wtorek, 26 października 2021

Podniebna przygoda czy ciężki przyziemny trening czyli „Kosmiczna rekrutacja. Testy i ćwiczenia ESA dla przyszłych astronautek i astronautów" Tima Peake'a

 
Tytuł: Kosmiczne rekrutacje. Testy i ćwiczenia ESA dla przyszłych astronautek i astronautów
 
Autor: Tim Peake

Wydawnictwo: Young (Kobiece)
Data wydania: 2021
Liczba stron: 272
Tłumacz: Katarzyna Nowakowska
Kategoria: Literatura popularnonaukowa, literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10

 

Na początku 2021 roku Europę obiegła sensacyjna wiadomość - Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) rozpoczyna pierwszy od 11 lat nabór astronautów. Do ESA należą 22 państwa, wśród których jest również Polska i nie będę ukrywać - również w naszym rodzimym półświatku (zwłaszcza naukowym) zawrzało. W sierpniu dowiedzieliśmy się, że swoją aplikację złożyło ponad 23 000 osób! Ci ludzie wciąż czekają na odpowiedzi i zaproszenia do kolejnych etapów kwalifikacji, ale my możemy się już podjąć stosownych testów dzięki książce Tima Peake'a, jednego z sześciu astronautów wybranych w poprzedniej edycji naboru w 2008/2009 roku.

Kosmiczna rekrutacja. Testy i ćwiczenia ESA dla przyszłych astronautek i astronautów to świetnie opisany zbiór stu testów, zagadek i ćwiczeń, które faktycznie pojawiły się w ramach procesu rekrutacji ESA. Opracowanie jest faktycznie bardzo przekrojowe - po pierwsze dotyczy różnych etapów rekrutacji, a po drugie zadania mają bardzo zróżnicowany stopień trudności. Część z nich sprawdza wiedzę, umiejętność koncentracji, zdolność logicznego myślenia, inne nasz rys charakterologiczny i zdrowie w tym umiejętność przetrwania w trudnych warunkach, a kolejne szeroko pojętą umiejętność pracy w grupie czy to w postaci rozwiązywania konfliktów, czy możliwości lingwistycznych. 

Nie możesz po prostu iść na uniwersytet, aby tam nauczyć się, jak zostać astronautą. Doradcy zawodowemu trudno byłoby polecić gwarantowaną ścieżkę takiej kariery - bo jej po prostu nie ma.

czwartek, 21 października 2021

wtorek, 19 października 2021

Szalona, śmiertelnie niebezpieczna magiczna przygoda czyli „Tajne przez magiczne" Katarzyny Wierzbickiej


Tytuł: Tajne przez magiczne

Autor: Katarzyna Wierzbicka

Cykl: Między światami
Tom: 1
Wydawnictwo: Spisek pisarzy
Data wydania: 2021
Liczba stron: 432
Kategoria: Fantastyka, dla dzieci i młodzieży
Ocena: 8/10

 

 

Tajne przez magiczne musiało trafić na moją listę książek do przeczytania "na już". Bloga Katarzyny Wierzbickiej - Madka roku - obserwuję od lat, mam na półce jej pierwszą książkę wydaną dzięki wygranej w konkursie Biedronki Piórko 2019. Równie długo obserwuję inicjatywę Spisek Pisarzy, z której wyewoluowało wydawnictwo! Oba miejsca w sieci bardzo lubię i z przyjemnością odwiedzam, więc powiedzmy sobie szczerze - ten duet musiał się udać i bardzo bym się zdziwiła gdyby wspólna książka nie spełniła moich oczekiwań.

Główną bohaterką Tajne przez magiczne jest Agata Filipiak. Kobieta w wyniku życiowych zawirowań postanawia odmienić swoje zawodową ścieżkę, więc kiedy odkrywa, że w pobliskim przedszkolu zwolniło się stanowisko woźnej, bez wahania porzuca wydawnictwo. Jej plan jest jasny- zmienić otoczenie, zredukować poziom stresu, uprościć swoje życie. Niestety, Agata dosyć szybko zdaje sobie sprawę, że jej nowe miejsce pracy jest jeszcze bardziej stresogenne niż poprzednie, a stopień w jakim komplikuje jej życie może przyprawić o ból głowy. Teraz kobieta musi nie tylko stawić czoła zupie mlecznej, myciu podłóg czy podlewaniu kwiatów, ale też przedszkolakom, z których część jest śmiertelnie niebezpieczna. W dodatku jest zmuszona konfrontować się z zaskakującymi zjawiskami paranormalnymi i przeciwstawiać się demonom i półdemonom! Sami widzicie, panna Filipiak nie ma szans na nudę, a wkrótce okaże się, że ta przygoda może ją kosztować życie...

- Znajomy? - zapytała nauczycielka, przepychając się w moim kierunku przez tłum wpółubranych maluchów.
- Dawny znajomy - potwierdziłam i westchnęłam ciężko. - Taki z tych zapominalskich. Zapomniał mi powiedzieć, że ma żonę i trójkę dzieci.

sobota, 16 października 2021

Zdarzenie czołowe społecznych relacji "przed" i "po" czyli „Niedźwiedzi bóg 2011" Hiromi Kawakami


Tytuł: Niedźwiedzi bóg 2011

Autor: Hiromi Kawakami

Wydawnictwo: Tajfuny
Data wydania: 2019
Liczba stron: 66
Tłumacz: Beata Kubiak Ho-Chi (ze studentami)
Kategoria: Literatura piękna, opowiadania
Ocena: 9/10



Książki wydawnictwa Tajfuny spoglądały na mnie od dawna - ślicznie wydane intrygujące pozycje kusiły mnie a to z profilu wydawnictwa w mediach społecznościowych, a to ze sklepowej witryny, bo mają swoją księgarnię w Warszawie. Jak dotychczas musiałam obejść się smakiem, bo wydań w ebooku było niewiele, a te papierowe okazały się nieco kosztowne jak na doktorancką kieszeń, ale... W końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło! 

