niedziela, 22 maja 2022

Dojrzała fantastyka i nordycka mitologia czyli „Serce wiedźmy" Genevieve Gornichec


Tytuł: Serce wiedźmy

Autor: Genevieve Gornichec
 
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2022
Liczba stron: 385
Tłumacz: Robert J. Szmidt
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 8/10

Serce wiedźmy, które otrzymałam dzięki uprzejmości księgarni taniaksiazka.pl bardzo mnie zaskoczyło. Interesuję się mitologiami, ale póki co tej nordyckiej nie poświęciłam zbyt dużo czasu. Dla większości z nas jest ona choć trochę bliższa dzięki takim produkcjom Marvela jak chociażby Thor albo Loki, które to okazały się wielkim sukcesem. Szczerze mówiąc spodziewałam się odcinania kuponów od tego co nam pokazano na dużym i małym ekranie - tymczasem ku mojemu zdziwieniu książka Genevieve Gornichec okazała się powrotem do korzeni tej mitologii, która nie jest tak miła i ładna jak w popularnych filmach i serialach, nie jest też tak prosta. 

Główną bohaterką tej historii jest Angerboda, której imię znaczy zwiastunka smutku. Po trzykrotnym spaleniu na stosie wiedźma ma dość i ucieka z Asgardu, a na swoją kryjówkę wybiera Żelazny Las na krańcu krainy olbrzymów, Jotunheimu. Pewnego dnia odwiedza ją Loki, który odnajduje ją by oddać jej pewną cenną rzecz. Od tego momentu rozpoczyna się ich dziwna i trudna relacja, która stopniowo przeradza się w silne uczucie. Jednak sytuacja się komplikuje, kiedy ratując swoje dziecko Angerboda posłuży się swoją mocą. Od tego momentu wszystko się zmienia, a profetyczne umiejętności wiedźmy pokazują jej coraz mroczniejszą przyszłość, od której może nie być ucieczki. 

- Gdyby łzy mogły ocalić moje dzieci od losu, jaki im zgotowano, zapłakałabym za wszystkie stworzenia Dziewięciu Światów.

czwartek, 19 maja 2022

wtorek, 17 maja 2022

Przedpremierowo - Kopciuszek u szalonego kapelusznika czyli „Caraval" Stephanie Garber


Tytuł: Caraval

Autor: Stephanie Garber

Cykl: Caraval
Tom: 1
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 18.05.2022
Liczba stron: 368
Tłumacz: Mateusz Borowski
Kategoria: Literatura młodzieżowa, Fantasy, Fantastyka
Ocena: 7+/10



Już jutro premierę ma szalona książka - Caraval Stephanie Garber, w której magia i fikcja płynnie przenikają się z brutalną rzeczywistością. Przyznam się, że czytałam poprzednie wydanie tej książki i nie zachwyciła mnie. Brzmi zaskakująco jak na drugie zdanie recenzji, zwłaszcza pod oceną 7+/10, prawda? Już przy pierwszym czytaniu czułam, że to chyba nie najlepszy czas na tę lekturę i szczerze mówiąc obiecywałam sobie, że spróbuję raz jeszcze. Czułam, że wtedy uzasadniony chaos Caravalu mnie pogubił - byłam zbyt nieskupiona, a co kluczowe kompletnie nie pamiętałam zakończenia książki (co chyba najdobitniej wskazuje jak kiepski musiał to być dla mnie moment...)! Dlatego tym razem podeszłam do książki zupełnie inaczej - nigdzie się nie spieszyłam tylko delektowałam się kolejnymi stronami. Efekt jest taki, że odnalazłam się w niej o niebo, albo i dwa, lepiej!

