wtorek, 31 stycznia 2017

Liebster Blog Award

Pierwszy raz uznałam, że muszę się przekonać i spróbować sprostać takiemu wyzwaniu. Sprawdźmy więc jak mi pójdzie. ;) Za nominację dziękuję Wiktorii. 

Odpowiedź na pytanie 6 - moje letnie zdjęcie Warszawy. Jak można się w niej nie zakochać?

1. Masz dłuższe wolne (tydzień, dwa) planujesz sobie co chciałabyś w tym czasie przeczytać, czy raczej będzie spontan?

Zdecydowanie spontan, chyba, że akurat wyjątkowo wyczekuję na jakąś książkę, a jej premiera przypada w tym okresie. 
Zwłaszcza, że mogę sobie na taki spontan pozwolić, bo mam piętrzące się stosy nieprzeczytanych książek na półkach i setki kilobajtów nieprzeczytanych plików epub na czytniku. 

2. Największe marzenie? I jak próbujesz je spełnić?
Moim największym marzeniem jest.. 

Ok. To zabrzmi śmiesznie, ale...
Mieć swój dom/mieszkanie, w którym będzie osobne pomieszczenie na bibliotekę, w której będę mogła zatonąć po powrocie z ukochanej pracy. Najlepiej taką gdzie zmieści się wygodny fotel, przyjemne miejsce do czytania przy oknie oraz miejsce do czytania dla dzieci. Ten ostatni warunek ma być wskazówką, że do moich marzeń należy również posiadanie rodziny. xD

sobota, 28 stycznia 2017

„Dziki łabędź i inne baśnie” Michael Cunningham




Tytuł: Dziki łabędź i inne baśnie

Autor: Michael Cunningham


Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2016
Liczba stron: 160
Tłumacz: Jerzy Kozłowski
Kategoria: Literatura piękna, literatura współczesna
Ocena: 10/10



Dawno nie trafiłam na tak zaskakującą książkę. To moja pierwsza książka Michaela Cunninghama (wiem, że wielu w tym momencie zaczęło rwać włosy z głowy jaka jestem nieuświadomiona!), ale nie ulega wątpliwości, że na pewno nie ostatnia. 

Zawsze zastanawiał mnie klucz umieszczania książek w bibliotekach i sklepowych działach. Nie wiem dlaczego Gra o tron w kilku z moich bibliotek leży na dziale młodzieżowym. Rozumiem nawet, że według biblioteki to młodzież czyta najwięcej fantastyki, rozumiem, że nastrajały do tego okładki.. Moim zdaniem to błąd, bo książka (mimo, że przeze mnie uwielbiana) jest wulgarna i brutalna i według mnie nie nadaje się dla każdego nastoletniego czytelnika. Podobnie jest z książką 50 twarzy Greya - na moich oczach wypożyczono ją 14latce. Czy to właściwe? Trudno powiedzieć. Moim prywatnym zdaniem, książka 50 twarzy Greya jest szkodliwa i powinna mieć granicę wiekową 18+ ze względu na koszmarny język, a co gorsza tworzenie niewłaściwego obrazu partnerskiej relacji. Co zabawne, wbrew oskarżeniom, wcale nie uważam by kontrowersyjne sceny seksu były w tej książce najgorsze. Są śmieszne, ale doskonale wiem, że są takie rejony na przykład fantastyki, gdzie seks dwojga zmiennokształtnych jest jeszcze ostrzej opisany. Skoro to nie niszczy mózgów młodzieży, to opisane sceny kołderkowe w 50 twarzach Greya też tego nie zrobią. 

Ta przyszłość jednak, ta konkretna starość nadejść nie chciała.

