poniedziałek, 29 lutego 2016

„Obok mnie” Krystyna Siesicka





Tytuł: Obok mnie

Autor: Krystyna Siesicka

Wydawnictwo:
Akapit Press
Data wydania: 2004
Liczba stron: 134
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 8/10






Sześć historii ubranych w piękne słowa. Krystyna Siesicka to jedna z tych autorek, które pozostaną w moim sercu na zawsze. Obok mnie to zbiór sześciu króciutkich opowiadań: Obok mnie, Słoneczny pogodny poranek, Możesz iść, Urszula, Być babim latem i Nieprzemakalni. Wszystkie utwory skupiają się na młodzieży i ich perypetiach. Warto jednak wiedzieć, że jeśli Siesicka to nie ma infantylnych historyjek. Są opowieści prawdziwe i pouczające, takie z których lekcja często jest gorzka. Obserwujemy bohaterów w trudnych momentach, wiele osób powie – trudnych w tym wieku. Ale nie zgadzam się.

Kiedy jesteśmy w wieku bohaterów to opisywane w tych opowiadaniach sytuacje nie raz nie dwa mogą zaważyć w jakiś sposób na przyszłości. Dlaczego? Obok mnie to książka o dojrzewaniu. O dojrzewaniu do dojrzewania, o kształtowaniu siebie, o łatwych i trudnych wyborach i decyzjach, o sytuacjach które często zapadają w pamięć młodej osoby tak bardzo, że zmieniają ją na zawsze. To nie są słodkie historie, bo autorka doskonale wiedziała, że wbrew pozorom bardziej wpływają na nas te trudne, z których wyciągniemy wnioski. Te epizody doskonale pokazują momenty trudnych decyzji i jeszcze trudniejszych konsekwencji, a tam gdzie ich nie ma wprost autorka pozostawia otwartą furtkę do naszych przemyśleń. Wszystko to jest skonstruowane tak, że nie ma możliwości by przejść nad tym obojętnie.

sobota, 27 lutego 2016

„Ostre cięcie” Max Allan Collins



Tytuł: Criminal Mind Zabójcze umysły. Ostre cięcie

Autor: Max Allan Collins

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2012
Liczba stron: 296
Tłumacz: Olga i Wojciech Kubińscy
Kategoria: Thriller, kryminał, sensacja
Ocena: 5/10




Nie napisałam nic przez sześć dni, co jest okropne, ale w zamian za to ukończyłam sesję z pełnym sukcesem, dlatego mam nadzieję, że wybaczycie mi tę nieobecność – teraz będzie tylko lepiej i już mam głowę pełną nowych pomysłów na posty!

W zeszłą niedzielę napisałam recenzję serialu Zabójcze umysły. Nie było to przypadkowe, ponieważ dzisiaj podzielę się z Wami moją całkowicie subiektywną opinią o książce na podstawie tegoż właśnie serialu.

Ostre cięcie autorstwa Maxa Allana Collinsa z każdej strony okładki reklamuje swój związek z serialem Zabójcze umysły. Podejrzewam, że całkiem sporo osób właśnie dlatego sięga po tę książkę. Ja na pewno. Zresztą skądinąd po jej przeczytaniu sprawdziłam autora, który właściwie głównie zajmuje się pisaniem właśnie takich powieści – bazujących na serialach, opisujących dalsze losy lub konkretne przygody, a właściwie najczęściej sprawy bohaterów (jak w przypadku np. CSI czy Z archiwum X).

Fabuła jest analogiczna do jednego odcinka serialu – bardzo dobrze poprowadzona akcja, bohaterowie niezmiennie metodyczni, analizują wszystkie informacje i stawiają odważne hipotezy łącząc fakty.

Coś na kształt półuśmiechu wyrzeźbiło głęboką bruzdę na policzku Gedeona.
- Morderca stara się nie dać złapać policji. Wprawdzie część psychiatrów twierdzi, że nikt przy zdrowych zmysłach nie popełniłby takiej okropnej zbrodni, ale ten, kogo szukamy, wie, że to, co robi, jest złe.. przynajmniej w oczach społeczeństwa. I dlatego zamazuje swoje ślady. – Gedeon lekko uniósł ramiona. – Możemy przyjąć, że jest „świrem”.. co niekoniecznie musi oznaczać, że jest niepoczytalny.

