Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2026

Co robić kiedy Ty patrzysz na Bezmiar, a Bezmiar odpowiada spojrzeniem czyli „Szmaragdowy ogień" Ilony Andrews



Tytuł: Szmaragdowy ogień

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Ukryte dziedzictwo
                                                                    Tom: 5
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2026
Liczba stron: 499
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10 

Jak co roku, Fabryka Słów oddaje w nasze ręce jeden tom cyklu Ukryte dziedzictwo, i jak co roku ja po niego sięgam. Z tym, że od czasu kiedy główną bohaterką została młodsza siostra Nevady - Catalina, moje oczekiwania są coraz niższe. Nevada i Rogan mieli w sobie iskrę, której w Catalinie, a tym bardziej w Catalinie w związku z Alessandrem, po prostu nijak nie jestem w stanie poczuć. Być może powód jest prozaiczny i po prostu jestem już zbyt stara i zgorzkniała, ale równocześnie trudno mi uwierzyć, że Kate i Curran (z cyklu Kate Daniels) oraz Nevada i Rogan jakoś potrafili mnie porwać, a moje przywary nagle się ujawniły akurat przy młodszej z rodu Baylorów.

Szafirowy płomień wraz z Diamentową iskrą wprowadziły nas do świata Cataliny i jej pierwszych przygód jako głowy rodu. Szmaragdowy ogień przypomina, że oprócz stania na czele rodu, trzeba utrzymać również agencję detektywistyczną Baylorów, nie mówiąc o innym zobowiązaniu, o którym Catalina nie może rozmawiać. Więc jak zwykle w życiu Baylorów nie ma czasu na nudę - śmierć jednego z magnusów usiłujących odzyskać skażone magią ziemie wywołuje nieoczekiwane skutki, a śledztwo staje się ogromnym i skrajnie niebezpiecznym wyzwaniem jeszcze przed jego rozpoczęciem. Szybko się okazuje, że to dochodzenie ma także osobisty wątek, powiązany nie tylko z mężczyzną, który złamał jej serce, ale także niezwykle groźnym zabójcą, co w zasadzie mogłoby odnosić się do jednej i tej samej osoby, ale nie tym razem. W efekcie, w niebezpieczeństwie są jej bliscy, jej życie i jej serce...

- Twoje kruche ego dałoby radę przetrwać apokalipsę - prychnęłam

sobota, 18 kwietnia 2026

Czas na ewolucję czyli „Magia zmienia" Ilony Andrews


Tytuł: Magia zmienia

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 8
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2019
Liczba stron: 456
Tłumacz: Kaja Makowska
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10



Cykl Kate Daniels małżeństwa Ilony i Andrew Gordonów, którzy ukrywają się pod pseudonimem literackim Ilona Andrews, jest jednym z moich ulubionych. Zresztą urban fantasy jako takie niemal zawsze doskonale trafia w mój gust czytelniczy, jednak to co oferuje ten cykl, to dla mnie 100% szansy na udaną lekturę. Wiem też, że kiedy zaczynam książkę o Kate Daniels to z całą pewnością nie będę wstanie się od niej oderwać. Według mnie ten cykl to absolutny majstersztyk równowagi pomiędzy lekkością pióra, brutalnością, romansem, a fantastyką.

Nie inaczej było tym razem, choć nie mogę pozbyć się wrażenia, że celem tej książki było tak naprawdę wprowadzenie nas do następnych tomów. Nie mam wątpliwości, że zapowiada się to fantastycznie, ale dla mnie ta konkretna część była trochę zbyt chaotyczna. Z jednej strony otrzymaliśmy mnóstwo przemyśleń o bohaterach, o życiu, rodzinie, ewidentnie było to preludium do dalszych zmian w życiu osobistym głównej bohaterki i jej przyjaciół. Z drugiej strony główne wydarzenia tego, tomu kiedy już się pojawiały, były tak dynamiczne, że łatwo można było się w nich pogubić. Zabrakło mi w tej części wyważenia tempa akcji i choć wiem, że każde słowo w tej książce jest przemyślane, to tym razem trochę się prześlizgnęłam przez historię.

wtorek, 6 maja 2025

Nowe problemy, stare problemy czyli „Szafirowy płomień" Ilony Andrews


Tytuł: Szafirowy płomień (oraz opowiadanie 
Diamentowa iskra)


Autor: Ilona Andrews


Cykl: Ukryte dziedzictwo
Tom: 4
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2025
Liczba stron: 660
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 7/10

