wtorek, 23 lutego 2021

Jak to możliwe by tyle czytać?

Często słyszę pytania o to, jak to możliwe, że robię doktorat, mam czas spotkać się ze znajomymi, pograć w planszówkę, obejrzeć serial i jeszcze tyle czytać. Pewnie nie czytam książek w całości albo wybieram tylko te krótkie. Może czytam w pracy? Umiem się rozdwoić czy poznałam tajemnicę dualizmu korpuskularno-falowego? Albo tylko tak opowiadam, że czytam, a rzeczywistość jest zupełnie inna?

Nic z tego. Nie czytam w pracy - wychodzę z założenia, że albo pracuję, albo czytam. Jeśli bardzo chcę poczytać to muszę szybciej dokończyć to co mam do zrobienia w pracy i to jest jedyna opcja jaką sobie daję. Jeśli chodzi o długość książek to bywa różnie, ale prawdę mówiąc nie patrzę na to ile mają stron. Czasami nawet kiedy zaczynam książkę nie wiem jak długa ona jest, orientuję się najczęściej podczas lektury. Jak czytać to tylko w całości, chyba, że przerywam lekturę i wracam do niej po jakimś czasie. To akurat mi się zdarza, ale o takich książkach nigdy Wam nie opowiadam (chyba, że opisując niedokończone pozycje ;)). Zatem jak to możliwe by tyle czytać? Opowiem Wam o kilku swoich metodach!


1. Mam książkę zawsze ze sobą. Jazda komunikacją miejską? Oczekiwanie w kolejce u lekarza czy w urzędzie? Awaria pociągów? Zawsze jest ze mną książka i nigdy się nie nudzę. 

2. Czytam dwie książki jednocześnie. Jedną w papierze, drugą w ebooku, a każda z nich jest z innego gatunku. Dzięki temu mogę swobodnie dobierać na co mam w danym momencie chęć, a jednocześnie unikam ewentualnych poplątań fabularnych. 

3. Nie czytam na czas. Niektórzy lubią sobie wyznaczać ile czasu ma im zająć dana lektura. To nie dla mnie. Nie umiem przeliczać tak stron, bo u mnie wszystko zależy od tematu, języka, autora, tłumacza, składu, szerokości marginesów, liczby dialogów itd. Nie widzę możliwości stosowania przelicznika w stylu 1 strona - 1 minuta czytania, więc jeśli książka ma 300 stron, to jest to 300min czyli 5h, czyli będę ją czytać 3 dni. No nie. Wystarczy, że będzie to literatura faktu lub popularnonaukowa, a od razu czas lektury na pewno się wydłuży, co moim zdaniem jest zupełnie naturalne. 

4. Czytam to na co mam ochotę. Nie ma dla mnie znaczenia, że teraz modna jest ta książka lub taki temat. Jeśli nie mam na to chęci to tego nie czytam. Lubię wychodzić ze swojej strefy komfortu, ale czasami wiem, że akurat teraz nie sprawi mi coś przyjemności i wtedy po prostu daję sobie wolną przestrzeń.

5. Nie zmuszam się do czytania. Takie przymuszanie się ma u mnie odwrotny efekt. Owszem doczytam coś szybciej, ale później często mam etap przesytu i kolejne tygodnie nie ciągnie mnie do lektury. Dlatego taki układ w ogóle mnie nie kusi - czytam kiedy mam chęć i co mam chęć i nie czuję presji. Przyjemność z czytania (nawet wtedy kiedy lektura jest na trudny temat) to dla mnie priorytet. To również dotyczy czytanej akurat książki - jeśli czuję, że mi nie wchodzi, że męczę się, że nie mogę się skupić albo coś mi przeszkadza to przerywam i wracam po jakimś czasie. Nie czuję przymusu, a czasami po prostu to nie książka jest zła, tylko ja zmęczona albo nie w nastroju i nie ma sensu za to "karać" i mnie, i książki. ;)

6. Zachęcam samą siebie do czytania chociaż kilku stron codziennie przed snem. Jest to pewnym moim rytuałem, że przed snem lubię sobie chwilę poczytać by odpocząć od mijającego dnia, odsunąć od siebie wszelkie wydarzenia, emocje oraz znaleźć wytchnienie od ekranu telefonu. Ten zwyczaj sprawia, że nawet jeśli danego dnia nie miałam czasu na dłuższy czas z lekturą, to regularnie posuwam się z nią do przodu i nie zapominam jej fabuły. 

