czwartek, 8 sierpnia 2024

Cytat tygodnia

Głupcy są zdania, że kiedy poświęcą
Pamięć przeszłości, będą żyć szczęśliwi.
I głupcy myślą: zgon jednego miasta
Nie jest dla innych miast jeszcze wyrokiem.

- Antygona, Czesław Miłosz -

wtorek, 6 sierpnia 2024

100 Najlepszych Książkek XXI wieku czyli ranking The New York Times



Niedawno New York Times opublikował swój ranking Najważniejszych książek XXI wieku (po polsku dostępna np. tutaj, a w oryginale tutaj). Lista zawiera 100 pozycji, które w czytelnikach na całym świecie wzbudziły mniejsze lub większe emocje. Zwykle większe, ale trudno się temu dziwić, jako że ranking jest dosyć... Specyficzny i o tym chciałam dzisiaj porozmawiać!

Po pierwsze nikogo nie zdziwi oczywistość - lista 100 najważniejszych książek XXI wieku przygotowana przez dziennikarzy The New York Times jest w centrum najważniejszych książek stawia literaturę amerykańską. Wydaje mi się, że trudno się temu dziwić (ja przynajmniej zaskoczona nie jestem), a jednak w niemal każdym artykule na ten temat jest temu poświęcony pierwszy paragraf. Oczywiście przeciwnicy tej koncepcji zwracają uwagę na to, że w pierwszej dziesiątce jest wielu autorów spoza USA, co więcej miejsce pierwsze nie należy do autorki ze Stanów, ale nie ma co zaprzeczać faktom. Ta lista jest zdominowana przez pisarzy i pisarki ze Stanów Zjednoczonych. Czy to czemuś przeszkadza? W teorii, jeśli jesteśmy tego świadomi, to nie powinno. To nadal są bardzo dobre książki. Jednak w praktyce, kiedy lista nazywa się „najważniejsze książki XXI wieku" to trudno nie poczuć lekkiego rozdrażnienia taką próżnością. Jakby tego było mało taki George Saunders, pisarz bardzo ceniony, pojawia się w rankingu aż trzykrotnie i tak, jest twórcą ze Stanów Zjednoczonych. Jednak dla równowagi zwrócę uwagę na to, że kanadyjska pisarka Alice Munro pojawia się dwukrotnie, podobnie jak pisarka brytyjska Zadie Smith. 

Jednak jest coś co łączy USA, Kanadę i Wielką Brytanię, a mianowicie język. Więc nawet jeśli spuścilibyśmy zasłonę milczenia na nadreprezentację autorów amerykańskich, to naprawdę nie da się przeoczyć przewagi autorów anglojęzycznych. Czy to dziwi? Mnie nie za bardzo, ale nie da się ukryć, że można poczuć zmęczenie tym tak jednostronnym punktem widzenia.

sobota, 3 sierpnia 2024

Co zrobisz by odzyskać przeszłość, przyszłość i teraźniejszość czyli „Mroczna materia" Blake'a Croucha



Tytuł: Mroczna materia
 
Autor: Blake Crouch 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2024
Liczba stron: 344
Tłumacz: Paweł Wieczorek
Kategoria: Fantastyka, science fiction, kryminał, thriller
Ocena: 9/10



W ostatnich tygodniach, dzięki wznowie związanej z promocją serialu na Apple TV, Mroczna materia Blake'a Croucha brylowała w mediach społecznościowych, na blogach, w witrynach księgarni. Tymczasem mnie z początku niespecjalnie zainteresowała, nie miałam jej nawet w czytelniczych planach. Wszystko zmieniły opinie osób, których książkowe wrażenia wysoko cenię. Okazało się, że sporo ludzi znało ją od lat i określało jako „obłęd", „szaleństwo", „wysadzającą umysł i koncepcje", a równocześnie jest bardzo wymagająca i dosyć skomplikowana ponieważ zawiera spory element naukowy. To brzmiało na tyle intersująco, że uznałam, że koniecznie muszę ją poznać. 

Życie Jasona, uniwersyteckiego wykładowcy, ojca i męża, wydaje się dosyć poukładane. Jeden dzień zmienia wszystko. Mężczyzna zostaje porwany, a po brutalnych wydarzeniach budzi się w dziwnym miejscu, wśród naukowców. Wygląda na to, że oni go znają, a wręcz podziwiają, problem w tym, że on kompletnie nie wie kim są. O tym, że nie jest to tylko głupia gra przekonuje się gdy dociera do pustego domu, w którym nie znajduje najmniejszego śladu po żonie i dziecku. Co to za miejsce? Czy można to wszystko cofnąć i po prostu wrócić do domu? 

Nigdy nie pojawia się ostrzeżenie, że wszystko zaraz się zmieni, zostanie nam odebrane. 
Nie istnieje żaden alarm zbliżeniowy, alarmowa lampka, że stoi się nad przepaścią.
 Może właśnie to czyni tragedie tak bardzo tragicznymi. Nie samo wydarzenie, ale sposób, 
w jaki przebiega: cios bez ostrzeżenia, trafiający jak grom z jasnego nieba, 
gdy najmniej się tego spodziewamy. Bez chwili na unik czy skulenie głowy.

czwartek, 1 sierpnia 2024

Cytat tygodnia

W 80 rocznicę Powstania Warszawskiego
 
Wróćmy do powstania. Sierpniowego. Jak wtedy myśleliśmy.
Że zostanie nazwane na wieki. W całej Polsce.
Ale Polska już w Młocinach, już we Włochach była nie-Warszawą, żyła swoim życiem.
Dla Polski Warszawa przede wszystkim paliła się. To robiło wrażenie. [...]
Więc-wracając do Polski-to Polska nie była Warszawą.
I powstanie zostało powstaniem warszawskim. 
 