Z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejny tom cyklu Ukryte dziedzictwo, w który szaleńczo się wciągnęłam. Od czasu gdy poznałam Kate Daniels wszystkie książki duetu Ilony i Andrew Gordonów czytam bez wahania. Dlatego gdy tylko pojawił się pierwszy tom przygód Nevady Baylor, jej dwóch młodszych sióstr i dwóch kuzynów oraz opiekujących się tą gromadką mamy i babci, natychmiast go pochłonęłam. Po pierwszym były dwa kolejne, ale w czwartym czyli Szafirowym płomieniu (podobnie jak w opowiadaniu Diamentowa iskra, które również znajduje się w tym tomie) zostaje zmieniona główna bohaterka. Po trzech tomach, w których królowała Nevada czyli najstarsza z sióstr Baylor, teraz narrację miała przejąć kolejna z sióstr czyli Catalina. Przyznaję, że pomysł mnie nie zachwycił, bo niestety najczęściej tego typu zmiany nie trafiają w mój gust, ale postanowiłam, że będę miała otwarty umysł, bo jednak dotychczas większość rozwiązań fabularnych małżeństwa Gordonów miała sens. To wszystko sprawiało, że na czwarty tom cyklu czekałam jednocześnie z ogromną niecierpliwością, ale i odrobiną niepewności.

Kiedy Nevada odchodzi, aby zająć się tworzeniem rodziny z ukochanym, jej miejsce musi przejąć Catalina. Okres ochronny nieuchronnie zbliża się ku końcowi, młodsza panna Baylor nie ma chęci na rodowe zobowiązania, ale kaskada wydarzeń sprawiła, że kolejne zlecenie rodzinnej agencji detektywistycznej Baylorów wymyka się spod kontroli wymagając szybkich i zdecydowanych decyzji. Catalina nie czuje się dobrze w nowej roli, ale rodzina i nieoczekiwane wsparcie pomagają jej sprostać wyzwaniu... Do czasu. Bo zlecenie, którego się podjęła może wywołać wojnę Rodów, a w takich wojnach śmierć drepcze po piętach.  

Wątpliwości sprawią, że wrogowie zyskają szansę, żeby cię dorwać. Ty giniesz, oni wygrywają. Nie wypieraj tego, że się wahałeś. Oswój się z tym, pamiętaj, co jest twoim celem, i nie wikłaj się w walkę, dopóki nie będzie to bezwzględnie konieczne. Najważniejsze, żebyś przetrwał.

wtorek, 28 stycznia 2025

Końce i początki czyli „Magia niszczy" Ilony Andrews


Tytuł: Magia niszczy

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 7
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2019
Liczba stron: 460
Tłumacz: Kaja Makowska
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 9/10



Cykl o Kate Daniels należy do moich ulubionych z gatunku urban fantasy, bo ma po prostu wszystko czego można oczekiwać od dobrej fantastyki, a nawet więcej. Magia niszczy to siódmy tom tego cyklu i jest to część, która ponad wszelką wątpliwość coś kończy, ale jednocześnie coś nowego w fabule zaczyna. Od razu uspokajam - to nieostatni tom przygód Kate, na tylnej części okładki znajduje się już nawet zapowiedź kolejnej części czyli Magia zmienia.

Podwalinę tego cyklu stanowi przede wszystkim doskonała fabuła – zaskakująca, a jednocześnie spójna, czerpiąca garściami z innych różnorakich fantastycznych opowieści przy zachowaniu świetnych nowoczesnych ram fantastyki w stylu miejskim. W tym tomie przed główną bohaterką stoi wyzwanie rozwiązania zagadki kryminalnej i zidentyfikowania mordercy w niecałe dwadzieścia cztery godziny. Porażka skutkuje wojną, wygrana odsuwa ją w czasie, choć nawet tego Kate nie może być pewna. Jednak główna bohaterka nie może i nie chce ryzykować, a skoro tak to będzie musiała się naprawdę nieźle nagimanstykować, aby błyskawicznie rozwiązać ten konflikt i ocalić Atlantę, zmiennokształtnych, wiedźmy, ludzi i wszystkich innych okolicznych mieszkańców przed magią Lorda Rolada – Króla, Wznosiciela Wież i jednocześnie osoby, przed którą Kate ukrywała się przez ostatnie 20 lat.

- Wiesz, co większość ludzi dostaje od babci? Serwis do herbaty. 
Albo kołderkę. - uśmiecha się Curran. - Gdyby twoja rodzina posiadała kołderkę, 
byłaby zrobiona ze skóry chimery i wypchana piórami martwych aniołów.

wtorek, 18 czerwca 2024

Przewrotna magia czyli „Magia zabija" i „Magia wskrzesza" Ilony Andrews

















Tytuł: Magia zabija, Magia wskrzesza
 

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 5, 6
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2018
Liczba stron: 430, 432
Tłumacz: Marek Najter, Kaja Makowska
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 7/10 (V - 6/10, VI - 8/10)

Ponieważ nie służy mi przerwa od urban fantasy, to w końcu przyszedł czas na lekturę dwóch kolejnych części cyklu o Kate Daniels. Gorsze samopoczucie sprawiło, że odstawiłam inne lektury na bok i dałam się porwać do postprzesunięciowej Atlanty pełnej magii, zmiennokształtnych i Panów Umarłych. 