Muszę powiedzieć, że Caraval jedna z tych psychodelicznych, dziwacznych i nadzwyczajne pokręconych historii. Już na pierwszych stronach książki poznajemy dwie siostry - Scarlett i Donatellę zwaną Tellą. Dziewczęta mieszkają na odległej wyspie Trisda i są wychowywane przez okrutnego ojca, który postanowił wydać Scarlett za mąż. Scar to jednak nie przeszkadza, bo jest przekonana, że tylko małżeństwo ocali ją i Tellę przed ojcem. Jednak na chwilę przed ślubem Scarlett dostaje list, a w nim trzy bilety na doroczną grę zwaną Caravalem. Obie dziewczęta od dziecka zachwycały się Caravalem, a uczestnictwo w tym magicznym widowisku było ich wielkim marzeniem. Rozważną Scarlett przed dołączeniem do tego wydarzenia powstrzymują nadchodzące zaślubiny, ale jest też świadoma tego, że udział w tej grze może nieść za sobą poważne skutki. Z jednej strony ma ogromną chęć zanurzyć się w tej wspaniałej przygodzie, ale z drugiej jest przekonana, że to nie odmieni jej losu - w odróżnieniu od ślubu i ucieczki do domu męża. Jednak chcąc nie chcąc dziewczyna trafia na wyspę słynnego Legendy... Caraval od pierwszej chwili zadziwia ją swą baśniowością, ale też mocno niepokoi, a Scarlett i Tella zostają wciągnięte w grę w zupełnie niespodziewany sposób i nagle niezwykła zabawa staje się niebezpiecznym widowiskiem, którego ceną może być życie sióstr.

To, co słyszałaś o Caravalu, nie wytrzyma porównania z rzeczywistością. 
To coś więcej niż tylko gra czy przedstawienie teatralne. 
Na tym świecie nie znajdziesz niczego równie magicznego.

czwartek, 12 maja 2022

Cytat tygodnia

Cisza jest święta.
Zbliża ludzi, gdyż tylko ci,
którzy się dobrze ze sobą czują, mogą siedzieć w milczeniu.

- Pamiętnik, Nicholas Sparks -

wtorek, 10 maja 2022

Fantastyka jakiej nie znacie czyli Mroczne materie Philipa Pullmana

Tytuł: Zorza polarna, Delikatny nóż, Bursztynowa luneta


Autor: Philip Pullman

Cykl: Mroczne materie
Tom: 1, 2 oraz 3
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 2019, 2020
Liczba stron: 396, 320, 504
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 8/10

 

Mroczne materie już od dawna były na mojej liście do przeczytania. W końcu to klasyka fantastyki, o rzekomo obrazoburczym przekazie, którą wielokrotnie widziałam na wszelkich listach "100 najważniejszych/obowiązkowych książek, które musisz przeczytać". Jednak żeby nie było zbyt łatwo, kiedy szukałam ich wiele lat temu, okazały się bardzo trudno dostępne. W kilku bibliotekach, w których o nie pytałam były albo nieobecne (najczęściej lata temu wypożyczone i nigdy nieoddane), albo obecne w pojedynczych i bardzo zniszczonych tomach. Dopiero pojawienie się serialu HBO położyło kres tym brakom i mojemu czytelniczemu nieszczęściu - przy okazji premiery ekranizacji pojawiło się przepiękne (naprawdę przepiękne!) nowe wydanie. Zatem zabrałam się za lekturę i muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się tego co otrzymałam. 

W Zorzy polarnej poznajemy Lyrę Belacquę, sierotę wychowywaną przez Kolegium Jordana, do którego przed laty została podrzucona. Szybko przekonujemy się, że w świecie Lyry teologia, magia i nauka płynnie się przenikają, mimo, że Oxford, w którym mieszka wydaje się bliźniaczo podobny do tego, który znamy i my. Dziewczynka jest silna, bystra, sprytna, odważna i bardzo lojalna, chociaż często oszukuje. Nieocenionym wsparciem jest dla niej jej dajmon Pantalaimon. Lyra i Pan całe dnie spędzają na szaleństwach i psotach na terenie Oxfordu, a ich najlepszymi towarzyszami zabaw są chłopiec kuchenny Roger i jego dajmon Salcilia. Dlatego kiedy Roger i Salcilia znikają, Lyra bez wahania wyrusza w poszukiwania. To co odkrywa podczas tych pełnych przygód poszukiwań prowadzi do dalszych wydarzeń opisanych kolejno w Delikatnym nożu oraz Bursztynowej lunecie.

- Kim on jest? - zapytała Lyra. - Przyjacielem czy wrogiem? Alethiometr odpowiedział:
- Jest mordercą.
Na widok takiej odpowiedzi od razu jej ulżyło. Will mógł znaleźć pożywienie i wskazać jej drogę do Oksfordu, które to umiejętności były niezwykle użyteczne, ale zarazem mógł się okazać niegodnym zaufania tchórzem. Tymczasem morderca to doskonały towarzysz. Poczuła się przy nim tak samo bezpiecznie, jak wcześniej czuła się przy pancernym niedźwiedziu Iorku Byrnisonie.