Jednak Dziki łabędź i inne baśnie to książka, która do działu 18+ powinna należeć bezwzględnie. Dlaczego? Nie ma tam wulgarnego języka. Nie ma specjalnie brutalnych scen. To co jest? Wulgarne i brutalne życie. Michael Cunningham stworzył niezwykle przewrotną interpretację, dobrze nam znanych z młodości, baśni. Prawdziwi autorzy baśni tworzyli obraz albo słodki „i żyli długo i szczęśliwie”, albo brutalny „i tak bohaterka zamarzła na śmierć (zawsze w tym momencie słyszę dziki i psychopatyczny śmiech autora..)”. Cunningham nie kończy w ten sposób, on pokazuje ciąg dalszy. „Brzydki” ciąg dalszy, bo wypełniony słabościami, niedoskonałościami, ale i smutną prawdą. To są baśnie, w których autor wymienia złą czarownicę dającą księżniczce zatrute jabłko, na złego męża, którego księżniczka przecież tak kochała (przykładowy przykład niezwiązany bezpośrednio z treścią, przykład dla zobrazowania idei, a nie treści aby nie spoilerować)!  

Jeśli nie jesteś delirycznym snem wyśnionym przez bogów, jeśli twoja uroda nie drażni gwiezdnych konstelacji, nikt nie rzuci na ciebie zaklęcia. Nikomu nie będzie się chciało zamienić cię w bestię ani usypiać na sto lat.

czwartek, 26 stycznia 2017

„Sztylet rodowy” Aleksandra Ruda



Tytuł: Sztylet rodowy
 


Autor: Aleksandra Ruda

Cykl: Sztylet rodowy
Tom: 1
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Data wydania: 2016
Liczba stron: 368
Tłumacz: Ewa Białołęcka
Kategoria: Fantasy, fantastyka
Ocena: 7/10



Sztylet rodowy jest pierwszym tomem trylogii o tym samym tytule, autorstwa Aleksandry Rudej. Jest dużo magii, mnóstwo zabawnych scen, trochę niebezpieczeństw i jeszcze więcej przygód, zatem baza do dobrej książki jest. :)

Sztylet rodowy to opowieść o Mili Kotowienko - dziewczynie, która z potrzeby pieniędzy decyduje się zostać Głosem Królewskim. Wiąże się to z wyjazdem do jednego z zakątków krainy i skontrolowania oraz okazania szczególnej troski i zainteresowania danej prowincji, jako wysłannik monarchy.

Ponieważ jednak postanowiono, aby w jednej grupie byli osobnicy wszystkich ras, to nie może obejść się bez zaskakujących, zabawnych, czasem nieco strasznych historii z tego wynikających. Tymczasem jednak gdy grupa Mili dociera na swoją prowincję i rozpoczyna kontrole w kolejnych wsiach i miastach, okazuje się, że sytuacja nie dość, że drastycznie się komplikuje, to w dodatku staje się śmiertelnie niebezpieczna.

piątek, 20 stycznia 2017

KONKURS!

Czytaliście dwa poprzednie posty - ten i ten?
Jeśli tak to wiecie już jaka jest nagroda i możecie podejrzewać jakie jest zadanie konkursowe! :D

Regulamin konkursu:

1. Konkurs trwa od 20.01.2017 do 3.02.2017.
2. Nagrodą w konkursie jest piękna i nowa Noc ognia Erica-Emmanuela Schmitta (recenzja tutaj).



3. Nagroda jest ufundowana przeze mnie.
4. Polub moją stronę na facebooku - W sercu książki
5. Zadanie konkursowe brzmi: Wyobraź sobie, że BBC chce wydać ranking najlepszych polskich książek. Wybierz jedną książkę polskiego autora, którą byś wpisał(a) na taką listę i uzasadnij swój wybór. :) Swoją odpowiedź zostaw pod tym postem. Jest tylko jeden warunek: Książki nie mogą się powtarzać! :)
6. Nagrodę otrzyma osoba, która swoim uzasadnieniem przekona mnie, że książka zasługuje na miejsce na liście (i polubi stronę na facebooku!).
7. Wyniki zostaną ogłoszone do 7.02.2017 (6.02. mam egzamin :D)
8. Zwycięzca ma 4 dni na przesłanie adresu korespondencyjnego na adres wsercuksiazki@gmail.com - rzeczą oczywistą jest, że dane te zostaną wykorzystane wyłącznie na użytek nadania przesyłki.
9. Książkę wyślę w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania adresu korespondencyjnego.
10. Jeżeli adres wysyłki jest poza granicami Polski to koszty wysyłki pokrywa zwycięzca.
11. Udział w konkursie jest równoznaczny akceptacji regulaminu.