Magia uderza, a wszczególności Magia krwawi dosyć mocno przeczołgały bohaterów i wymusiły wiele zmian w ich życiu. W Magia zabija postacie muszą stawić czoła temu co się wydarzyło i spróbować pewne rzeczy poukładać na nowo. Dla Kate nowy rozdział w życiu to z jednej strony nowe możliwości, ale z drugiej stare skłonności i umiejętności. Postawiona pod ścianą przyjmuje zlecenie, które od samego początku niespecjalnie jej się podoba. Wraz z przyjaciółmi rozpoczyna metodyczne dochodzenie, które prowadzi ją do dawno zapomnianych miejsc i niechcący odkrywa przed nią sekrety zupełnie niezwiązane ze sprawą. Nieoczekiwanie sprawy błyskawicznie eskalują - sprawy zawodowe z impetem zderzają się z życiem prywatnym i nagle okazuje się, że nie dość, że ktoś chce wyeliminować magię, to śmierć postanowiła upomnieć się o kogoś bliskiego Kate. Magia wskrzesza zabiera nas w nieoczekiwaną podróż do Europy, w którą część Gromady wyrusza na specjalne zaproszenie. Ich celem jest ochrona pewnej ciężarnej zmiennokształtnej, a przy okazji zdobycie bezcennego panaceum. Niestety na miejscu wszystko się komplikuje - Kate spotyka jedną z bardzo niewielu osób, których miała nadzieję już nigdy w życiu nie spotkać, ochraniana okazuje się niewdzięcznym obiektem ochrony, a osoby, które powinny być jej bliskie to banda okrutnych ludzi, dla których ciężarna jest wyłącznie niewdzięcznym problemem. W dodatku wokół ukochanego Kate zaczyna się kręcić piękna i młoda zmiennokształtna księżniczka, bez dramatycznej przeszłości i niezbyt obiecującej przyszłości. To wpływa na Kate mocniej niż chciałaby przyznać, a wyjazd do Europy okazuje się jazdą bez trzymanki. Niestety nie każdy z niego powróci, a rany niektórych już nigdy się nie zagoją...

(..) Widzisz, rozgniewanym ludziom nie chodzi o sprawiedliwość.
Szukają oni jedynie wymówki, by dać upust własnemu gniewowi.

sobota, 24 lutego 2024

Kiedy ukrywanie swojej tożsamości staje się wyzwaniem czyli „Magia uderza" oraz „Magia krwawi" Ilony Andrews



Tytuł: Magia uderza, Magia krwawi
 

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 3, 4
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2018
Liczba stron: 427, 436
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 8/10


Jak chorować to z urban fantasy, a że tym razem czułam się naprawdę kiepsko to powróciłam do czegoś dobrze sobie znanego. W ten sposób w weekend ponownie połknęłam trzeci i czwarty tom cyklu kate Daniels, który został napisany przez małżeństwo Ilony i Andrew Gordonów. Skoro już to zrobiłam, to postanowiłam nadrobić zaległości i co nieco o tej przygodzie napisać. Od razu dodam, że jestem wielbicielką książek małżeństwa Gordonów i chociaż zdaję sobie sprawę, że nie wszystko jest w nich idealne, to całkowicie subiektywnie i osobiście uwielbiam się przy nich relaksować.

Magia kąsa i Magia parzy były dwutomowym preludium cyklu o Kate Daniels, które nie tylko zabrało nas w fascynujące przygody, ale przede wszystkim miało za zadanie wprowadzić nas do świata, w którym magia i technika walczą o dominację. Kolejne tomy mają w sobie zdecydowanie mniej wprowadzenia, a znacznie więcej przygód. W trzecim tomie czyli Magia uderza nieznany sprawca lub sprawcy okaleczają przyjaciela Kate, a ta pomimo składanych sobie obietnic o pozostawaniu z dala od światła reflektorów, ląduje w samym ich centrum na niebezpiecznej, a w niektórych kręgach wręcz zakazanej, arenie. Kolejny raz okazuje się, że kiedy wmiesza się w coś niebezpiecznego, to nie potrafi odpuścić, zwłaszcza gdy w grę wchodzą najbliżsi. Niestety szybko staje się jasne, że to co pozornie miało być zwykłym aktem zemsty, staje się walką o przetrwanie, a co najgorsze na widowni areny znajduje się ktoś kto jeśli odkryje najskrytszą tajemnicę panny Daniels, to zrobi z niej najgorszy możliwy użytek. W Magia krwawi, Kate już wie, że napytała sobie nieco biedy, ale udało jej się zażegnać przynajmniej część niebezpieczeństw (a część po prostu odłożyć na później), jednak wtedy do Atlanty zawita siedem plag prowadzonych przez pewnego boga. Wkrótce okazuje się, że starożytni, mogą być dla Kate znacznie bardziej niebezpieczni niż się spodziewała, bo łączą ich z nią pewne koneksje. W rezultacie waleczna panna Daniels musi stawić czoła nie tylko zdziczałym plagom plądrującym miasto, ale także temu kim jest i co ją czeka. Pozostaje tylko pytanie co będzie musiała poświęcić by wygrać.

