wtorek, 30 maja 2017

„Dla Isabel. Mandala” Antonio Tabucchi


Tytuł: Dla Isabel. Mandala

Autor: Antonio Tabucchi
 
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2017
Liczba stron: 153
Tłumacz: Joanna Ugniewska
Kategoria: Literatura piękna
Ocena: 6/10





Antonio Tabucchi to autor podróżujący i poświęcający w swojej prozie wiele miejsca melancholii, tęsknocie, poszukiwaniach czegoś dla autora ważnego, ale pozostającego nieuchwytnym. Jego książki są zwykle o utracie, wspomnieniach i przeszłości, niepokojące, pełne niedopowiedzeń i mogę na samym początku zapowiedzieć, że nie inaczej jest i tym razem. Dla Isabel. Mandala to opowieść o poszukiwaniu przeszłości, wspomnieniach.

Polski pisarz – Tadeus Slowacki, wyrusza w podróż w poszukiwaniu zaginionej, bliskiej jego sercu kobiety. Powoli, niczym poszukiwacz skarbu, po kolei odnajduje osoby, które wypełniają kolejne kręgi jego mandali piaskiem wiedzy o kolejach losu kobiety. Jak to ma w zwyczaju Tabucchi wiele czasu spędzimy w jego ukochanej Portugalii, ale tym razem ślady Isabel poprowadzą nas także do Włoch, Alp, a nawet do Makau znajdującego się na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Bohater będzie szukał tak długo aż... No właśnie. Czego właściwie oczekuje bohater po tych poszukiwaniach? Co spodziewa się znaleźć? A może właściwie byłoby zapytać czego znaleźć się nie spodziewa?

poniedziałek, 29 maja 2017

KONKURS!

Kochani
Konkurs na facebooku już jest! 
Do wygrania nowiutki egzemplarz "Słowika" Kristin Hannah!
Zapraszam serdecznie!



https://www.facebook.com/wsercuksiazki/photos/a.808614049284617.1073741828.796654600480562/1139625166183502/?type=3&theater

sobota, 27 maja 2017

„Nie bój się nocy. Nienawiść” Anna Kłodzińska

 

Tytuł: Nie bój się nocy. Nienawiść

Autor: Anna Kłodzińska
 
Wydawnictwo: CM
Data wydania: 2017 (wznowienie wydania z 1968 roku)
Liczba stron: 221
Kategoria: Kryminał
Ocena: 6/10




Nie bój się nocy. Nienawiść to kolejny kryminał z serii Najlepsze kryminały PRL autorstwa Anny Kłodzińskiej. Przyznaję, że byłam sceptyczna. Wydawało mi się, że kryminał ten będzie brutalny, osadzony w smutnych czasach PRL, mroczny kryminał z ogromnym ładunkiem nienawiści, która będzie motorem zbrodni. Jednak najwyraźniej trochę za bardzo przyzwyczaiłam się do nowomodnych standardów kryminału, bo ku mojemu zaskoczeniu książka przyniosła mi coś zupełnie innego.

Mamy nowe osiedle na obrzeżu Warszawy. Ładne, z laskiem, w lasku mostek, z kolejką elektryczną, kawiarnią z adapterem... Przyjemne miejsce. Pewnego dnia na posterunek zgłasza się kobieta informując policję o tym, że ktoś próbowałam ją pod laskiem przy nowym osiedlu udusić i to nie byle jak, bo własną chustką. Niedługo później w nocy, a właściwie prawie nad ranem, na tym samym osiedlu, przy tym samym lasku zamordowana zostaje młoda kobieta. Okazuje się, że uduszono ją szalikiem... Śledztwo w końcu trafia do kapitana Szczęsnego i jego kolegów z policji, a ten nie zamierza dać za wygraną. W międzyczasie pewien bezdomny zostaje znaleziony z zakrwawioną koszulą prominentnego właściciela fabryki na Pradze. Czy istnieje związek między tymi wydarzeniami? Kto i dlaczego napada na młode kobiety mieszkające na osiedlu?

