piątek, 23 września 2016

„Immunitet" Remigiusz Mróz


Tytuł: Immunitet
 
Autor: Remigiusz Mróz


Cykl: Joanna Chyłka
Tom: 4
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016
Liczba stron: 648
Kategoria: Thriller/Sensacja/Kryminał
Ocena: 6/10



Immunitet był przeze mnie bardzo wyczekiwany. Szaleńczo wręcz. Przyszedł niespodziewanie dzień przed egzaminem w studenckiej kampanii wrześniowej od najwspanialszej książkowej matki chrzestnej. Wręcz można by powiedzieć wróżki chrzestnej. Było warto?

Było, jak zawsze gdy chodzi o zespół Chyłka – Zordon. Chociaż w tym tomie powiedziałabym już Zordon – Chyłka. Immunitet daje o wiele więcej głosu Kordianowi i ze zdumieniem muszę powiedzieć, że było to dobre przekazanie pałeczki. Nie tak obfitujące w zabawne/sarkastyczne/złośliwe/błyskotliwe komentarze jak w przypadku Joanny, ale intrygujące, bardziej.. naukowe. Kordian dojrzewa do roli samodzielnego prawnika i to jest świetne. Coraz ciekawszą postacią jest też dawny patron Kordiana Borsuk vel. stary Buchelt, nazywany także słoniem morskim, który ewoluuje i już się nie ślimaczy. A przynajmniej rzadziej. Biedny Buchelt – odzwierzęce przezwiska chyba już go nie zostawią. Były jednak chwile kiedy drażniła mnie Joanna. W poprzednich częściach poczułam to być może raz. W tej części już jej się to zdarzało częściej. Za to mimo sentymentalnych nurtów autor zdecydowanie nie popadł w przesadę i nostalgię, a wręcz przeciwnie, zarzucił wędkę i wiedział, że złapiemy przynętę. Fantastyczne rozegranie tej partii.

Nie wgłębiaj się zbyt w umysł psychopaty, bo możesz już z niego nie wyjść.

sobota, 17 września 2016

„Jak naprawić uszkodzony mózg" dr. Norman Doidge


Tytuł: Jak naprawić uszkodzony mózg 

Autor: dr. Norman Doidge

Wydawnictwo: Vital
Data wydania: 2015
Liczba stron: 416
Tłumacz: Barbara Mińska
Kategoria: Popularnonaukowa
Ocena: 8/10





Temat neuroplastyczności interesuje mnie nie tylko z racji "o jest ciekawa książka naukowa", ale przede wszystkim z przyczyny moich innych osobistych pasji - neurobiologia, medycyna molekularna, mieszanie się wschodnich i zachodnich metod leczniczych oraz sieci neuronowe to fascynujący i niezwykle przyszłościowe projekty, które naprawdę warto poznać.

Książka Jak naprawić uszkodzony mózg powinna mieć tytuł Jak naprawić uszkodzony mózg wykorzystując zjawisko tzw. neuroplastyczności.

Neuroplastyczność jest cechą mózgu, która pozwala mu zmieniać jego własną strukturę i funkcjonowanie w reakcji na aktywność i umysłowe doświadczenie.

Neuroplastyczność nie jest tematem nowym, ale przez długi czas była tematem niepopularnym. Po pierwsze nie do końca było wiadomo jak się do tego problemu zabrać. Poznano samo zjawisko, ale ani nie znano dokładnych okoliczności towarzyszących, ani w jaki sposób można by to odkrycie wykorzystać. Po drugie, nawet gdy wymyślono pewne zastosowania zjawiska neuroplastyczności to wielki boom na medycynę zachodnią nie sprzyjał ich rozwojowi. Odwieczna walka zwolenników medycyny wschodniej i zachodniej zbyt często nakazuje odrzucać dokonania „drugiej strony”, a nawet techniki tylko podobne, w efekcie czego nakręca się spirala rywalizacji naukowców i lekarzy, ale tracą na tym najbardziej potrzebujący.

czwartek, 15 września 2016

„Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins



Tytuł: Dziewczyna z pociągu
 
Autor: Paula Hawkins

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2015
Liczba stron: 328
Tłumacz: Jan Kraśko
Kategoria: Thriller psychologiczny
Ocena: 5/10




Nie będę kłamać – sięgając po Dziewczynę z pociągu byłam sceptyczna. Jej powodzenie wydawało mi się mieszanką bestsellerowej reklamy, terminu wydania na Boże Narodzenie, przy w miarę niskiej cenie. Choć przyznaję, że nie spodziewałam się, że odniesie tak oszałamiający sukces, dlatego ostatecznie postanowiłam - sprawdzam!