Niestety, bez względu na to, jak usilnie człowiek stara się coś ukryć, jego sekret w końcu wychodzi na jaw i nagle można ocknąć się na słupie telefonicznym, nie wiedząc, dlaczego i jak się tam znalazło, zaś sąsiedzi tymczasem udają, że nie słyszeli żadnych straszliwych wrzasków.

wtorek, 22 sierpnia 2023

Coś się kończy, ale i coś się zaczyna czyli „Pożoga" Ilony Andrews


Tytuł: Pożoga


Autor: Ilona Andrews


Cykl: Ukryte dziedzictwo
Tom: 3
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2023
Liczba stron: 512
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 8/10

Myślę, że każdy kto czyta ma tak, że kiedy książka należąca do wielotomowego cyklu trafia w jego gust, to oczekiwanie na kolejny tom dłuży się niemiłosiernie. Ja osobiście najmocniej odczuwam to przy mojej ukochanej fantastyce, a zwłaszcza przy urban fantasy. W przypadku tzw. wyższej fantastyki dłużej czuję nasycenie tematem, częściej obracam w głowie to co się wydarzyło i zwykle ten rok-dwa, które czekam na kolejny tom mija mi bez żalu, bo mam wręcz poczucie, że lepiej żeby autor się nadmiernie nie spieszył a dał nam godną kontynuację. Oczywiście wyjątkiem jest George R. R. Martin, który przekroczył już absolutnie wszystkie progi mojej tolerancji i chociaż uważam go za prawdopodobnie najlepszego obecnie żyjącego pisarza wysokiej fantastyki, to niedokończone opus magnum jest ostatecznie bardziej niedokończone niż opus magnum. 

Inaczej jest jednak kiedy chodzi o fantastykę dla młodzieży lub urban fantasy - tam jestem niecierpliwa jak dziecko i mam kilka cykli, do których dosłownie tęsknię. Tak jest z cyklem Innych Anne Bishop, tak jest z Lockwood and CO Jonathana Strouda i dokładnie tak jest z książkami Ilony Andrews. Byłam bardzo ciekawa czy po niezwykle udanej lekturze cyklu o Kate Daniels, nazywanym zresztą najlepszym pióra małżeństwa Ilony i Andrew Gordonów, inne ich książki przypadną mi do gustu. Ostrożnie sięgnęłam po Płoń dla mnie - pierwszy tom cyklu Ukrytego dziedzictwa i... Przepadłam. Całe szczęście, że z jego lekturą poczekałam na wydanie drugiej części, bo chyba to ja zapłonęłabym z niecierpliwości. :D Biały żar dosłownie połknęłam - znałam już bohaterów, akcja się zagęściła... W efekcie, w oczekiwaniu na kilkukrotnie przesuwaną przez wydawnictwo premierę Pożogi już dosłownie przestępowałam z nogi na nogę. W końcu kiedy nadszedł dzień premiery jak wicher wpadłam na Legimi, zgrałam i cyk - wieczorem już siedziałam zaczytana.

Pożoga nie zwalnia tempa ani na chwilę. Chmury, które zbierały wokół Nevady niebezpiecznie się zagęszczają. Jeszcze nie osiadł kurz po poprzedniej sprawie, a już pojawia się kolejna i to w dodatku związana z byłą narzeczoną Szalonego Rogana. Jakby tego było mało, niewyjaśniona historia spisku nie daje o sobie zapomnieć. Wisienką na torcie jest przebiegła i niebezpieczna Viktoria Tremaine, która nie traci zainteresowania rodziną Baylorów. Nevadę i jej bliskich czeka sporo wyzwań, a większość z nich jest śmiertelnie niebezpieczna. Jednak najtrudniejsza jest decyzja co dalej, bo niektórych rzeczy nie da się zamieść pod dywan.

