Tytuł: Złote enklawy. Scholomance. Lekcja trzecia
Autor: Naomi Novik
Cykl: Scholomance
Tom: 3
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2023
Liczba stron: 424
Tłumacz: Zbigniew A. Królicki
Kategoria: Fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10
Opowieść o prawdziwej szkole przetrwania, na której korytarzach giną uzdolnione dzieci, pożerane przez najróżniejsze potwory, niezmiernie mnie zaintrygowała i niesamowicie wciągnęła. W pierwszym tomie, w lekkim chaosie poznaliśmy El, bohaterkę silną, zdeterminowaną, ale przez swoją niepokojącą moc funkcjonującą raczej z boku wszelkich grup. To ona opowiada nam o Scholomance, o świecie, w którym żyje, o czyhających na każdym kroku niebezpieczeństwach zarówno w szkole jak i poza nią, o strategii przetrwania, która zmusza ją by dobrze się zastanowić czy mycie zębów albo posiłek wart jest ryzyka. To stworzyło niezwykły obraz świata, bardzo niegościnnego choć pełnego ciekawej magii. Drugi tom okazał się równie zwariowany - szaleńczy bieg do zakończenia porywał czytelnika wartkim nurtem, a sam finał, chociaż fabularnie ciut spodziewany, pod względem wykonania nieco mnie zaskoczył. Po wielu książkach z young adult fantasy oczekiwałam czegoś odrobinę bardziej dramatycznego, tymczasem Naomi Novik postawiła na emocjonalną prostotę, którą faktycznie przykuła moją uwagę. Z drugiej strony autorka w Scholomance dała mi się poznać jako sprawnie poruszająca się słowem, a jeszcze sprawniej czarnym humorem, sarkazmem i złośliwościami, więc powinnam była pomyśleć, że teatralne gesty niekoniecznie wpisują się w ten obraz. ;) W dodatku zdziwiłam się tempem fabuły - sądziłam, że wydarzenia kończące Ostatniego absolwenta będą miały miejsce dopiero mniej więcej w połowie trzeciego. Tymczasem pani Novik postanowiła nie iść utartym szlakiem, ale pokazać czytelnikowi co nieco świata poza Scholomance. Dlatego przyznaję, że chociaż na Złote enklawy czekałam z niecierpliwością, to do pewnego stopnia byłam niepewna co się w nich wydarzy. Intrygowało mnie jaką rolę odegra przepowiednia, tajemnicze Sutry, wyjątkowy chłopak, paszczory, enklawy... To wszystko wiązało się z El, ale nie byłam w stanie domyśleć się w jaki konkretnie sposób, więc byłam tego finału arcyciekawa.
El jest bohaterką temperamentną, odważną i świadomą swoich ogromnych choć niszczycielskich talentów, ale w związku z tym dosyć osamotnioną. Skupiona dziewczyna, podobnie jak wszyscy inni uczniowie Scholomance, ma jeden cel - przeżyć pobyt w szkole i w odpowiednim momencie opuścić ją pozostając przy życiu. Wszystkie jej wybory są temu podporządkowane, a przy okazji El stara się razem z innymi uczniami uczęszczać na lekcje czy wykonywać szkolne projekty. Nauka jest kluczowa, bo nawet jeżeli komuś uda się przeżyć tę okrutną edukację to po powrocie zostaje sam, a w świecie pełnym złowrogów samotność jest skrajnie niebezpieczna. Chyba, że absolwent będzie miał dość sojuszy i umiejętności, aby dołączyć do jakiejś enklawy i wtedy w miarę spokojnie dożyje swoich dni oddając swoją energię do wspólnej puli w zamian za bezpieczeństwo. To jednak nie jest przyszłość El, która po pierwsze nie dowierza, że uda jej się ujść z życiem ze szkoły, a po drugie świadoma kruchej granicy pomiędzy dobrą i złą magią, za wszelką cenę chce uniknąć bliższych relacji z jakimikolwiek enklawami. Kiedy więc opuszcza Scholomance żywa, i to nie realizując mrocznej przepowiedni o tym, że zostanie niszczycielską czarownicą, po czym wraca do mamy, mogłoby się wydawać, że właściwie osiągnęła dokładnie to co postanowiła. Jednak nie dość, że ucieczka ze Scholomance miała swoją cenę, to w dodatku ktoś jednak zdecydował się aby tę mroczną przepowiednię zrealizować i grzebać enklawy jedna po drugiej.
- Czy obrażanie ludzi, których prosisz o przysługę, zwykle przynosi pożądane skutki? - zapytałam, chociaż bez urazy, raczej ze szczerym zaciekawieniem.