Rudzielec nie przejął się. Miał czyste sumienie,
a perspektywa siedzenia była raczej wygodna.
Zbliżała się zima. Żeby ją przemieszkać w domu, w Radomsku,
trzeba było wziąć się do jakiejś roboty, a na robotę 
Rudzielec był uczulony od dziecka,
jak raz tłumaczył kierownikowi więzienia.
Od razu dostawał wysypki i „chodziło mu” po krzyżach.

czwartek, 25 maja 2017

Cytat tygodnia

Inteligentny człowiek, będąc w obcym mieszkaniu, 
powinien najpierw obejrzeć książki, a potem dopiero resztę.
- Patrol zmroku, Siergiej Łukjanienko -

wtorek, 23 maja 2017

„Siedemnaście zwierząt” Robert Pucek


Tytuł: Siedemnaście zwierząt

Autor: Robert Pucek
 
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2017
Liczba stron: 160
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 10/10


Wiele ostatnio dzieje się na rynku wydawniczym dla biologii. Popularyzowana w piękny literacki sposób, ozdabiana cudownymi ilustracjami i zdjęciami – można stracić dla niej głowę, nie sądzicie? Jednak w gąszczu tych niezwykłych książek trudno wyłapać wszystkie najcenniejsze pozycje. Dzisiaj wskażę Wam książkę wyjątkową, która umknęła by wielu z Was. Jest mała, krótka i w miękkiej oprawie, nie ma nawet pięknych rysunków (oprócz okładkowego wieloryba). Jest niepozorna. Ale to złudzenie, bo Siedemnaście zwierząt kryje niezwykle piękną zawartość.

Pan Robert Pucek mieszka w lesie i na co dzień obcuje z naturą. Opowiada nam o tym na kartach tej książki. Każdy rozdział jest poświęcony jednemu zwierzęciu i opowieści o konotacjach biologicznych, literackich, filozoficznych. Nie są to jednak spostrzeżenia bagatelne, nie obawia się nawiązywać zarówno do arcydzieł jak i pisarzy mniej znanych, sięga do wszystkiego od porównań mitycznych, przez pisarzy powszechnie każdemu z nas znanych jak Nabokov, Umberto Eco, są nawiązania religijne jak np. do lamy Drukpy Kunley'a, są nawet nawiązania do naukowców takich jak Darwin, Kepler czy Polska Akademia Nauk. Są i wspomniani poeci na przykład Edgar Allan Poe, ale również Herbert czy Petrarka. A uwierzcie mi na słowo, że to tylko kropla w morzu nazwisk.

sobota, 20 maja 2017

10 książek na Dzień Matki

Ach, jaki to piękny dzień! Dzisiaj dostałam cynk, że za niedługo Dzień Matki! Pomyślałam, że może spodobałoby Wam się kilka podpowiedzi jakie książki można by ukochanej rodzicielce zakupić. :)
Jesteście ciekawi? Zapraszam!





1. Siedemnaście zwierząt, Robert Pucek
    Wydawnictwo Czarne








To prawda, ostatnio jest istny boom na biologiczno-literackie książki i nie będę ukrywać - bardzo mi się to podoba. Zwłaszcza, że na szczęście wydawcy coraz częściej stawiają na niesamowite wydania i trzeba im oddać, że ilustrowane wersje Sekretnego życia drzew czy Duchowego życia zwierząt kradną serce, a odbić je może tylko przepiękna Inteligencja kwiatów! Ale w tym gąszczu bardzo pięknych książek jest ukryta niepozorna, nieduża i niedługa lektura jaką jest Siedemnaście zwierząt pana Roberta Pucka. Tak - to polska książka. Tak - o zwierzętach, ale nie tylko, bo moim zdaniem jest to małe dzieło sztuki, takie w którym biologia, czy też mówiąc bardziej precyzyjnie zoologia, przeplata się ze sztuką, literaturą i cudownymi opisami. Prawdę mówiąc Siedemnaście zwierząt oczarowało mnie spokojem, niezwykłymi opisami i refleksjami, autor zdobył moje wielkie uznanie (pomimo tego, że wcześniejsza książka autora jest o pająkach!) i uważam, że dla wielu Mam może okazać się rozkoszą czytelniczego podniebienia.