O tragicznym w skutkach trzęsieniu ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera, które wywołało falę tsunami, co spowodowało katastrofę w elektrowni jądrowej Fukushima, mówi się już dzisiaj niewiele. Większość z nas, Europejczyków, z uwagą obserwowała tę dramatyczną sytuację w 2011 roku, ale po czasie straciliśmy zainteresowanie. Czarnobyl - to było wydarzenie, którym emocjonujemy się jeszcze dziś, ale Fukushima w odległej Japonii, choć zyskała swą złą sławę, to dzisiaj częściej jest figurą w dyskusji niż czymś czemu faktycznie poświęcamy myśl lub dwie. Tymczasem w Japonii przeżywano to zupełnie inaczej. Jak możemy przeczytać we wstępie Karoliny Bednarz, Japończycy dzielą swoją historię współczesną na okres sprzed 11 marca 2011 i po. Pod wpływem tego wydarzenia Hiromi Kawakami zdecydowała się na ponowne spisanie opowiadania Niedźwiedzi bóg, które rozpoczęło jej pisarską karierę, ale tym razem, z odniesieniami do nowej codzienności. Ostatecznie Niedźwiedzi bóg 2011 to krótka książka, która składa się z dwóch wersji tego samego opowiadania - tej z 1994, i tej po wydarzeniach z 2011 roku. Dodatkowo otrzymujemy japoński tekst oryginalny.

czwartek, 14 października 2021

Cytat tygodnia

Wczoraj był dzień ratownika medycznego, dzisiaj dzień nauczyciela...
Wszystkiego najlepszego, siły, cierpliwości, zdrowia, odwagi, satysfakcji i godnej pensji. 
Dzisiaj cytat specjalnie z myślą o Was ♥

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności 

 - Niepokój, Tadeusz Różewicz -

wtorek, 12 października 2021

Nigdy się nie poddawaj czyli „Alanna. Pierwsza przygoda" Tamory Pierce

 

Tytuł: Alanna. Pierwsza przygoda

Autor: Tamora Pierce

Cykl: Pieśń lwicy
Tom: 1
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2021
Liczba stron: 264
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: Fantastyka, dla dzieci i młodzieży
Ocena: 8/10



Od czasu Harry'ego Pottera każdego roku powstają setki książek dla młodzieży, ale jednak zdecydowana większość z nich jest skierowana do nastolatka starszego. To oczywiste, dorosłej osobie znacznie łatwiej postawić się w sytuacji 17 latka niż 12 latka. Właśnie dlatego, na przekór rynkowi, ze szczególnym upodobaniem poszukuję książek stworzonych z myślą o tej młodszej młodzieży, na której miłosne trójkąty robią umiarkowane wrażenie, nikt nie rozpada się na tysiąc kawałków, a trudne tematy są opisywane w zdecydowanie inny sposób. Do takich książek należą chociażby Enola Holmes, Listy do A, Erna, Dom na kurzych łapach, Marzycielki... Każda z nich okazała się fenomenalną przygodą, a teraz dołączyła do nich wspaniała książka napisana przez Tamorę Pierce. 

Alanna to pierwszy tom tetralogii opisującej przygody młodej Alanny z Trebondu. Wielkim marzeniem dziewczynki jest zostać rycerzem. Niestety, nie jest to dozwolone w królestwie Tortallu, nie zgadza się na to też jej ojciec, który jest zdecydowany by to syna szkolić na wojownika, a córkę posłać do klasztoru. Rodzeństwo jednak się nie poddaje - podejmują szaloną decyzję i zamieniają się miejscami. Od tego momentu młoda Alanna staje się Alanem z Trebondu i rozpoczyna szkolenie pod opieką diuka Naxenu. Przed dziewczynką staje wiele wyzwań - zdobyć niezbędną wiedzę, umiejętności i sprawność fizyczną, porozumieć się z kolegami, stawić czoło tym którzy życzą jej źle, a co najważniejsze, nie dać się zdemaskować. Jak da sobie z tym wszystkim radę? Musicie przekonać się sami! :)

Starsi chłopcu podejrzewali, że ich konflikt stale się tli, a ona zdawała sobie z tego sprawę. To była jednak jej walka. Zamierzała pokazać wszystkim - w tym także tej cząstce samej siebie, która cały czas miała wątpliwości - że jest w stanie dorównać każdemu chłopakowi w pałacu.

sobota, 9 października 2021

Relacje jakich mało czyli Literatura to niebezpieczny biznes Alice Basso


Tytuł: Literatura to niebezpieczny biznes

 
Autor: Alice Basso

Cykl: Vani Sarca
Tom: 2
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 416
Tłumacz: Tomasz Kwiecień
Kategoria: Literatura obyczajowa, sensacja
Ocena: 8/10

 

Pierwsza część cyklu pani Alice Basso - Porachunki bezimiennej pisarki - zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wreszcie dostałam coś naprawdę zabawnego, a jednocześnie inteligentnego, unikatowego i najzwyczajniej w świecie intrygującego, co nie jest ani literaturą faktu, ani fantastyką. Efekt był tego taki, że Porachunki bezimiennej pisarki polecałam na prawo i lewo, aż nie pojawiła się zapowiedź drugiej części..  Przyznaję, że wyczekiwałam jej z niecierpliwością i jestem zachwycona faktem, że Wydawnictwo Kobiece tak szybko wydało kontynuację! I oto jest - Literatura to niebezpieczny biznes wpadła w moje ręce dzięki księgarni Taniaksiazka.pl, a ja czym prędzej zasiadłam do lektury. 

Drugi tom przygód Vani, doskonałej ghostwritterki z dosyć mrocznym i ciętym poczuciem humoru, to oczywiście również kolejne wyzwanie literackie. Tym razem Silvana Sarca ma napisać książkę kucharską we współpracy z podupadającą na zdrowiu kucharką słynnej rodziny Giay Marinów. Vani jest wściekła - jej praca polega na wczuwaniu się w temat i autora całą sobą, a jedną z niewielu czynności, których nie umie i naprawdę nie lubi jest gotowanie. Jednak wkrótce umiejętność tworzenia kulinarnych dzieł sztuki zejdzie na dalszy plan, bo jedna ze współautorek książki przypomni sobie tragedię sprzed kilku lat i co gorsza - wskaże siebie jako winną. 

Obdarza mnie uśmiechem jeszcze bardziej olśniewającym niż poprzednie. Bogaci muszą szczotkować zęby gwiezdnym pyłem.

czwartek, 7 października 2021

Cytat tygodnia

Przyzwyczajenie to zadziwiająca rzecz. Wystarczy, żeby zabrakło jednego elementu, i człowiek się czuje, jakby kawałek świata go porzucił. 

- Ślepa wierzba i śpiąca kobieta, Haruki Murakami -

PS Czy w tym roku Murakami doczeka się w końcu swojej Nagody Nobla? Jak myślicie? ;)

niedziela, 3 października 2021

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz wystawa Wilhelma Sasnala

 
Mieszkam w Warszawie od urodzenia, ale nigdy nie zawitałam do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Na początku była to decyzja przemyślana - jak pewnie już zauważyliście po moich czytelniczych wyborach, unikam literatury wojennej, a zwłaszcza obozowej. Czasami sięgam po sprawdzone pozycje, ale robię to naprawdę rzadko. Powód jest prosty - nie bardzo lubię ten temat, czuję się nim często przytłoczona, a opisane okrucieństwa niejednokrotnie śniły mi się po nocach. Z drugiej strony, nie lubię kiedy Holocaust się trywializuje lub umniejsza jego znaczenie.

