sobota, 13 czerwca 2026
Co robić kiedy Ty patrzysz na Bezmiar, a Bezmiar odpowiada spojrzeniem czyli „Szmaragdowy ogień" Ilony Andrews
sobota, 18 kwietnia 2026
Czas na ewolucję czyli „Magia zmienia" Ilony Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tłumacz: Kaja Makowska
wtorek, 6 maja 2025
Nowe problemy, stare problemy czyli „Szafirowy płomień" Ilony Andrews
Autor: Ilona Andrews
wtorek, 28 stycznia 2025
Końce i początki czyli „Magia niszczy" Ilony Andrews
wtorek, 18 czerwca 2024
Przewrotna magia czyli „Magia zabija" i „Magia wskrzesza" Ilony Andrews


Ponieważ nie służy mi przerwa od urban fantasy, to w końcu przyszedł czas na lekturę dwóch kolejnych części cyklu o Kate Daniels. Gorsze samopoczucie sprawiło, że odstawiłam inne lektury na bok i dałam się porwać do postprzesunięciowej Atlanty pełnej magii, zmiennokształtnych i Panów Umarłych.
sobota, 24 lutego 2024
Kiedy ukrywanie swojej tożsamości staje się wyzwaniem czyli „Magia uderza" oraz „Magia krwawi" Ilony Andrews


wtorek, 22 sierpnia 2023
Coś się kończy, ale i coś się zaczyna czyli „Pożoga" Ilony Andrews
Autor: Ilona Andrews
wtorek, 14 lutego 2023
Dziedzictwo, które parzy czyli „Biały żar" Ilony Andrews
Autor: Ilona Andrews
Pierwszy tom cyklu to było zaledwie preludium. Nevada i Szalony Rogan już wiedzą, że choć to Adam Pierce demolował Houston zabijając mnóstwo ludzi, to kto inny nim kierował. Ku swojej frustracji nadal nie wiedzą ani kim jest ta osoba, ani nawet jak do niej dotrzeć co oznacza, że muszą czekać na jej kolejny ruch. Kiedy po ciężkim dniu, pod drzwiami domu Baylorów staje Cornelius Harrison z dramatyczną prośbą, Nevada przeczuwa, że to zlecenie nie przysporzy jej wielbicieli, ale nie ma pojęcia jak brutalnie wpłynie to na jej życie. Aby pomóc klientowi, a wkrótce i sobie, pomimo pewnych animozji ponownie łączy siły z Plagą Meksyku licząc, że wyjdą z tej karuzeli wydarzeń obronną ręką. Tyle, że młoda prawdołowczyni szybko staje się celem wielu drapieżców i nie przed wszystkim będą w stanie uchronić ją rodzina i współpraca z Szalonym Roganem...
sobota, 29 października 2022
Byle się nie sparzyć czyli „Płoń dla mnie" Ilony Andrews
Autor: Ilona Andrews
Zakończenie historii Kate Daniels było dla mnie trudne do zaakceptowania. Ubóstwiam urban fantasy, a to napisane przez duet Ilona Andrews było świetne - prawdziwy roller coaster wydarzeń, emocji, niesamowitych historii i obłędnego humoru. Gdy więc Fabryka Słów zdecydowała się na tłumaczenie kolejnych książek małżeństwa, przebierałam nogami ze zniecierpliwienia, ale jednocześnie czułam maleńką obawę, bo co jeśli najbardziej znany cykl to maksimum na jakie autorów było stać?
Tak długo nosiłam się z tym wszystkim, że w końcu nastał moment, kiedy w Polsce wydany został tom numer dwa cyklu Ukrytego dziedzictwa, a ja wciąż nie znałam treści tomu numer jeden. Był najwyższy czas to zmienić.
Nevada Baylor prowadzi rodzinną firmę detektywistyczną, którą usilnie próbuje ocalić przed splajtowaniem. Sytuacja finansowa nie jest za dobra, a w dodatku Agencja Detektywistyczna Baylorów z powodu dawnych wydarzeń podlega agencji Montgomerych. Przez pięć lat agencja należąca do Magnusa Augustine Montgomery'ego nie dała Baylorom żadnego zlecenia. Niestety chcąc przerzucić odpowiedzialność Montgomery przerzuca na Nevadę sprawę, która albo ocali jej tyłek, albo okaże się katastrofą, którą panna Baylor najpewniej przypłaci życiem. Wkrótce okazuje się, że ta sprawa interesuje również jednego z najniebezpieczniejszych (jeśli nie najniebezpieczniejszego!) Magnusa - Connora Rogana nie bez powodu nazywanego szalonym. Nevada bardzo szybko przekonuje się, że Szalony Rogan jest skrajnie niebezpieczny, ale po czasie odkrywa, że również bardzo użytecznym wspólnikiem. Wkrótce okazuje się, że ta sprawa naprawdę kompletnie odmieni życie Nevady, o ile dożyje jej końca.