- Pamiętnik z powstania warszawskiego, Miron Białoszewski -

czwartek, 25 lipca 2024

Cytat tygodnia

Cykady, niebaczne na to, czym jest wojna, a czym pokój, jakie i kto nadaje wojnom nazwy,
ponownie wzmagają monotonny zaśpiew, teraz to ich wojna,
może też ich pertraktacje pokojowe, dla nas podobnie niezrozumiałe.

- Zmierzchanie świata, Werner Herzog -

wtorek, 23 lipca 2024

Kiedy ściga cię cisza czyli „Widmo przeszłości" Aneta Kisielewska


Tytuł: Widmo przeszłości


Autor: Aneta Kisielewska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2024
Liczba stron: 288
Kategoria: Kryminał
Ocena: 6+/10 



Na lekturę Widma przeszłości skusiłam się głównie dlatego, że zaintrygował mnie na pomysł na fabułę. Oto nastolatka, która zabalowała budzi się rano i odkrywa, że w domu nikogo nie ma. Nie ma rodziców, nie ma młodszej siostry, jest tylko cisza. Wszystko wygląda tak jakby byli tu przed chwilą - pełna lodówka, dziecięce łóżko przykryte kapą w bajkowe jednorożce, a jednak nie wracają ani tego dnia, ani przez kolejne szesnaście lat. Klara stara się żyć dalej, wyszła za mąż, urodziła córeczkę, na miarę swoich możliwości spełnia się zawodowo, robiąc to co lubi choć nie raz o nielubianych porach. Jednak pomimo upływu lat wciąż nie może zapomnieć o wydarzeniach sprzed lat i nie ustaje w poszukiwaniu prawdy o tym co spotkało jej rodziców i siostrzyczkę. Codziennie wstaje rano i mierzy się z myślą, że jej najbliżsi być może nie żyją, być może cierpią, a być może ją porzucili, bo jej nie kochali, bo o niej zapomnieli, bo nie była ważna. Niewyobrażalne obciążenie, na które kobieta nie ma odpowiedzi.  Oczywiście oprócz tego boi się wielu bodźców, które pozostały w jej umyśle po tym traumatycznym wydarzeniu. W mojej opinii Aneta Kisielewska z tą częścią poradziła sobie rewelacyjnie. Może momentami było za dużo amerykańskiego klimatu (ach te polskie śniadania, nic tylko smażony bekon i jajka oraz "intensywny aromat świeżo parzonej kawy", a i kilka innych momentów było moim zdaniem zapożyczonych), ale to w minimalnym stopniu zakłócało współodczuwanie z Klarą. Przede wszystkim jako czytelnicy dostrzegamy nastolatkę z jej buntem, sprzecznymi uczuciami i targającymi nią emocjami, a potem strach, który pozostanie z nią na lata. Nie wszystkie fragmenty rozumiałam (np. to dlaczego ktoś, kto dzwoni do drzwi w sobotni poranek może przynieść tylko złe wiadomości ), ale pani Kisielewska była przekonująca. Nie sprawiło mi trudności postawienie się w sytuacji Klary i to faktycznie spowodowało ciarki na plecach, bo nie oszukujmy się - nikt w jej sytuacji być by nie chciał. 

Im dłużej znamy Klarę, tym bardziej spójna wydaje się jej osobowość. Klara wciąż przeżywa to co się wydarzyło. To wciąż ją ściga, wisi nad nią, przypomina o sobie. Rocznice są cierpieniem, ale i każdy wieczór to walka z nadopiekuńczością i strachem. Niekiedy autorzy mają tendencję do nagłego uzdrawiania swoich bohaterów, robienia z nich Mary Sue. Aneta Kisielewska pokazuje, że czas nie wymazał tego, co spotkało Klarę. Lata minęły, ale ból tej nieoczekiwanej straty, której przyczyny i rezultaty pozostają nieznane, pozostaje w mocy. Kobieta chodzi na terapię, leczy się farmakologicznie, a nadal ma ciężkie chwile. W pewnym momencie Klara wręcz czuje, że traci kontrolę nad sobą i swoim życiem. Nie rozumie tego co dzieje się wokół niej, jest przerażona i nie pomaga jej nawet wsparcie męża i przyjaciółki. Coraz bardziej zamyka się w domu z małą córeczką, ale i tu nie czuje się już bezpieczna. Momentami zaczyna wątpić w to co jest prawdą, a co jest projekcją jej umysłu po traumie. Powoli kobieta czuje, że gubi kontakt z rzeczywistością... To było realistyczne i czułam panikę Klary. Czułam ten strach, to, że tego nie chciała, ale nie potrafiła przed tym uciec. Czułam to napięcie związane z terapią, lekami, frustrację, lęk zalewający umysł. To zrobiło na mnie wrażenie i myślę, że tworzenie trudnych bohaterów jest siłą autorki. 

- Każdej nocy to samo. Znowu się boję nie tylko niepozamykanych okien i drzwi, 
ale nawet zaśnięcia. Przerażają mnie też te wizje, ich realność, powtarzalność. (...) 
Cała moja rodzina jest w nich jak żywa. Uśmiechają się do mnie, rozmawiają. 
Czuję przez sen ich dotyk, słyszę głosy. 
A po wybudzeniu w powietrzu unosi się ich zapach. 
Czy to jest normalne?

czwartek, 18 lipca 2024

Cytat tygodnia

Jeśli się czegoś boimy, powinniśmy skierować na to światło i dobrze się temu przyjrzeć.

- Wąż z Essex, Sarah Perry -