Jednak kiedy od wielu osób usłyszałam, że większość wystawy jest całkowicie dostosowana nawet do bardzo młodego widza, zaczęłam się wahać. W ostatni weekend września koleżanka zaproponowała wypad na wystawę obrazów i rysunków Wilhelma Sasnala, która odbywa się właśnie w POLIN-ie. Na miejscu uznałyśmy, że skoro żadna z nas nigdy wcześniej tu nie była, to możemy zobaczyć chociaż część stałej wystawy.

czwartek, 30 września 2021

Cytat tygodnia

Myśl na nowy rok akademicki!

(...) Naukę niekiedy przedstawia się właśnie bezosobowo, jako "czystą myśl", zupełnie niezależną od własnych źródeł historycznych i ludzkich. Nierzadko uczy się jej w takim właśnie duchu, tymczasem nauka jest przedsięwzięciem bez reszty ludzkim, żywym, rozwijającym się tak jak ludzie, a rozwój ten zna nagłe przyspieszenia i zastoje, także osobliwe zboczenia z dotychczasowego kursu.

- Wszystko na swoim miejscu. Pierwsze miłości i ostatnie opowieści, Oliver Sacks -

wtorek, 28 września 2021

Najlepsza część trylogii czyli „Krwawa klątwa" Annette Marie

 
Tytuł: Krwawa klątwa
 
Autor: Annette Marie

Cykl: Trylogia Mistrza magii
Tom: 3
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 408
Tłumacz: Grzegorz Gołębski
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10



Dosłownie przed chwilą w pierwszym tomie trylogii - Mrocznym wymiarze - obserwowaliśmy młodą nimfę Clio, która na prośbę swojego brata Bastiana w ramach szaleńczej, a niemal samobójczej misji udała się do Poczwarki by wykraść zaklęcie, który ocali jej ukochane królestwo. Śmiertelnie niebezpieczna wizyta w Poczwarce całkowicie odmienia życie nie tylko Clio, ale również poznanego w Podziemiu inkuba Liry. W Śmiertelnym zaklęciu inkub i nimfa są zmuszeni udać się w pościg przez Podziemie, Nadziemie i Ziemię by zapobiec uruchomieniu najgorszego zaklęcia - SIKORa, który zagraża nie tylko krainom, ale całej magii. Niestety, wielu chciałoby zagarnąć zaklęcie dla siebie, a cena za głowy Clio i Liry stale rośnie... W Krwawej klątwie inkub i nimfa muszą stawić czoła wszystkim tym niebezpieczeństwom i rozwiązać problem zabójczego zaklęcia - za wszelką cenę.

Prawdę mówiąc trochę obawiałam się finału Trylogii Mistrza magii. Mroczny wymiar i Śmiertelne zaklęcie to dobre rozrywkowe fantasy, z mocnymi bohaterami i ciekawym światem, ale niestety wiele rozwiązań fabularnych było bardzo przewidywalnych, przez co perspektywa zakończenia budziła we mnie mieszane uczucia. Oczywiście ciekawość zwyciężyła i dzięki uprzejmości księgarni Taniaksiazka.pl już w chwilę po premierze Krwawej klątwy dałam się wciągnąć Lirze i Clio do świata śmiertelnych niebezpieczeństw, zdrad i nieoczekiwanych sojuszy oraz szalonych potyczek magicznych.

Ostatecznie, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Krwawa klątwa okazała się moim zdaniem najlepszą częścią tej trylogii! 

niedziela, 26 września 2021

Serialowe okruszki #5

Dawno nie było serialowych okruszków, ale muszę też przyznać, że w ostatnich miesiącach nie oglądałam zbyt wielu seriali, więc chwilę mi zajęło żeby uzbierać aż 5 różnych produkcji. Ale w końcu udało się, chociaż tym razem jestem monotematyczna pod względem platformy! ;) Zapraszam więc na kolejną odsłonę!


#1 Szpital New Amsterdam (New Amsterdam), sezony 1 i 2

Początkowo nie miałam dobrych przeczuć co do tego serialu. Miałam obawy, że to będzie kolejna produkcja nastawiona na zysk w popularnej serialowej niszy jaką jest serial medyczny. Ostatecznie do obejrzenia Szpitalu New Amasterdam przekonała mnie dopiero opinia Zwierza Popkulturalnego i porównanie tego serialu do mojego ukochanego Ostrego Dyżuru. Zasiadłam więc i obejrzałam pierwsze trzy odcinki i co tu dużo mówić - wsiąkłam. Dwa sezony po 22 odcinki (każdy to ok. 45min) obejrzałam w kilka dni i zakochałam się. Czy New Amsterdam jest tak podobny do Ostrego Dyżuru? W sumie trochę tak, chociaż tutaj jest znacznie więcej przesłodzonych (takich "typowo amerykańskich") scen, ale za to wyraźniej przedstawiony jest problem systemu. Ogromnie na plus oceniam też postacie, które swoją wyrazistością przypominają mi nieco bohaterów wspomnianego serialu sprzed lat. Scenarzyści zaserwowali nam wiele ciekawych zabiegów fabularnych, a obecny trzeci sezon, z Covid-19 w roli głównej, zapowiada się jeszcze bardziej porywająco, chociaż póki co nie jest dostępny na Netflixie. 

Szpital New Amsterdam zrobił na mnie pozytywne wrażenie, wciągnął, rozemocjonował i sprawił, że się naprawdę wczuwałam w fabułę. Czy warto go oglądać? Zależy czego się oczekuje. Jeśli rozbudowanego wątku medycznego lub samych osobistych przygód bohaterów to nie. To pierwsze znacznie lepiej wypada w Ostrym Dyżurze, a to drugie w Chirurgach. Jeśli jednak interesują was słabości systemu medycznego, problemy służby zdrowia i pacjentów, techniczne zagadnienia pracy medyka to na pewno znajdziecie coś dla siebie! Jest co nieco prywatnych historii bohaterów, jest intrygujący wątek o służbie medycznej w więzieniu, jest również o samej idei bycia lekarzem i chociaż produkcja nie była pozbawiona mankamentów, a zwłaszcza rozkosznych szczęśliwych rozwiązań (choć nie wszystkich!), to serial oglądałam z przyjemnością i z niecierpliwością czekam na to aż dostępny będzie kolejny sezon!

