzie sześć sztuk sudoku, dwie krzyżówki i jedna jolka.
Zatem uspokajam – moje obawy były w 100% nieuzasadnione, książka jest jak najbardziej ciekawa i na temat.

czwartek, 21 stycznia 2016

„Klapsa czy konferencja” Joanna Jakubowicz, Magdalena Ponagajbo, Joanna Dziurewicz, Paulina Sieniarska



Tytuł: Klapsa czy konferencja, Czyli o tym jak jeść i nie zostać zjedzonym

Autorzy: 
Joanna Jakubowicz, 
Magdalena Ponagajbo, 
Joanna Dziurewicz, 
Paulina Sieniarska


Wydawnictwo: BONOBO
Data wydania: 2008
Liczba stron: 80
Kategoria: książka kucharska
Ocena: 8/10

Klapsa czy konferencja to zabawna książka kucharska (już sam podtytuł sugeruje, że autorki mają poczucie humoru), o oryginalnych przepisach, w ciekawej i przejrzystej formie, skierowana raczej do ludzi gustujących przynajmniej od czasu do czasu w zdrowszej żywności.

Od razu zastrzegam - piszę z punktu widzenia zwykłego szarego czytelnika, początkującego gotującego, który NIE CHCE zostać kucharzem. Nie wypróbowałam wszystkich przepisów umieszczonych w książce, ale wiele z nich owszem i naprawdę nigdy się na nich nie zawiodłam.

Klaps! 50 twarzy Greya



Klaps! 50 twarzy Greya

Teatr Polonia w Warszawie
  
Na podstawie: „50 twarzy Greya” E. L. James.
  
Reżyserzy: J. S. Blair, I. M. MacIntyre, J. A. Millan, S. A. Moran, C. J. Munch, A.M. Scheffler, I.P. Whalen
  
Za wersję polską odpowiedzialni są:
reżyser John Weisgerber 
tłumacz Bartosz Wierzbięta.
  
Aktorzy: Magdalena Lamparska, Marta Walesiak i Mateusz Damięcki


Spektakl obejrzałam w Teatrze Polonia w grudniu 2015.

Klaps! 50 twarzy Greya to absolutnie fenomenalna parodia książki „50 twarzy Greya” autorstwa E. L. James.

Reżyserzy J. S. Blair, I. M. MacIntyre, J. A. Millan, S. A. Moran, C. J. Munch, A.M. Scheffler, I.P. Whalen podeszli do tematu z niezwykłym poczuciem humoru i stworzyli sztukę, która zasługuje na ogromne uznanie. W efekcie ich pracy mogłam obejrzeć spektakl w Warszawie, w reżyserii Johna Weisgerbera i tłumaczeniu Bartosza Wierzbięta.

Jak już napisałam fabuła spektaklu zawiera się w tytule sztuki – to parodia 50 twarzy Greya.
W jaki sposób przedstawiona?
Tego Wam nie zdradzę, bo to właśnie nadaje tak zabawny charakter przedstawieniu. Pomysł nie jest może nietypowy ale tutaj sprawdził się, według mnie, wspaniale.
Moje wrażenia?
Spektakl sprawił, że kilka razy płakałam ze śmiechu. Sztuka jest naprawdę wspaniała, lekka i prawdziwie zabawna. Przysięgam – po wyjściu brzuch bolał mnie ze śmiechu.

Nie można jednak zapomnieć, że owszem ogromna w tym zasługa scenariusza ale i fantastycznej obsady. W tej sztuce grają tylko trzy osoby: Magdalena Lamparska, Marta Walesiak i Mateusz Damięcki, a każde z nich tworzy na scenie absolutne cuda.