Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 stycznia 2022

Bohaterowie inni niż wszyscy czyli Projekt „Rosie" Graeme Simsiona


Tytuł: Projekt „Rosie"

Autor: Graeme Simsion

Cykl: Don Tillman
Tom: 1
Seria: Gorzka Czekolada 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2013
Liczba stron: 320
Tłumacz: Maciej Potulny
Kategoria: Literatura piękna, literatura obyczajowa
Ocena: 8/10

 

 

Projekt Rosie" to jedna z tych książek, którą polecał mi każdy kto tylko ją przeczytał. Nie ukrywam, że być może przeoczyłabym książkę Graeme Simsiona gdyby nie wspaniałe kobiety, czytelniczki, a przy okazji recenzentki, z których opinią ogromnie się liczę (przede wszystkim Agnieszkę z Rabe i książki oraz Ew z Pomistrzowsku). Kiedy one piszą, że coś może mi się spodobać, to dodaję książkę do swojej listy, bo wiem, że nie robią tego bez powodu, a gust do książek mają świetny! Pojawiła się możliwość lektury, więc... Do dzieła!

Don Tillman jest profesorem nadzwyczajnym genetyki - bardzo inteligentnym, dobrze sytuowanym i umiejącym bardzo dobrze gotować kawalerem. Ma tylko jeden problem - nietypowo odbiera relacje społeczne. Dlatego kiedy w wieku 39 lat podjął decyzję, że będzie się żenił, do tematu również podszedł nieszablonowo. Co prawda, pewnym problemem w rychłym ożenku jest brak odpowiedniej partnerki, ale właśnie dlatego Don postanowił stworzyć projekt Żona, a wraz z nim 16-stronicowy kwestionariusz osobowy, który pozwoli mu wyłonić odpowiednią kandydatkę. Ankieta jest bardzo precyzyjna i porusza wszystkie najważniejsze aspekty - podejście do nauki, punktualność, jadłospis, stosunek do używek czy makijażu i wiele innych. Don jest zdeterminowany by odnaleźć przyszłą żonę, ale jednocześnie aby oszczędzić sobie niefortunnych wpadek i strat czasu sumiennie trzyma się kwestionariusza. Kiedy w życiu Dona pojawia się Rosie, mężczyzna szybko orientuje się, że nie jest to kobieta z jego marzeń. Kobieta nie spełnia szeregu wymagań postawionych w jego ankiecie, ale w efekcie spotkania Don postanawia stworzyć zupełnie niezależny odrębny projekt by pomóc młodej doktorantce. Oba projekty raz na zawsze odmienią życie Dona (i nie tylko jego...) chociaż z całą pewnością tak tego nie planował...

Niebywałe! Cóż za zaskakujące pytanie z ust psychologa! Oceniając użyteczność Elizabeth jako partnerki, z którą przyjdzie mi dzielić zainteresowania, która miałaby zapewnić stymulację mojemu intelektowi i stanowić potencjalną kandydatkę do procesu rozmnażania, Claudia przede wszystkim martwiła się, jak zareaguję na oprawki okularów, chociaż Elizabeth zapewne nie wybrała ich sama, lecz kierowała się sugestią optyka. I jak tu żyć w takim świecie?

niedziela, 13 września 2020

Wyczekiwany prequel „Igrzysk śmierci" czyli „Ballada ptaków i węży" od Suzanne Collins


Tytuły: Ballada ptaków i węży

Autorki: Suzanne Collins

Cykl: Igrzyska śmierci
Tomy: 0.1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2020
Liczba stron: 544
Tłumacz: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Kategoria: Fantastyka, fantasy, Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10
 


