Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eric-Emmanuel Schmitt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eric-Emmanuel Schmitt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 czerwca 2022

Cytat tygodnia

Spytała go, co może być pięknego w szarym deszczowym dniu, a on opowiadał o niuansach barw, jakie przybierze niebo, drzewa i dachy, kiedy wybiorą się na spacer po południu, o nieposkromionej potędze wzburzonego oceanu, o parasolu, który zbliży ich do siebie, gdy będą szli pod ramię, o szczęściu, jakie odczują, wracając na gorącą herbatę, o ubraniach suszących się przy kominku, o zmęczeniu, które wtedy z nich spłynie, o tym, jak będą się długo kochać, a potem pod kołdrą opowiadać sobie o swym życiu, niczym dzieci kryjące się w namiocie przed rozszalałą naturą.

- Odette i inne historie miłosne, Eric-Emmanuel Schmitt -

czwartek, 9 czerwca 2022

Cytat tygodnia

Dokąd się udajemy, kiedy śpimy, i skąd wracamy każdego poranka, gdy budzimy się z opuchniętymi oczyma i zmierzwionym włosem, bardziej jeszcze zmęczeni niż przed udaniem się na spoczynek? 
 
- Intrygantki, Eric-Emmanuel Schmitt -

czwartek, 26 maja 2022

Cytat tygodnia

Nie pytajcie mnie, jak wyglądała moja matka: czy można opisać słońce? Z mamy promieniowało ciepło, siła, radość. Bardziej pamiętam te odczucia niż rysy jej twarzy. Przy niej śmiałem się i nic złego nie mogło mi się przytrafić.

- Dziecko Noego, Eric-Emmanuel Schmitt -

czwartek, 9 grudnia 2021

Cytat tygodnia

To właśnie jest odwaga. Piekielny upór, zawzięte posuwanie się naprzód w ciemności, nadzieja, że na końcu jest światło. 

- Kiki van Beethoven, Eric-Emmanuel Schmitt -

czwartek, 3 czerwca 2021

Cytat tygodnia

Czytała, by nie dryfować samotnie. Nie po to, by wypełnić wewnętrzną pustkę, ale by dać upust nazbyt wybujałej wyobraźni. Literatura była dla niej niczym upuszczenie krwi, pomagała zapobiec gorączce...

- Marzycielka z Ostendy, Eric-Emmanuel Schmitt -

piątek, 15 listopada 2019

Cytat tygodnia

Na człowieka składają się wybory i okoliczności.
Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru.
- Przypadek Adolfa H., Eric-Emmanuel Schmitt -

czwartek, 14 września 2017

Cytat tygodnia

...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia:
sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia,
uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić.
W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka.
I próbuje się na nie zasłużyć.

- Oskar i Pani Róża, Éric-Emmanuel Schmitt -

poniedziałek, 6 lutego 2017

Rozwiązanie konkursu!

[Fanfary dla Was]
Ekhm, ekhm. Bardzo dziękuję, za wspaniałe odpowiedzi. Dzięki Wam dopisałam do listy 'do przeczytania' kolejne trzy książki. Dziękuję za cudowne pomysły i bardzo kreatywne argumentacje.
Muszę przyznać, że przez Was mam niesamowitą chęć ponownie sięgnąć do moich dawnych lektur tak przekonująco przez Was opisanych - uniwersalnego Quo vadis, patriotycznych Kamieni na Szaniec, nietuzinkowej Lalki, ponadczasowej Zemsty i symbolicznego Wesela. Umieszczone na liście książki niebędące lekturami niesamowicie mnie zaskoczyły. Naprawdę wspaniale było przeczytać o Waszych poglądach, bo na przykład w zupełnie nowym świetle zobaczyłam Behawiorystę. Jestem pod wrażeniem, że zgłoszone zostały także tak "nieczęsto spotykane" książki jak Madame i Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej, zwłaszcza, że obie są naprawdę niezwykłe. No i Dygot oraz Anioł do wynajęcia - jestem zaintrygowana, zdecydowanie mnie zaciekawiłyście, a książki trafiły na moją listę top do przeczytania!
[Oklaski dla Was]

piątek, 20 stycznia 2017

KONKURS!

