Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo EGMONT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo EGMONT. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 kwietnia 2017

„Trylogia czasu” Kerstin Gier



Tytuł: Czerwień rubinu, 
Błękit szafiru, 
Zieleń szmaragdu

Autor: Kerstin Gier  

Cykl: Trylogia czasu
Tom: 1, 2 i 3
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 2011, 2011, 2012
Liczba stron: 344, 364, 456
Tłumacz: Agata Janiszewska
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 8/10



Chyba każdy kto siedzi „na” książkowych forach, grupach, stronach i blogach słyszał kiedyś o Kerstin Gier i jej wychwalanej pod niebiosa Trylogii czasu. Nie można było przeoczyć tych dramatycznych apeli o wznowienie serii gdy książki były wystawiane na portalach zakupowych za absolutnie niebotyczne kwoty. Skądinąd przed chwilą weszłam na dwa z nich i znalazłam takie kwiatki jak 3 tomy w cenie 125zł (dodam, książka sprzed dobrych kilku lat, każda to około 400-tu stron w miękkiej oprawie, a jest to literatura fantastyczno-młodzieżowa skierowana do czytelnika w wieku 12-17 lat, a wszystkie oferty to książki używane, w niektórych wypadkach mające widoczne uszkodzenia w stylu pozaginanej/przetartej okładki, połamanych grzbietów etc.), a to i tak była tania oferta. Następne to 55-70zł za jeden tom!

Tymczasem, najwyraźniej doskonale poinformowani o niedostępności serii sprzedawcy, dziwnym trafem nie otrzymali informacji sprzed co najmniej pół roku o jej wznowieniu przez wydawnictwo Media Rodzina. Dlaczego postanowiono wznowić serię? Być może poskutkowały setki próśb wiernych czytelniczek, albo niewątpliwy sukces nowej serii autorki – Silver uświadomił osobom decyzyjnym, że w twórczości Kerstin Gier jest potencjał finansowych zarobków. Tak czy inaczej, pierwszy tom Trylogii czasu – Czerwień rubinu w nowej szacie graficznej będzie już wkrótce czekał na wygłodniałe fanki w księgarniach.

W związku z tym wielkim zamieszaniem (oraz przeczytaniem Silver) postanowiłam sprawdzić Trylogię czasu. Na początku chciałabym zapewnić, że pomimo wielkiego zainteresowania książką i opowieściach o jej całkowitej niedostępności we wszystkich źródłach, ja usiadłam przy komputerze, wybrałam dzielnicę, w której obecnie mieszkam i bez najmniejszych problemów zamówiłam w bibliotece wszystkie trzy tomy, które już następnego dnia mogłam odebrać. Po prawdzie Pani Bibliotekarka dziwnie mi się przyglądała zerkając co chwilę na mnie i na tabliczkę „Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży”, ale nie dałam się zbić z pantałyku. Tak czy inaczej – jak widać na moim przykładzie, jednak można zbliżyć się do tej serii przynajmniej przez bibliotekę. Moje egzemplarze rzeczywiście ewidentnie były czytane setki razy, ale ich stan był bardzo zadowalający.

No dobrze, przejdźmy do Trylogii czasu.

wtorek, 9 lutego 2016

„Star Wars Ruchomy cel” Cecil Castellucci, Jason Fry




Tytuł: Star Wars Ruchomy cel

Autor: Cecil Castellucci, Jason Fry


Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 2015
Liczba stron: 230
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 6/10


  


Tak jak już wcześniej pisałam o tu na Gwiezdych Wojnach można zarobić nie tylko sprzedając bilety do kina i oto przed nami kolejny dowód na poparcie tej tezy.
Star Wars Ruchomy cel zakupiłam w kiosku na dworcu, żeby zająć myśli. Swoje zadanie książka spełniła - całą drogę słuchałam myśli księżniczki Lei.
Ruchomy cel opisuje przygody księżniczki Lei pomiędzy V częścią filmu Imperium kontratakuje, a VI - Powrót Jedi o czym bezapelacyjnie świadczy stan Hana Solo (Ci co oglądali filmy będą wiedzieli o co chodzi, a pozostałym nie zdradzam fabuły!). Wydaje mi się to odrobinę sprzeczne w związku z malutkim napisem na górze okładki: w oczekiwaniu na Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy. Pomijając jednak tę drobną nieścisłość książka mnie wciągnęła. Nie powiem, że bez reszty, bo to byłoby kłamstwo, aż tak dobra nie była. Wciągnęła jednak na tyle, że spędziłyśmy razem dwa całkiem miłe i bardzo późne wieczory.
Pierwszy raz czytałam książkę o tematyce Gwiezdnych wojen i było to ciekawe doświadczenie. Po pierwsze książka daje nam dostęp do myśli i opinii bohaterów, a w zasadzie jednego - w tej części jest nim księżniczka Leia. Jest to coś zupełnie nowego - film oparty jest na czynach, a nie na wielkich przemyśleniach bohaterów. Niezwykłym jest nagle tak bardzo zmienić sposób odbioru. Bardzo mi się podobała ta przemiana, choć myślę, że przeczytanie 10 takich książek by mnie znudziło - film przyzwyczaił nas do innej dynamiki akcji. To jest też mały zarzut do książki - pomysł jest dobry, ale akcja umiarkowana, dla mnie dosyć przewidywalna.