Moja ocena: 7,5/10


#2 Punkty zwrotne: 11 września i wojna z terroryzmem (Turning Point: 9/11 and the War on Terror), sezon 1

Z okazji 20 rocznicy zamachów z 11 września 2001 roku, Netflix przygotował niedługi serial dokumentalny składający się z 5 około godzinnych odcinków. Produkcja rozpoczyna się od samych zamachów, w trakcie kilka razy cofamy się w czasie, aby zrozumieć niektóre związki przyczynowo-skutkowe, a kończymy mniej więcej współcześnie, na opuszczeniu Afganistanu przez amerykańskie wojsko. Możemy posłuchać specjalistów, świadków, polityków, uczestników wydarzeń, wojskowych, prawników. Co ważne pojawiają się tu wywiady z ówczesnymi pracownikami CIA, wojskowymi, przedstawicielami amerykańskiej administracji rządowej i tak dalej, ale co znacznie ciekawsze, możemy wysłuchać również afgańskiej strony sporu. Ta druga część była dla mnie niezwykle intrygująca i bardzo wartościowa. W dokumencie dowiadujemy się kto, kiedy i jak, co pojawia się w większości tego typu produkcji, ale otrzymujemy także pogłębioną analizę tego co było przyczyną zamachów oraz jakie były ich skutki dla osób bezpośrednio związanych z atakami, jak również dla USA i dla całego świata. Pierwszy raz możemy zobaczyć tak szczere rozliczenie z podjętymi w tym czasie decyzjami (których efekty możemy już często po latach ocenić), popełnionymi błędami i ich surowymi konsekwencjami. 

czwartek, 23 września 2021

Cytat tygodnia

Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, 
może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie.
 
- Dzieci Hurina, J.R.R.Tolkien -

wtorek, 21 września 2021

Kryminalna fantastyka z morderczymi duchami czyli „Krzyczące schody" Jonathana Strouda

Tytuł: Krzyczące schody

Autor: Jonathan Stroud

Cykl: Lockwood
Tom: 1
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2021
Liczba stron: 360
Tłumacz: Tina Oziewicz
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 8/10

Moja przygoda z Jonathanem Stroudem rozpoczęła się niemal 15 lat temu. Wtedy moja Mama podarowała mi Amulet z Samarkandy, pierwszy tom trylogii Bartimaeusa. To była inna fantastyka niż ta którą dotychczas znałam i to na wielu płaszczyznach. Dwa kolejne tomy - Oko Golema i Wrota Ptolemeusza tylko potwierdzały unikatowość książek pana Strouda, obie zachwyciły mnie, ale zmusiły też do myślenia. Pierwszy raz czytałam fantastykę nieskierowaną dla dzieci, w której pojawiały się motywy dżinów, golemów, magów, demonów, impów... Przyznam szczerze, że od czasu tej lektury nigdy później nie czytałam fantastyki z motywem golema! Równie zaskakujące było dla mnie zakończenie tej trylogii, które pozostawiło mnie chyba z największym (a na pewno pierwszym) "ALE JAK TO" w mojej literackiej historii. Niestety od tego czasu książki autora nie przebijały się na nasz rodzimy rynek wydawniczy, aż do teraz!! Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Krzyczące schody trzy razy upewniałam się czy nie śnię i czy to na pewno nie jest jakiś zbieg okoliczności z imieniem i nazwiskiem autora. Jednak spotkała mnie najmilsza możliwa niespodzianka - nie dość, że wydana zostanie książka autora, którego bardzo wysoko cenię, to jeszcze dokona tego Poradnia K czyli wydawnictwo, które ogromnie cenię i lubię. 

W trylogii Bartimaeusa liczył się pomysł, przygodowa fabuła, ciekawi (niekoniecznie pełni zalet) bohaterowie, ironiczny dowcip na poziomie i porywająca historia. W odróżnieniu od współczesnej fantastyki młodzieżowej, Jonathan Stroud nie stawiał na romantyczne doznania, ale na niezwykłe przygody bohaterów. Nie inaczej jest w Krzyczących schodach, które przenoszą nas do Londynu w czasach Problemu. Tam właśnie w poszukiwaniu pracy i chcąc uciec od przeszłości przenosi się Lucy Carlyle. W końcu zostaje przyjęta przez małą i niezbyt znaną agencję Lockwood&Sp. prowadzoną przez dwóch nastolatków - charyzmatycznego Anthony’ego Lockwooda i bystrego George’a Cubbisa. Czym zajmują się tego typu agencje? Tropieniem i pozbywaniem się nadprzyrodzonych problemów. Niestety, zjawiska paranormalne są wyczuwalne tylko przez dzieci (i zwierzęta). Kolejna sprawa agencji początkowo wydaje się taka jak wszystkie inne, ale finalnie wpędza Lockwood&Sp. w naprawdę spore tarapaty. By ratować agencję Lockwood, Lucy i George decydują się na szalony krok i przyjmują koszmarnie niebezpieczną sprawę w jednym z najbardziej nawiedzonych domów w Anglii. Słyszycie ten chrobot? Te krzyki? Nie? To zajrzyjcie do Czerwonej Komnaty w Combe Carey Hall...

(...) Nikt nigdy nie nazwałby mnie tchórzem, ale za żadne skarby nie zgodziłbym się spędzić sam nocy w najstarszym skrzydle Dworu Combe Carey. Jednakże - pogłaskał czule główkę żelaznego buldoga - dokładnie o to chciałbym poprosić Was.

czwartek, 16 września 2021

Cytat tygodnia

Bo cóż ważniejsze jest od słów, wszystko się ze słów bierze,
i nawet najkrwawsza bitwa toczy się o słowa, które po niej zostaną.

 - Widnokrąg, Wiesław Myśliwski -

wtorek, 14 września 2021

5 książkofaktów z W sercu książki

Muszę przyznać, że miałam niezwykle aktywne wakacje, a wrzesień jest trochę ich ukoronowaniem. Jutro rozpoczynamy trzydniową konferencję online, którą przygotowywaliśmy przez ostatnie miesiące i uff... Roboty było przy tym ogromnie dużo, o wiele więcej niż się spodziewałam, a teraz pozostaje mi mieć nadzieję, że skoro wszystko jest dopięte na ostatni guzik to może nic się nie sypnie. Co ja mówię - na pewno się sypnie! Byleby nie za dużo. 

Wszystkie moje dodatkowe aktywności sprawiły, że było mnie tu mniej, ale mam nadzieję, że powoli część rzeczy wraca na poprzednie tory! ;) Żeby nie być gołosłowną zaczynam od nominacji do zabawy od złotoustej Ew z Pomistrzowsku! Co trzeba zrobić? Podajemy pięć książkofaktów o nas i nominujemy kolejne osoby. ;)

Zatem, do dzieła!

1. Kiedy mi smutno, tuli mnie fantastyka.

Jeżeli wracam do dawno przeczytanej fantastyki to znaczy, że jest źle i potrzebuję swojego bezpiecznego schronienia. Nie tak dawno moja Druga Połowa wraca do domu, widzi mnie w łóżku z Harrym Potterem i mówi tylko "jest aż tak źle?". To dokładnie tak wygląda.

niedziela, 12 września 2021

16 ciekawostek z okazji setnej rocznicy urodzin Stanisława Lema

 

2021 rok jest rokiem Stanisława Lema. Co zabawne, nie ma pewności czy ten pisarz, futurysta i filozof urodził się 12 czy 13 września (okazuje się, że jednak 13 września, ale z powodu przesądów do aktu urodzenia wpisano 12!). Zatem z okazji tej dwudniowej rocznicy zapraszam do lektury 16 ciekawostek na temat Lema (będzie też sporo wartościowych linków!) i jego twórczości! Zatem, do dzieła!

