Autor: Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński
Seria: Reporterska
Od lat obiecywałam sobie tę pozycję, ale miałam jedno małe marzenie - przeczytać pierwszą książkę okołogórską zimą, kiedy za oknem jest śnieg. Nie ukrywam, że gdy tylko zobaczyłam tego ebooka, wiedziałam, że to właśnie Broad Peak. Niebo i piekło będzie moją inicjacją w temacie. Wcześniej słyszałam i owszem o wspinaczach, o niektórych ich dokonaniach, ale nigdy do tematu nie zbliżyłam się tak, jak przy okazji tragedii na Broad Peak (zresztą autorzy potwierdzą moje wrażenie, że nic w tym dziwnego, skoro była to pierwsza tak bardzo medialnie nagłośniona historia). Oczywiście nawet wtedy czytałam wyłącznie artykuły ogólnopolskie, niespecjalistyczne, ale nie ukrywam, że historia nieustannie intrygowała mnie poziomem etycznym. Tyle, że w odróżnieniu od znawców tematu ja po prostu zastanawiałam się czy rzeczywiście mamy prawo oceniać postawę wspinaczy znajdujących się, co do czego chyba zgadzają się wszyscy, w tak skrajnie ekstremalnych warunkach. O ile nikt nikogo nie zadźgał i nie popchnął, to czy mamy prawo ferować wyrokami? Dziwiło mnie także jak wiele osób czuło się upoważnionych do dyskusji - od innych wspinaczy, przez różnego rodzaju specjalistów dziedzin okołosportowych, po ludzi, którzy o wspinaczce wiedzą tyle ile udało im się przeczytać na Wikipedii. Zastanawiały mnie dziesiątki hipotez - niektóre z nich mniej, inne bardziej absurdalne, część wzajemnie ze sobą sprzecznych. Jednak najmocniej niepokoiła mnie łatwość z jaką ocenialiśmy ludzi - ten winny, tamten winny, Ci niewinni.
Po tragicznej historii na Nanga Parbat obserwowaliśmy dokładnie to samo, chociaż chyba w jeszcze większym nasileniu, zwłaszcza wśród zwykłych, nieznających się na tym sporcie, ludzi. Na Elisabeth Revol wylewała się fala koszmarnego hejtu. Zresztą krytyki nie uniknął nikt, bo nawet wspinacze, którzy porzucili wyprawę na K2 i ruszyli z misją ratunkową do Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza zostali surowo ocenieni. Dlaczego szli tak a nie inaczej, dlaczego ratowali Revol, a nie Mackiewicza, dlaczego byli wstanie wejść na taką wysokość, a nie wyżej, czemu weszło dwóch ratowników, a nie czterech... Dużo opinii na podstawie niewielu faktów. Szybkie oceny przy niezbyt rozległej wiedzy. Tymczasem co tu dużo mówić - to jest sport ekstremalny i czy tego chcemy czy nie, ludzie nie zawsze to przeżywają.
- Problemy etyczne dotyczące zachowań ludzkich w sytuacjach ekstremalnych istnieją zresztą od zawsze nie tylko w górach - dodaje historyk - Są w okopach, na wojnie, w obozie koncentracyjnym. Bardzo często przy takich okazjach powtarzamy, że nie wolno od ludzi wymagać bohaterstwa, heroizmu. I zawsze pada inne pytanie: "Czy ktoś, kto TAM nigdy nie był, może się wypowiadać, oceniać?"