Czytaliście dwa poprzednie posty - ten i ten?
Jeśli tak to wiecie już jaka jest nagroda i możecie podejrzewać jakie jest zadanie konkursowe! :D

Regulamin konkursu:

1. Konkurs trwa od 20.01.2017 do 3.02.2017.
2. Nagrodą w konkursie jest piękna i nowa Noc ognia Erica-Emmanuela Schmitta (recenzja tutaj).



3. Nagroda jest ufundowana przeze mnie.
4. Polub moją stronę na facebooku - W sercu książki
5. Zadanie konkursowe brzmi: Wyobraź sobie, że BBC chce wydać ranking najlepszych polskich książek. Wybierz jedną książkę polskiego autora, którą byś wpisał(a) na taką listę i uzasadnij swój wybór. :) Swoją odpowiedź zostaw pod tym postem. Jest tylko jeden warunek: Książki nie mogą się powtarzać! :)
6. Nagrodę otrzyma osoba, która swoim uzasadnieniem przekona mnie, że książka zasługuje na miejsce na liście (i polubi stronę na facebooku!).
7. Wyniki zostaną ogłoszone do 7.02.2017 (6.02. mam egzamin :D)
8. Zwycięzca ma 4 dni na przesłanie adresu korespondencyjnego na adres wsercuksiazki@gmail.com - rzeczą oczywistą jest, że dane te zostaną wykorzystane wyłącznie na użytek nadania przesyłki.
9. Książkę wyślę w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania adresu korespondencyjnego.
10. Jeżeli adres wysyłki jest poza granicami Polski to koszty wysyłki pokrywa zwycięzca.
11. Udział w konkursie jest równoznaczny akceptacji regulaminu.

Zatem.. Czas start!
Powodzenia! :)

wtorek, 17 stycznia 2017

„Noc ognia” Eric- Emmanuel Schmitt



Tytuł: Noc ognia

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2016
Liczba stron: 176
Tłumacz: Łukasz Muller
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 10/10





Nie wiem jak Eric-Emmanuel Schmitt to robi, że znowu mnie zaskoczył i znowu tak pozytywnie! 
Autor w książce Noc ognia przekazuje nam fantastyczną opowieść o poszukiwaniach. Tym razem bohaterem jest sam pisarz, przez co historia jest niezwykle osobista, właściwie intymna, a my czytelnicy stajemy się bliskimi przyjaciółmi, słuchaczami tego wyznania, historii o poszukiwaniu sensu, o filozofii, o wierze i o filozofii wiary.

- Godzę się na nieustanny bój. Według mnie zwycięstwo oznacza walkę, nie jej wynik. Nie tracąc z oczu swojego celu, tracę złudzenie wygranej.
- Bardzo bym chciał myśleć w ten sposób.
- Nie możesz tak myśleć, mając dwadzieścia osiem lat! Za o kiedy stuknie ci pięćdziesiątka.. O uroku walki nie sanowi ani sukces, ani porażka, lecz powód dla którego walczymy.

Eric-Emmanuel Schmitt ma niezwykłą umiejętność. Potrafi na małej ilości stron zawrzeć arcyważne, niezwykłe i głębokie przemyślenia, jednocześnie unikając niebezpieczeństwa przekombinowania, patetyczności, przekoloryzowania. Miło jest czytać książkę wypełnioną rozważaniami filozoficznymi, w wersji powieściowej, przystępnej i tak przyjemnej w odbiorze. Tym razem autor zabiera nas na pustynię, gdzie piękno natury miesza się z surowym krajobrazem, niebezpieczną pogodą i cudownie widocznym niebem, tak czystym i niezanieczyszczonym w porównaniu do miejskich krajobrazów Francji.