niedziela, 8 maja 2022

Odkryć Ukrainę czyli „Planeta Piołun" Oksany Zabużko


Tytuł: Planeta Piołun

Autor: Oksana Zabużko

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2022
Liczba stron: 400
Tłumacze: Katarzyna Kotyńska, Joanna Majewska, Anna Łazar
Kategoria: Esej
Ocena: 9/10





Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie nieustannie sobie wyrzucałam, że ja w sumie nic nie wiem o literaturze ukraińskiej. Aż się we mnie zagotowało - co ze mnie za czytelniczka skoro nie znam nawet jednej książki od naszych sąsiadów? Z Białorusi to znam chociażby Swietłanę Aleksijewicz, a co z Litwą? Zawstydzona postanowiłam na razie skupić się na ukraińskiej. Okazało się, że odrobinę ratuje mnie fantastyka - przeczytane książki Aleksandry Rudej oraz Olgi Gromyko (która co prawda obecnie mieszka na terenie Białorusi, ale urodziła się w Ukrainie). Chyba, że "liczy się" to, że Michaił Bułhakow i Stanisław Lem urodzili się we Lwowie mimo, że ówcześnie nie było to terytorium Ukrainy? Postanowiłam, że ta moja skrajna niewiedza musi się zmienić i to teraz natychmiast!

Między innymi dlatego, kiedy pojawiła się okazja by przeczytać i zrecenzować książkę ukraińskiej pisarki dosłownie nie mogłam się powstrzymać. Muszę jednak przyznać, że wybór nie był przypadkowy. Ta konkretna lektura wzbudziła moją ciekawość od pierwszej chwili, a stało się tak za sprawą krótkiego artykułu, który przeczytałam pierwszego dnia wojny w Ukrainie. Planeta Piołun swoją premierę miała 23 lutego tego roku. Widzicie ten zbieg okoliczności? Autorka tej książki, Oksana Zabużko przyjechała na jej promocję do Polski i niespodziewanie to tutaj, a konkretnie w Warszawie, dowiedziała się o ataku Rosji na swój kraj. Początkowo nie wzbudziło to we mnie większych emocji. Jednak cały czas o tym myślałam, ja - człowiek, który wojnę zna wyłącznie z opowieści, z książek, z filmów, ewentualnie z wiadomości, nagle zaczęłam się zastanawiać co to znaczy. Uderzyło mnie to, że autorka jedzie do sąsiedniego kraju promować swoją książkę z esejami o swojej ojczyźnie i w tym czasie inne państwo napada na jej dom. Wojna zastaje ją poza domem. Zaczęłam się zastanawiać czy wzięła wszystko czego potrzebowała? To była pierwsza myśl, wtedy jeszcze nie rozumiałam, że wkrótce z Ukrainy ludzie będą uciekać zabierając torebkę, dziecko i kota w kontenerku. No właśnie, a czy w domu nie zostało jej dziecko albo czy nie czekał pies? Czy czuła szok? Czy może rozżalenie, że spełnia się scenariusz zarysowany od wielu lat? Cały czas wyobrażałam sobie, że jestem na jej miejscu i muszę przyznać, że z każdym dniem czułam coraz więcej. To wszystko sprawiło, że naprawdę bardzo chciałam przeczytać Planetę Piołun, poznać i tę autorkę, i tę książkę lepiej.

Inaczej mówiąc, jakoś nagle, jasno i nieodwołalnie zrozumiałam, że to nie jest o „wtedy", tylko o „teraz" - nie o 1934, tylko o 2014. Że świat zmienia się, przekraczają jakąś fatalną granicę, właśnie tutaj, teraz, natychmiast. I przeszedł mnie dreszcz. I szłam Nowym Światem, i drżałam z powodu tego odkrycia: że wszyscy ci ludzie wokół mnie jeszcze nic nie wiedzą. 

czwartek, 5 maja 2022

Cytat tygodnia

I świat w oszołomieniu spogląda, gubiąc się w domysłach: może mimo wszystko jest tam jakaś racja, choćby częściowa, dla usprawiedliwienia takich poczynań? W końcu rosyjskie, a właściwie radzieckie, story jest wszystkim znane i opiera się na pełnym wyborze rozpoznawalnych obrazów i memów, podczas gdy po stronie ukraińskiej nie ma absolutnie nic w tym rodzaju... A zwycięstwo zawsze należy do tego, kto opowie lepszą historię - wszystko jedno, prawdziwą czy zmyśloną.

- Planeta piołun, Oksana Zabużko -

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...