Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erika Johansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erika Johansen. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lipca 2021

Cytat tygodnia

Moim zdaniem w tym właśnie leży istota zła tego świata, Wasza Wysokość:
w ludziach, którzy sądzą, że mają prawo robić, co zechcą, i sięgać po wszystko, co leży w ich zasięgu.

  - Losy Tearlingu, Erika Johansen -

wtorek, 16 maja 2017

„Królowa Tearlingu” Erika Johansen

 
Tytuł: Królowa Tearlingu

Autor: Erika Johansen
 
Cykl: Królowa Tearlingu 
Tom: 1
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 2015
Liczba stron: 486
Tłumacz: Izabella Mazurek
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 8/10




Na Królową Tearlingu czaiłam się baaaardzo długi czas, intensywnie poszukiwałam jej w bibliotekach i na obniżkach. Wszystko to jednak zawodziło, rabaty były niewielkie, zaś w bibliotekach nie było nawet kolejki, bo po prostu nieomal żadna nie miała swojego egzemplarza. Wkrótce swoim zainteresowaniem zaraziłam matkę chrzestną od książek, a ta użyła swoich magicznych mocy i puf! Książka pojawiła się w moim domu!

Muszę przyznać, że miałam spore nadzieje co do Królowej Tearlingu, bo przez miesiące poszukiwań obrosła w moich oczach legendą. Nieczęste recenzje, nigdy negatywne, a wiadomo to rodzi podejrzenia, że to typowy ostatnio bestseller – dużo hałasu, a radości niewiele. Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ spieszę Was zawiadomić, że książka zaspokoiła moje potrzeby. :D

Prawdziwego bohatera poznaje się po tym, że 
najbardziej heroicznych czynów 
dokonuje w tajemnicy. 
Nigdy o nich nie słyszymy. 
A jednak, moi przyjaciele, jakimś cudem o nich wiemy.


Jak sami wiecie przypływ literatury fantastycznej w wersji Young Adult jest ogromny. Można swobodnie przebierać w nowościach praktycznie każdego miesiąca, w styczniu wyszedł finalny tom Trylogii klątwy Danielle L. Jensen (recenzja pierwszego tomu już wkrótce!), w lutym Dwór mgieł i furii (recenzja tutaj!), przed chwilą Imperium burz, czyli piąty tom Szklanego tronu (recenzja już wkrótce!), a to za chwilę kolejna część Czerwonej królowej (recenzje dwóch pierwszych tomów – tu 1, tu tomu 2) czy w czerwcu ma wyjść Sztylet zaręczynowy - drugi tom Sztyletu rodowego (recenzja tutaj!).. A to raptem kilka, najbardziej znanych spośród dziesiątek nowych pozycji. Nic więc dziwnego, że niełatwo odróżnić ziarna od plew i zgubić się w gąszczu opinii, tym bardziej, że część według mnie na zachwyty zasługuje, ale część nieco mniej.

Po lekturze mogę Was zapewnić, że Królowa Tearlingu jest inna niż większość tych książek.