niedziela, 14 czerwca 2020

Ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla czyli „Statystycznie rzecz biorąc" od Janiny Bąk



Tytuł: Statystycznie rzecz biorąc. Czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla
 
Autor: Janina Bąk

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2020
Liczba stron: 320
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Ocena: 10/10




Statystyka nie jest zbyt lubianą dziedziną wiedzy. Właściwie z całą odpowiedzialnością mogą napisać, że większość ludzi na hasło "trzeba zrobić statystykę" zgrzyta zębami, przewraca oczami albo co najczęściej - jękliwie przyznaje, że nie wie jak zrobić to poprawnie. Jednak bez statystyki ani rusz - większość prac dyplomowych bez niej nie istnieje, podobnie artykuły naukowe. Czasami jednak zapominamy, że ze statystyką spotykamy się niemal każdego dnia. Oglądamy wykresy wyborcze, słuchamy o tym, że co najmniej jedną książkę w ciągu roku przeczytało 37% Polaków albo czytamy prace naukowe gdzie analizujemy wyniki czy to z ankiet, czy to stężenia miedzi we krwi z dopasowanym modelem, informacją o rozkładzie, średniej, medianie, niepewności pomiarowej, z uwzględnieniem poprawek na wielokrotne testowanie albo wielkość próby. To wszystko opisuje statystyka i trzeba powiedzieć to wprost - miłość do statystyki to trudna miłość. Piszę to z doświadczenia. :D

Z pomocą przychodzi nam Statystycznie rzecz biorąc - książka ewidentnie stworzona z miłości autorki do statystyki („Bo to książka o tym, że statystyka jest wspaniała"). Jak sama Janina Bąk pisze, to nie jest podręcznik do statystyki, a opowieść o tym jak ciekawa, życiowa i wbrew pozorom nieskomplikowana, może być ta dziedzina nauki.
To 300 stron opowieści o tym, że statystyka jest potrzebna na co dzień, że warto ją przynajmniej na podstawowym poziomie poznać i polubić, bo nie tylko ułatwia życie, ale też daje nam umiejętność lepszego zrozumienia tego co oferuje nam świat.

(...) Pracowałam z liczbami, modelami i równaniami, którymi próbowałam objaśnić
wszelkie zagadki społecznego świata, wypełniałam puste pola wiedzy o człowieku,
rozplatałam skomplikowane struktury ekonomii behawioralnej,
a potem przychodziłam na zajęcia i student pytał mnie czy da się oszacować, jakie jest prawdopodobieństwo, że w swoim życiu spotka w lesie dwa razy tego samego jeża.

Oczywiście, że się da. Dajcie spokój, ta dyscyplina nie miałaby żadnego sensu,
gdyby nie umiała dawać odpowiedzi na tak fundamentalne pytania.
Albo szerzej - zaspokajać ludzkiej ciekawości.

Każdy kto czytał choć jeden post z najbardziej pluszowego bloga na świecie lub strony na portalu Facebook Janina Daily wie czego po książce można się spodziewać. Statystyki jako nauki oraz jej praktycznych zastosowaniach, a wszystko to w dowcipnym, bardzo pozytywnym i pełnym dygresji klimacie. Autorka ma ogromną wiedzę, dużo doświadczenia i wspaniałą umiejętność łatwego przedstawiania trudnych zagadnień. To sprawia, że Statystycznie rzecz biorąc jest przecudowną lekturą - lekką, wesołą, pouczającą i po prostu ciekawą. :) Krótkie, powiązane ze sobą rozdziały, dają poczucie jakbyśmy z autorką poszli na kawę i pączka (i ptysia, ewentualnie dwa), a nie czytali jej książkę! Kiedy nałożymy na to informację, że to jest lektura, która opowiada o statystyce... Przyznacie, trudno sobie wyobrazić, że takie zagadnienia można poruszać przy herbacie. :D