Przeżyłam. A mogłam zginąć, gdybym zamiast barkiem grzmotnęła dzisiaj o ścianę głową. Zamiast rozpierać się w fotelu kilka metrów od domu, mogłam teraz leżeć martwa w kostnicy, a mama identyfikowałaby moje ciało.
wtorek, 7 czerwca 2022
Wielki finał ratowania świata czyli „Blask ostatecznego kresu" Jamesa Islingtona

Tytuł: Blask ostatecznego kresu
Cykl: Trylogia Licaniusa
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Faktem jest, że Trylogia Licaniusa szturmem podbiła serca polskich czytelników. Na portalu Lubimy czytać trzy tomy mają kolejno oceny 7.9/10, 8,1/10 oraz 8,3/10, co już samo w sobie dość dowodzi, że australijski debiutant doskonale wpisał się w czytelnicze zapotrzebowanie. Ciekawe jest także to, że książki Jamesa Islingtona to ogromne "cegły" - sam finał trylogii ma aż 991 stron, a wcześniejsze tomy również oscylowały wokół podobnej długości - a przecież podobno szerokie książki skutecznie czytelnika zniechęcają? ;) Tymczasem Trylogia Licaniusa z całą pewnością okazała się wydawniczym sukcesem (o dziwo nie trzeba było jej nawet dzielić, a grzbiet, przynajmniej mój, pozostał w stanie nienaruszonym...).
Cała trylogia to potężna, a wręcz monumentalna opowieść, która swoją dynamiką, mnogością wydarzeń i bohaterów drugoplanowych bez reszty wciąga. Historia opisana we wszystkich trzech książkach jest skomplikowana, wielowątkowa, wielowarstwowa i niechronologiczna. Jednocześnie widać, że autor dobrze przemyślał to co chciałby napisać - każdy element historii ma swój sens, a powiedzmy sobie szczerze - niechronologiczność tego nie ułatwiała. W Cieniu utraconego świata nasi główni bohaterowie są dosyć młodzi i dopiero odkrywają siebie, swoje umiejętności i możliwości. Czytelnik wraz z nimi dowiadywał się więcej o ich świecie i jego historii, o Barierze, Czcigodnych, Augurach, Sig'narich, sha'teth, nakazach, kan i esencji. Jest tego naprawdę dużo, bo uniwersum zbudowane przez pana Islingtona jest skomplikowane, a przygoda goni przygodę. Pierwszy tom cyklu to wciąż jeszcze fantastyka młodzieżowa, choć już od pierwszych stron nieco mroczniejsza niż to zwykle bywa. Echo przyszłych wypadków to już nieco inna opowieść - jest w niej więcej grozy, a przedstawione w niej moralne dylematy dają czytelnikowi materiał do rozmyślań. W tej części wyraźnie już widać, że dobro świata nie jest cenione tak wysoko jak własne interesy, wygoda i oczywiście polityka. Efekt jest taki, że bohaterowie muszą mierzyć się z zupełnie nowymi wyzwaniami, które zmuszają ich do szybkiego dorastania. Blask ostatecznego kresu ponownie okazuje się niepodobny do poprzednich tomów. To już po prostu fantastyka, w której wydarzenia są bardzo zawiłe i dynamiczne, historia powoli zbiega do zakończenia, tajemnice zostają ujawnione, a wydarzenia zepną się klamrą. I chociaż niejednokrotnie wydaje nam się, że wiemy jak to się zakończy, to mnogość zwrotów akcji niejednokrotnie zmusi nas do rewizji naszych pomysłów na finał.
Tym co z całą pewnością łączy wszystkie trzy tomy jest niesamowity rozmach z jakim zostały te książki napisane oraz sposób pisania, który powoduje, że od fabuły naprawdę trudno się oderwać. Jednocześnie są to książki wymagające nieco skupienia, co biorąc pod uwagę ich rozmiary, sprawia, że czyta się je nieco wolniej.