Rachel jest alkoholiczką, która straciła ukochanego męża Toma, swój dom przy Blenheim Road 23, swoją pracę, obecnie mieszka kątem u koleżanki Cathy. Codziennie jednak wsiada do pociągu do Londynu i z powrotem. Codziennie jedzie tą samą trasą i codziennie wpatruje się w krajobraz za oknem. Każdego dnia pociąg staje przed semaforem dzięki czemu niektórym momentom trasy może przyjrzeć się lepiej. Takim momentem jest właśnie ulica Blenheim Road, przy której kiedyś mieszkała Rachel, a teraz w ich domu pozostał były mąż z kochanką i dzieckiem. Mimo negatywnych uczuć i tęsknoty, Rachel z zainteresowaniem przygląda się życiu sąsiadów z ulicy. Jej ulubionym obiektem są Jason i Jess – para, która wprowadziła się po jej wyprowadzce. Każdego dnia Rachel obserwuje ich życie i relacje aż któregoś dnia zauważa coś co burzy jej spokój i powoduje, że główna bohaterka nie potrafi już przejść obok nich obojętnie. 

niedziela, 28 sierpnia 2016

Bo Praga da się lubić..!




Myślicie, że czytający mieszkają między pełnymi kurzu regałami w bibliotekach? Książkofil to ktoś komu szkła w okularach parują podczas czytania gdy siedzi zamknięty w czterech ścianach? 
Więc nie. Jest bunt czytaczy. 



Otwarta Ząbkowska to festiwal już praktycznie regularny – są warsztaty, teatry, wszelakie kulinaria, książki, muzyka, spacery, koncerty, joga. Co tydzień lub dwa co innego. Można kupić książkę z antykwariatu i kanapkę ze smalcem i ogórkiem, którą popijesz kwasem chlebowym. Bo to Praga właśnie – uśmiech, zabawa, kultura i manana. Prażanie to przede wszystkim świetni ludzie! 


Dzisiaj, w przerwie nauki do kampanii wrześniowej z mechaniki kwantowej, pobiegłyśmy na Otwartą Ząbkowską. Oczywiście – na chwilę, spróbować, zobaczyć słońce i ludzi, pożegnać się, bo to w wakacje już ostatnia odsłona imprezy i wracać do nauki. Lalalala jak zawsze kupiłyśmy książki..


..a na obiad poszłyśmy do kultowej Skamiejki. Kiedy mieszkałam przy Skamiejce (a nikt praktycznie nie miał do niej bliżej niż ja..) zawsze było mi nie po drodze, a to czas, a to nauka i inne wymówki. Kiedy mieszkam w zupełnie innym miejscu jeżdżę tam jak często się da!


Na zdjęciu pierożki chinkali ze świeżą koledrą i śmietaną oraz doskonałe moskiewskie piwo. Tak, słyszałam, że w Rosji nie ma dobrego piwa więc muszę pogodzić się z faktem wypaczonego gustu, bo ja ten trunek bardzo lubię. 

Za rok na pewno znowu będzie festiwal, więc zawczasu wszystkich zapraszam, bo Praga naprawdę da się lubić. ;)

piątek, 26 sierpnia 2016

„Na każdym kroku" Klaudia Sierżęga

 
Tytuł: Na każdym kroku

Autor: Klaudia Sierżęga

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2015
Liczba stron: 14
Kategoria: Literatura współczesna, Opowiadanie
Ocena: 8/10




Na każdym kroku jest przepięknym krótkim opowiadaniem o uczuciach. O prawdziwej miłości, pełnej pasji i współczucia, wciąż żywej po wielu latach małżeństwa, wielu trudach wspólnego życia. Wszyscy wiemy, że po latach często pewne uczucia krzepną, a za to pojawiają się inne, jest więcej pracy, problemów, zmęczenia, cudowne, ale pochłaniające mnóstwo energii potomstwo. Na każdym kroku jest niesamowitym opowiadaniem, które zmusza aby na chwilę się zatrzymać i zastanowić, pomyśleć o miłości, o partnerstwie i o życiu.

To bardzo krótka recenzja, ale nie mogłam przemilczeć sprawy tak wzruszającego opowiadania, pięknego w swej prostocie przekazu.

Bardzo polecam wszystkim, którzy nie obawiają się chwili zadumy nad pędem życia.

wtorek, 23 sierpnia 2016

„Krąg" Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren


Tytuł: Krąg
Autor: Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
Seria: Engelsfors
Wydawnictwo: Czarna owca
Data wydania: 2012
Liczba stron: 574
Tłumacz: Patrycja Włóczyk
Kategoria: Thriller
Ocena: 5/10



Krąg miał być bestsellerowym thrillerem dla młodzieży. Kwalifikuje się bez wątpienia do kategorii „thriller dla młodych”, ale co do bestsellera mam spore wątpliwości. Chyba, że uwzględniamy wersję bestseller = bardzo wysokie zarobki, ale i wtedy mam poważne wątpliwości.

Szwedzki duet rozpoczyna książkę z przytupem i tym z jednej strony mnie zaskoczył, ale z drugiej trochę odrzucił. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału odłożyłam książkę z myślą o lżejszym momencie życia. Teraz pytanie czy obecna młodzież szuka mocnych przeżyć, czy jednak jakiejś głębi, bo jak dla mnie ten rozdział był raczej prostym sztampowym wielokrotnie powtarzanym motywem.