1. Stanisław Lem był synem lekarza, on sam przez wiele lat studiował medycynę, a ożenił się z radiolożką Barbarą Leśniak.

2. Swoją karierę pisarską rozpoczął od... Pisania wierszy!

3. Pierwszą stworzoną przez niego książką o tematyce fantastycznej (a konkretnie science fiction) był "Człowiek z Marsa". Początkowo została ona podzielona na części, które regularnie publikowano w czasopiśmie "Nowy Świat Przygód". Książka została zapomniana na wiele lat i ponownie wydano ją dopiero w 1994 w wersji książkowej.

4. Autor zdecydował się na pisanie fantastyki nie tylko dlatego, że to go interesowało, ale również, aby omijać problemy wynikające z cenzury. Cenzura jako taka ingerowała nie tylko w jego powieści, ale również w jego korespondencję z wydawcami spoza Polski co sprawiało Lemowi mnóstwo problemów.

5. We wrześniu 1979 roku na Półwyspie Krymskim odkryto planetoidę, której okres obiegu wokół Słońca wynosi ponad 3 lata ziemskie. Obecnie nazywa się ona (3836) Lem na cześć polskiego pisarza.

6. Chociaż Stanisław Lem jest najbardziej znany ze swoich książek fantastycznych, to pisał także książki filozoficzne, felietony czy tak zwane apokryfy, w których recenzował nieistniejące książki! O apokryfach możemy przeczytać na przykład w Doskonałej próżni albo Golemie XIV czy Prowokacji.











sobota, 11 września 2021

Cytat tygodnia

Cytat tygodnia, wyjątkowo innego dnia, bo wierzę, że pamięć o tych wydarzeniach, od których właśnie mija 20 lat, jest naszym obowiązkiem.

Sko­czy­li z pło­ną­cych pię­ter w dół
- je­den, dwóch, jesz­cze kil­ku
wy­żej, ni­żej.
Fo­to­gra­fia po­wstrzy­ma­ła ich przy ży­ciu,
a te­raz prze­cho­wu­je
nad zie­mią ku zie­mi.
Każ­dy to jesz­cze ca­łość
z oso­bi­stą twa­rzą
i krwią do­brze ukry­tą.
Jest do­syć cza­su,
żeby roz­wia­ły się wło­sy,
a z kie­sze­ni wy­pa­dły
klu­cze, drob­ne pie­nią­dze.
Są cią­gle jesz­cze w za­się­gu po­wie­trza,
w ob­rę­bie miejsc,
któ­re się wła­śnie otwar­ły.
Tyl­ko dwie rze­czy mogę dla nich zro­bić
- opi­sać ten lot
i nie do­da­wać ostat­nie­go zda­nia. 
 
- Fotografia z 11 września, Wisława Szymborska -

wtorek, 7 września 2021

Błyskotliwa i niepowtarzalna historia spektrum czyli „Autyzm. Historia geniuszu natury i różnorodności neurologicznej" Steve'a Silbermana


Tytuł: Autyzm. Historia geniuszu natury i różnorodności neurologicznej


Autor: Steve Silberman

Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 504
Tłumacz: Bartłomiej Kotarski
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Ocena: 10/10

 

Dawno, dawno temu na blogu Bardziej lubię książki niż ludzi natrafiłam na post o polecanych przez autorkę książkach o autyzmie. To tam pierwszy raz zobaczyłam Neuroplemiona Steve'a Silbermana - książkę o intrygującym tytule i sporych rozmiarach opisywaną jako majstersztyk w temacie. Od tamtego dnia cały czas miałam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać. Niestety - na rynku pierwotnym nie była ona już dostępna, a na wtórnym... Muszę powiedzieć, że trzycyfrowa cena jednak zwalała z nóg i skutecznie mnie zniechęcała. 

Kiedy jakiś czas temu zobaczyłam, że w zapowiedziach książkowych pojawiło się nazwisko pana Silbermana, pomyślałam, że może napisał kontynuację poprzedniej pozycji, która w końcu okazała się wielkim sukcesem, ale ku mojemu zdumieniu pod nowym, może nieco bardziej pretensjonalnym, tytułem Autyzm kryje się wznowa tak przeze mnie wyczekiwanych Neuroplemion! Wreszcie mogłam mogła spełnić to małe czytelnicze marzenie sprzed kilku lat! Pełnia szczęścia była kiedy odebrałam mój egzemplarz Autyzmu. Historii geniuszu natury i różnorodności neurologicznej od księgarni taniaksiazka.pl i mogłam zanurzyć się w lekturze, która okazała się znacznie łatwiejsza niż się spodziewałam! W dodatku jestem głęboko przekonana, że przekaz książki jest niezwykle cenny dla każdego z nas. Na stronie CDC (Centers for Disease Control and Prevention) możemy przeczytać, że w 2016 roku w USA 1 na 54 dzieci zostało zidentyfikowane jako mające zaburzenia ze spektrum autyzmu. Jeżeli poważnie podejść do tych danych, to każdy z nas spotka na swojej drodze taką osobę. Czy nie byłoby dobrze rozumieć czym są zaburzenia ze spektrum autyzmu i jak z nimi "dobrze" żyć (i dlaczego nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi)? :)

Dzieci, które kiedyś wyśmiewano i nazywano kujonami,
dorosły i stały się architektami naszej przyszłości.

niedziela, 5 września 2021

Godne zakończenie chaosu czyli „Miasto luster" Justina Cronina


Tytuł: Miasto luster
 
Autor: Justin Cronin

Cykl: Trylogia Przejścia
Tom: 3
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2019
Liczba stron: 768
Tłumacz: Maria Gębicka-Frąc
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 6/10
 
 
 
Miasto luster czyli zakończenie rozbudowanego, a przy tym dosyć mrocznego post-apokaliptycznego cyklu w końcu wpadło w moje ręce, a ja z niecierpliwością czekałam na to co ostatecznie się wydarzy z bohaterami, których można było lubić mniej lub bardziej, ale trudno było się z nimi nie zżyć.