7. Mam pulę sposobów pomagających mi na czytelniczy zastój. Każdemu to się czasami zdarza, więc po prostu wypracowałam skuteczne u mnie metody, dzięki którym nie ulegam mu tak bardzo. 

A tak poza tym, po prostu lubię czytać i myślę o tej czynności z przyjemnością, wręcz rozkoszą. ;) 

piątek, 19 lutego 2021

Kosmicznie dobry „Przewodnik po wszechświecie" Lucy i Stephena Hawkingów

 
 
Tytuł: Przewodnik po wszechświecie

Autorzy: Lucy i Stephen Hawking

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2021
Liczba stron: 430
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Ocena: 10/10
 
 
 
 
 
Mam dla Was coś niesamowicie na czasie! Z okazji lądowania łazika Perseverance ma Marsie zapraszam Was na recenzję świeżo wydanego Przewodnika po wszechświecie od Stephena Hawkinga i jego córki Lucy!
 
Jest takie piękne powiedzenie w nauce, że jeśli nie potrafisz opowiedzieć swojemu dziecku czym zajmujesz się w pracy to znaczy, że tak naprawdę sam tego nie wiesz. Jeśli temu wierzyć (a ja osobiście wierzę!), to Przewodnik po wszechświecie stanowi doskonały i niepodważalny dowód kompetencji zarówno Stephena i Lucy Hawkingów jak i gościnnie "występujących" tu naukowców. 

Przewodnik po wszechświecie to opowieść o tym jak wygląda nasz świat oraz wszechświat, poznajemy ich historię, budowę, perspektywy, zagrożenia, ale także wielkie możliwości. Pojawiają się tutaj nazwiska, które naprawdę warto znać, pojęcia, które warto rozumieć i historie, o których warto wiedzieć. Jednocześnie nie jest to sucha encyklopedyczna historia gdzie surowy biogram poprzedza równie nieprzystępne definicje czy skomplikowane wzory. Książka jest napisana w taki sposób, że brzmi bardziej jak wykład z TEDx - jest oparta o zrozumiałe porównania i przykłady, niekiedy również ilustracje, czasami są konkretne liczby, które możemy sobie porównać. Pojawia się specjalistyczne słownictwo, ale jest go nie za dużo i zwykle od razu wyjaśnione. W książce można znaleźć mnóstwo czarno-białych ilustracji (czasami szkoda, że nie kolorowych), ale jest też fragment z przepięknymi zdjęciami. Warto też wiedzieć, że Przewodnik po wszechświecie tworzy pewną tematyczną całość, która pozwala nam zobaczyć świat ze znacznie szerszej perspektywy. 

czwartek, 18 lutego 2021

wtorek, 16 lutego 2021

Uniwersalny lek na chandrę i smutki czyli „Tydzień z kotem jaśniepanem" Magdaleny Gałęzi



Tytuł: Tydzień z kotem jaśniepanem

Autor: Magdalena Gałęzia

Wydawnictwo: Fala Kultury
Data wydania: 2020
Liczba stron: 334
Kategoria: Komiks
Ocena: 8/10

 



Coś wyjątkowego z okazji dnia kota!!! :)

Miłozwierz czyli rysunkowe opowieści z życia autorki/rysowniczki i jej kota Chucka (a sezonowo także kotki Luśki)to jedna z moich ulubionych stron na Facebooku od wielu lat. Jeżeli mam słabszy dzień to z przyjemnością przeglądam komiksy Magdaleny Gałęzi i notorycznie parskając śmiechem odzyskuję dystans do życia. Od wielu lat polecam także Miłozwierza moim kociolubnym (choć nie tylko!) bliskim, a oni albo odpowiadają, że znają i kochają, albo później płacząc ze śmiechu oddzwaniają, żeby powiedzieć mi, że całą noc przeglądali komiksy. Kot Jaśniepan poprawia nastrój w nawet najgorsze i najsmutniejsze dni - taki jego urok!

Kiedy dowiedziałam się, że powstał Jaśniepamiętnik czyli Tydzień z kotem jaśniepanem w wersji papierowej to po prostu nie mogłam się oprzeć. Nie mogłam przegapić takiej okazji, bo wiedziałam, że kiedy przyjdzie słabszy dzień, świeża porcja przygód Jaśniepana będzie jak znalazł. :)

sobota, 13 lutego 2021

Książkowe pokusy #7

Taki piękny weekend aż się prosi o dyskusję o książkach! Przedstawiam Wam kolejne pięć książek, które mam na swojej liście do przeczytania! Może je czytaliście albo któraś z nich Was kusi? Dajcie znać!