Nie bez powodu w lipcu pojawiła się od dawna pisana recenzja Igrzysk śmierci Suzanne Collins. Kiedy zaczynałam ją pisać o prequelu nikt z nas jeszcze nie wiedział i historia wydawała się w jakimś sensie zakończona. Z drugiej strony, autorzy tych najbardziej popularnych cykli coraz częściej decydują się na spin-offy, prequele, sequele... Dlatego na, jakby na to nie patrzeć, elektryzującą wieść o nowej książce z uniwersum Igrzysk śmierci chyba wszyscy zastanawialiśmy się czy to jest skok na kasę czy naprawdę ciekawa, pełnowartościowa książka. Niezależnie od odpowiedzi, niemal wszyscy, którzy przeczytali tą jedną z najbardziej znanych dystopii zacierali ręce i nawet nie udawali, że po książkę nie sięgną. Rozpoczął się okres nerwowego zacierania rączek, pod koniec wzbogacony o dodatkowe emocje związane z pandemią i niepokojami w branży wydawniczej. Moja Matka Chrzestna od Książek, która jest poniekąd sponsorem dzisiejszego wpisu, zamówiła egzemplarz dla siebie do mnie, dzięki czemu miałam możliwość lektury niemal natychmiast po premierze. Zasiadłam do lektury trochę zestresowana, bo wiadomo, również moje oczekiwania co do tej książki były spore...

Zacznijmy od tego o czym właściwie jest ten prequel. W dużym skrócie mówiąc - Ballada ptaków i węży przenosi nas do dziesiątych Igrzysk śmierci, czyli jakby na to nie patrzeć, do samych początków tego niechlubnego zwyczaju (przypominam, że główny cykl Igrzysk rozpoczyna się od 74 Igrzysk). Głównym bohaterem jest Cornolianus Snow, a później również jego podopieczna, uczestniczka Igrzysk. Ballada pozwala nam dowiedzieć się znacznie więcej na temat samych Głodowych Igrzysk - kto je stworzył i dlaczego, jak przebiegały na początku i jak bardzo się zmieniły. Jest bardzo wiele o samym Kapitolu i obowiązujących na nim zasad, o indoktrynacji młodzieży i propagandzie. To były bardzo ciekawe fragmenty, które doceni każdy wielbiciel Igrzysk. Pierwsza część to przedstawienie bohaterów i przygotowania do Igrzysk. Druga to już same Igrzyska. Trzecia za to... Jest pomieszaniem uczuć, opowieści o strażnikach pokoju, nawiązań do głównego cyklu poprzez zmianę miejsca akcji i niedługą opowieścią o tym jak wtedy wyglądały dystrykty. Całość bardzo obrazowo pokazuje co i jak ukształtowało przyszłego prezydenta Panem.
 

niedziela, 26 lipca 2020

Nowy rozdział w historii fantastyki czyli cykl „Igrzyska śmierci" Suzanne Collins


Tytuły: Igrzyska śmierci
W pierścieniu ognia
Kosogłos

Autorki: Suzanne Collins

Cykl: Igrzyska śmierci
Tomy: 1, 2, 3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2009-2010
Liczba stron: 352, 360, 367
Tłumacz: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Kategoria: Fantastyka, fantasy, Literatura młodzieżowa
Ocena: 8+/10

Najpierw były fantastyczne książki dla dzieci, już od czasu Juliusza Verne. Potem przyszedł czas na Harry'ego Pottera, chłopca, któremu życie nie szczędziło bólu, a mimo to pozostał dobry, pełen współczucia i gotowy do poświęcenia. Harry Potter był prekursorem fantastyki młodzieżowej oraz nowej, pełnoprawnej, nazwanej, książkowej kategorii Young Adult czyli literatury opowiadającej o dojrzewaniu i pierwszych miłościach. Wcześniej pojawiały się takie książki, ale była to po prostu literatura dla dzieci i młodzieży. Później rewolucję zrobił Zmierzch, który pomimo wysoce wątpliwej jakości, zdecydowanie miał swój niepowtarzalny klimat i przywrócił do łask wszelkie wilkołaki i wampiry. Następnym krokiem były dwa wydarzenia - powstanie New Adult oraz wydanie Igrzysk Śmierci.