- Człowiek-grzyb - podsumował Rogan. 
- Nie bądź złośliwy. Korzystał z jednego portalu społecznościowego. 
- O? 
- Z Pinterest. 
- Proszę powiedz, że miał tam porno. 
- Przeglądał i gromadził zdjęcia grzybów.

wtorek, 14 lutego 2023

Dziedzictwo, które parzy czyli „Biały żar" Ilony Andrews

 
 
Tytuł: Biały żar


Autor: Ilona Andrews


Cykl: Ukryte dziedzictwo
Tom: 2
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2022
Liczba stron: 509
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 9/10
 
 
Nie ma co się oszukiwać - od razu wiedziałam, że jak zacznę nowy cykl Ilony Andrews to przepadnę i dokładnie tak się stało. Odłożyłam Płoń dla mnie, rzuciłam się na Biały żar. Chociaż przyznaję, że świadomość, że na Pożogę czyli trzeci tom Ukrytego dziedzictwa przyjdzie mi jeszcze chwilę poczekać sprawił, że zrobiłam to z drobnym niepokojem... Pragnienie było jednak zbyt duże i tej pokusie nie byłam w stanie się oprzeć.

Pierwszy tom cyklu to było zaledwie preludium. Nevada i Szalony Rogan już wiedzą, że choć to Adam Pierce demolował Houston zabijając mnóstwo ludzi, to kto inny nim kierował. Ku swojej frustracji nadal nie wiedzą ani kim jest ta osoba, ani nawet jak do niej dotrzeć co oznacza, że muszą czekać na jej kolejny ruch. Kiedy po ciężkim dniu, pod drzwiami domu Baylorów staje Cornelius Harrison z dramatyczną prośbą, Nevada przeczuwa, że to zlecenie nie przysporzy jej wielbicieli, ale nie ma pojęcia jak brutalnie wpłynie to na jej życie. Aby pomóc klientowi, a wkrótce i sobie, pomimo pewnych animozji ponownie łączy siły z Plagą Meksyku licząc, że wyjdą z tej karuzeli wydarzeń obronną ręką. Tyle, że młoda prawdołowczyni szybko staje się celem wielu drapieżców i nie przed wszystkim będą w stanie uchronić ją rodzina i współpraca z Szalonym Roganem...

- Jedźmy do mnie - zwrócił się do mnie Rogan. - Mam informacje, które ci się przydadzą.
Wstąp w moje progi mej pieczary, rzekł smok. Mam złote klejnociki, spodobają ci się. U mnie będzie ci ciepło, dobrze, a jeśli uznam, że mi się to opłaci, przykuję cię do podłogi, a twojego klienta zabiję, miotnąwszy w niego paroma dzielnicami.
- Dziękuję, postoję. Ale z miłą chęcią porozmawiam z tobą na ten temat w pełnym świetle dnia, w bardzo publicznym miejscu. Dać ci moją wizytówkę?

sobota, 29 października 2022

Byle się nie sparzyć czyli „Płoń dla mnie" Ilony Andrews


Tytuł: Płoń dla mnie

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Ukryte dziedzictwo
Tom: 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2022
Liczba stron: 480
Tłumacz: Dominika Schimscheiner
Kategoria: Urban fantasy, Fantastyka
Ocena: 9/10

 

Zakończenie historii Kate Daniels było dla mnie trudne do zaakceptowania. Ubóstwiam urban fantasy, a to napisane przez duet Ilona Andrews było świetne - prawdziwy roller coaster wydarzeń, emocji, niesamowitych historii i obłędnego humoru. Gdy więc Fabryka Słów zdecydowała się na tłumaczenie kolejnych książek małżeństwa, przebierałam nogami ze zniecierpliwienia, ale jednocześnie czułam maleńką obawę, bo co jeśli najbardziej znany cykl to maksimum na jakie autorów było stać? 

Tak długo nosiłam się z tym wszystkim, że w końcu nastał moment, kiedy w Polsce wydany został tom numer dwa cyklu Ukrytego dziedzictwa, a ja wciąż nie znałam treści tomu numer jeden. Był najwyższy czas to zmienić.

Nevada Baylor prowadzi rodzinną firmę detektywistyczną, którą usilnie próbuje ocalić przed splajtowaniem. Sytuacja finansowa nie jest za dobra, a w dodatku Agencja Detektywistyczna Baylorów z powodu dawnych wydarzeń podlega agencji Montgomerych. Przez pięć lat agencja należąca do Magnusa Augustine Montgomery'ego nie dała Baylorom żadnego zlecenia. Niestety chcąc przerzucić odpowiedzialność Montgomery przerzuca na Nevadę sprawę, która albo ocali jej tyłek, albo okaże się katastrofą, którą panna Baylor najpewniej przypłaci życiem. Wkrótce okazuje się, że ta sprawa interesuje również jednego z najniebezpieczniejszych (jeśli nie najniebezpieczniejszego!) Magnusa - Connora Rogana nie bez powodu nazywanego szalonym. Nevada bardzo szybko przekonuje się, że Szalony Rogan jest skrajnie niebezpieczny, ale po czasie odkrywa, że również bardzo użytecznym wspólnikiem. Wkrótce okazuje się, że ta sprawa naprawdę kompletnie odmieni życie Nevady, o ile dożyje jej końca.