2. Małe wielkie rzeczy, Jodi Picoult
    Wydawnictwo Prószyński i S-ka








Nie znam pozostałych książek Pani Picoult, ale Małe wielkie rzeczy naprawdę szczerze mnie ujęły prostotą i trafnością, ciekawą konfrontacją z trudnym tematem. Nie jestem może wielką fanką samego sposobu pisania autorki, bo ten jest bym powiedziała przeciętny, ale muszę oddać jej honor. Często jest tak, że wybieramy konkretne rzeczy też dlatego, że są pewne, że są obietnicą otrzymania czegoś z czym mieliśmy już do czynienia. Pani Picoult jest taką pewnego rodzaju klasyką, dzięki czemu mamy pewność otrzymania dobrej lektury napisanej w sposób ciekawy i przystępny. Autorka zaprezentowała trudny temat w sposób nie skandalizujący, niewulgarny, niebrutalny (nawet jeśli rzeczywistość może się taka chwilami wydawać), jasny i czytelny. Jest chwilami wzruszająco, jest też materiał do przemyśleń. Myślę, że jeśli Twoja mama czytała wcześniejszą książkę pani Picoult i była nią urzeczona, to ta pozycja będzie prezentowym strzałem w dziesiątkę!




3. Ćwiczenia duszy, rozciąganie mózgu, prof. Jerzy Vetulani oraz 
    ks.  Grzegorz Strzelczyk
    Wydawnictwo Znak







Książka opisywana jako konfrontacja mózgu i duszy, wiary i rozumu to niezwykle ciekawa wymiana poglądów pomiędzy zmarłym w tym roku prof. Jerzym Vetulanim i doktorem teologii ks. Grzegorzem Strzelczykiem. Zagorzały naukowiec ateista kontra ksiądz? Nie. Tu nie ma kontry - to dialog na najwyższym poziomie, pełen wzajemnego szacunku, interesujących zagadnień i anegdotek. To kulturalna rozmowa o wartościach, w której szanowane są wszystkie poglądy, a zmusza się czytelnika tylko do pomyślenia. Bo tutaj nie chodzi o przeciąganie ludzi "na swoją stronę" lecz właśnie o chwilę zastanowienia i danie ludziom wiedzy i możliwości wyboru, a nie gotowych rozwiązań. Bardzo inteligenta i bardzo ciekawa - prawdziwe ćwiczenia duszy i rozciąganie mózgu!



4. Światło, którego nie widać, Anthony Doerr
    Wydawnictwo Czarna Owca








Światło, którego nie widać to książka historyczna, o której każdy musi wyrobić sobie swoje zdanie. Autor jest pisarzem niezwykłym, a to co przedstawia bez wątpienia trafia w serce czytelnika. Książka przynosi nam jednak wojnę - temat trudny, choć niewątpliwie dający autorowi ogromne pole do popisu. Prawdziwe wyzwanie pojawia się jednak kiedy, do tematu II wojny światowej, dołożymy niewidomą dziewczynkę oraz niezwykłego chłopca, który dzięki swoim zdolnościom wstępuje do nazistowskiej szkoły, ale nie z powodu ideologii lecz aby uniknąć cierpienia i biedy. Autor postawił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko i zapewniam Was, że ten test po stokroć zdał, nawet jeśli fabuła chwilami trochę ciążyła. To naprawdę piękna książka, w której znajdziecie wiele niezwykłych rzeczy, morza emocji i mnóstwo przekazu choć będzie to wymagało pewnego wysiłku.
Jeśli Wasza Mama lubi lekturę wymagającą, ambitną literaturę współczesną, która przyniesie satysfakcję i uczucie sytości - Światłem którego nie widać zaspokoi ten głód!

czwartek, 18 maja 2017

Cytat tygodnia

Kiedy otwierasz książkę, 
wkraczasz jakby do teatru: najpierw jest kurtyna, 
odsuwasz ją i przedstawienie się zaczyna.

- Atramentowe serce, Cornelia Funke -