Autor: Michał Jankowski
Wydawnictwo: Michał Jankowski
Data wydania: 2023
Liczba stron: 230
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7+/10
Właściwie mogłabym powiedzieć, że Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego trafił do mnie przez przypadek, ale to nie do końca prawda. Organizowany przez autora nabór recenzencki przykuł moją uwagę w jednej z niewielu grup facebookowych, na które regularnie zaglądam i dotyczy ona fantastyki, a wabikiem, który na mnie zadziałał było porównanie do Gry o tron Georga R.R. Martina. Akurat ten cykl, nawet niedokończony, pozostaje według mnie jednym z najwybitniejszych jeśli chodzi o fantastykę. Jednocześnie wszyscy wiemy, że tych „epickich powieści dla wielbicieli książki XYZ" widzieliśmy już setki, jeśli nie tysiące, i zdecydowana większość z nich swoich obietnic zupełnie nie spełnia. Dlatego trochę kierowana przekorą, a trochę taką moją wewnętrzną nadzieją, że może tym razem taki opis nie był na wyrost, zdecydowałam się książkę przeczytać i zrecenzować. Przy okazji dodam, że już na etapie rozmowy z autorem zapowiedziałam, że będę sprawdzać czy te szumne zapowiedzi mają pokrycie w rzeczywistości. ;)
Właściwie mogłabym powiedzieć, że Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego trafił do mnie przez przypadek, ale to nie do końca prawda. Organizowany przez autora nabór recenzencki przykuł moją uwagę w jednej z niewielu grup facebookowych, na które regularnie zaglądam i dotyczy ona fantastyki, a wabikiem, który na mnie zadziałał było porównanie do Gry o tron Georga R.R. Martina. Akurat ten cykl, nawet niedokończony, pozostaje według mnie jednym z najwybitniejszych jeśli chodzi o fantastykę. Jednocześnie wszyscy wiemy, że tych „epickich powieści dla wielbicieli książki XYZ" widzieliśmy już setki, jeśli nie tysiące, i zdecydowana większość z nich swoich obietnic zupełnie nie spełnia. Dlatego trochę kierowana przekorą, a trochę taką moją wewnętrzną nadzieją, że może tym razem taki opis nie był na wyrost, zdecydowałam się książkę przeczytać i zrecenzować. Przy okazji dodam, że już na etapie rozmowy z autorem zapowiedziałam, że będę sprawdzać czy te szumne zapowiedzi mają pokrycie w rzeczywistości. ;)
Sargyba czyli Strażnik Puszczy w Mitanii wraz ze swoją przyjaciółką zielarką wiedzie spokojne życie z dala od ludzi. Pewnego dnia ratuje przed samosądem mnicha boga światła Xereusa i udziela mu schronienia w swoim domu. Kiedy Strażnik wyrusza w sprawie klechy po poradę do Słyszących, otrzymuje niepokojącą przepowiednię o nadciągającym końcu świata, który poprzedzi „czas ognia i miecza, wielkiej gry bogów", a i Sargyba pojawił się w tej wizji. Chociaż Strażnik nie jest tym specjalnie przejęty, to kiedy niedługo później spotyka przed laty wygnanego księcia, a jednocześnie swojego przyjaciela z dawnych lat, który pragnie odzyskać tron, dociera do niego, że oto zaczyna się czas ognia i miecza, a on w tej wielkiej grze będzie musiał opowiedzieć się po jednej ze stron. Jednak dołączenie do gry wiąże się z ogromnym ryzykiem, którego wszystkie odcienie Strażnik już wkrótce pozna. Wielka gra bogów nie stroni od zdrad, przemocy, cierpienia, pragnień władzy i zemsty.
I pamiętaj, zaciągnąłeś dług u śmierci, ratując mu życie. Nakitis ten dług odbierze, prędzej czy później. Jest w końcu pamiętliwa jak każda kobieta.