Przeżyłam. A mogłam zginąć, gdybym zamiast barkiem grzmotnęła dzisiaj o ścianę głową. Zamiast rozpierać się w fotelu kilka metrów od domu, mogłam teraz leżeć martwa w kostnicy, a mama identyfikowałaby moje ciało.

wtorek, 7 czerwca 2022

Wielki finał ratowania świata czyli „Blask ostatecznego kresu" Jamesa Islingtona

 
   Tytuł: Blask ostatecznego kresu

    Autor: James Islington

    Cykl: Trylogia Licaniusa
    Tom: 3
    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Data wydania: 2022
    Liczba stron: 991
    Tłumacz: Grzegorz Komerski
    Kategoria: Fantastyka, fantasy
    Ocena: 9/10

 

 

Faktem jest, że Trylogia Licaniusa szturmem podbiła serca polskich czytelników. Na portalu Lubimy czytać trzy tomy mają kolejno oceny 7.9/10, 8,1/10 oraz 8,3/10, co już samo w sobie dość dowodzi, że australijski debiutant doskonale wpisał się w czytelnicze zapotrzebowanie. Ciekawe jest także to, że książki Jamesa Islingtona to ogromne "cegły" - sam finał trylogii ma aż 991 stron, a wcześniejsze tomy również oscylowały wokół podobnej długości - a przecież podobno szerokie książki skutecznie czytelnika zniechęcają? ;) Tymczasem Trylogia Licaniusa z całą pewnością okazała się wydawniczym sukcesem (o dziwo nie trzeba było jej nawet dzielić, a grzbiet, przynajmniej mój, pozostał w stanie nienaruszonym...).

Cała trylogia to potężna, a wręcz monumentalna opowieść, która swoją dynamiką, mnogością wydarzeń i bohaterów drugoplanowych bez reszty wciąga. Historia opisana we wszystkich trzech książkach jest skomplikowana, wielowątkowa, wielowarstwowa i niechronologiczna. Jednocześnie widać, że autor dobrze przemyślał to co chciałby napisać - każdy element historii ma swój sens, a powiedzmy sobie szczerze - niechronologiczność tego nie ułatwiała. W Cieniu utraconego świata nasi główni bohaterowie są dosyć młodzi i dopiero odkrywają siebie, swoje umiejętności i możliwości. Czytelnik wraz z nimi dowiadywał się więcej o ich świecie i jego historii, o Barierze, Czcigodnych, Augurach, Sig'narich, sha'teth, nakazach, kan i esencji. Jest tego naprawdę dużo, bo uniwersum zbudowane przez pana Islingtona jest skomplikowane, a przygoda goni przygodę. Pierwszy tom cyklu to wciąż jeszcze fantastyka młodzieżowa, choć już od pierwszych stron nieco mroczniejsza niż to zwykle bywa. Echo przyszłych wypadków to już nieco inna opowieść - jest w niej więcej grozy, a przedstawione w niej moralne dylematy dają czytelnikowi materiał do rozmyślań. W tej części wyraźnie już widać, że dobro świata nie jest cenione tak wysoko jak własne interesy, wygoda i oczywiście polityka. Efekt jest taki, że bohaterowie muszą mierzyć się z zupełnie nowymi wyzwaniami, które zmuszają ich do szybkiego dorastania. Blask ostatecznego kresu ponownie okazuje się niepodobny do poprzednich tomów. To już po prostu fantastyka, w której wydarzenia są bardzo zawiłe i dynamiczne, historia powoli zbiega do zakończenia, tajemnice zostają ujawnione, a wydarzenia zepną się klamrą. I chociaż niejednokrotnie wydaje nam się, że wiemy jak to się zakończy, to mnogość zwrotów akcji niejednokrotnie zmusi nas do rewizji naszych pomysłów na finał.  

Tym co z całą pewnością łączy wszystkie trzy tomy jest niesamowity rozmach z jakim zostały te książki napisane oraz sposób pisania, który powoduje, że od fabuły naprawdę trudno się oderwać. Jednocześnie są to książki wymagające nieco skupienia, co biorąc pod uwagę ich rozmiary, sprawia, że czyta się je nieco wolniej.

