
Tytuł: Na krwawych skrzydłach
Cykl: Akademia Krwawych Skrzydeł
Tłumacz: Anna Reszka
Już od dłuższego czasu chciałam poznać twórczość Briar Boleyn. Co prawda polecano mi inny cykl autorki (Krew fae), ale kiedy pojawiła się możliwość przeczytania tego najnowszego przed momentem wydanego w Polsce, postanowiłam z niej skorzystać i tak zasiadłam do lektury pierwszego tomu Akademii Krwawych Skrzydeł czyli Na krwawych skrzydłach.
Pewnego dnia Blake Drakharrow, wysokiej rangi wampir, znajduje Medrę Pendragon na stosie martwych ciał. Swoimi tajemnicami mogliby obdzielić całe królestwo, ale okrutny wuj sprawia, że zostają ze sobą związani. Medra trafia do Akademii Krwawych Skrzydeł gdzie ma się kształcić do czasu aż zostanie małżonką. Tyle, że w tej szkole rządzą wampiry, co dla skażonych takich jak Medra, stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo. W dodatku dziewczyna jest trzecia w tym związku, co sprawia, że oprócz dramaturgii związanej z wampirami i Blakiem jest jeszcze Regan Pansera, której nowy porządek niespecjalnie odpowiada.
Od pierwszych rozdziałów widzimy, że ta lektura będzie niemałym miszmaszem wątków, które znamy już z innych książek, a zwłaszcza z jednego cyklu - Empireum Rebeki Yarros. Jednak tym razem będzie jeszcze mroczniej - oprócz motywu dark academia otrzymujemy również wampiry, smoki (a przynajmniej jeźdźca), zaklęte przedmioty, inne światy, aranżowane małżeństwo, enemies to loveres i trójkąt miłosny... Jest tego znacznie więcej, lecz nie chciałabym spoilerować historii. Taka mnogość możliwości sprawia, że każdy miłośnik romantasy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie jest ryzykownym posunięciem z punktu widzenia prowadzenia samej historii.
Ostatecznie w mojej opinii Na krwawych skrzydłach miało wzloty i upadki.