Dalej jest nieco ciekawiej. Jest kilka dobrych zwrotów akcji, ale sama fabuła, nie jest ani nowatorska, ani zaskakująca, ani szczególnie intrygująca. Najmocniejszą stroną książki są jak dla mnie same bohaterki. Ciekawe, mocno i bezpardonowo skrojone, nietypowe. Po kilkudziesięciu stronach czytałam książkę dalej głównie dlatego, że byłam ciekawa losów bohaterek.

– Jest tam kto? – szepcze.
Żadnej odpowiedzi.
Może i dobrze, myśli. W obliczu śmierci wszyscy jesteśmy samotni

niedziela, 14 sierpnia 2016

„Winda" Magdalena Knedler



Tytuł: Winda

Autor: Magdalena Knedler

Wydawnictwo: JanKa
Data wydania: 2016
Liczba stron: 240
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 9/10



Winda Magdaleny Knedler trafiła na doskonały moment mojego życia. Właśnie przeprowadziłam się do mieszkania w bloku i pierwszy raz w życiu mam w domu windę! Ciekawy obiekt wspólny – winda. Łączy mieszkańców wszystkich pięter z parterem i mimochodem integruje jadących przez te kilkanaście chwil wspólnego przejazdu. 

Autorka napisała opowieść o lokatorach wrocławskiego bloku i o łączniku między nimi, którego rolę odgrywa winda. Przeplatające się wątki mieszkańców tworzą fenomenalną całość i efekt końcowy robi wrażenie. Robi wrażenie przede wszystkim realizmem. Po przeczytaniu Windy mam uczucie, że opisane osoby mogą mieszkać w każdym bloku. Mogę ich spotkać w swoim bloku czy w bloku przyjaciółki. Po prawdzie trudno mi uwierzyć w aż taką zażyłość w obrębie jednego z tych nowoczesnych, niedawno wybudowanych, budynków. Jednak gdy przypomnę sobie czasy kiedy mieszkałam w bloku z „z tradycjami”.. Tam wszyscy się znaliśmy, nie było niczego dziwnego w tym, że sąsiadka częstowała ciastem, a z inną sąsiadką podrzucałyśmy sobie pod drzwi prezenty na Boże Narodzenie i nigdy żaden nie zaginął.

Miszmasz w książce jest dodatkowym atutem – nie mamy tu grupy starszych pań, czy bloku wypełnionego studentami. Domownicy są z różnych grup społecznych, wyznaniowych i rasowych, dzięki czemu ich opowieści są różnorodne, intrygujące i tętniące życiem. Pełne emocji i kultury, której Magdalena Knedler oddaje wiele pokłonów, widać, że sama jest z nią silnie związana. 

Babcia Rifka zaraz miałaby na ten temat swoją teorię, gadałaby coś o rosyjskich formalistach czy strukturalistach… Eli w życiu nie czytał rosyjskich formalistów, wolał czeski futuryzm, a najbardziej lubił Vaclava Havla, którego również podetknęła mu Rifka.

Wykorzystany w Windzie pomysł jest tak prosty, a tak dobry, że aż się złapałam za głowę ze zdumienia, że nie istnieje 108 innych książek o takim motywie przewodnim. Ale nie istnieje, a autorka w najlepszym stylu dowodzi jak duże pole do popisu daje ten temat i maksymalnie go wykorzystuje. 

Nikt nie wie, komu bliżej, więc po co wydawać szmal na ubezpieczyciela, zamiast zwyczajnie sobie żyć? Zamiast siedzieć w parku i przyglądać się ludziom? Jutro może ich już nie być. Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikami rządzą przypadki…

Winda nie jest jedną z tych książek, w których ścigasz się z fabułą. To tak naprawdę prawie zbiór historii ludzi, których łączy jeden blok i jedna winda. Przejazd windą tworzy pewną intymność, oddzielając  jadących od zewnętrza co utrudnia ignorowanie drugiej osoby i zmusza do interakcji (a przynajmniej mocno zachęca).

Książka Magdaleny Knedler wyróżnia spośród innych publikacji przede wszystkim bogactwem. Czego? Wszystkiego. Autorka ma fantastyczną wiedzę, zwłaszcza o kulturze, wszelkich nurtach kulturalnych – literackich, malarskich, filozoficznych i nam jej nie szczędzi. Nie ma też mowy o nudnych środkach wyrazu, powtarzanych frazach czy nieciekawych dialogach. Tutaj wszystko pulsuje życiem, jest barwne i niepowtarzalne co zaliczam do bardzo poważnych zalet książki, zwłaszcza na tle wielu dziesiątek popularnych ostatnio tytułów. 

Wanda wyrzucała z ust frazę za frazą, nie pozwalając sobie na najkrótsze pauzy. Królowały kadencje. Brak wykrzykników, znaków zapytania, stylistycznych dwuznaczności. Same kropki.

Zakochałam się w autorce i nie mam wątpliwości – wkrótce sięgnę po kolejną jej książkę, bo Winda jest fenomenalnym studium przypadku sztuki zjadliwej dla przeciętnego człowieka!