Po wielkich wydarzeniach z poprzednich dwóch tomów – Przejścia i Dwunastu, życie w Teksasie powoli powraca do jako takiej normalności. Mija ponad 20 lat, a wirole wciąż się nie pokazują co budzi u ludzi wielką radość i spokój.
Jednak kiedy większość usiłuje żyć, nie odwracając się za siebie niektórzy wciąż nie czują się bezpieczni. Dwóch bohaterów znanych nam z poprzednich części czyli Michael Fisher oraz Lucius Greer decydują się przebudować stary statek w arkę, na wypadek gdyby okazało się, że zagrożenie wciąż jeszcze nie przeminęło. Oczywiście nie trudno się domyśleć, że zło czai się tuż za rogiem i tylko czeka na rozkaz, aby zaatakować. Warto dodać, że w tej książce znacznie lepiej poznajemy Zero (praojciec Dwunastu), który od samego początku wydawał się inny niż Dwunastu.

czwartek, 2 września 2021

sobota, 21 sierpnia 2021

Słodko-gorzka opowieść o prawdziwym życiu czyli „W dobre ręce" Marzanna Lewandowska


Tytuł: W dobre ręce
 
Autor: Marzenna Lewandowska

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2021
Liczba stron: 218
Kategoria: Literatura dla dzieci
Ocena: 8/10







Głównym bohaterem książki pani Lewandowskiej jest ośmioletni Kubuś Malik, który trafił pod opiekę swojej starszej siostry po tragicznej śmierci ich rodziców. To wydarzenie zmusiło chłopca do przeprowadzki się do Kowali, gdzie jego owdowiała siostra Dominika jest bibliotekarką. Oboje muszą się odnaleźć w nowej sytuacji, a Kubuś przy okazji rozpoczyna naukę w nowej szkole, więc wyzwań przed nimi jest całkiem sporo. Na kartkach W dobre ręce możemy dowiedzieć się jak im poszło, jak Kuba odnalazł się w nowej szkole w Kowalach, poznajemy przyjaciół, ale i nieprzyjaciół, Kuby.

W zasadzie książka Marzenny Lewandowskiej trafiła do mnie przypadkiem. W dobre ręce jest co prawda skierowane do znacznie młodszego czytelnika niż ja, ale od pierwszego wejrzenia miałam przeczucie, że odnajdę wspólny język z tą pozycją. W 2019 roku została ona nagrodzona II miejscem w konkursie "Książka przyjazna dzieciom", który jak możemy przeczytać w blurbie "(...) wyłania najlepsze polskie książki dla dzieci, przybliżające tematykę tradycji, historii, sztuki, wartości regionalnych charakterystycznych dla poszczególnych obszarów i miejscowości Polski."

Okazało się, że miałam lepsze wyczucie niż sądziłam, bo to właśnie językowa warstwa książki urzekła mnie najmocniej. Oczarowało mnie słownictwo, które tak dobrze znam z dziecięcych lat, bowiem chociaż urodziłam się i mieszkam w Warszawie, to moje korzenie sięgają okolic miasteczka, w którym rozgrywa się historia opisana przez panią Lewandowską. Moje serce niejednokrotnie zabiło z tego powodu szybciej, a autorka zdobyła moje wielkie uznanie, bo takiego słownictwa nie widziałam w literaturze od lat. Uważam, że zdecydowanie zasłużyła na otrzymane wyróżnienie!

czwartek, 19 sierpnia 2021

Cytat tygodnia

Śmierć czło­wie­ka jest jak upa­dek pań­stwa po­tęż­ne­go,
Któ­re mia­ło bit­ne ar­mie, wo­dzów i pro­ro­ków,
I por­ty bo­ga­te, i na wszyst­kich mo­rzach okrę­ty,
A te­raz nie przyj­dzie ni­ko­mu z po­mo­cą, z ni­kim nie za­wrze przy­mie­rzy,

Bo mia­sta jego pu­ste, lud­ność w roz­pro­sze­niu,
Oset po­rósł jego zie­mie kie­dyś da­ją­cą uro­dzaj,
Jego po­wo­ła­nie za­po­mnia­ne, ję­zyk utra­co­ny,
Dia­lekt wio­ski gdzieś da­le­ko w nie­do­stęp­nych gó­rach.

- Upadek, Czesław Miłosz -

wtorek, 17 sierpnia 2021

Inkub i nimfa w natarciu czyli „Śmiertelne zaklęcie" Annette Marie

 

Tytuł: Śmiertelne zaklęcie

Autor: Annette Marie

Cykl: Trylogia Mistrza magii
Tom: 2
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 392
Tłumacz: Grzegorz Gołębski
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 6/10
 

 

Po pierwszą część tego cyklu czyli Mroczny wymiar sięgnęłam z polecenia - czas spędzony z książką miał być przyjemną odmianą i odprężającą chwilą w świeżym uniwersum fantastycznym. W przygodę zabrała mnie nimfa Clio, która pochodzi z Nadziemskiej rodziny królewskiej, ale tymczasowo zamieszkuje Ziemię. Na prośbę przyrodniego brata udaje się ona do Podziemia by wykraść wojenną magię dość potężną, aby mogła wspomóc królestwo w nadciągającej wojnie i wreszcie wrócić do domu. Zadanie jest skrajnie niebezpieczne i od samego początku ma niewielkie szanse powodzenia, ale Clio jest zdeterminowana. Niestety jej wizyta w Podziemiu przybiera całkowicie nieoczekiwany obrót, a na drodze nimfy staje niezwykle uzdolniony inkub, który już raz pokrzyżował jej plany. Ostatecznie historia kończy się zwrotem akcji, który zmusza inkuba i nimfę do dramatycznej ucieczki i dalszej współpracy. Finalnie, pomimo pewnych niedociągnięć, rzeczywiście lektura była świetną rozrywką! Bardzo spodobali mi się niekonwencjonalni bohaterowie i intrygujący świat Podziemia, Nadziemia i Ziemi, za to najwięcej wątpliwości budziła we mnie główna bohaterka oraz przewidywalne rozwiązania fabularne. Dlatego postanowiłam sprawdzić jak Annette Marie poradzi sobie z drugim tomem tej historii. Jaka będzie Clio? Czy przestanie wciąż podziwiać Lirę? Czy fabuła mnie bardziej zaskoczy? Dzięki księgarni Taniaksiazka.pl mogłam to sprawdzić i przeczytać Śmiertelne zaklęcie!

Ku mojemu zdumieniu, muszę przyznać, że Śmiertelne zaklęcie sprawiło mi pewną niespodziankę. Fabularnie kontynuujemy wątek ucieczki Clio i Liry z Podziemia oraz pościg za ukradzionym SIKOR-em - zaklęciem, które jest jednocześnie śmiertelnie niebezpieczną bronią. Niestety, inkubowi i nimfie szczęście, zwłaszcza do sprzymierzeńców, raczej nie sprzyja, co sprawia, że co i rusz pakują się w tarapaty. Mimo to ostatecznie przedostają się do Nadziemia, pięknego chociaż skrajnie niebezpiecznego świata Clio... Jednak nimfa coraz lepiej rozumie, że prawdziwe zagrożenie może się czaić w postaci inkuba, do którego zaczyna żywić uczucia.

