W tę nieplanowaną przygodę wyruszyłam razem z dziesięcioletnim Victorem i siedmioletnim Timem, którzy mieszkają w Nowym Jorku z ciocią Matyldą, chodzą tam do szkoły, Tim przygotowuje się do występu w swojej pierwszej szkolnej sztuce... Wszystko to w jednej chwili się zmienia i nagle chłopcy muszą udać się na drugi koniec świata do dziadków, o których nigdy wcześniej nic nie słyszeli. Równocześnie w ślad za Timem i Victorem ruszają tajemniczy mężczyźni, którzy wcześniej zaatakowali ich ukochaną ciocię i wygląda na to, że chcieliby porwać chłopców za wszelką cenę. Szaleńcza podróż teoretycznie kończy się w wielkim zamku dziadków, ale i tam ich przygody wciąż trwają...
Od razu powiem Wam szczerze - Erna faktycznie zabrała mnie w nieplanowaną, ale naprawdę świetną, przygodę. Książka naprawdę wciąga, mimo, że mam "trochę" więcej lat niż docelowy
czytelnik to naprawdę nie mogłam się od tej historii oderwać. Chciałam
wiedzieć więcej, tak o przygodach chłopców, jak i o Ernie i jej mieszkańcach!
- Spokojnie, spokojnie, złość piękności szkodzi, a ty chyba zbytnio nie masz czym szastać - kontynuował swoje uszczypliwości Tim