Co wyjątkowego było w Igrzyskach śmierci? Powróciły do istniejącego od dziesięcioleci nurtu post-apo w odmłodzonej wersji tworząc niezwykłą i skierowaną do młodzieży dystopię. Igrzyska stworzyły pewien charakterystyczny obraz - silną kobiecą postać biorącą udział poniekąd w walce dobra ze złem (choć w trakcie okazuje się zwykle, że rzeczy nie są tak czarno-białe), w której główna bohaterka nierzadko nie jest tak krystalicznie niewinna jak to zazwyczaj było w młodzieżówkach. Wszystko to odbywa się w przyszłości, która okazuje się często dramatyczna, trudna i bardzo brutalna (po Igrzyskach ten motyw powielały np. Mroczne umysły, Niezgodna, Rywalki, Czerwona Królowa, Delirium czy Królowa Tearlingu) lub przenosi akcję do fantastycznego świata, w którym także rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia (Szklany tron, Dwór cierni i róż, Więzień labiryntu, Cinder). Trzeba też wspomnieć o tym, że trudne czy kontrowersyjne tematy od których zwykle książki młodzieżowe raczej stroniły lub jeśli się do nich odnosiły to w bardzo subtelny i zawoalować sposób (pomijam te, które były problemowi dedykowane) nagle zaczęły stanowić w tego typu książkach główną lub przynajmniej jedną z bardziej widocznych osi książki. Nie da się ukryć, że młodzieżówki ogromnie na tym zyskały. Oczywiście niektóre rzeczy ewoluowały, dlatego często pojawiały się wątki fantastyczne (jak we wspomnianych Mrocznych umysłach czy Czerwonej Królowej), cofano się do przeszłości (jak w Niezwyciężonej i Pasażerce) itd. Wszystko to jednak wydarzyło się dopiero po tym gdy świat przeczytał Igrzyska Śmierci bezbrzeżnie się nimi zachwycając, pisząc na ich temat setki recenzji, fanfiction, a nawet rozprawek o opisanym świecie, o powrocie do korzeni, o motywie "chleba i igrzysk"... I w ten sposób autorka i jej książki niespodziewanie zapisały się w historii literatury już na zawsze.

Boję się umrzeć pod ziemią, co jest głupie, bo nawet jeśli zginę na powierzchni, to i tak zaraz pochowają mnie pod nią.

wtorek, 17 września 2019

„Trylogia Snów" Kerstin Gier


Tytuł: Silver. Pierwsza księga snów
Silver. Druga księga snów
Silver. Trzecia księga snów

Autor: Kerstin Gier

Cykl: Trylogia snów
Tomy: 1, 2, 3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2016, 2017
Liczba stron: 416, 408, 456
Tłumacz: Agnieszka Hofmann
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10



Są takie momenty kiedy na wszystkich forach są poruszane te same zagadnienia. Był czas kiedy przez kilka miesięcy co nie weszłam na facebooka, fora internetowe, blogi, wszędzie było o młodzieżówach takich jak Niezgodna, Dwory czy Króla kruków. Za to etap Trylogii Czasu trwa od kilku lat i nie zapowiada się aby szał na te książki przeminął, co skądinąd rozumiem, bo i ja uległam ich czarowi. O książkach Kerstin Gier krążą chyba wyłącznie pochwały, które podzielam, więc po kolejne pozycje sięgam bez wahania. Tym razem odmładzam się Trylogią Snów!

Twój dom jest tam, gdzie twoje książki.


sobota, 20 kwietnia 2019

„Podniebny” Kerstin Gier


Tytuł: Podniebny
 
Autor: Kerstin Gier

Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2018
Liczba stron: 440
Tłumacz: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Kategoria: Fantasy, fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 9/10




Podniebny to nowa książka Kerstin Gier - autorki słynnej Trylogii czasu, którą czytelnicy w Polsce tak pokochali, że aż wyprosili wznowienie u wydawnictwa Media Rodzina, jak i bardzo dobrze przyjętej trylogii Silver. Gier ma talent do pisania pozycji skierowanych do młodzieży, nie da się ukryć, że praktycznie każda jej książka staje się hitem i to nie w ten nachalny promowany sposób jak np. Czerwona królowa tylko całkowicie przez zakochanych w Jej twórczości czytelników.

Trylogia czasu, o czym pisałam w recenzji, naprawdę mnie oczarowała. Natychmiast zrozumiałam skąd jej popularność, mimo, że gdy zabrałam się za lekturę wiekowo dosyć mocno odbiegałam od docelowej grupy odbiorców. Silver miała cudowny urok i bez najmniejszego wahania dosłownie połknęłam wszystkie trzy częsci i chociaż nie był to cykl tak dobry jak Trylogia czasu to wciąż wszystko w książce było świetnie zrobione i działało jak doskonale naoliwiona maszyna. Kiedy wydano Podniebny wiedziałam, że to książka, którą muszę i też najzwyczajniej w świecie po prostu chcę przeczytać.