- Człowiek czy daemon, słaby czy silny, każdy krwawi tak samo. I każdego można zabić. - Ash odwrócił się - Zwłaszcza jeśli się w niego wrazi kawał stali.

sobota, 14 sierpnia 2021

Bardzo ograniczony punkt widzenia czyli „Matematyczność przyrody" Józefa Życińskiego i Michała Hellera


 

Tytuł: Matematyczność przyrody

Autor: Józef Życiński, Michał Heller

Wydawnictwo: Petrus
Data wydania: 2010
Liczba stron: 160
Kategoria: Literatura naukowa
Ocena: 5/10

 

 

 

W minionym semestrze miałam przyjemność uczestniczyć w zajęciach z filozofii nauk ścisłych. Było to wspaniałe doświadczenie, nawet jeśli często wykraczające poza moje możliwości zrozumienia z powodu zaawansowanego aparatu matematycznego typowego dla czystej matematyki. Czułam wielką inspirację, każdego tygodnia poszerzałam swoje horyzonty i za każdym razem czułam, że się rozwijam. "Na fali" tego doświadczenia postanowiłam przeczytać książkę Matematyczność przyrody prof. Józefa Życińskiego i prof. Michała Hellera. Niestety, lektura zgasiła mnie jak woda płomień świecy. 

czwartek, 12 sierpnia 2021

Cytat tygodnia

Deszcz jak siwe łodygi, szary szum
a u okien smutek i konanie.
Taki deszcz kochasz, taki szelest strun,
deszcz - życiu zmiłowanie.

Dalekie pociągi jeszcze jadą dalej
bez ciebie. Cóż? Bez ciebie. Cóż?
w ogrody wód, w jeziora żalu,
w liście, w aleje szklanych róż.

I czekasz jeszcze? Jeszcze czekasz?
Deszcz jest jak litość - wszystko zetrze:
i krew z bojowisk, i człowieka,
i skamieniałe z trwóg powietrze.

A ty u okien jeszcze marzysz,
nagrobku smutny. Czasu napis
spływa po mrocznej, głuchej twarzy,
może to deszczem, może łzami.

I to, że miłość, a nie taka,
I to, że nie dość cios bolesny,
a tylko ciemny jak krzyk ptaka,
i to że płacz, a tak cielesny.

I to, że winy niepowrotne,
a jedna drugą coraz woła,
i to, jakbyś u wrót kościoła
widzenie miał jak sen samotne.

I stojąc tak w szeleście szklanym,
czuję, jak ląd odpływa w poszum.
Odejdą wszyscy ukochani,
po jednym wszyscy - krzyże niosąc,

a jeszcze innych deszcz oddali,
a jeszcze inni w mroku zginą,
staną za szybą jak ze stali
i nie doznani miną, miną.

I przejdą deszcze, zetną deszcze,
jak kosy ciche, i bolesne,
i cień pokryje, cień omyje.

A tak kochając, walcząc, prosząc
stanę u źródeł - studni ciemnych,
w groźnym milczeniu ręce wznosząc;
jak pies pod pustym biczem głosu.

Nie pokochany, nie zabity,
nie napełniony, niedorzeczny,
poczuję deszcz czy płacz serdeczny,

Że wszystko Bogu nadaremno.
Zostanę sam, ja sam i ciemność.
I tylko krople, deszcze, deszcze
coraz to cichsze, bezbolesne.


- Deszcze, Krzysztof Kamil Baczyński -

niedziela, 8 sierpnia 2021

Między sztuką a fantastyką czyli zmiana perspektywy po wystawie Zdzisława Beksińskiego



Wczoraj wybrałam się z Mamą na wystawę w obrazów (i grafik/fotomontaży) Zdzisława Beksińskiego w warszawskim Koneserze. Muszę przyznać, że nie mogłam się tego wyjścia doczekać - pandemia i nasze napięte do granic grafiki nie dawały ostatnio zbyt wielu okazji do takich kulturalnych wyjść, a to zawsze wielka przyjemność. Dodatkowym atutem wyjścia była moja pierwsza wizyta w Koneserze (jest to dawna Warszawska Wytwórnia Wódek na Szmulkach na Pradze Północ) od czasu gruntownej przebudowy z kompleksu przemysłowego w kompleks mieszkaniowo-biurowo-kulturalno-rozrywkowy. Z dawnym praskim Koneserem łączy mnie mnóstwo wspomnień więc byłam bardzo ciekawa efektów tej przemiany. Z drugiej strony, prawdę mówiąc nie byłam pewna na ile obrazy pana Beksińskiego do mnie przemówią, nie jestem wielbicielką sztuki niepokojącej/psychodelicznej, a to najczęściej właśnie tak tę wystawę mi reklamowano.

czwartek, 5 sierpnia 2021

Cytat tygodnia

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy. 

- Nic dwa razy. Wybór wierszy, Wisława Szymborska -

wtorek, 3 sierpnia 2021

Horror norweskiego ekstremizmu czyli „Jeden z nas. Opowieść o Norwegii" Åsne Seierstad


Tytuł: Jeden z nas. Opowieść o Norwegii


Autor: Åsne Seierstad

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2015
Liczba stron: 563
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 10/10

 

 

W tym roku, dokładnie 22 lipca, minęło 10 lat od zamachów w Oslo i na norweskiej wyspie Utøya. 

Większość z nas pamięta te wydarzenia, które od pierwszej wiadomości budziły ogromnie dużo emocji. Trudno było uwierzyć, że norweska stolica jest miejscem jakiegokolwiek ataku, w końcu to nie USA czy Afganistan, prawda? Później zaczęły się spekulacje, że to pewnie islamscy terroryści albo Libijczycy, których przywódca groził zemstą krajom, które brały udział w zamachach w Libii. W dodatku zamach miał miejsce w okolicach budynków rządowych, w tym biura premiera, więc w całym tym zamieszaniu nawet nie od razu było wiadomo jak wygląda sytuacja z ofiarami śmiertelnymi. 

Po nieco ponad dwóch godzinach media zmieniły paski, donosząc o kolejnym zamachu, tym razem na wyspie. Szybko wyszło na jaw, że na Utøyi odbywał się letni obóz politycznej młodzieżówki. Wtedy dreszcze przerażenia mieliśmy już chyba wszyscy, nietrudno było się domyślić, że mogły zginąć dzieci. Okazało się jednak, że tego jak okrutne wydarzenia miały miejsce na wyspie nie przewidział nikt.

Ostatecznie ten akt terroru przypłaciło życiem 77 osób, a setki zostało rannych, w tym część bardzo ciężko. Zdrowie i życie odebrał im jeden człowiek, 32-letni Norweg Anders Behring Breivik. To był moment, w którym cały świat zamarł - jak to możliwe, że jeden człowiek spowodował śmierć tak wielu osób, w tym dzieci, w dwóch zamachach, które odbywały się jeden po drugim, a jakby tego mało nie należał do żadnej islamskiej bojówki, w ogóle nie był obcokrajowcem, a rodowitym Norwegiem?!

