Prywatnie
Ten rok obfitował w przeróżne wydarzenia - dobre, złe, wymagające, relaksujące, przyjemne i te zdecydowanie mniej. Prywatnie 2021 oceniam jako wymagający, męczący i umiarkowanie satysfakcjonujący. Dużą zmianą była pierwsza praca oraz publikacja, która w końcu ujrzała światło dzienne, podobnie uporządkowanie pewnych spraw osobistych. To był kolejny wspaniały rok dla relacji z moim partnerem i bliskimi, co bardzo doceniam i mam nadzieję, że uda mi się to utrzymać w kolejnych latach. W 2021 postanowiłam odgrzebać kilka znajomości, które zagubiły się w odmętach czasu i przestrzeni. O dziwo, to postanowienie zrealizowałam z nawiązką, część osób odezwała się do mnie zanim zdążyłam zrobić to ja. Za to zdecydowanie gorzej wyglądały moje finanse - ten rok zdecydowanie mnie pod tym kątem nie rozpieszczał, a podwyżki cen tylko tę sytuację pogorszyły. Nie poszczęściło mi się także w pracy - liczyłam na szczęśliwe zakończenie kilku projektów, które i tak już się zbyt długo ciągnęły, ale niestety tak się nie stało. Dużo pracowałam, poświęcałam na pewne rzeczy mnóstwo energii i robiłam to z ogromnym zaangażowaniem, a efekty często były poniżej oczekiwań. Z perspektywy lepiej też widzę, że co miesiąc obiecywałam sobie, że kolejny będzie spokojniejszy, a tak niestety nie było. Pęd był zabójczy, a mnie często dopadało zmęczenie i efekty tego odbijały się na blogu, co widać, bo po prostu zapomniałam o wzięciu udziału w kilku akcjach, do których byłam zapraszana, jak chociażby Mój dzień w książkach. No cóż, może 2022 będzie łaskawszy, taką przynajmniej mam nadzieję.

Garść statystyk czytelniczo-blogowych
Na szczęście, książkowo był to dla mnie rok satysfakcjonujący choć wcale nie przeczytałam tak wiele książek jak bym chciała. Ostatecznie kończę z 70 książkowymi przygodami czyli dokładnie tak samo jak rok temu.
Ku mojemu zaskoczeniu, aż 46 z nich to były wydania papierowe! Od kiedy mam w domu czytnik nie miałam jeszcze takiego wyniku, co w dużej mierze wynika z trwającej pandemii.
Spośród 70 przeczytanych książek, recenzje 60 z nich pojawiły się na blogu, pozostałe to recenzje wcześniej przeczytanych pozycji.
Co ciekawe, 38 z nich napisały kobiety, a 2 były napisane we współpracy (Przewodnik po wszechświecie oraz Sekretne życie kotów).
Najwięcej czytałam fantastyki lub fantastyki młodzieżowej, bo takich
książek było aż 27. Nieco mniej było literatury czysto młodzieżowej,
literatury faktu, literatury popularnonaukowej oraz kryminałów. Z
literatury pięknej przeczytałam zaledwie cztery książki co stanowi jeden
z najgorszych wyników od lat. Za to przeczytałam jedną biografię, dwa
poradniki i aż trzy książki związane z filmem i serialem więc jestem zadowolona w kwestii wychodzenia ze swojej strefy komfortu.