Dla fana serialu to jest to czego szukał.
Niestety jak dla mnie to koniec zalet książki. 

niedziela, 21 lutego 2016

Czy droga do zabójcy wiedzie przez jego umysł?


Demony - Emily Dickinson


nie trzeba być zamkiem
by być nawiedzony
nie trzeba być domem
by gościć demony

lepsze z duchem samotne
spotkanie na piętrze
niż własnego mózgu
niegościnne wnętrze


Jaki jest umysł psychopaty? Czy jest skomplikowany? Ostatnio głośno jest o Hannibalu Lecterze, a jaki był on tak naprawdę? Co skłania dzieci do strzelania w swoich szkołach, co skłania dziadka to mordowania sąsiadów, co składnia młodą dziewczynę do pomocy mordercy?

Członkowie Jednostki Analiz Behawioralnych bez trudu mogą z Tobą o tym porozmawiać. Criminal Minds w Polsce znany jako Zabójcze Umysły to serial opowiadający o zadaniach stawianych przed takim zespołem. Zwykle mają oni do czynienia z najgorszymi umysłami Stanów Zjednoczonych. Najbystrzejszymi, najbardziej pokrętnymi, najbardziej zniszczonymi i zdeprawowanymi. Nie jest to łatwe, tym bardziej, że najczęściej ścigają ich po tropach, czyli ich ofiarach. Obcowanie z czymś takim wymaga niebywałej siły by się nie załamać i odwagi, żeby spotykać to prawdziwe zło. Tacy właśnie są członkowie JAB – silni, bystrzy, odważni, śmiali, ale roztropni. Stawiają trudne pytania, śmiałe hipotezy i walczą o odpowiedzi. Zespół działa metodycznie, nie ma tu miejsca na chaos, są przemyślenia, jest dogłębna analiza, a nie machanie pistoletami czy stanie w ciemnych okularach.

Mamy kilka postaci, charakterystycznych, dobrze zagranych. Przydzielane sprawy są praktycznie zawsze przejmujące, nigdy się nie nudziłam i bezwzględnie jak zacznę oglądać odcinek to nie przerwę dopóki nie dowiem się jak się zakończy. Nawet jeśli czasami potem straszno spać. Ostrzegam, że serial nie bez powodu pojawia się na antenie po 22. Nie jest to Hannibal, Spartacus czy Gra o tron, w których brutalność, agresja czy naprawdę obrzydliwe sceny to codzienność, ale na porządku dziennym jest matka gnijąca w łóżku od 2 lat, oczy pochowane w lodówce czy przede wszystkim przemoc psychiczna. Nie jest to film dla dzieci ani dla naprawdę wrażliwych osób. Reżyser stawia na realizm i naprawdę nie uświadczysz w serialu Hogwartu.

Jeżeli ktoś interesuje się oprawcami seryjnymi (wbrew pozorom nie zawsze są to mordercy), ciekawi go analiza behawioralna, profilowanie, analiza zachowań, decyzji, szukanie przyczyn to serial jest właśnie dla niego. Tutaj nie tylko odpowiada się na pytanie jak, ale przede wszystkim po co, dlaczego, co oprawca chce osiągnąć. Dzięki temu, a nie dzięki jednemu blond włosowi zostawionego na klatce papugi czy oszlałaym bieganiu po całym mieście, łapani są najgorsi przestępcy (nie grupy przestępcze, bieganie za gangami narkotykowymi to nie ten serial).


sobota, 20 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 7. „Napój miłosny"


Tytuł: Napój miłosny

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo:
Znak
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Tłumacz: Wawrzyniec Brzozowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10







Ostatni dzień wyzwania, ale na pewno nie ostatnia książka Schmitta zrecenzowana na blogu. Zatem książką na zakończenie został Napój miłosny.

Tym razem książka króciutka, taka na jedno popołudnie. Dzięki pięknej sztywnej okładce i dużej liczbie kartek robi wrażenie większej niż jest w rzeczywistości – czasami na jednej stronie bywa jedno zdanie.