(..) - Zabiję ich, Ashalio, dlatego, że w przeciwnym wypadku skończy się nasz świat. Nigdy jednak nie wyobrażaj sobie nawet, że przestanę ich kochać.

wtorek, 15 marca 2022

Rozmach trudnych decyzji czyli „Echo przyszłych wypadków" Jamesa Inslingtona


 
    Tytuł: Echo przyszłych wypadków

    Autor: James Islington

    Cykl: Trylogia Licaniusa
    Tom: 2
    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Data wydania: 2021
    Liczba stron: 856
    Tłumacz: Grzegorz Komerski
    Kategoria: Fantastyka, fantasy
    Ocena: 9/10

 

Pierwszy tom trylogii Licaniusa okazał się wielkim zaskoczeniem dla wielu z nas - Cień utraconego świata stał się jednym z najciekawszych debiutów w kategorii fantastyki od wielu lat. Trudno wręcz uwierzyć, że to jest pierwsza książka Jamesa Islingtona, bo jej rozmach jest oszałamiający. Muszę jednak uczciwie przyznać - debiuty rządzą się swoimi prawami i brakowało mi przekonania, że drugi tom może być przynajmniej tak dobry jak pierwszy. 

Jednak od pierwszych stron drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej niż pierwszy. Po wydarzeniach opisanych w pierwszym tomie dalsze wydarzenia wydawały się jasne i oczywiste, ale po raz kolejny na drodze do zmian stają polityka, własne interesy i zwykła krótkowzroczność. Każdy z bohaterów musi stawić czoła kolejnym wyzwaniom i wykaraskać się z następnych kłopotów w jakie się w pakowali. Walka trwa nieustannie, a niestety sukces wydaje się odległy. Wydaje się, że Davian, Asha, Caeden i Wirr nieustannie muszą walczyć i niestety również coś poświęcać. Jak daleko można się posunąć? Gdzie jest granica człowieczeństwa, kto ma prawo się poświęcić na ołtarzu przyszłości..? 

- Dążenie do odkupienia jest matką czystych intencji - odparł Caeden po chwili namysłu. - Podobnie jak pragnienie naprawienia tego wszystkiego, za co nienawidzimy samych siebie. Dotyczy to zwłaszcza ludzi, którym mówi się, że działają w imię większego dobra.
- Większe dobro - mruknął Asar, kiwając powoli głową - bądź mniejsze zło. Wystarczy przekonać człowieka, by uwierzył w jedno z tych pojęć, a stanie się potworem skorym do najgorszych uczynków.

sobota, 12 czerwca 2021

Pełen tajemnic i ryzyka, układów i zaskoczeń „Cień utraconego świata" Jamesa Islingtona


Tytuł: Cień utraconego świata

Autor: James Islington

Cykl: Trylogia Licaniusa
Tom: 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2021
Liczba stron: 880
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 9/10

 




Nie będę oszukiwać - po Cień utraconego świata Jamesa Islingtona sięgnęłam w trybie przyspieszonym po niesamowitej liczbie bardzo pozytywnych opinii. Przeczytałam jedną (!) negatywną recenzję i mam wrażenie, że wynikała głównie z tego, że czytelniczka miała po prostu inne oczekiwania co do fabuły. To już samo w sobie robi na mnie wrażenie, bo fantastyka rzadko zbiera tak jednomyślne opinie.

Pierwsze co rzuca się w oczy to solidne rozmiary (880 stron!) pierwszej części trylogii Licaniusa, która jest przy okazji debiutem! Musicie przyznać, rozmach to ten australijski pisarz ma naprawdę spory. ;)

Historia opisana w Cieniu utraconego świata jest dosyć skomplikowana i wielowątkowa. Przygodę rozpoczynamy w Caladel, w szkole dla Obdarzonych. Wkrótce zbliża się Festiwal Kruków, a na nim Próby, podczas których Davian musi zademonstrować umiejętność posługiwania się Esencją. Niestety, pomimo trzech lat ciężkiej pracy i tysięcy prób chłopakowi nie udało się to ani razu. Davian jest przerażony, bo porażka podczas Prób jest równoznaczna z tym, że zostanie Cieniem, a to straszny los dla każdego Obdarzonego. Niespodziewane wydarzenia sprawiają, że Davian z przyjacielem są zmuszeni by wyruszyć w ryzykowną podróż na Północ. Tymczasem za ich plecami rozgrywa się horror, który staje się początkiem innej historii... Równolegle w innym miejscu dochodzi do rzezi, za którą odpowiedzialny ma być oszalały młody chłopak, w kolejnym ktoś kto od dawna powinien nie żyć czujnie obserwuje świat walcząc sam ze sobą. Gdzie indziej ścierają się najwyżsi rangą ludzie nieświadomi co się dzieje za ich plecami. Jest też takie miejsce, które budzi strach i szacunek - Bariera powstała podczas Wojny Wieczności, a teraz, po dwóch tysiącach lat, zaczyna opadać. Od kilku lat przez Barierę zaczynają przechodzić na drugą stronę paskudne potwory, hybrydy ludzi i zwierząt, z którymi naprawdę niewielu może skutecznie walczyć. Kłamstwa przeplatają się z większymi kłamstwami, tajemnice i układy można spotkać na każdym kroku, a zarówno bohaterom jak i całej Andarrze grozi wielkie niebezpieczeństwo. To jest mroczny cień utraconego świata.

