niedziela, 6 czerwca 2021

Unikatowa fantastyka młodzieżowa czyli Kruczy cykl od Maggie Stiefvater

 

Tytuł: Król kruków, Złodzieje snów, 

Wiedźma z lustra, Przebudzenie króla


Autor: Maggie Stiefvater

Cykl: Kruczy
Tom: 1, 2, 3, 4
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2013, 2015, 2016, 2016
Liczba stron: 496, 479, 448, 448
Tłumacz: Małgorzata Kafel (1), Piotr Kucharski (2, 3, 4)
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżówka
Ocena: 7.5/10
 
Kruczy cykl budzi u czytelników bardzo sprzeczne emocje. Niektórzy narzekali na słabych bohaterów, duszną atmosferę, problemy z głównym wątkiem i nieciekawą akcję, inni chwalili świeże podejście, nieszablonowy pomysł na bohaterów oraz nietypowy klimat. 
Kiedy ja sięgałam po Króla kruków czyli pierwszy tom cyklu, miałam dobre przeczucia, które ostatecznie w sporej części się spełniły.

Blue Sargent jest wyjątkowa, chociaż stara się prowadzić całkiem normalne życie. Nie ma co prawda takich talentów jak jej mama i ciotki, o co jest nieco zazdrosna, ale ma wyjątkową umiejętność, która pomaga w kontaktach z zaświatem. Pewnego dnia na drodze Blue stają Ronan, Adam i Gansey - przyjaźniący się ze sobą uczniowie elitarnej męskiej szkoły Aglionby. Rozsądna panna Sargent od pierwszej chwili wie, że powinna chłopców unikać z bardzo wielu powodów, ale nim się orientuje, dołącza do ich szalonych poszukiwań linii mocy legendarnego Glendowera - Króla Kruków. Dokoła nich wydarzają się dziwne rzeczy, część z nich intryguje, część przeraża. Jakby tego było mało, każdy z bohaterów ma swoje tajemnice, a nie mniej sekretów mają przed Blue jej matka i ciotki. 

- Mam do was prośbę. Umówmy się, że od teraz jesteśmy ze sobą szczerzy. Koniec z gierkami. To dotyczy nie tylko Blue. Wszystkich.
- Ja zawsze jestem szczery - prychnął Ronan.
- Człowieku, to największe kłamstwo w twoim życiu - odparł Ada
m
.

Według mnie Kruczy cykl jest przede wszystkim bardzo nietypowy. Z jednej strony sięga po ciekawe, ale znane nam rozwiązania fabularne takie jak legendy, senne miasteczko, śmiertelnie niebezpieczny pocałunek prawdziwej miłości, pełne grozy rytuały czy wizje, z drugiej zaś jest również coś całkowicie niestandardowego - linie energetyczne, niezwykły motyw oniryczny, wyjątkowo zbudowani bohaterowie. To wszystko tworzy wybuchową mieszankę, która faktycznie może wywoływać skrajne emocje, ale według mnie nie można przejść obojętnie względem łamiącego schematy pomysłu.

Kruczy cykl to jedyne znane mi książki, w których de facto to bohaterowie są fabułą. Ich doświadczenia, perypetie rodzinne, uczucia i emocje, a nie pędząca akcja. Te cztery tomy mają zaledwie kilka ważnych zmian fabularnych i pędzących na łeb na szyję wydarzeń. Pozostała część to Blue Sargent, jej rodzina, kruczy chłopcy czyli Gansey, Ronan, Adam i Noah, szary mężczyzna i kilku epizodycznych bohaterów. Maggie Stiefvater cudownie odsłania nam bohaterów kawałek po kawałku co sprawia niewiarygodną przyjemność i tworzy zaskakującą całość. To unikatowe podejście, które owszem, możemy spotkać w literaturze pięknej, ale w fantastyce, a już na pewno tej młodzieżowej, należy ono do rzadkości.
 
Tajemnica to dziwna rzecz. (...) W życiu każdego z nas są tajemnice. 
Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. 
Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. 
Tajemnice i karaluchy - oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy.

Zaskakującą wadą tego cyklu jest według mnie samo poszukiwanie grobowca legendarnego walijskiego króla Glendowera. Wydawałoby się, że to wokół tego "kręci się" cała fabuła, a ku mojemu wielkiemu zdumieniu to temat, który i owszem w książkach się pojawia, ale podczas ich lektury nieustannie miałam wrażenie, że jest to raczej tło dla bohaterów. Zupełnie tak jakby sama historia fabularna była dodatkiem niezbędnym tylko po to by można było właściwie, krok po kroku, prezentować nam postaci. Samo rozwiązanie całej historii z Glendowerem nie było dla mnie satysfakcjonujące. Muszę przyznać, że przez chwilę zastanawiałam się nawet czy nie był to celowy zabieg autorki, bo w przeciwnym razie można by odnieść wrażenie, że autorka przemyślała w tej książce wszystko, absolutnie wszystko, oprócz głównego wątku akcji.
 
Interesującym zabiegiem jest również zmienna narracja co pozwala nam zobaczyć wydarzenia z różnych perspektyw. Warto też dodać, że wszelkie romantyczne uczucia, które się w cyklu pojawiają, nie są non stop na pierwszym planie fabuły. Owszem, mają znaczenie dla historii, ale to nie jest tak, że bez końca obserwujemy trudne emocje nastolatków.

Jeszcze przed urodzeniem córki Maura uznała, że rozkazywanie dzieciom to barbarzyństwo, 
dlatego Blue dorastała w otoczeniu rozkazujących pytań.

Nie dziwi mnie, że czytelnicy odczuwają tak różne emocje podczas lektury - książki bardzo zaskakują. Wielbiciele wartkiej akcji i mocnej historii srogo się Kruczym cyklem zawiodą. Jednak Ci, którzy lubią zatrzymać się w historii na dłużej, lepiej poznać bohaterów czy zanurzyć się w szerokim spektrum magii znajdą się w raju i takim osobom gorąco ten cykl polecam. Śmiało mogę powiedzieć, że Maggie Stiefvater poświęciła temu całą tetralogię. 

Czy było warto? Trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć.
Niewątpliwie wiele osób zraziło się do twórczości autorki brakiem akcji. Wiem, że sporo czytelników porzuciło historię kruczych chłopców i Blue już po pierwszym tomie. Jednak równie wielu, podobnie jak ja, uznało sposób w jaki pani Stiefvater przedstawiła nam bohaterów za absolutnie niesamowity. Stąd rzesze polskich wielbicieli, którzy rzeczywiście okazują autorce mnóstwo wsparcia. 

PS To co zaskakuje podwójnie to fakt, że autorka wspomina w swoich książkach również o Polsce. Miła odmiana i nietypowe zagranie! 
 
PS2 Jestem ciekawa czy doczekamy się wydania nowelek i Opal. Opal akurat spodziewałam się przy okazji wydania Wezwij sokoła czyli pierwszego tomu cyklu Śniący w znacznej mierze skupiającego się na przygodach Ronana, ale wygląda na to, że póki co się przeliczyłam...

| nowelki (póki co nie zostały wydane w Polsce) | Król kruków | Złodzieje snów | 
| Wiedźma z lustra | Przebudzenie króla | Opal |
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...