Czy nazywanie nieskończoności nie oznaczało jej odrzucenia?

W tych trudnych choć magicznych chwilach autor szuka siebie. Podczas gdy pozostali członkowie wyprawy boją się przemiany jakiej mogą doznać podczas ekspedycji, on jej wypatruje. Kiedy inni starają się zachować siebie, on siebie próbuje utracić.

Na ziemi nie brak okazji do zadziwienia się, brak natomiast zadziwionych.

Kwiecisty język Schmitta i doskonała narracja robią swoje, więc od Nocy ognia naprawdę trudno się oderwać. Poruszane tematy, przywołane rozważania, wywołani filozofowie (jak mój ulubieniec Pascal) to wszystko sprawia, że autor znowu zabrał mnie w szaloną i zachwycającą podróż, po której i we mnie kłębi się od przemyśleń i uczuć, tym bardziej, że religijne rozterki przez ostatnie kilka lat stały się moją specjalnością.

Czy polecam?
Ogromnie. Eric-Emmanuel Schmitt to klasa sama w sobie, a ta książka forma nawiązuje do najwcześniejszych jego opowiadań takich jak Dziecko Noego, Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu czy Kiedy byłem dziełem sztuki. A to majstersztyki, mimo że od ich wydania minęło już... Wiele wiele lat, skoro czytałam je będąc w gimnazjum, a obecnie kończę studia. :D

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova oraz portalowi Sztukater. 

sobota, 20 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 7. „Napój miłosny"


Tytuł: Napój miłosny

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo:
Znak
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Tłumacz: Wawrzyniec Brzozowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10







Ostatni dzień wyzwania, ale na pewno nie ostatnia książka Schmitta zrecenzowana na blogu. Zatem książką na zakończenie został Napój miłosny.

Tym razem książka króciutka, taka na jedno popołudnie. Dzięki pięknej sztywnej okładce i dużej liczbie kartek robi wrażenie większej niż jest w rzeczywistości – czasami na jednej stronie bywa jedno zdanie.

W książce poznajemy Adama i Luizę, którzy piszą do siebie listy po rozstaniu. Listy bezpośrednie i wystarczająco intymne żebyśmy na chwilę zapomnieli, że autor jest jeden. Pośród różnych poruszanych przez nich tematów pojawia się także zagadnienie napoju miłosnego, czyli jak można się spodziewać, napoju sprawiającego, że pokochamy tego kto nam go podał (czy też może będziemy kochać dalej). Napój miłosny to powszechny motyw, pojawiający się między innymi u Szekspira czy w utworze Tristan i Izolda, tutaj jednak pojawia się z powodu opery (opisana na końcu wpisu).

piątek, 19 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 6. „Ulisses z Bagdadu"


 
Tytuł: Ulisses z Bagdadu

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2010
Liczba stron: 320
Tłumacz: Jan Maria Kłoczowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10






Ulissses z Bagdadu to książka na szósty dzień tygodnia ze Schmittem. Była śmierć, był ból, była samotność, było cierpienie, była samotność w związku, była wojna. Schmitt bardzo dobrze znajduje się w rzeczywistości dlatego napisał książkę o temacie jakże na czasie – imigracja. Literatura wydana w 2010 roku wciąż brzmi jak napisana wczoraj. Saad Saad to główny bohater książki i najsilniejszy człowiek jakiego można stworzyć. Historia opisana na 312 stronach jest.. wstrząsająca. Schmitt z precyzją doskonałego chirurga rozcina brzuch hydry imigracji, wybebeszając jej wnętrzności trudów, bólu, cierpienia i samotności. Przez większość czasu czytałam tę książkę z rosnącym smutkiem i żalem, aby na końcu zamknąć ją w przerażeniu. Nie jestem z tego dumna, że odczuwam rozdarcie w sprawie przyjęcia imigrantów. Ale każdy kto opowiada się definitywnie przeciw, powinien przeczytać tę książkę. 


