wtorek, 18 września 2018

„Przeklęta korona" Victoria Aveyard


Tytuł: Przeklęta korona

Autor: Victoria Aveyard

Cykl: Czerwona królowa
Tom: 2.5
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 208
Tłumacz: Adriana Sokołowska-Ostapko
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 4/10



Na temat tej książki wypowiem się krótko.
Może przed wydaniem Królewskiej klatki ta pozycja miała prawo bytu w tej formie. Po wydaniu trzeciego tomu cyklu Czerwonej królowej zarówno ebooka jak i książkę należało zmienić albo cenę naprawdę drastycznie zmniejszyć. Pozostawienie w niezmienionej cenie i formie Przeklętej korony uważam to za zwykłe wyciąganie kasy, szczególnie od nastoletnich fanów cyklu. Czemu piszę tak szorstko? 

Wiecie, nowelki jako takie trochę budzą mój sprzeciw. Jeśli stanowią pojedyncze opowiadania, nie będące niezbędne dla całości cyklu to jeszcze to znoszę (np. Książę i gwardzista czy Królowa i faworyta z cyklu Rywalek czy Przez ciemność z cyklu Mrocznych umysłów). Jednak jeżeli tak jak w przypadku Szklanego tronu jest ich kilka i w zasadzie spokojnie mogłyby stanowić wspólnie oddzielną JEDNĄ książkę, a jakby tego było mało są też niezbędne zanim rozpocznie się fabułę piątego tomu to już ogarnia mnie irytacja. Serio. 

Przeklęta korona idzie o krok dalej i 1/3 książki stanowi część kolejnego tomu. Ten zabieg ma sens do momentu kiedy ten kolejny tom wychodzi. I kiedy tenże tom pojawia się na półkach, a ktoś mnie przekonuje, że ta "nowelka" wciąż jest pełnowartościowa to ogarnia mnie już nie irytacja, a wściekłość.

Co znajdziemy w Przeklętej koronie oprócz sporego fragmentu Królewskiej klatki?
Dwa opowiadania - jedno o Coriane, matce Cala, a drugie o Farley i oba miały w sobie "to coś", choć absolutnie żadne nie rzuciło mnie na kolana. Pierwsze miało dobrą, mocną puentę i dużo mówiło o Coriane, Sarze i Juliusie, jednak mogłoby być spokojnie o połowę krótsze i byłoby równie dobre. W drugim miałam wrażenie, że jest zbyt wiele powtórzeń, nie językowych, ale tego o czym Farley myśli lub co czuje. Z drugiej strony pozwala nam lepiej poznać Szkarłatną Gwardię, Pułkownika i samą Farley. Pojawia się też jej spotkanie z rodziną Barrow'ów.

Oba opowiadania są naprawdę przeciętne, a 1/3 książki stanowi coś co i tak przeczytamy sięgając po trzecią część cyklu czyli Królewską klatkę.
Jeżeli jesteście fanami cyklu Czerwonej królowej gorąco zachęcam do wizyty w bibliotece. Jeśli zaś Czerwona królowa nie odebrała Wam tchu, to nawet jeśli czytacie główny cykl, możecie spokojnie sobie tę książkę odpuścić i być pewnym, że nic nie tracicie.

PS Jeśli decydujecie się na tę lekturę to jej wydanie pomiędzy Szklanym mieczem (czyli tomem numer dwa), a Królewską klatką (czyli tomem numer trzy) potraktujcie jako sugestię kiedy warto tę książkę przeczytać. Wcześniej będzie ona sporym spoilerem. 

| Czerwona królowa | Szklany miecz | Przeklęta korona (nowelki) |
| Królewska klatka | Wojenna burza |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...