1. Dziewczynka, która wypiła księżyc
Kelly Barnhill
Wydawnictwo Literackie

To było zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Historia o dzieciach składanych w ofierze wiedźmie, która wcale sobie tego nie życzy, przykuła moją uwagę od samego początku. Opowieść o drobnej pomyłce, która sprawia, że jedno z tych dzieci staje się zbyt wyjątkowe by wychowywać się wśród ludzi, zaintrygowała mnie jeszcze bardziej. Opis wskazuje na to, że zapowiada się powieść o baśniowym klimacie - czarującym i pełnym magii, ale jednocześnie niebezpiecznym. Dlatego nie ukrywam, że nie mogę się doczekać tej lektury, zwłaszcza, że nie dość, że o Dziewczynce, która wypiła księżyc słyszałam właściwie same pozytywne opinie, to jeszcze otrzymała ona dosyć prestiżową nagrodę - Medal Johna Nebery’ego za wybitny wkład w amerykańską literaturę dziecięcą!

czwartek, 11 lutego 2021

Cytat tygodnia

Każdy atom Twego ciała jest mi tak drogi jak mój własny; w cierpieniu, w chorobie zawsze byłby mi drogi. Umysł Twój jest moim skarbem, a gdyby się zaćmił, zawsze pozostałby moim skarbem. Gdybyś szalała, krępowałyby Cię moja ramiona, nie kaftan bezpieczeństwa; gdybyś rzuciła się na mnie tak dziko jak owa kobieta dziś rano, przyjąłbym Cię uściskiem przynajmniej równie miłującym jak obezwładniającym. Nie cofnąłbym się przed Tobą ze wstrętem jak przed tamtą; w Twoich spokojnych chwilach nikt by nad Tobą nie czuwał, nikt by Cię nie pielęgnował prócz mnie, a otaczałbym Cię niewyczerpaną tkliwością, choćbyś mi najlżejszym nie odpłacała uśmiechem. Nigdy bym nie przestawał wpatrywać się w Twoje oczy, choćby mnie oczy te przestały poznawać... 
 
- Jane Eyre, Charlotte Bronte -

wtorek, 9 lutego 2021

Zbyt dobrze znany „Pocałunek panny wodnej" Jerzego Buczyńskiego



Tytuł: Pocałunek panny wodnej

Autor: Jerzy Buczyński

Wydawnictwo: BOSZ
Data wydania: 2021
Liczba stron: 334
Kategoria: Literatura piękna, legendy
Ocena: 5/10

 

 

 

Pocałunek panny wodnej Jerzego Buczyńskiego skusił mnie opisem. Uwielbiam legendy, już dawno nie czytałam legend sensu stricte (czytałam o bohaterach legend, o legendarnych miejscach, ale samych legend jako fabuły to już od dawna nie), intrygowała mnie także teza postawiona przez autora, że „nawet negatywni bohaterowie - demony i upiory - nie zawsze okazują się stworzeniami po prostu złymi". Kiedy dorwałam książkę w swoje ręce to sam wstęp zaciekawił mnie jeszcze bardziej, bo ogromnie spodobał mi się pomysł by dowieść czytelnikowi, że nie tylko cudze upiory i demony mogą być straszne, imponujące i zapadające w pamięć, ale nasze polskie również! Muszę przyznać, że w związku z tym pojawiły się pewne oczekiwania.

W książce możemy pana Buczyńskiego możemy przeczytać 21 legend plus wstęp oraz krótką bibliografię, z tym, że nie są to surowe opisy tak jak w większości podobnych pozycji, a bardzo dobrze opowiedziane historie z bohaterami, dialogami i prawdziwą fabułą. Mamy możliwość spotkać króla Popiela i jego spragnioną władzy małżonkę Gerdę, zainspirowanego ptakami mnicha Cypriana z Czerwonego Klasztoru, młodą i piękną sierotkę Grzymisławę pozostawioną pod opieką złej macochy Adeli albo wybrać się w podróż do krainy Ducha Gór. Oczywiście to tylko kilka historii, ale każda ma swój wyjątkowy temat, klimat i oczywiście bohaterów.