(..) - Zabiję ich, Ashalio, dlatego, że w przeciwnym wypadku skończy się nasz świat. Nigdy jednak nie wyobrażaj sobie nawet, że przestanę ich kochać.
wtorek, 15 marca 2022
Rozmach trudnych decyzji czyli „Echo przyszłych wypadków" Jamesa Inslingtona
Cykl: Trylogia Licaniusa
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Pierwszy tom trylogii Licaniusa okazał się wielkim zaskoczeniem dla wielu z nas - Cień utraconego świata stał się jednym z najciekawszych debiutów w kategorii fantastyki od wielu lat. Trudno wręcz uwierzyć, że to jest pierwsza książka Jamesa Islingtona, bo jej rozmach jest oszałamiający. Muszę jednak uczciwie przyznać - debiuty rządzą się swoimi prawami i brakowało mi przekonania, że drugi tom może być przynajmniej tak dobry jak pierwszy.
Jednak od pierwszych stron drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej niż pierwszy. Po wydarzeniach opisanych w pierwszym tomie dalsze wydarzenia wydawały się jasne i oczywiste, ale po raz kolejny na drodze do zmian stają polityka, własne interesy i zwykła krótkowzroczność. Każdy z bohaterów musi stawić czoła kolejnym wyzwaniom i wykaraskać się z następnych kłopotów w jakie się w pakowali. Walka trwa nieustannie, a niestety sukces wydaje się odległy. Wydaje się, że Davian, Asha, Caeden i Wirr nieustannie muszą walczyć i niestety również coś poświęcać. Jak daleko można się posunąć? Gdzie jest granica człowieczeństwa, kto ma prawo się poświęcić na ołtarzu przyszłości..?
- Większe dobro - mruknął Asar, kiwając powoli głową - bądź mniejsze zło. Wystarczy przekonać człowieka, by uwierzył w jedno z tych pojęć, a stanie się potworem skorym do najgorszych uczynków.
sobota, 12 czerwca 2021
Pełen tajemnic i ryzyka, układów i zaskoczeń „Cień utraconego świata" Jamesa Islingtona
Tytuł: Cień utraconego świata
Cykl: Trylogia Licaniusa
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Pierwsze co rzuca się w oczy to solidne rozmiary (880 stron!) pierwszej części trylogii Licaniusa, która jest przy okazji debiutem! Musicie przyznać, rozmach to ten australijski pisarz ma naprawdę spory. ;)
Historia opisana w Cieniu utraconego świata jest dosyć skomplikowana i wielowątkowa. Przygodę rozpoczynamy w Caladel, w szkole dla Obdarzonych. Wkrótce zbliża się Festiwal Kruków, a na nim Próby, podczas których Davian musi zademonstrować umiejętność posługiwania się Esencją. Niestety, pomimo trzech lat ciężkiej pracy i tysięcy prób chłopakowi nie udało się to ani razu. Davian jest przerażony, bo porażka podczas Prób jest równoznaczna z tym, że zostanie Cieniem, a to straszny los dla każdego Obdarzonego. Niespodziewane wydarzenia sprawiają, że Davian z przyjacielem są zmuszeni by wyruszyć w ryzykowną podróż na Północ. Tymczasem za ich plecami rozgrywa się horror, który staje się początkiem innej historii... Równolegle w innym miejscu dochodzi do rzezi, za którą odpowiedzialny ma być oszalały młody chłopak, w kolejnym ktoś kto od dawna powinien nie żyć czujnie obserwuje świat walcząc sam ze sobą. Gdzie indziej ścierają się najwyżsi rangą ludzie nieświadomi co się dzieje za ich plecami. Jest też takie miejsce, które budzi strach i szacunek - Bariera powstała podczas Wojny Wieczności, a teraz, po dwóch tysiącach lat, zaczyna opadać. Od kilku lat przez Barierę zaczynają przechodzić na drugą stronę paskudne potwory, hybrydy ludzi i zwierząt, z którymi naprawdę niewielu może skutecznie walczyć. Kłamstwa przeplatają się z większymi kłamstwami, tajemnice i układy można spotkać na każdym kroku, a zarówno bohaterom jak i całej Andarrze grozi wielkie niebezpieczeństwo. To jest mroczny cień utraconego świata.
- Wszyscy zmagamy się z pokusami, Tal'kamarze. Każdy musi stoczyć własną bitwę. - zawiesił głos. - Nie wolno ich unikać przyjacielu. Nie wolno się przed nimi kryć. W przeciwnym razie nigdy nie staniesz się kimś więcej, niż jesteś.
wtorek, 13 listopada 2018
„Magia kąsa" i „Magia parzy" Ilona Andrews
sobota, 23 lipca 2016
„Wiedźma.com.pl" Ewa Białołęcka
Wydawnictwo: Fabryka Słów