[...] półprawdy nic nie dają. W ostateczności 
sumują się w niezaprzeczalne kłamstwo.

W swoich książkach Kerstin Gier chętnie miesza młodzieżową literaturę z fantastyką i wychodzi jej to doskonale. Zachowany jest balas pomiędzy rzeczywistością, a fikcją co natychmiast wciąga nas bez reszty w fabułę książki, bo z jednej strony bohaterowie są tacy jak my, a z drugiej po szkole przytrafiają im się iście magiczne przygody. Podniebny nie odbiega od tego schematu choć bez wątpienia jest najmniej "fantastyczna" książka w dorobku pani Gier.

sobota, 10 listopada 2018

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz" J.K. Rowling

Tytuł: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz

Autor: J.K. Rowling

Cykl: Fantastyczne zwierzęta
Tom: 1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2017
Liczba stron: 312
Tłumacz: Piotr Budkiewicz, Małgorzata Hesko-Kłodzińska
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7/10


Dwa lata temu, tak jak zapewne większość potteromaniaków, wybrałam się do kina na Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Przyznaję - byłam sceptyczna, bo po lekturze dodatków (jeszcze w tej starej oprawie) nie widziałam przestrzeni do zrobienia z tej maleńkiej książeczki opisującej różne gatunki magicznych zwierząt, fabuły filmowej. Ostatecznie, film okazał się przyjemny, wypełniony po brzegi pięknymi efektami oraz świetną grą aktorską. 

Nie ukrywam też, że informację o kontynuacji cyklu przyjęłam z wielkim zdumieniem. Po pierwszym trailerze drugiej części oniemiałam zdając sobie sprawę, że z niewinnej historii dorobionej do encyklopedycznego spisu magicznych zwierząt, zrobiono prequel Harry'ego Pottera. Muszę przyznać, że rozumiem potencjał, zamiłowanie fanów, perspektywę zarobku wykonawców, ale jest to dla mnie spore zaskoczenie. Mimo to za chwilę wejdzie do kin druga część historii, w której cofamy się do czasów młodego Albusa Dumbledora i Gellerta Gridewalda, a wszystko to w towarzystwie znanych nam z pierwszej części bohaterów i wszechobecnych fantastycznych zwierząt. Co prawda, nie mogę pozbyć się wrażenia, że przy tak rozbudowanej fabule zwierzęta będą stanowiły zaledwie tło historii, ale mam szczerą nadzieję, że się w tej sprawie pomylę. 

W oczekiwaniu na drugi film, na który oczywiście do kina pójdę, bo do uniwersum Harry'ego Pottera tęskno mi będzie już zawsze, sięgnęłam po pierwszy tom filmowego scenariusza fantastycznych zwierząt. 

sobota, 17 lutego 2018

„Baśnie Osobliwe", Ransom Riggs


Tytuł: Baśnie osobliwe

Autor: Ransom Riggs
  
Cykl: Pani Peregrine
Tom: Dodatek Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2017
Liczba stron: 192 Tłumacz: Piotr Szymczak
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 8/10





Baśnie osobliwe to chyba najlepszy dodatek do oryginalnego cyklu książkowego jaki widziałam, no może oprócz Baśni Barda Beedla, Quiditcha przez wieki i Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć, które to były dodatkami do cyklu Harry'ego Pottera. Po poznaniu przygód Jacoba i Jego osobliwych przyjaciół nie mogłam przejść obojętnie obok tej pozycji i słusznie, bo omijając ją bez wątpienia straciłabym nie tylko dobrą lekturę, ale także przykład udanego pobocznego dodatku do głównego cyklu.