Zatem.. Czas start!
Powodzenia! :)

czwartek, 19 stycznia 2017

Lista BBC cd.

Pod wpływem bardzo dobrego komentarza pod poprzednim postem (dziękuję renf. - autorce bloga http://oceniamwszystko.blogspot.com/) zwracam uwagę, że tak naprawdę lista 100 najlepszych książek BBC w pierwowzorze była 200 najlepszymi książkami według BBC. To niesamowite ile można się dowiedzieć pisząc bloga (jak wspaniale, że to działa!)! :D Lista BBC wpada na mnie od kilku lat, zawsze w niezmienionej wersji setki. Mało tego, szukając całej listy, żeby sobie w końcu raz odhaczyć wpisywałam lista BBC bez liczb. A tu psikus i mamy dwusetkę! Pomyślałam więc - sprawdzam i postanowiłam podzielić się tą informacją z Wami.

Tutaj i Wy możecie sprawdzić (co Wam OGROMNIE polecam) - https://en.wikipedia.org/wiki/The_Big_Read

I wiecie co? Jestem miło zaskoczona. Lista 200 najlepszych książek zawiera zdecydowanie więcej ciekawych książek. Zobaczyłam Kate Atkinson, Kinga, Dianę Gabaldon, Umberto Eco, mojego ulubieńca Gaardera oraz wiele książek Pratchetta. Ale prawdą jest też, że potraktowanie osobno książek cyklu Harrego Pottera budzi moje wątpliwości. To nadal jest bardzo angielska lista. Wciąż lista najlepszych książek zawiera mnóstwo pozycji jednego autora i wciąż nie jest to doskonała top lista, ale jest.. Trochę lepsza! :)

Tym razem pozostawiam Wam jedynie informację, żebyście wiedzieli, że pozycji jest 200, że są one ciekawe, że były wybierane w "plebiscycie" BBC, i że to tylko podpowiedzi. Watro na nie spojrzeć, ale na pewno nie są obligatoryjne. :) 

środa, 18 stycznia 2017

Lista BBC


Jak co roku, gdy przychodzi etap wszelkich noworocznych postanowień, pojawiają się także noworoczne wyzwania książkowe no i oczywiście nieśmiertelna lista 100 książek wybranych przez BBC jako te najważniejsze, uniwersalne dzieła literatury.

Każdego roku mam kolejne pięć książek, które bym dopisała do tej listy. Albo 10. 

Faktem pozostaje, że w tej liście jest pewna uniwersalność o tyle, że zaznaczając sobie przeczytane na niej książki, praktycznie od razu zaznaczam, że książka należy do moich ulubionych. Ale jednocześnie widać, że autorzy upodobali sobie kilku autorów tak bardzo, że są oni na liście więcej niż jeden raz. Czy to dobrze? Nie wiem. Wydaje mi się, że wystarczyłaby jedna książka Jane Austin (wszystkie mają podobny klimat, więc jeśli spodoba się jedna, to na pewno ktoś by sięgnął po kolejną), podobnie Steinbeck, który choć pisze dobre książki to myślę, że dosyć podobne. Jedna wystarczyłaby w zupełności kiedy chodzi o zapoznanie się z autorem, jego sposobem pisania i podejmowaną tematyką.
Tak czy inaczej, przejrzałam ją. Dotychczas przeczytanych mam 18. 10 kolejnych czeka. 60 chcę przeczytać. Ale pozostałe.. Nie jestem pewna. Istnieją tematy, które wcale nie sprawiają mi przyjemności. Jasne, zawsze jest możliwość, że akurat tak podane by mi odpowiadały, ale.. Czy rzeczywiście? Czy ma sens ryzykować, jeśli taka książka ma 500 stron? Co o tym sądzicie?