W książce poznajemy Adama i Luizę, którzy piszą do siebie listy po rozstaniu. Listy bezpośrednie i wystarczająco intymne żebyśmy na chwilę zapomnieli, że autor jest jeden. Pośród różnych poruszanych przez nich tematów pojawia się także zagadnienie napoju miłosnego, czyli jak można się spodziewać, napoju sprawiającego, że pokochamy tego kto nam go podał (czy też może będziemy kochać dalej). Napój miłosny to powszechny motyw, pojawiający się między innymi u Szekspira czy w utworze Tristan i Izolda, tutaj jednak pojawia się z powodu opery (opisana na końcu wpisu).

piątek, 19 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 6. „Ulisses z Bagdadu"


 
Tytuł: Ulisses z Bagdadu

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2010
Liczba stron: 320
Tłumacz: Jan Maria Kłoczowski
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10






Ulissses z Bagdadu to książka na szósty dzień tygodnia ze Schmittem. Była śmierć, był ból, była samotność, było cierpienie, była samotność w związku, była wojna. Schmitt bardzo dobrze znajduje się w rzeczywistości dlatego napisał książkę o temacie jakże na czasie – imigracja. Literatura wydana w 2010 roku wciąż brzmi jak napisana wczoraj. Saad Saad to główny bohater książki i najsilniejszy człowiek jakiego można stworzyć. Historia opisana na 312 stronach jest.. wstrząsająca. Schmitt z precyzją doskonałego chirurga rozcina brzuch hydry imigracji, wybebeszając jej wnętrzności trudów, bólu, cierpienia i samotności. Przez większość czasu czytałam tę książkę z rosnącym smutkiem i żalem, aby na końcu zamknąć ją w przerażeniu. Nie jestem z tego dumna, że odczuwam rozdarcie w sprawie przyjęcia imigrantów. Ale każdy kto opowiada się definitywnie przeciw, powinien przeczytać tę książkę. 


Na loterii narodzin można wyciągnąć dobre lub złe losy. 
Jeśli koło wskaże Amerykę, Europę lub Japonię, 
wszystko jest jasne: rodzimy się tylko jeden raz i nie trzeba zaczynać od nowa. 
Jeśli jednak na świat przyjdziemy w Afryce lub na Bliskim Wschodzie…
Zdarza mi się śnić o chwili tuż przed narodzinami: 
wówczas poprawiam i koryguję koło, które obraca się wśród komórek, 
molekuł i genów – poprawiam, by zmienić wynik.


Saad jest Irakijczykiem, obawiam się, że takim jakich wielu. Mam naprawdę poważne obawy, że takich jak on, z podobną historią jeśli chodzi o rodzinne tragedie, są setki, jeśli nie tysiące. Takich, którzy nieśli na rękach umierające dziecko czy patrzyli na śmierć najbliższych. Kiedy Saad Saad postanawia emigrować nawet nie wie ile jeszcze bólu i trudu go czeka. Jest mężczyzną silnym i odważnym, mającym wyraźnie obrany cel i ani przez jedną stronę książki nie mamy wątpliwości, że za wszelką cenę dotrze tam gdzie chce. Tylko pozostaje pytanie ile będzie go kosztowało to „za wszelką cenę”. 

czwartek, 18 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 5. „Tektonika uczuć"





Tytuł: Tektonika uczuć

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt


Wydawnictwo:
Znak
Data wydania: 2008
Liczba stron: 142
Tłumacz: Barbara Grzegorzewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10




Piąty dzień – piąta książka. Tektonika uczuć Schmitta podobnie jak Małe zbrodnie małżeńskie jest napisana w formie dramatu.

Główni bohaterowie to Diane, Richard, matka Diane – pani Pommeray oraz Rodica Nicolescou i Elina. O czym jest książka? To pewnego rodzaju przedstawienie, w którym główne role odgrywają manipulacja, emocjonalne gierki i intrygi. Pierwsze skrzypce gra Diane, która tak długo analizuje swoje życie i uczucia, i tak gorąco uwierzyła, że życie i związki to gra, że doprowadza do dramatu z udziałem ukochanego Richarda, swojej mamy oraz dwóch nowo poznanych kobiet.

Co to znaczy kochać? To poniekąd banalne pytanie gnębi bohaterkę od pierwszej do ostatniej strony. Nie jest w stanie znaleźć na nie odpowiedzi więc krąży i szuka, ale nie zawsze tam gdzie trzeba. Diane od dawna czuje, że nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale otwarcie się do tego nie przyznaje. Obserwuje bliskich, jednak także tam nie znajduje odpowiedzi. Jej matka to cudowna kobieta, kocha Richarda lecz sama nie jest przykładem dla córki jak nawiązywać damsko męskie relacje. Richard wie czym jest miłość i nie ma obaw przed jej okazywaniem, ale czy faktycznie potrafił pokazać ją Diane? Ostatecznie największy dramat jaki się rozegra to właśnie ten w głowie i sercu Diane.