sobota, 6 lutego 2021

Emocje, marzenia i śmiertelne niebezpieczeństwo czyli „Broad peak. Niebo i piekło" Przemysława Wilczyńskiego i Bartka Dobrocha


Tytuł: Broad Peak. Niebo i piekło

Autor: Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński

Seria: Reporterska
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 2014
Liczba stron: 432
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
Ocena: 9/10

 

 

Od lat obiecywałam sobie tę pozycję, ale miałam jedno małe marzenie - przeczytać pierwszą książkę okołogórską zimą, kiedy za oknem jest śnieg. Nie ukrywam, że gdy tylko zobaczyłam tego ebooka, wiedziałam, że to właśnie Broad Peak. Niebo i piekło będzie moją inicjacją w temacie. Wcześniej słyszałam i owszem o wspinaczach, o niektórych ich dokonaniach, ale nigdy do tematu nie zbliżyłam się tak, jak przy okazji tragedii na Broad Peak (zresztą autorzy potwierdzą moje wrażenie, że nic w tym dziwnego, skoro była to pierwsza tak bardzo medialnie nagłośniona historia). Oczywiście nawet wtedy czytałam wyłącznie artykuły ogólnopolskie, niespecjalistyczne, ale nie ukrywam, że historia nieustannie intrygowała mnie poziomem etycznym. Tyle, że w odróżnieniu od znawców tematu ja po prostu zastanawiałam się czy rzeczywiście mamy prawo oceniać postawę wspinaczy znajdujących się, co do czego chyba zgadzają się wszyscy, w tak skrajnie ekstremalnych warunkach. O ile nikt nikogo nie zadźgał i nie popchnął, to czy mamy prawo ferować wyrokami? Dziwiło mnie także jak wiele osób czuło się upoważnionych do dyskusji - od innych wspinaczy, przez różnego rodzaju specjalistów dziedzin okołosportowych, po ludzi, którzy o wspinaczce wiedzą tyle ile udało im się przeczytać na Wikipedii. Zastanawiały mnie dziesiątki hipotez - niektóre z nich mniej, inne bardziej absurdalne, część wzajemnie ze sobą sprzecznych. Jednak najmocniej niepokoiła mnie łatwość z jaką ocenialiśmy ludzi - ten winny, tamten winny, Ci niewinni. 

Po tragicznej historii na Nanga Parbat obserwowaliśmy dokładnie to samo, chociaż chyba w jeszcze większym nasileniu, zwłaszcza wśród zwykłych, nieznających się na tym sporcie, ludzi. Na Elisabeth Revol wylewała się fala koszmarnego hejtu. Zresztą krytyki nie uniknął nikt, bo nawet wspinacze, którzy porzucili wyprawę na K2 i ruszyli z misją ratunkową do Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza zostali surowo ocenieni. Dlaczego szli tak a nie inaczej, dlaczego ratowali Revol, a nie Mackiewicza, dlaczego byli wstanie wejść na taką wysokość, a nie wyżej, czemu weszło dwóch ratowników, a nie czterech... Dużo opinii na podstawie niewielu faktów. Szybkie oceny przy niezbyt rozległej wiedzy. Tymczasem co tu dużo mówić - to jest sport ekstremalny i czy tego chcemy czy nie, ludzie nie zawsze to przeżywają. 

- Problemy etyczne dotyczące zachowań ludzkich w sytuacjach ekstremalnych istnieją zresztą od zawsze nie tylko w górach - dodaje historyk - Są w okopach, na wojnie, w obozie koncentracyjnym. Bardzo często przy takich okazjach powtarzamy, że nie wolno od ludzi wymagać bohaterstwa, heroizmu. I zawsze pada inne pytanie: "Czy ktoś, kto TAM nigdy nie był, może się wypowiadać, oceniać?"

czwartek, 4 lutego 2021

Cytat tygodnia

Inną rzeczą jest wiedzieć, co należy czynić, a inną wiedzieć, jak to uczynić. 
 
- Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru, J. R. R. Tolkien - 

wtorek, 2 lutego 2021

Moc determinacji i subtelności czyli „Enola Holmes. Sprawa osobliwego wachlarza" od Nancy Springer

Tytuł: Enola Holmes. Sprawa osobliwego wachlarza

Autor: Nancy Springer

Cykl: Enola Holmes
Tom: 4
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 11.02.2021
Liczba stron: 224
Tłumacz: Elżbieta Gałązka-Salamon
Kategoria: Literatura młodzieżowa, literatura detektywistyczna
Ocena: 8/10

 

Po brawurowej ucieczce z rodzinnego domu, Enola, młodsza siostra Sherlocka i Mycrofta Holmesów, ukrywa się w Londynie. Pomimo czyhających na każdym rogu niebezpieczeństw, młoda dziewczyna urządziła się w nim całkiem nieźle, przez większość czasu będąc zaufaną asystentką perdytorysty - doktora Ragostina. Zmieniając wygląd, łącząc swój spryt, bystry umysł i radość z rozwiązywania zagadek pomaga odnajdywać zagubione przedmioty czy zaginionych ludzi. Ma na swoim koncie już kilka sukcesów, a jednym z nich było odnalezienie lady Cecily Alistair, córki baroneta. Kiedy więc Enola ponownie widzi lady Cecily w poważnych tarapatach nie waha się ani sekundy, a kluczowy do rozwiązania zagadki okazuje pewien różowy wachlarz... Jednak młoda panna Holmes musi nie tylko skupić się na prowadzonej sprawie, ale także uważać na depczących jej po piętach braci, którzy wydają się zdeterminowani by ją odnaleźć.

Wicehrabia i wicehrabina Z-Dziada-Pradziada ogłosili zaręczyny swojej córki O-Wielu-Imionach z Widokiem-Na-Przyszłość, młodszym synem hrabiego Błękitna-Krew.

sobota, 30 stycznia 2021

„Jestem dzieckiem książek" od Olivera Jeffersa zabiera nas w niesamowitą wizualną przygodę!


Tytuł: Jestem dzieckiem książek

Autor: Oliver Jeffers

Wydawnictwo: Tekturka
Data wydania: 2018
Liczba stron: 40
Kategoria: Dla dzieci, picture book
Ocena: 9/10



Ostatnio ponownie odkryłam wydawnictwo Tekturka! Dawno, dawno temu spotkałam się z ich książkami, które choć oszczędne w sowach były wyjątkowe, unikatowe, piękne i starannie wydane. Wspaniale poruszały wyobraźnię i kreatywność starszych i młodszych czytelników.

Jestem dzieckiem książek to przepiękny i nadzwyczajnie wartościowy picture book. Taki, który jest uosobieniem tego kim jest większość z nas - mamy mnóstwo książkowych wspomnień związanych z bohaterami książek, wykreowanymi światami czy opisanymi wydarzeniami, chętnie i z czułością do nich wracamy, równie chętnie zachęcamy innych do wejścia w te książkowe światy i przeżycia niesamowitych przygód! Jeśli wiesz o czym teraz piszę, to Jestem dzieckiem książek jest dla Ciebie idealne!

czwartek, 28 stycznia 2021

Cytat tygodnia

Życie polega na spełnianiu marzeń, swoich i cudzych. 
 
- Broad Peak. Niebo i piekło, Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński -

sobota, 23 stycznia 2021

Czy małżeństwo łowcy i czarownicy musi skończyć się płonącym stosem czyli „Gołąb i wąż" od Shelby Mahurin


 Tytuł: Gołąb i wąż


Autor: Shelby Mahurin

Cykl: Serpent & Dove
Tom: 1
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 2020
Liczba stron: 476
Tłumacz: Agnieszka Kalus
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 8/10

 

 

Lubię świeżość w literaturze, dlatego od czasu do czasu sięgam po debiuty. Czasami trafiają się koszmarki, a czasami spełniają się marzenia. Ciekawi, jak było tym razem? ;)

W Cesarine magia nie jest mile widziana, a czarownice, Dames Blanches czy Dames Rouge, kończą na stosie. Wiedzą o tym również Lou i Coco, przyjaciółki wiedźmy, które ukrywają się w mieście, żyją z kradzieży, przebieranek i nie rzucania się w oczy. Starają się jak najrzadziej używać swojej magii, która pozostawia charakterystyczny zapach, który potrafią wyczuwać przeszkoleni łowcy czarownic - chasseurzy. Lou, zdeterminowana by chronić się przed przeszłością, która ją goni, wpada w poważne tarapaty, które kończą się dla niej... Małżeństwem. I to nie z byle kim, bo z kapitanem chasseurów Reidem Diggorym. Para ledwie się toleruje - Lou musi wprowadzić się do znienawidzonej wieży i zaakceptować kontrolę męża, a Reid jest zmuszony znosić temperamentną dziewczynę, która zdecydowanie nie zachowuje się jak dama. Lou śpiewa sprośne piosenki, ubiera się w obcisłe spodnie, klnie jak szewc i ma w nosie wszystkie świętości, podczas gdy Reid wychowany przez arcybiskupa jest jej dokładnym przeciwieństwem. Jednak przede wszystkim dziewczyna musi starannie ukrywać swój sekret, co okazuje się coraz trudniejsze, bo przeszłość przed którą tak uciekała właśnie postanowiła się o nią upomnieć.