Poniżej lista BBC

1. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
2. Władca Pierścieni - J.R.R. Tolkien
3. Jane Eyre - Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze - J.K. Rowling
5. Zabić drozda - Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
8. Rok 1984 - George Orwell
9. Mroczne materie (seria) - Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje - Charles Dickens

wtorek, 17 stycznia 2017

„Noc ognia” Eric- Emmanuel Schmitt



Tytuł: Noc ognia

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2016
Liczba stron: 176
Tłumacz: Łukasz Muller
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 10/10





Nie wiem jak Eric-Emmanuel Schmitt to robi, że znowu mnie zaskoczył i znowu tak pozytywnie! 
Autor w książce Noc ognia przekazuje nam fantastyczną opowieść o poszukiwaniach. Tym razem bohaterem jest sam pisarz, przez co historia jest niezwykle osobista, właściwie intymna, a my czytelnicy stajemy się bliskimi przyjaciółmi, słuchaczami tego wyznania, historii o poszukiwaniu sensu, o filozofii, o wierze i o filozofii wiary.

- Godzę się na nieustanny bój. Według mnie zwycięstwo oznacza walkę, nie jej wynik. Nie tracąc z oczu swojego celu, tracę złudzenie wygranej.
- Bardzo bym chciał myśleć w ten sposób.
- Nie możesz tak myśleć, mając dwadzieścia osiem lat! Za o kiedy stuknie ci pięćdziesiątka.. O uroku walki nie sanowi ani sukces, ani porażka, lecz powód dla którego walczymy.

Eric-Emmanuel Schmitt ma niezwykłą umiejętność. Potrafi na małej ilości stron zawrzeć arcyważne, niezwykłe i głębokie przemyślenia, jednocześnie unikając niebezpieczeństwa przekombinowania, patetyczności, przekoloryzowania. Miło jest czytać książkę wypełnioną rozważaniami filozoficznymi, w wersji powieściowej, przystępnej i tak przyjemnej w odbiorze. Tym razem autor zabiera nas na pustynię, gdzie piękno natury miesza się z surowym krajobrazem, niebezpieczną pogodą i cudownie widocznym niebem, tak czystym i niezanieczyszczonym w porównaniu do miejskich krajobrazów Francji.

Czy nazywanie nieskończoności nie oznaczało jej odrzucenia?

W tych trudnych choć magicznych chwilach autor szuka siebie. Podczas gdy pozostali członkowie wyprawy boją się przemiany jakiej mogą doznać podczas ekspedycji, on jej wypatruje. Kiedy inni starają się zachować siebie, on siebie próbuje utracić.

Na ziemi nie brak okazji do zadziwienia się, brak natomiast zadziwionych.

Kwiecisty język Schmitta i doskonała narracja robią swoje, więc od Nocy ognia naprawdę trudno się oderwać. Poruszane tematy, przywołane rozważania, wywołani filozofowie (jak mój ulubieniec Pascal) to wszystko sprawia, że autor znowu zabrał mnie w szaloną i zachwycającą podróż, po której i we mnie kłębi się od przemyśleń i uczuć, tym bardziej, że religijne rozterki przez ostatnie kilka lat stały się moją specjalnością.

Czy polecam?
Ogromnie. Eric-Emmanuel Schmitt to klasa sama w sobie, a ta książka forma nawiązuje do najwcześniejszych jego opowiadań takich jak Dziecko Noego, Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu czy Kiedy byłem dziełem sztuki. A to majstersztyki, mimo że od ich wydania minęło już... Wiele wiele lat, skoro czytałam je będąc w gimnazjum, a obecnie kończę studia. :D

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova oraz portalowi Sztukater.