Kiedy kobietę trzyma przy życiu czyjaś miłość, i nagle ta miłość zostaje jej odebrana, żeby nie umrzeć, musi zamienić to uczucie na inne, równie silne: nienawiść.

Przez pewien czas po przeczytaniu Tektoniki uczuć zastanawiałam się dlaczego Diane w ogóle wprawiła w ruch tę maszynę nieuchronnie prowadząc do własnej zguby. Czy faktycznie były ku temu powody? Czy po prostu na którymś etapie zgubiła się i nie potrafiła już postąpić inaczej? Jestem pewna, że podejmując początkowe decyzje Diane nie zdawała sobie sprawy z tego co się dalej wydarzy.
Nie wydaje mi się żeby myślała o konsekwencjach, myślę, że podjęła grę i nie umiała się później z niej wyplątać. Jednak sam fakt, że grę rozpoczęła wyraźnie oznacza, że pewne wydarzenia były nieuniknione. Tektonika uczuć czy też samospełniająca się przepowiednia.

Richard jest w jakimś sensie główną nagrodą tej intrygi, wydaje się być tego błogo nieświadomy, ale jednak podejmuje grę Diane. Może nie zna jej wszystkich reguł, ale grę podejmuje i bez problemu znajduje się w nowej sytuacji – tak jakby wcale taka nowa nie była. Jego postać na swój sposób mnie odrzuca. Mimo, że jest ciekawym bohaterem i bardzo istotnym, to wydaje się być niejednoznaczny. Od pierwszej strony książki raczej wolimy jego niż Diane, ale mam wrażenie, że niesprawiedliwie przemilcza się jego „zasługi”. „Pycha jest zaraźliwa” – to zdanie odbieram jako swoistą próbę oczyszczenia się z pewnych win. Owszem, później nieco to łagodzi, ale jednak wydaje mi się, że w tej historii jego rola jest mieszana.

Kto będzie niewdzięcznikiem, co szybko zapomina, a kto tym dobrym, który nie może zapomnieć? Kto będzie nosił żałobę po naszej miłości? Które z nas jest lepsze od drugiego?

Czytając koniec książki uświadomiłam sobie w jakim momencie Richard i Diane byli na jej początku, bardzo ciekawym jest przyjrzenie się takiej sytuacji z boku.


To nie tylko bardzo dobra książka, napisana świetnym mocnym piórem Schmitta, ale też bardzo pouczająca opowieść, co może się wydarzyć kiedy gramy o wszystko.

PS Ponownie – warto zwrócić uwagę na okładkę. Doskonale dobrana!

Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

środa, 17 lutego 2016

Tydzień Schmitta - Dzień 4. „Kobieta w lustrze"


Tytuł: Kobieta w lustrze

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2012
Liczba stron: 457
Tłumacz: Łukasz Muller
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 7/10




Czwarty dzień tygodnia ze Schmittem postanowiłam poświęcić książce Kobieta w lustrze. Dlaczego tej? Z trzech powodów. Po pierwsze jest to dużo mniej znana książka Schmitta niż te opisywane przeze mnie dotychczas. Po drugie jest dużo grubsza niż zwykle pisane przez Schmitta książki. Po trzecie i być może najważniejsze – w odróżnieniu od wielu innych książek Kobieta w lustrze wyzwala we mnie ambiwalentne uczucia.

Kobieta w lustrze to przeplatanka opowieści trzech kobiet – młodej aktorki prowadzącej wyniszczający tryb życia, pięknej arystokratki będącej młodą mężatką osaczoną przez dobre rady i szukającą swojej drogi oraz młodej kobiety – mistyczki, która ma poczucie, że droga dla niej została wyznaczona ale jeszcze jej nie znalazła. Bohaterki są osadzone w różnych czasach, mają różne zainteresowania i różne przeżycia. Jak łatwo się domyślić, w jakiś sposób opisane przygody doprowadzą nas do wspólnej konkluzji.