W odróżnieniu do wielu dodatków ta książka jest cudownie przemyślana w każdym calu. Jej wydanie, co tu dużo mówić, zapiera dech w piersiach. Jest idealna w każdym szczególe, nie tylko koloru i zdobień okładki, ale także w środku od treści na wewnętrznej stronie, po złote pierwsze litery każdego nowego rozdziału i przepiękne sugestywne ryciny w środku. Jakość wydania spokojnie zaspokaja moje potrzeby. Według mnie ta książka to wydawniczy majstersztyk, naprawdę w takich chwilach odzywa się moja miłość do pięknych rzeczy. ;)

sobota, 10 lutego 2018

„Osobliwy Dom Pani Peregine", „Miasto cieni" i „Biblioteka dusz", Ransom Riggs

 
Tytuł: Osobliwy dom Pani Peregrine,
Miasto cieni,
Biblioteka dusz 

Autor: Ransom Riggs
  
 Cykl: Pani Peregrine
Tom: 1, 2, 3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2012, 2014, 2016
Liczba stron: 400, 460, 496
Tłumacz: Małgorzata Hesko - Kołodzińska (trzeci tom z Piotrem Budkiewiczem)
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 7/10
Przyznaję się bez bicia - niechcący najpierw obejrzałam film, a dopiero później sięgnęłam po książkowy cykl Ransoma Riggsa. Najpierw zaczarowały mnie fotografie. Absolutnie uwielbiam ten klimat, staroświecki ze szczyptą tajemnicy, może nawet mroku, a przy dodatku osobliwych umiejętności... To prawdziwy smaczek i wydawniczy majstersztyk.



Później wciągnęła mnie fabuła, naprawdę porwała. Tak pochłonęłam najpierw Osobliwy Dom Pani Peregrine, a potem dwa kolejne tomy tej trylogii czyli Miasto cieni oraz Bibliotekę dusz. Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona, wydawało mi się, że choć cykl to fantastyka bez wątpienia to jednak mocno młodzieżowo - dziecięca, nie wspominając o tym, że przeczytałam całe rzesze negatywnych opinii. No cóż, moja jest inna i może to oznacza, że mam kiepski gust, a może po prostu inny i już! ;)



wtorek, 12 września 2017

„Tru” Barbara Kosmowska, Emilia Dziubak


Tytuł: Tru

Autor: Barbara Kosmowska
 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2017
Liczba stron: 80
Kategoria: Literatura dziecięca
Ocena: 10/10






Dostałam od Was prośbę o szerszą recenzję Tru i uznałam, że początek roku szkolnego to doskonały moment! Na początku wspomnę, że wiek dedykowany czytelnika książki to zgodnie z okładką 6 lat, ale ja prywatnie dając książkę sześciolatce zastanawiałam się czy nie jest jeszcze najmniej o kilka miesięcy za wcześnie. To już chyba zależy od indywidualnych cech dziecka i rodzica.;)

Zacznijmy, więc od króciutkiego przedstawienia fabuły. Zajączek Truś to młodziak, który chce pomagać innym i sprawiać by jego zajęczy świat był lepszy, nie lubi swojego imienia i pasjonuje się wynalazkami. Pochodzi z rodziny emigrantów, ma dwoje rodzeństwa, z którym mieszka w uboższych Koniczynach Dolnych, a wychowuje ich mama. Tru wspomina o braku taty, ale nadal pozostaje wesołym, pełnym energii zajączkiem, który ma ciekawe pomysły, pouczające refleksje i bez wątpienia może nas bardzo wiele nauczyć. Pani Kosmowska jest niesamowicie twórcza i kreatywna i mogę Was zapewnić, że ja sama (daleko starsza jak sądzę od wskazanego celu wiekowego książki) czytałam Tru z największą przyjemnością i dużym zainteresowaniem!

wtorek, 4 kwietnia 2017

„Trylogia czasu” Kerstin Gier



Tytuł: Czerwień rubinu, 
Błękit szafiru, 
Zieleń szmaragdu

Autor: Kerstin Gier  

Cykl: Trylogia czasu
Tom: 1, 2 i 3
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 2011, 2011, 2012
Liczba stron: 344, 364, 456
Tłumacz: Agata Janiszewska
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 8/10



Chyba każdy kto siedzi „na” książkowych forach, grupach, stronach i blogach słyszał kiedyś o Kerstin Gier i jej wychwalanej pod niebiosa Trylogii czasu. Nie można było przeoczyć tych dramatycznych apeli o wznowienie serii gdy książki były wystawiane na portalach zakupowych za absolutnie niebotyczne kwoty. Skądinąd przed chwilą weszłam na dwa z nich i znalazłam takie kwiatki jak 3 tomy w cenie 125zł (dodam, książka sprzed dobrych kilku lat, każda to około 400-tu stron w miękkiej oprawie, a jest to literatura fantastyczno-młodzieżowa skierowana do czytelnika w wieku 12-17 lat, a wszystkie oferty to książki używane, w niektórych wypadkach mające widoczne uszkodzenia w stylu pozaginanej/przetartej okładki, połamanych grzbietów etc.), a to i tak była tania oferta. Następne to 55-70zł za jeden tom!

