Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura włoska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 października 2021

Relacje jakich mało czyli Literatura to niebezpieczny biznes Alice Basso


Tytuł: Literatura to niebezpieczny biznes

 
Autor: Alice Basso

Cykl: Vani Sarca
Tom: 2
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 416
Tłumacz: Tomasz Kwiecień
Kategoria: Literatura obyczajowa, sensacja
Ocena: 8/10

 

Pierwsza część cyklu pani Alice Basso - Porachunki bezimiennej pisarki - zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wreszcie dostałam coś naprawdę zabawnego, a jednocześnie inteligentnego, unikatowego i najzwyczajniej w świecie intrygującego, co nie jest ani literaturą faktu, ani fantastyką. Efekt był tego taki, że Porachunki bezimiennej pisarki polecałam na prawo i lewo, aż nie pojawiła się zapowiedź drugiej części..  Przyznaję, że wyczekiwałam jej z niecierpliwością i jestem zachwycona faktem, że Wydawnictwo Kobiece tak szybko wydało kontynuację! I oto jest - Literatura to niebezpieczny biznes wpadła w moje ręce dzięki księgarni Taniaksiazka.pl, a ja czym prędzej zasiadłam do lektury. 

Drugi tom przygód Vani, doskonałej ghostwritterki z dosyć mrocznym i ciętym poczuciem humoru, to oczywiście również kolejne wyzwanie literackie. Tym razem Silvana Sarca ma napisać książkę kucharską we współpracy z podupadającą na zdrowiu kucharką słynnej rodziny Giay Marinów. Vani jest wściekła - jej praca polega na wczuwaniu się w temat i autora całą sobą, a jedną z niewielu czynności, których nie umie i naprawdę nie lubi jest gotowanie. Jednak wkrótce umiejętność tworzenia kulinarnych dzieł sztuki zejdzie na dalszy plan, bo jedna ze współautorek książki przypomni sobie tragedię sprzed kilku lat i co gorsza - wskaże siebie jako winną. 

Obdarza mnie uśmiechem jeszcze bardziej olśniewającym niż poprzednie. Bogaci muszą szczotkować zęby gwiezdnym pyłem.

niedziela, 30 maja 2021

Obłędnie błyskotliwe „Porachunki bezimiennej pisarki" Alice Basso


Tytuł: Porachunki bezimiennej pisarki
 
Autor: Alice Basso

Cykl: Vani Sarca
Tom: 1
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021
Liczba stron: 336
Tłumacz: Tomasz Kwiecień
Kategoria: Literatura obyczajowa, sensacja
Ocena: 7/10

 

 

Uwielbiam tę odmianę, którą stanowią książki nieanglojęzycznych autorów. Prawda jest taka, że pisarzy brytyjskich i amerykańskich jest zdecydowanie najwięcej i to oni dominują rynek. Tymczasem Alice Basso to Włoszka i co by nie mówić, w jej Porachunkach bezimiennej pisarki czuć Italię, chociaż w taki przyjemny, zdecydowanie inny niż zwykle i naprawdę nienachalny sposób. Książka jest połączeniem wielu gatunków, a najbliżej jej do zabawnej literatury obyczajowej przyprawionej kryminałem i sensacją.

Trzeba przyznać, że autorka przyciąga uwagę czytelnika już nawet samym tytułem książki!

Główną bohaterką Porachunków bezimiennej pisarki jest Silvana Sarca. Kobieta ma wyjątkowy talent do utożsamiania się z innymi ludźmi, co sprawia, że jest świetną ghostwriterką. Nie jest to popularna praca, ale Vani jest tak dobra, że może się pochwalić sporą liczbą napisanych i wydanych pod cudzym nazwiskiem książek (w tym bardzo specjalistycznych), z których część stała się bestsellerami. Oczywiście umowa ghostwiterki uniemożliwia jej takie chwalenie się sukcesami, ale już sam fakt, że wydawnictwo wciąż ją zatrudnia, pomimo jej bardzo ciętego języka, dowodzi tego, że to co robi wykonuje naprawdę dobrze. Jednak kolejna książka jest dla Vani wielkim wyzwaniem - Bianca Dell'Arte Cantavilla jest niezwykle popularną pisarką, która opisuje... Swoje rozmowy z aniołami i ich niebiańskie przesłanie. Jakby tego było mało, Bianka z dnia na dzień znika w tajemniczych okolicznościach co wywołuje zainteresowanie policji, a przede wszystkim pewnego bardzo wyjątkowego komisarza. Równolegle ponowne spotkanie naszej ghostwriterki z autorem, z którym jakiś czas temu pisała książkę, zapoczątkowało dosyć nieoczekiwany dla Vani ciąg zdarzeń. 