Na loterii narodzin można wyciągnąć dobre lub złe losy. 
Jeśli koło wskaże Amerykę, Europę lub Japonię, 
wszystko jest jasne: rodzimy się tylko jeden raz i nie trzeba zaczynać od nowa. 
Jeśli jednak na świat przyjdziemy w Afryce lub na Bliskim Wschodzie…
Zdarza mi się śnić o chwili tuż przed narodzinami: 
wówczas poprawiam i koryguję koło, które obraca się wśród komórek, 
molekuł i genów – poprawiam, by zmienić wynik.


Saad jest Irakijczykiem, obawiam się, że takim jakich wielu. Mam naprawdę poważne obawy, że takich jak on, z podobną historią jeśli chodzi o rodzinne tragedie, są setki, jeśli nie tysiące. Takich, którzy nieśli na rękach umierające dziecko czy patrzyli na śmierć najbliższych. Kiedy Saad Saad postanawia emigrować nawet nie wie ile jeszcze bólu i trudu go czeka. Jest mężczyzną silnym i odważnym, mającym wyraźnie obrany cel i ani przez jedną stronę książki nie mamy wątpliwości, że za wszelką cenę dotrze tam gdzie chce. Tylko pozostaje pytanie ile będzie go kosztowało to „za wszelką cenę”. 

czwartek, 18 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 5. „Tektonika uczuć"





Tytuł: Tektonika uczuć

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt


Wydawnictwo:
Znak
Data wydania: 2008
Liczba stron: 142
Tłumacz: Barbara Grzegorzewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10




Piąty dzień – piąta książka. Tektonika uczuć Schmitta podobnie jak Małe zbrodnie małżeńskie jest napisana w formie dramatu.

Główni bohaterowie to Diane, Richard, matka Diane – pani Pommeray oraz Rodica Nicolescou i Elina. O czym jest książka? To pewnego rodzaju przedstawienie, w którym główne role odgrywają manipulacja, emocjonalne gierki i intrygi. Pierwsze skrzypce gra Diane, która tak długo analizuje swoje życie i uczucia, i tak gorąco uwierzyła, że życie i związki to gra, że doprowadza do dramatu z udziałem ukochanego Richarda, swojej mamy oraz dwóch nowo poznanych kobiet.

Co to znaczy kochać? To poniekąd banalne pytanie gnębi bohaterkę od pierwszej do ostatniej strony. Nie jest w stanie znaleźć na nie odpowiedzi więc krąży i szuka, ale nie zawsze tam gdzie trzeba. Diane od dawna czuje, że nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale otwarcie się do tego nie przyznaje. Obserwuje bliskich, jednak także tam nie znajduje odpowiedzi. Jej matka to cudowna kobieta, kocha Richarda lecz sama nie jest przykładem dla córki jak nawiązywać damsko męskie relacje. Richard wie czym jest miłość i nie ma obaw przed jej okazywaniem, ale czy faktycznie potrafił pokazać ją Diane? Ostatecznie największy dramat jaki się rozegra to właśnie ten w głowie i sercu Diane.

Kiedy kobietę trzyma przy życiu czyjaś miłość, i nagle ta miłość zostaje jej odebrana, żeby nie umrzeć, musi zamienić to uczucie na inne, równie silne: nienawiść.

Przez pewien czas po przeczytaniu Tektoniki uczuć zastanawiałam się dlaczego Diane w ogóle wprawiła w ruch tę maszynę nieuchronnie prowadząc do własnej zguby. Czy faktycznie były ku temu powody? Czy po prostu na którymś etapie zgubiła się i nie potrafiła już postąpić inaczej? Jestem pewna, że podejmując początkowe decyzje Diane nie zdawała sobie sprawy z tego co się dalej wydarzy.
Nie wydaje mi się żeby myślała o konsekwencjach, myślę, że podjęła grę i nie umiała się później z niej wyplątać. Jednak sam fakt, że grę rozpoczęła wyraźnie oznacza, że pewne wydarzenia były nieuniknione. Tektonika uczuć czy też samospełniająca się przepowiednia.

