Tytuł: Tryptyk wschodni. Chiny, Tybet, Mongolia
Autor: Elżbieta Sęczykowska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura podróżnicza
Ocena: 5.5/10Znacie moje upodobanie do różnych wyznań, więc sięgając po książkę Elżbiety Sęczykowskiej miałam ogromne nadzieje, ale i oczekiwania. Autorkę obserwowałam od dawna, gdyż Tryptyk wschodni nie jest jej pierwszą książką o interesujących mnie zagadnieniach - wcześniej były wydane lektury o Tybecie i Mongolii. Obie książki zebrały dosyć umiarkowane oceny na portalu Lubimy Czytać, ale jednocześnie trzeba zauważyć, że opiniodawców było bardzo niewielu. Postanowiłam, że muszę to sprawdzić i dlatego bardzo się ucieszyłam z możliwości, którą dało mi Wydawnictwo Edipresse Książki umożliwiając mi recenzję Tryptyku wschodniego. Dziękuję. :)
Tryptyk wschodni to opowieść o wyprawach autorki do trzech miejsc - Chin, Tybetu i Mongolii. W każdym z nich panują nieco inne warunki życia czy kultura, choć wszystkie znajdują się niedaleko siebie. Autorka swobodnie opisuje wszystkie przygody, własne odczucia i wrażenia, ale także pewne konotacje historyczne, kulturalne, geograficzne, a wszystko to jest przystrojone naprawdę pięknymi zdjęciami. Jest to naprawdę niezwykłe spotkanie z innym światem. Dodam jednak, że trzeba się przygotować na dosyć osobliwą formę relacji wypełnionej prywatnymi odczuciami autorki i bohaterki książki w jednym, a nie na obiektywną formę literacką, której wiele osób chyba po książce się spodziewało.
Tryptyk wschodni jest ciekawy i całkiem wciągający, opisuje piękne choć często bardzo ubogie i zniszczone miejsca oraz różnorodne wydarzenia, które możemy nie tylko poczuć pod wpływem inspirujących słów, ale także zobaczyć na naprawdę dobrych zdjęciach. Każda część składa się z tematycznych podrozdziałów, a rozdziały muszę ocenić osobno, bo o każdym mam nieco inne zdanie.