- Nie obawiaj się, synu. Kobiety są niegodziwe, szczególnie czarownice.
Ich przebiegłość nie zna granic.

czwartek, 21 stycznia 2021

Cytat tygodnia

I nagle zbuntowałam się. Nie będę nieszczęśliwa! Dość tego. Dość tej rozpaczy, tych głupich tragedii i groteskowych nieszczęść! Od dziś kończę na wieki z lirycznymi uczuciami! Żadnych nadziei, precz z nadzieja, jedno się kończy, drugie zaczyna, klin klinem, ale już! O Boże, natychmiast ześlij klina!...

- Klin, Joanna Chmielewska -

wtorek, 19 stycznia 2021

Serialowe okruszki #3

Nowy rok z całą pewnością zasługuję na nową serialową oprawę, zatem zaczynamy z wielkim hukiem! Dzisiaj powiem kilka słów o dwóch serialach z 2020 roku, dwóch ciut starszych i jednym niemal tak starym jak ja! Jesteście ciekawi? Oglądaliście którąś z tych produkcji, albo macie w planach i wahacie się czy warto? Podyskutujmy!

#1 Bridgertonowie, sezon 1

Ileż ten serial wzbudzał w sieci emocji! Dosłownie co chwilę o nim czytałam, na przełomie 2020/2021 istny Bridgertonowy zawrót głowy... Tym co rozbawiło mnie najbardziej to sensacje o tym, że serial inspirowany "powieściami miłosnymi" Julii Quinn nie trzyma się faktów! Przyznam szczerze, że trochę się z tego uśmiałam, bo czy naprawdę spodziewamy się stworzenia dokumentu na podstawie sagi obyczajowo-romantycznej? To chyba lekka przesada. Według mnie, jeśli odsunąć od siebie oczekiwania prawdy historycznej, to okazuje się, że serial jest naprawdę uroczy, przyjemny, dosyć intrygujący i naprawdę ładnie zrobiony. Szczególnie zaskoczyli mnie aktorzy, spośród których niejeden(a) dał(a) się poznać jako zdolny(a) i bardzo zaangażowany(a) - naprawdę wielu spośród nich zasługuje na uwagę, zwłaszcza za grę mimiką! 

Opowieść o wydawaniu za mąż najstarszej córki z rodu majętnych Bridgertonów całkiem wciąga, ale w taki przyjemny niezobowiązujący sposób. Ogromnie przystojny główny bohater, niezbyt skomplikowana, a przemyślana fabuła, schludna scenografia, ciekawa kompozycja, to wszystko sprawiało, że serial był relaksujący i dla umysłu, i dla oka. Bridgertonowie to w tej chwili 8 odcinków pierwszego sezonu, ale już wkrótce rozpoczną się przygotowania do kolejnej części. Osiem książek cyklu sugeruje, że również sezonów może być osiem (po jednym dla każdego z rodzeństwa). Polecam wielbicielom lekkich klimatów obyczajówek i romansów z polotem, a ja spokojnie poczekam na drugi sezon, który z pewnością obejrzę!

moja ocena: 7/10

#2 Skandal w angielskim stylu, sezon 1

niedziela, 17 stycznia 2021

O pewne drogi trzeba dbać czyli „Filary świata" Anne Bishop


Tytuł: Filary świata


Autor: Anne Bishop

Cykl: Tir Alainn
Tom: 1
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2019
Liczba stron: 528
Tłumacz: Marta Weronika Najman
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 7/10

 

Znam Anne Bishop z fenomenalnego cyklu Inni. Uwielbiam go z wielu powodów i nie przestaje mnie zadziwiać jak zręcznie autorka sprawiła, że odliczałam godziny do wydania każdej kolejnej części tego cyklu. Rzadko zdarza mi się taka niecierpliwość, a jednak choć Inni nie są bez wad, to pokochaliśmy się od pierwszej strony. Po tym wielotomowym romansie postanowiłam, że czas spróbować z nowym cyklem autorki - Tir Alainn - i przekonać się czy pomysł pani Bishop ponownie zawróci w moim serduszku, czy to jednak wciąż wydarzenie zarezerwowane na wyjątkowe okazje!