Richard jest w jakimś sensie główną nagrodą tej intrygi, wydaje się być tego błogo nieświadomy, ale jednak podejmuje grę Diane. Może nie zna jej wszystkich reguł, ale grę podejmuje i bez problemu znajduje się w nowej sytuacji – tak jakby wcale taka nowa nie była. Jego postać na swój sposób mnie odrzuca. Mimo, że jest ciekawym bohaterem i bardzo istotnym, to wydaje się być niejednoznaczny. Od pierwszej strony książki raczej wolimy jego niż Diane, ale mam wrażenie, że niesprawiedliwie przemilcza się jego „zasługi”. „Pycha jest zaraźliwa” – to zdanie odbieram jako swoistą próbę oczyszczenia się z pewnych win. Owszem, później nieco to łagodzi, ale jednak wydaje mi się, że w tej historii jego rola jest mieszana.

Kto będzie niewdzięcznikiem, co szybko zapomina, a kto tym dobrym, który nie może zapomnieć? Kto będzie nosił żałobę po naszej miłości? Które z nas jest lepsze od drugiego?

Czytając koniec książki uświadomiłam sobie w jakim momencie Richard i Diane byli na jej początku, bardzo ciekawym jest przyjrzenie się takiej sytuacji z boku.


To nie tylko bardzo dobra książka, napisana świetnym mocnym piórem Schmitta, ale też bardzo pouczająca opowieść, co może się wydarzyć kiedy gramy o wszystko.

PS Ponownie – warto zwrócić uwagę na okładkę. Doskonale dobrana!

Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

środa, 17 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 4. „Kobieta w lustrze"


Tytuł: Kobieta w lustrze

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2012
Liczba stron: 457
Tłumacz: Łukasz Muller
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 7/10




Czwarty dzień tygodnia ze Schmittem postanowiłam poświęcić książce Kobieta w lustrze. Dlaczego tej? Z trzech powodów. Po pierwsze jest to dużo mniej znana książka Schmitta niż te opisywane przeze mnie dotychczas. Po drugie jest dużo grubsza niż zwykle pisane przez Schmitta książki. Po trzecie i być może najważniejsze – w odróżnieniu od wielu innych książek Kobieta w lustrze wyzwala we mnie ambiwalentne uczucia.

Kobieta w lustrze to przeplatanka opowieści trzech kobiet – młodej aktorki prowadzącej wyniszczający tryb życia, pięknej arystokratki będącej młodą mężatką osaczoną przez dobre rady i szukającą swojej drogi oraz młodej kobiety – mistyczki, która ma poczucie, że droga dla niej została wyznaczona ale jeszcze jej nie znalazła. Bohaterki są osadzone w różnych czasach, mają różne zainteresowania i różne przeżycia. Jak łatwo się domyślić, w jakiś sposób opisane przygody doprowadzą nas do wspólnej konkluzji.

wtorek, 16 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 3. „Odette i inne historie miłosne”



Tytuł: Odette i inne historie miłosne

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2009
Liczba stron: 242
Tłumacz: Jan Brzezowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 10/10


Trzeci dzień – trzecia książka Schmitta. Tym razem jest to Odette i inne historie miłosne czyli zbiór ośmiu opowiadań. Miłosnych, a jakże.

Bohaterkami opowiadań są kobiety – bogata Wanda, perfekcjonistka Hélène, niezwykła Odile, zraniona Aimée, specjalistka od kamuflażu Isabelle, piękna i zmysłowa Donatella, najwierniejsza czytelniczka Odette i.. Najpiękniejsza książka świata to opowiadanie, którego bohaterkami jest kilka bardzo odważnych i silnych kobiet.  

Każde opowiadanie jest inne, historia każdej z tych kobiet jest inna, choć jak to zwykle bywa u Schmitta – jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o miłość. 

