wtorek, 9 sierpnia 2016

„Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas



 
Tytuł: Dwór cierni i róż 

Autor: Sarah J. Maas

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2016
Liczba stron: 524
Tłumacz: Jakub Radzimiński
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 6/10






Po oszałamiającym sukcesie mojej przygody z serią Szklany tron, naturalnie sięgnęłam po kolejną książkę autorki, a mianowicie po Dwór cierni i róż.

Faktycznie książka jest połączeniem opowiadania o Pięknej i Bestii z czarodziejskimi i magicznymi historiami, wierzeniami czy legendami.

Główna bohaterka Feyre, ma charakterek, jest ostra i praktyczna, nie zawaha się zaryzykować własnego życia dla rodziny. Jednak pewnego dnia ryzykuje zbyt dużo i musi ponieść stosowną karę. W ramach kary za swój czyn ma do wyboru śmierć lub bezpowrotne przenosiny wraz z „Bestią” do Prythianu gdzie czeka na nią wiele zagadkowych wydarzeń.

Bohaterowie książki są jej mocnym punktem. Sarah J. Maas udowodniła w Szklanym tronie, że doskonale wie jak tworzyć wielowymiarowe, wyraziste postacie, które zapadają w pamięć. Dwór cierni i róż dowodzi także jej umiejętności do tworzenia wspaniałych magicznych światów wypełnionych dziwnymi, często bardzo mrocznymi, istotami (tutaj nawet, autorka puściła wodze fantazji bardziej niż w Szklanym tronie!).


Tym razem jednak z pewnym rozczarowaniem stwierdzam, że Dwór cierni i róż jest do bólu przewidywalny. W książce nie zaskoczyła mnie ani jedna rzecz, prócz dwóch, które były tak dużym banałem, że zwyczajnie nie spodziewałam się takiego poziomu po autorce Szklanego tronu. Czytałam opinie, że Dwór cierni i róż jest zaskakujący. Proszę o wybaczenie, ale najbardziej zaskakujące są opisy przyrody i istot zamieszkujących Prythian. Nie chcę mówić konkretnie, bo fabuła jest na tyle do przewidzenia, że zdradzenie czegokolwiek poważnie umniejszy wartość książki, ale szczytem szczytów była na przykład zadana zagadka, której odpowiedź znałam natychmiast po jej przeczytaniu.

Książka była spójna, bohaterowie wyraziści, rzeczywistość bardzo interesująca. Fabuła dramatycznie banalna. Moja hipoteza na temat Dworu cierni i róż jest taka, że jest to pierwsza powieść autorki, do której miała ona niezwykły sentyment, a której publikacja była możliwa dzięki niewątpliwemu sukcesowi Szklanego tronu. Ewidentnie widać, że ta książka jest jeszcze nieśmiała, a bohaterowie choć naprawdę dobrze skrojeni to jednak nieco mniej odważni i wszechobecni niż we flagowej książce autorki.

Powieść wcale nie jest „Idealna dla fanów twórczości Georga R. R. Martina”. Nie mam pojęcia, skąd ktoś wziął takie porównanie, bo punktem wspólnym jest jedynie fantastyczny świat, który pomimo całego mojego szacunku dla autorki, póki co nie umywa się do rzeczywistości stworzonej przez Pana Martina.

Książka jest dobra, ale nie jest rewelacyjna. Większość fanów autorki zapewne po nią sięgnie. Ale myślę, że jest to tylko przyjemny i dosyć niewymyślny przerywnik w oczekiwaniu na kolejny tom sagi Szklanego tronu.

- Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.

2 komentarze:

  1. Chciałabym poznać tę lekturę. Mam nadzieję, że mojej koleżance się spodoba, bo zamierzam dać jej ją w prezencie na spóźnione urodziny. ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na konkurs. ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2016/07/pierwszy-blogowy-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "najgorszym" wypadku będzie to wciągająca i bardzo lekka odskocznia.:)

      Pozdrawiam! :)

      Usuń