Tymczasem, najwyraźniej doskonale poinformowani o niedostępności serii sprzedawcy, dziwnym trafem nie otrzymali informacji sprzed co najmniej pół roku o jej wznowieniu przez wydawnictwo Media Rodzina. Dlaczego postanowiono wznowić serię? Być może poskutkowały setki próśb wiernych czytelniczek, albo niewątpliwy sukces nowej serii autorki – Silver uświadomił osobom decyzyjnym, że w twórczości Kerstin Gier jest potencjał finansowych zarobków. Tak czy inaczej, pierwszy tom Trylogii czasu – Czerwień rubinu w nowej szacie graficznej będzie już wkrótce czekał na wygłodniałe fanki w księgarniach.

W związku z tym wielkim zamieszaniem (oraz przeczytaniem Silver) postanowiłam sprawdzić Trylogię czasu. Na początku chciałabym zapewnić, że pomimo wielkiego zainteresowania książką i opowieściach o jej całkowitej niedostępności we wszystkich źródłach, ja usiadłam przy komputerze, wybrałam dzielnicę, w której obecnie mieszkam i bez najmniejszych problemów zamówiłam w bibliotece wszystkie trzy tomy, które już następnego dnia mogłam odebrać. Po prawdzie Pani Bibliotekarka dziwnie mi się przyglądała zerkając co chwilę na mnie i na tabliczkę „Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży”, ale nie dałam się zbić z pantałyku. Tak czy inaczej – jak widać na moim przykładzie, jednak można zbliżyć się do tej serii przynajmniej przez bibliotekę. Moje egzemplarze rzeczywiście ewidentnie były czytane setki razy, ale ich stan był bardzo zadowalający.

No dobrze, przejdźmy do Trylogii czasu.

niedziela, 23 października 2016

„Harry Potter i Przeklęte Dziecko" J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne



Tytuł: Harry Potter i Przeklęte Dziecko 

Autor: J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne

Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Tłumacz: Małgorzata Hesko - Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 5/10



Są książki i książki. Są też książki, które zmieniają nasze życie, takie które po prostu kochamy. Miłości nie trzeba wyjaśniać ani uzasadniać. I choć zwykle nie jestem wylewna to muszę przyznać szczerze – kocham serię o Harrym Potterze. I mogą mi mówić, że są w niej takie czy inne nieścisłości, ale moja miłość pozostaje niewzruszona. Tysiące razy przeczytałam siedem tomów po polsku, po angielsku, a także każdą książkę ze światem HP związaną. Od Tezaurusa, przez Quidditch przez wieki, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć po Baśnie Barda Beedle’a. Obejrzałam wszystkie filmy kilka razy, przeszłam wszystkie wydane gry, a w zeszłym roku nawet dziecięcą w wersji lego na psp.

Mimo to, do ósmej części sagi podchodziłam z dużą ostrożnością. Odstraszało mnie wiele rzeczy, ale liczyły się dwie – autor i forma. Nie przekonywała mnie ani forma sztuki, ani pióro inne niż J.K. Rowling. Być może jestem w tym osamotniona, ale ja bym nie miała problemu z kolejną częścią HP autorstwa pani Rowling, z przyjemnością mogłabym zapomnieć o obietnicy autorki jakoby siódma część była ostatnią. Ale tak się nie stało, a ja z pomieszaniem w sercu wcale nie pobiegłam po egzemplarz Harry Potter and the Cursed Child. Postanowiłam poczekać na polską wersję i w końcu wczoraj, w dniu premiery, zupełnie przypadkiem trafiłam do sklepu. Wiedziałam, że to nie przypadek i bez egzemplarza wyjść bym nie mogła. Próbowałam się opierać i poczekać z czytaniem, ale po pierwszej stronie pachnącej Hogwartem nie mogłam czekać ani chwili. Książkę przeczytałam. I już po wszystkim. Tajemnica poznana.