Warto jednak dodać, że choć każda z tych kobiet jest inna, to każda z nich jest wyjątkowa i niezwykła, pomimo tego, że na pierwszy rzut oka każda z nich wydaje się nam podobna do kogoś znajomego - słowem w pierwszej chwili powiedzielibyśmy, że się niczym nie wyróżniają. A jednak czymś się wyróżniły. :)

poniedziałek, 15 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 2. „Małe zbrodnie małżeńskie”



Tytuł: Małe zbrodnie małżeńskie

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2009
Liczba stron: 97
Tłumacz: Barbara Grzegorzewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 10/10

Na drugi dzień wyzwania Tygodnia ze Schmittem wybrałam Małe zbrodnie małżeńskie z tego prostego powodu, że jest to jedno z moich ulubionych opowiadań tego autora. Jeśli nie ulubione.

Tym razem, w odróżnieniu od Oskara i Pani Róży, Pana Ibrahima i kwiatów Koranu czy Dziecka Noego, bohaterzy – Lisa i Gilles to osoby dorosłe, małżeństwo z piętnastoletnim stażem. Opowiadanie jest napisane w formie dramatu.

Historia jest z pozoru klasyczna, dwoje ludzi zmęczonych w ten czy inny sposób wieloletnim małżeństwem, którzy z powodu pewnych zdarzeń mogą odświeżyć pewne wydarzenia ze swojego związku. Lub napisać je na nowo. 

niedziela, 14 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 1. „Opowieści o Niewidzialnym”



Tytuł: Opowieści o Niewidzialnym

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2009
Liczba stron: 240
Tłumacz: Barbara Grzegorzewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 10/10


Ponoć luty to miesiąc czytania książek Erica - Emmanuela Schmitta. Z powodu sesji mój luty ma o wiele mniej dni niż bym chciała, dlatego otwieram dzisiaj tydzień Schmitta! Oczywiście, że data nie jest przypadkowa, Schmitt pisze zawsze o miłości. Może ona być trudna, okrutna i bolesna, może być piękna, słodka i pełna wrażliwości i czułości, ale zawsze jest o miłości, dlatego Święto Miłości to doskonały dzień na rozpoczęcie tego wyzwania.

Pierwszą książkę Schmitta przeczytałam mając 15 lat i od tego czasu kocham Go miłością nieprzerwaną. Można by wiele mówić o przekraczaniu pewnych granic, o różnie okazywanych silnych emocjach i namiętnościach, o tym jak doskonale Schmitt potrafi wczuć się w cudze uczucia – mówiąc dosłownie - wejść w cudze buty. Gdy czytam jego książki czuję to co bohaterzy. Jeśli oni czują smutek to i ja go czuję, kiedy czują tęsknotę i  oczekiwanie, i mnie się to udziela.

Tydzień z Jego twórczością można zacząć z wielu stron, ale dla mnie pierwszym skojarzeniem jest Opowieści o Niewidzialnym. Wiele osób powie, że poszłam na łatwiznę wybierając zbiór trzech opowiadań zamiast jednego, ale prawdę mówiąc to właśnie ta książka z największą dokładnością wyjaśnia jakim autorem jest Schmitt. A jakim jest? Wszechstronnym, odważnym, ironicznym i zabawnym. Nie boi się pisać o śmiertelnej chorobie dziecka ani o „jedynym Arabie na żydowskiej ulicy”. Za to robi to tak wybornie, że praktycznie każde opowiadanie zapada w pamięć.

Tak jest właśnie z tym zbiorem – trzy opowiadania, od których według mnie należy rozpocząć przygodę ze Schmittem, a przynajmniej od jednego z nich. Pierwszym z nich jest Oskar i Pani Róża.
Oskar ma białaczkę, wkrótce na nią umrze i jest tego doskonale świadomy mimo, że ma dopiero dziesięć lat. 

Zrozumiałem już, że stałem się złym pacjentem, pacjentem, który podważa wiarę w nieograniczone możliwości medycyny.