Z tej książki dowiecie się na przykład czy naukowcy są jak żony i nigdy się nie mylą, czy kiedy wychodzimy z psem na spacer to średnio mamy po trzy nogi, czy 117% Polaków może się mylić, czy jak wsadzimy głowę do lodówki, a nogi do piekarnika, to będzie nam w sam raz, czy język angielski powoduje zawały serca, a masło przedłuża życie oraz najważniejsze, kluczowe zagadnienie - ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla! Nie oszukujmy się, to są fascynujące zagadnienia, a pod pretekstem nietypowych problemów otrzymujemy sporą porcję zrozumienia, nawet nie tego naukowego, ale tego kluczowego by wiedzieć dlaczego statystyka i to jak do niej podchodzimy ma znaczenie! Dlaczego warto sprawdzić jak przeprowadzono daną ankietę, dlaczego nie wszystko można uśredniać i dlaczego naprawdę korelacja nie jest równoznaczna kauzacji (czyli to, że istnieje korelacja pomiędzy dwiema rzeczami, nie oznacza jeszcze, że są one od siebie zależne). To są bardzo, bardzo ważne zagadnienia - często "szokujące" prawdy, których dowiadujemy się z mediów to właśnie takie wydmuszki, pełne niedociągnięć, półprawd i bezsensownych wniosków. Warto żebyśmy rozumieli dlaczego tak jest i wiedzieli kiedy z takimi cudami mamy do czynienia. Jakby tego było mało, Janina w sposób przystępny opowiada o wielu naukowych badaniach (nauka jest naprawdę super! Sama tak ładnie nie potrafię o tym opowiadać, więc jestem szczęśliwa, że powstała kolejna książka, która pokazuje jak intrygujące rzeczy ludzie badają :D), zarówno o ich blaskach, jak i cieniach. W książce będzie także o naukowym półświatku, o zasługach i grzechach naukowców i nauki.

Dlaczego twierdzimy, że palenie powoduje raka płuc,
ale gdy babcia mówi, że podczas ataku halnego jej sernik, a w konsekwencji i ręce,
zawsze opadają, to komitet noblowski nie jest skłonny, by uznać, że jedno powoduje drugie?

Ostrzegam jednak, że Statystycznie rzecz biorąc jest lekturą bardzo lekką. Pełne dygresji, metafor, cudownych nawiązań i poczucia humoru. Nie ma tu zagmatwanych i nic nie mówiących definicji, nie ma długich wzorów, zamiast tego otrzymujemy mnóstwo śmiechu, dobrej zabawy i przełamania lodów z tą trudną nauką, o której w gruncie rzeczy niewiele uczą nas w szkole, a w realnym życiu jej znajomość jest naprawdę przydatna. Całość jest napisana bardzo starannie, przyjemnym, bogatym i przystępnym językiem.

Jak dla mnie jedyną wadą tej książki jest to, że niewielką część fabuły znam z Janina Daily, ale to są tak celne dygresje, że z przyjemnością czytałam je powtórnie. Matko, uwielbiam jej wtrącenia na temat zajęć ze studentami i życia z mężem! Podczas lektury dostałam czkawki. Ze śmiechu. Naprawdę! 

Niemniej daleka byłabym od rezygnacji z tego powodu z badań ankietowych. W końcu gdybyśmy to zrobili, to nigdy byśmy się nie dowiedzieli, że 11% (z 2392 ankietowanych) Amerykanów myśli, że HTML to choroba przenoszona drogą płciową.

Zdradzę Wam tajemnicę - według mnie Janiny i jej miejsca w sieci po prostu nie można nie kochać. Tam wszyscy są szanowani i lubiani, a jednocześnie można się pośmiać, pożartować i czegoś nauczyć. Czasami bywają poważne tematy i one też za każdym razem są bardzo bliskie mojemu sercu.

Statystycznie rzecz biorąc spełniło wszystkie moje potrzeby. Nie nauczyłam się z tej książki statystyki, bo też nie taki był jej zamysł. Za to nabrałam wielkiej chęci by przypomnieć sobie niektóre jej aspekty. ;) To była cudowna przygoda, pełna humoru (nie powinno się jej czytać w miejscu publicznym!), ciekawych historii, bardzo bogatej naukowej bibliografii.

Chociaż Statystycznie rzecz biorąc polecam absolutnie wszystkim, którzy lubią książki z poczuciem humoru, to najmocniej polecam tę pozycję osobom niepowiązanym ze środowiskiem naukowym. Takim, którzy zastanawiają się kiedy media nas oszukują albo czy rzeczywiście filmy z Nicolasem Cagem i liczba utonięć w basenach są ze sobą powiązane (https://tylervigen.com/view_correlation?id=359), bo to właśnie oni najbardziej docenią nienaukową warstwę opowieści o statystyce i dlaczego warto ją pokochać. :) Oprócz tego gorąco do lektury zachęcam tegorocznych maturzystów szukających swojego wymarzonego kierunku oraz studentom! :)

Za możliwość lektury bardzo dziękuję księgarni Gandalf oraz portalowi BookHunter.pl


PS Na śmierć zapomniałam dopisać, że jeden rozdział książki jest napisany przez kogoś innego niż Janina! (dodane 19.06)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...