Mieszkańcy Tir Alainn widzą jak kolejne ścieżki łączące ich ze światem ludzi znikają. Kiedy droga się skrywa, znika również ta część Tir Alainn, która do niej przylega. Nikt nie wie co się dzieje z tymi utraconymi miejscami, nie wiadomo też też czy zamieszkujący je fae wciąż żyją. Pewnego dnia Łowczyni Dianna zauważa, że droga niedaleko jej klanu również zaczyna zanikać, osnuwa ją złowróżebna mgła, która zawsze prowadzi do oddzielenia. Zmartwiona z całych sił próbuje odnaleźć sposób by to zatrzymać. Tymczasem w świecie ludzi osierocona 17-letnia wiedźma rozpaczliwie usiłuje zarobić na swoje utrzymanie. Mieszkańcy miasteczka nie należą do szczególnie wdzięcznych ludzi, a Ari ciężko jest poradzić sobie samej ze wszystkim. Gdyby babka lub matka wciąż żyły na pewno by jej pomogły, ale niestety... Pewnego dnia przeczuwająca nadchodzące zło Ari, niechcący wplątuje się w historię z miłosną magią, co jest jej bardzo nie na rękę. Dziewczyna wie, że magii miłosnej nie wolno odrzucać dlatego decyduje się na mały podstęp, który ostatecznie może ją sporo kosztować... W tym samym czasie w innej części kraju grasuje Młot na czarownice. Nie stroniący od okrucieństwa, podstępu i przemocy mściwy inkwizytor, który nade wszystko pragnie wytępić wszystkie czarownice, morduje je jedną po drugiej. Zbieraczka Morag, która zbiera dusze zamordowanych czarownic do Krainy Wiecznego Lata, wędrując po ludzkiej części świata zaczyna zauważać niepokojący schemat...

To Śpiąca Siostra, pomyślała ze smutkiem. Pani Snów. Ale niektóre sny znajduje się w sercu, nie we śnie, a są na nie podatni także niektórzy Fae. On cię nie szukał, Morphio. 

czwartek, 14 stycznia 2021

Cytat tygodnia

Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś. 
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał.

- Kubuś Puchatek, Alan Alexander Milne -

wtorek, 12 stycznia 2021

Kto zmienia bieg historii - wojna czy ludzie czyli „Ameryka w ogniu" Omara El Akkada


Tytuł: Ameryka w ogniu


Autor: Omar El Akkad

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2018
Liczba stron: 464
Tłumacz:Jacek Żuławnik
Kategoria: Fantastyka, fantasy, postapo
Ocena: 5/10

 

 

 

Ameryka w ogniu jako historia miała naprawdę świetne perspektywy. Zaczęła się dobrze, od opowieści o przyszłości, o tym jak wielka Ameryka staje się krajem podzielonym, wyniszczonym wojną domową, epidemią celowo wypuszczonego wirusa i katastrofą klimatyczną. W takim kraju urodziła się Sara T. Chestnut. Poznajemy ją gdy ma sześć lat i żyje z rodzicami i rodzeństwem niedaleko Nowego Orleanu. Mieszkają w piątkę w domu z blachy falistej niedaleko rzeki. Oczami dziewczynki obserwujemy konflikt, strach, przemoc, cierpienie i wojnę, ale nie tylko tę na froncie. Przyglądamy się jak dziecko pod wpływem wielu czynników zmienia się i ze spokojnej obserwatorki przeistacza się w uczestnika konfliktu.