Opiekować się to znaczy również nie zapominać.

czwartek, 22 lipca 2021

Cytat tygodnia

Kiedy pamiętasz o tym że, masz zapomnieć, to znaczy, że jeszcze wspominasz. 
Dopiero gdy całkiem zapomnisz o zapominaniu, to zapomniałaś na prawdę. 
 
- Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów: Ostatnie lato, Ann Brashares -

czwartek, 15 lipca 2021

Cytat tygodnia

My, dysponując władzą nad światem i nad sobą nawzajem, musimy uczyć się tego, 
co liść, wieloryb i wiatr wiedzą z natury. 
 
- Najdalszy brzeg, Ursula K. Le Guin -

wtorek, 13 lipca 2021

Zaskakująco jasne „Światło w środku" nocy Jojo Moyes


Tytuł: Światło w środku nocy


Autor: Jojo Moyes

Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Data wydania: 2020
Liczba stron: 544
Tłumacz: Anna Gralak
Kategoria: Literatura obyczajowa
Ocena: 8/10

 

 

 

Każdego roku obiecuję sobie poznać książkę napisaną przez popularnego pisarza, którego jeszcze nie miałam okazji poznać. Ta lista jest długa i są na niej nazwiska autorów reprezentujących absolutnie wszystkie gatunki literackie. Kilka tygodni temu byłam w bibliotece, gdzie wpadła mi szalona myśl - a może zamiast najbardziej znanej książki autorki sięgnę po coś innego, powieść, która zainteresowała mnie swoim opisem, i co najważniejsze, nie znam jej zakończenia? W ten sposób na mojej szafce nocnej pojawiło się Światło w środku nocy Jojo Moyes, stając się tym samym moją pierwszą książką tej autorki.

Zaszła w niej bowiem jeszcze inna, fundamentalna zmiana. Alice odkryła, że kobiecie o wiele łatwiej jest poczuć złość w imieniu kogoś, na kim jej zależy, wykrzesać z siebie ten zimny płomień, zapragnąć sprawić ból komuś, kto skrzywdził drogą jej osobę.
Alice już się nie bała.

niedziela, 11 lipca 2021

Pora rozpocząć astrofizyczną przygodę czyli „Pytania z kosmosu" Neila deGrasse Tysona i Jamesa Trefila

Tytuł: Pytania z kosmosu

Autor: Neil deGrasse Tyson, James Trefil

Wydawnictwo: Wydawnictwo Słowne
Data wydania: 2021
Liczba stron: 316
Tłumacz: Jacek Sikora
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Ocena: 8/10

Prawdę mówiąc od dawna chciałam przeczytać kosmiczną książkę od Stevena Hawkinga i Neila deGrasse Tysona. To pierwsze udało mi się nie tak dawno temu dzięki Przewodnikowi po wszechświecie, natomiast drugie, choć miałam na swoim czytniku Astrofizykę dla zabieganych i Listy od astrofizyka, a Kosmiczne rozterki nawet w papierze, wciąż się nie udawało. Brakowało mi jednak motywacji, spodziewałam się niełatwej lektury, a letnie upały po pracy trochę odbierały mi siły. Postanowiłam jednak spełnić oba kosmiczne marzenia w tym roku! A co! Wychodząc na przeciw moim pragnieniom księgarnia Taniaksiazka.pl przysłała mi świeżo wydane Pytania z kosmosu, nawiązujące do tworzonego przez Neila deGrasse Tysona StarTalk! 

Pytania z kosmosu. Kim jesteśmy, skąd się wzięliśmy i dokąd zmierzamy to książka napisana przez dwóch autorów. Pierwszym jest znany nam wszystkim Neil deGrasse Tyson, który jest twórcą kilkunastu książek, dziesiątek artykułów naukowych i popularyzatorskich, jak również prowadzącym podcast StarTalk i narratorem serialu Kosmos. W Polsce dostępnych jest kilka jego książek m.in. w ramach serii Astrofizyka w kieszeni. Drugim autorem jest James Trefil, a właściwie profesora Jamesa Trefila, fizyk, który specjalizuje się w przekładaniu "z naukowego na ludzkie". ;) Paradoksalnie gdybym miała wskazać największy atut Pytań z kosmosu, to byliby nim autorzy! Dlaczego? Już wyjaśniam.

czwartek, 8 lipca 2021

Cytat tygodnia

Moim zdaniem w tym właśnie leży istota zła tego świata, Wasza Wysokość:
w ludziach, którzy sądzą, że mają prawo robić, co zechcą, i sięgać po wszystko, co leży w ich zasięgu.

  - Losy Tearlingu, Erika Johansen -

wtorek, 6 lipca 2021

Pożegnalna kantata czyli „Wszystko na swoim miejscu. Pierwsze miłości i ostatnie opowieści" Olivera Sacksa


 
Tytuł: Wszystko na swoim miejscu
 
Autor: Oliver Sacks

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2021
Liczba stron: 344
Tłumacz: Jerzy Łoziński
Kategoria: Literatura faktu, literatura popularnonaukowa
Ocena: 9/10

 

 

Odkąd pamiętam fascynuje mnie to jak działa umysł, a przy tym interesują mnie choroby i to jak można je leczyć. To dosyć dobrze tłumaczy dlaczego na doktoracie analizuję czynniki transkrypcyjne i epigenetykę m.in. właśnie w nowotworze mózgu. ;) Od lat słyszałam, że jeśli chcę dalej zgłębiać temat to bezwzględnie muszę poznać Olivera Sacksa. W 2019 udało mi się przeczytać chyba najbardziej znaną książkę autora czyli Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem i co tu dużo mówić - zakochałam się. Moje ciepłe uczucia dotyczyły nie tylko książki, która składa się ze studiów różnego typu przypadków chorób neurologicznych i psychicznych, ale również autora, który umiejętnie i niezwykle inteligentnie nam o tym wszystkim opowiada, wplatając w to swoje doświadczenia zarówno zawodowe jak i osobiste.

Wszystko na swoim miejscu. Pierwsze miłości i ostatnie opowieści to kolejna fenomenalna książka stworzona przez wybitnego naukowca jakim bez wątpienia był Oliver Sacks. Różnica pomiędzy pozostałymi jego dziełami, a tym jest taka, że to ostatnia pozycja od autora, który całkowicie świadomy nadchodzącej śmierci pisze już nie tylko o pouczających przypadkach, ale również sporo miejsca poświęca swojej przeszłości, a także najważniejszym, jego zdaniem, wyzwaniom przyszłości.

Jeśli tylko ludzkość przeżyje - jak śmiałe mogą być wyobrażenia na temat tego, co jeszcze możemy odkryć czy stworzyć w trakcie następnego tysiąclecia?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...