- Wszyscy zmagamy się z pokusami, Tal'kamarze. Każdy musi stoczyć własną bitwę. - zawiesił głos. - Nie wolno ich unikać przyjacielu. Nie wolno się przed nimi kryć. W przeciwnym razie nigdy nie staniesz się kimś więcej, niż jesteś. 

wtorek, 13 listopada 2018

„Magia kąsa" i „Magia parzy" Ilona Andrews


















Tytuł: Magia kąsa, Magia parzy
 

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 1, 2
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2017
Liczba stron: 438, 438
Tłumacz: Anna Czapla, Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 8/10



Kate Daniels weszła do mojego życia kopniakiem, w ramach przerwy od Czarnobylskiej modlitwy, która choć jest świetną książką to jednak ciężką. Pomyślałam, że Magia kąsa będzie przyjemną odskocznią. Umościłam się z herbatką w łóżku i... 420 stron później zamknęłam książkę. Po czym wstałam, wzięłam z półki Magia parzy i czytałam aż dopóki nie zobaczyłam tylnej części okładki. Myślę, że to najlepsza recenzja jaką lektura może dostać. :D Po prostu nie da się od niej oderwać!

Atlanta to miasto pustoszone przez fale magii. Podczas przypływów magii dzieją się tu niesamowite magiczne rzeczy, a podczas odpływów powracają do działania zdobycze techniki. W tym dziwacznym świecie mieszka Kate Daniels, młoda najemniczka pełna dzikości i pasji, nieokrzesana, zadziorna i czasami szorstka, ale "z sercem po właściwej stronie". Kate ma ten urok, że wydarzenia lgną do niej jak pszczoły do miodu. Gdy więc traci bliską jej sercu osobę wie, że idąc z zabójcą na wojnę, prawdopodobnie wplącze się w mnóstwo kłopotów. Całkowicie tego świadoma decyduje się na ten szalony krok, a kalejdoskop wydarzeń będzie ją prowadził z dala od nudy.

A dokładnie które fakty z mojej biografii pozwoliły ci wpaść na pomysł, 
że jestem miłą osobą?

sobota, 23 lipca 2016

„Wiedźma.com.pl" Ewa Białołęcka




Tytuł: Wiedźma.com.pl

Autor: Ewa Białołęcka

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2008
Liczba stron: 360
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 9/10









Wiedźma.com.pl wyszła z pod pióra naprawdę zdrowo szalonej autorki, której styl bardzo przypadł mi do gustu. W dowcipie jest nieco podobna do Joanny Chmielewskiej dlatego nic dziwnego, że gdy czytałam mój śmiech słyszeli, jak sądzę, wszyscy sąsiedzi. Pani Białołęcka ma niesamowitą lekkość pisania i ostre poczucie humoru. Ostre, ale w dobrym stylu, co się bardzo chwali, bo w książce pojawiają się wydarzenia, z których żarty muszą być stonowane.

Wszystkie tajemnice będziemy rozwiewać z Reszką, młodą kobietą pomieszkującą wraz z synem Jeremim kątem u rodziców. Niespodziewanie Reszka będąca „anonimową” netoholiczką otrzymuje spadek po nieznanej nikomu ciotce i wyrusza na podbój wielkiego świata, a raczej malutkiej wsi na krańcu świata. Oczywiście nie obejdzie się bez szalonych przygód, duchów, Niemców i potworów spaghetti więc przygotujcie się na kilka godzin dobrej zabawy.

– Tato, ja mam problem.
Odłożył krzyżówkę.
– Nareszcie konkrety. Nie więcej niż pięć dych, córko. I tylko na dwa tygodnie.
– Tatuś, jesteś cudowny, ale na razie mam kasę, zapłacili mi za seks na karuzeli. Upiór Katarzyny wstał z grobu.
– Fizycznie?
– Sądząc po głosie szanownego pana Kobielaka, fizycznie. Może nawet zieje ogniem.