Dana uważała tego rodzaju zajęcia za nużące bądź odrażające, zaś dla Sarat były one żyłami i tętnicami, którymi płynęła magia życia. 

sobota, 9 stycznia 2021

Idąc „Przez ciemność" świata z „Mrocznych umysłów" Alexandry Bracken


Tytuł: Przez ciemność


Autor: Alexandra Bracken

Cykl: Mroczne umysły
Tom: 1.5, 2.5 oraz 3.5
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Data wydania: 2016
Liczba stron: 377, 480, 512
Tłumacz: Maria Borzobohata-Sawicka, Magdalena Krzysik
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 8/10 
 
 
 
Nowelki od dawna budzą we mnie sprzeczne uczucia. Czasami mam wrażenie, że są skokiem na kasę, czasami są po prostu niepotrzebne i niewiele wnoszą do fabuły, ale zdarza się także, że okazują się naprawdę udane. Przyznaję, że nie bez obawy sięgnęłam po tom nowel ze świata Mrocznych umysłów, niepokojąc się czy nie zepsują moich doskonałych wrażeń z lektury głównego cyklu. Nie raz już się na nowelkach poślizgnęłam (wystarczy przypomnieć sobie chociażby Przeklętą koronę należącą do cyklu Czerwona królowa czy Księcia i gwardzistę z cyklu Rywalki), ale nie raz też miło zdziwiłam (jak na przykład na Opowieściach z piasku i morza z cyklu Buntowniczka z pustyni albo na Zagubionych siostrach z Okrutnego księcia Holly Black), więc podjęłam ryzyko i sięgnęłam po ten zbiór opowiadań z nadzieją, że może i tym razem zbiór okaże się przyjemną niespodzianką.

czwartek, 7 stycznia 2021

Cytat tygodnia

Przeszłości nie da się zmienić, ale przyszłość wygląda całkiem nieźle. 
Jest pełna nieskończonych możliwości. 
 
- Głos Bogów, Trudi Canavan -

wtorek, 5 stycznia 2021

Niewiarygodna, straszna, a jednocześnie fascynująca „Tragedia na przełęczy Diatłowa" Alice Lugen


Tytuł: Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca

Autor: Alice Lugen

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2020
Liczba stron: 280
Kategoria: Reportaż
Ocena: 9/10

 

 

Wydana w Polsce w 2020 roku Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca od samego początku wzbudzała moje wielkie zainteresowanie. Czytając opinie moich Twitterowych kolegów czytelników wiedziałam, że Alice Lugen stworzyła fantastyczną książkę, którą koniecznie muszę przeczytać, ale jak widać musiała na mnie chwilę poczekać. I wiecie co? Żałuję.

Bardzo żałuję, że tak długo z nią zwlekałam, bo to doskonała książka!

Od dziesięcioleci trwają spekulacje dotyczące wydarzeń z 1959 roku kiedy to w przedziwnych okolicznościach zginęła grupa dziewięciorga doświadczonych turystów. Ich obrażenia od początku były ogromnie podejrzane - od hipotermii, przez krwotoki i nietypowe sińce i rany, po rozległe złamania, plamy opadowe bez związku z ułożeniem ciał. Równie niezwykłe było zachowanie wędrowców, którzy na Uralu Północnym w środku nocy w styczniu niemal nieubrani, bo większość z nich nie miała na sobie ani kurtek, ani nawet butów, gwałtownie opuścili swój namiot. Co wydarzyło się na przełęczy nie wiemy do dziś, bo prowadzone po tej tragedii śledztwo było równie przedziwne co samo wydarzenie. Ostatecznie młodzi ludzie mieli zginąć z powodu "potężnej siły" co do dzisiaj wywołuje konsternację, ale także pewność, że podczas dochodzenia coś poszło bardzo nie tak. 

Związek Radziecki nie słynął ani z porządku, ani z rzetelnych publikacji. Nikogo zatem nie zaskoczyły sprzeczności w źródłach i chaos w archiwach. Jednak skala zjawiska przekroczyła wszelkie wyobrażenia. Na niewysokiej uralskiej górze wyrosły istne Himalaje bałaganu. 

niedziela, 3 stycznia 2021

Wielkie podsumowanie roku 2020

Przygotowywałam ten post od ponad tygodnia i muszę przyznać, że przybrał on nieziemskie wymiary! Dlatego jeśli macie czas i chęć to zapraszam do lektury całości zawierającej moje osobiste podsumowanie tego roku, ale jeżeli wolelibyście skupić się na podsumowaniu kulturalnym to śmiało przesuńcie treść do Części blogowej!

piątek, 1 stycznia 2021

Szczęśliwego Nowego Roku!

Kochani,

niech ten nowy rok rozpieszcza nas wszystkim, a przede wszystkim dobrymi książkami!
Spełnienia marzeń!

Szczęśliwego Nowego Roku!  

 (wiem, wiem, mówimy to bardzo delikatnie, ostrożnie i z obawą :D)

 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...