wtorek, 3 marca 2026

Różnie z tym pięknem dawnych czasów bywa czyli „Stefcia” Joanny Adamek



Tytuł: Stefcia

Autor: Joanna Adamek

Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data wydania: 2025
Liczba stron: 384
Kategoria: Literatura obyczajowa
Ocena: 7/10





Och, oglądałam ten miniserial na instagramie jak szalona. Niespecjalnie lubię to medium, zaglądam tam właściwie wyłącznie z powodu książek i kaligrafii, ale do niedawna również dla Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, dla Stefci, Józka, Atki, Heńki, pana Leona... 

Dlatego kiedy dowiedziałam się o książkowym wydaniu "Stefci" Joanny Adamek, wiedziałam że ta lektura nie będzie czekać, a i recenzja niezastąpionej Agi (na Instagramie znajdziecie ją jako @ksiazkiagi, a tutaj możecie odwiedzić też jej blog) przypomniała, że naprawdę chciałabym powrócić do tego świata. Tak wybrałam książkę na podróż do Gdańska, a że pociąg zaliczył pełne uroku 148min opóźnienia, to miałam szmat czasu na przygody Stefci.

Bo jak się zajmujesz cudzym losem, cudzym nieszczęściem, 
to choć przez moment nie musisz myśleć o własnym. 
Nie musisz wracać do tych nocy, w których nie ma snu, 
do wspomnień, które bolą, i do win, które człowiek w sobie dźwiga jak kamienie.

Zgodnie z zapowiedzią, historia opisana w książce miała nam przybliżyć czas przed wstąpieniem Stefci na służbę i moment przecięcia się ścieżek wielu postaci, które znamy z serialu. Tak też się stało - faktycznie poznajemy nieco więcej osobistego życia Stefci, niełatwej młodości, wyzwań życia na wsi, roli kobiety, a także osób wokół niej. Książka to także opowieść o młodości - miłostkach, nadziejach, odpowiedzialności, szukania swojego miejsca na świecie, ale w tle zamiast współczesności mamy wątki wsi czy rozwarstwienia społecznego.

W Stefci pojawia się kilka wątków, które wielu z nas intrygowały w serialu, a nigdy nie zostały jakoś szczególnie wyjaśnione, tymczasem książka pozwala sobie na więcej i trzeba przyznać, że robi to z prawdziwą gracją. Zresztą jestem przekonana, że wszyscy widzowie miniprodukcji znajdą w tej książce coś co szczególnie akurat ich interesuje, choć pewnie dla każdego będzie to co innego. :)

Książka jest pełna uroku i świetnie odtworzonych warunków historycznych, co fantastycznie widać chociażby w języku i pewnych zachowaniach bohaterów. Stefcię czyta się z lekkością i przyjemnością, dosyć szybko, chociaż nie wszystko jest wesołe, ale to akurat dobrze. Osobiście myślę że wszystkim dobrze by zrobiło przypomnienie sobie, że życie w tamtych czasach aż takie radosne nie było. Doskonała redakcja i fenomenalna jakość wydania robią wrażenie, a książkę czytałam w ebooku. Dodatkowo Stefcia jest też atrakcyjna wizualnie ponieważ otrzymujemy serialowe zdjęcia ze znanymi nam z miniprodukcji aktorami.

Jednocześnie podczas czytania Stefci oprócz oczywistej przyjemności, cały czas czułam, że jest to lektura specyficzna. Przede wszystkim momentami nie mogłam pozbyć się wrażenia jakby adaptowano scenariusz na powieść. Nie wiem czy tak było, czy po prostu autorka ma dar patrzenia na rzeczy w nieco bardziej filmowy niż książkowy sposób, ale forma prowadzenia narracji bywała bardziej wizualna niż językowa. Z jednej strony miało to swój czar i dodawało lekkości, ale literacko trochę mi tu brakowało historii i ciągłości.

Jednakże tym co najmocniej mnie zastanawia jest pytanie do kogo jest skierowana ta książka. Mam wątpliwości czy w obecnej formie broni się ona bez kontynuacji (której na ten moment nie ma i nie wiem czy jest przewidziana, wszak pozycja miała skupić się na tym co było przed tym co zostało przedstawione w instagramowej produkcji i to zrobiła, więc de facto kolejna część to już bardziej znane nam wydarzenia) i bez serialu. Z pewnością dla miłośników miniserialu była to interesująca lektura, ale ile faktycznie było osób, które sięgnęły po nią bez znajomości pierwowzoru?

Uwielbiam historię Stefci i jej bliskich, serial oglądałam z zapartym tchem, a i książkę przeczytałam z przyjemnością. Jednak pomimo całej mojej sympatii, mam wrażenie, że o ile miniprodukcja zapadła mi w pamięć, o tyle lektura, jeżeli nie będzie kontynuowana, to dosyć szybko zostanie przeze mnie zapomniana.

PS Przed chwilą (17.03) na Instagramie znalazłam informację, że jest przewidziana kontynuacja książki. :)