Tytuł: Nocny pociąg do Bulowic
Autor: Tomasz Urbaniec
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2024
Liczba stron: 352
Kategoria: Literatura faktu, wywiady
Ocena: 6+/10
Niewielu debiutantów na swoją pierwszą książkę wybiera literaturę faktu, a formę wywiadów jeszcze mniej. To już od samego początku wyraźnie wyróżnia Nocny pociąg do Bulowic Tomasza Urbańca na tle innych książek, ale również podwyższa poprzeczkę. Autor wybrał temat, który jest nieczęsto poruszany w literaturze, więc miał może nieco ułatwione zadanie, ale jednak wywiad rządzi się swoimi prawami, a ja wobec autorów literatury faktu mam dosyć wysokie oczekiwania. Powiedziałam więc „sprawdzam” i zasiadłam do lektury.
Książka składa się z czterech głównych części – rozmów z założycielami Wspólnoty Chleb Życia w Polsce, z pracownikami i przyjaciółmi Wspólnoty, z dwojgiem dzieci wychowanych we Wspólnocie oraz jednym z mieszkańców. Ponieważ wywiady pan Urbaniec przeprowadzał podczas pandemii, na końcu dodano fragment krótko opisujący zmiany, które spowodowała wojna w Ukrainie. Potem pojawia się epilog oraz suplementy czyli wpisy autora z jego mediów społecznościowych. Całość opowiada przede wszystkim o założeniu Wspólnoty, o jej funkcjonowaniu, o codziennych wyzwaniach, o tym, że zarówno bezdomność, jak i pomoc w wychodzeniu z niej, ma różne twarze. Jak to się stało, że Dworzec Centralny w Warszawie przeistoczył się w prowadzenie kilkunastu domów o bardzo różnym profilu pomocy (skierowanych do kobiet, mężczyzn, osób chorych i niepełnosprawnych czy matek z dziećmi), a także w kilka innych inicjatyw, które są tylko wspomniane na kartach tej książki jak chociażby Fundusz Stypendialny czy prowadzenie przetwórni?
Odnosząc się wprost do tego, co mówiliśmy przed chwilą: czy trzeba być alkoholikiem czy narkomanem, żeby zostać bezdomnym? A ja sobie myślę o tym, czego się u was nauczyłem: że każdy może zostać bezdomnym. Wiele rzeczy wynika ze splotu wielu nieszczęśliwych wydarzeń. (...) Nie mówię, że chciałbym być bezdomny - pewnie nikt nie chce - ale nie byłbym taki pyszny, aby powiedzieć, że nigdy bezdomnym nie będę.

