Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2017

„Replika” Lauren Oliver



Tytuł: Replika

Autor: Lauren Oliver
 
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
Tłumacz: Monika Bukowska
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10



Książka Lauren Oliver trafiła do mnie w ramach book tour u Justyny z bloga Książko miłości moja (do której serdecznie Was zapraszam) oraz wydawnictwa Otwartego, za co bardzo dziękuję!

Replika jest bardzo interesującym połączeniem fantastyki i Young Adult. Główne bohaterki książki są dwie – Gemma i Lira. Jedna jest repliką, druga prawdziwą dziewczyną. Jedna żyje w kompleksie badawczym na wyspie, bogaty dom drugiej jest otoczony wysokim płotem. Największym problemem jednej jest nadwaga i wredne koleżanki, podczas gdy druga boi się trafić do bloku G czyli Grobowca, skąd rzadko wraca się żywym. Pewnego dnia dochodzi do nieuniknionego spotkania repliki i człowieka i nic już nie będzie takie jak dawniej ani w życiu Gemmy, ani w życiu Liry.

Książka ma wiele atutów. Po pierwsze jest napisana dla młodzieży, językiem przyjemnym i niezbyt trudnym. Zaletę tego faktu docenia się szczególnie dlatego, że część poruszanych w książce tematów ma charakter naukowy, zatem zrozumiałość jest cechą bardzo pożądaną. Drugim i w moich oczach chyba największym atutem jest właśnie obecność zagadnień naukowych. Nie powiem, samo zagadnienie autorka wybrała dosyć ambitnie, a tak się złożyło, że sama prywatnie bardzo lubię te tematy i zgłębiłam je na znacznym poziomie. Z dużym zaskoczeniem odkryłam, że w całej książce mój niepokój wywołało tylko jedno zdanie, a i tutaj nie jestem pewna, czy nie nawaliło raczej tłumaczenie. Bardzo także chwalę wybór tematu prionów, trudnego, nigdy wcześniej przeze mnie nie spotkanego, ani na polu literatury fantastycznej czy YA, ani nawet w literaturze niespecjalistycznej w ogóle, a jednocześnie ciekawego, kontrowersyjnego i w dużym stopniu prawdziwego. Jestem pod wrażeniem. Inna sprawa, że choroby prionowe to akurat jedno z moich poważnych zainteresowań, więc co tu dużo mówić, Lauren Oliver trafiła w mój gust.