Muszę przyznać, że jestem leciutko rozczarowana. To wcale nie wygląda jak pistolet. Bardziej jak córka z nieprawego łoża lokówki i suszarki. Jakby narysowało to dziecko, któremu pistolet opisano jedynie słowami.

wtorek, 3 listopada 2020

Nowelki na czasy zarazy czyli „Dekameron" Giovanniego Boccaccia

 
Tytuł: Dekameron

Autor: Giovanni Boccaccio

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2020
Liczba stron: 848
Tłumacz: Edward Boyle
Kategoria: Klasyka literatury
Ocena: 8/10




Dekameron Giovanniego Boccaccia to klasyka literatury, a zarazem jedna z książek, które od dawna chciałam w całości przeczytać. O ironio, biorąc pod uwagę kulisy powstania, Dekameron to idealna książka na obecne czasy. Młodzi ludzie podczas epidemii dżumy w XIV wieku wyjeżdżają do oddalonej od grodu posiadłości by odpocząć, znaleźć pocieszenie i zregenerować siły, a przy okazji opowiadają sobie różne historie. Brzmi znajomo, prawda? W ten sposób powstał zbiór 100 nowel (przez dziesięć dni codziennie dziesięciu bohaterów opowiada po jednej noweli dziennie), w których główne tematy to różnie pojmowana miłość, ludzkie przywary (w tym wady przedstawicieli kościoła katolickiego!), zarówno szczęśliwe jak i te mniej korzystne zrządzenia losu czy pieniądze, a postacie pojawiające się w tych opowiadaniach są przedstawicielami bardzo różnych grup społecznych. Ciekawe czy podobny zbiór nowel powstanie po pandemii SARS-Cov-2 w XXI wieku. :) 

Giovanni Boccaccio stworzył krótsze, dłuższe, weselsze, smutniejsze, ale w większości bardzo celne opowiadania. Znacząca część z nich miała ciekawą, trafną puentę, która biorąc też pod uwagę okres powstania tej powieści jest nieco zaskakujące, ale nad wyraz satysfakcjonujące. Ku mojemu zdumieniu autor ma poczucie humoru, a jego nowele bywają naprawdę błyskotliwe.

wtorek, 30 maja 2017

„Dla Isabel. Mandala” Antonio Tabucchi


Tytuł: Dla Isabel. Mandala

Autor: Antonio Tabucchi
 
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2017
Liczba stron: 153
Tłumacz: Joanna Ugniewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 6/10





Antonio Tabucchi to autor podróżujący i poświęcający w swojej prozie wiele miejsca melancholii, tęsknocie, poszukiwaniach czegoś dla autora ważnego, ale pozostającego nieuchwytnym. Jego książki są zwykle o utracie, wspomnieniach i przeszłości, niepokojące, pełne niedopowiedzeń i mogę na samym początku zapowiedzieć, że nie inaczej jest i tym razem. Dla Isabel. Mandala to opowieść o poszukiwaniu przeszłości, wspomnieniach.

Polski pisarz – Tadeus Slowacki, wyrusza w podróż w poszukiwaniu zaginionej, bliskiej jego sercu kobiety. Powoli, niczym poszukiwacz skarbu, po kolei odnajduje osoby, które wypełniają kolejne kręgi jego mandali piaskiem wiedzy o kolejach losu kobiety. Jak to ma w zwyczaju Tabucchi wiele czasu spędzimy w jego ukochanej Portugalii, ale tym razem ślady Isabel poprowadzą nas także do Włoch, Alp, a nawet do Makau znajdującego się na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Bohater będzie szukał tak długo aż... No właśnie. Czego właściwie oczekuje bohater po tych poszukiwaniach? Co spodziewa się znaleźć? A może właściwie byłoby zapytać czego znaleźć się nie spodziewa?

niedziela, 31 lipca 2016

„Miłosierdzie to imię Boga" papież Franciszek



Tytuł: Miłosierdzie to imię Boga

Autor: papież Franciszek

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016
Liczba stron: 176
Tłumacz: Joanna Ganobis
Kategoria: Religia
Ocena: 8/10






W Krakowie i okolicach trwają Światowe Dni Młodzieży, których tematem przewodnim jest Miłosierdzie. W związku z tym pomyślałam, że recenzja książki papieża Franciszka Miłosierdzie to imię Boga doskonale wpasuje się w panujący nastrój.

Jestem dosyć sceptycznie nastawiona do katolickich książek, często wyczuwam w nich albo toporną nutę historycznych biografii, których fanką raczej nie jestem, albo z kolei czuję próbę targnięcia się na moje poglądy. Obie rzeczy znoszę źle dlatego lubuję się w szukaniu pozycji  o lepszej formie. Kilka takich znalazłam (np. Biblia dla dzieci), ale sądzę, że Miłosierdzie to imię Boga zajmie pierwsze miejsce pośród moich ulubionych lektur katolickich.

Zacznę od formy – książka jest wywiadem znanego watykanisty Andreo Tornielli’ego z papieżem Franciszkiem. Tornielli zachowuje 100% profesjonalizmu, ale nie unika pytań trudnych i doskonale zna się na temacie. Nie, nie należy się spodziewać pytań „kiedy homoseksualizm nie będzie grzechem” ani „czy pedofile zostaną potępieni” - poszukujący skandalów i lubujący się w ostrych czy pikantnych twierdzeniach nie znajdą w tej książce niczego ciekawego. Co innego jeżeli chcemy poczytać o kościele, który także potrzebuje miłosierdzia wiernych. Według mnie, jak na dosyć konserwatywny model kościoła jakim jest kościół katolicki, to bardzo duży krok do przodu. Papież Franciszek nie trzyma się dalej kurczowo mantry „jesteśmy wysłannikami Boga i nie popełniamy błędów” i podobnie jak kilku fantastycznych księży, do błędów się przyznaje. Przyznaje, że zarówno on jak i kościół potrzebują modlitwy i miłosierdzia bożego.