sobota, 5 marca 2016

„Kasacja" Remigiusz Mróz


Tytuł: Kasacja
 
Autor: Remigiusz Mróz

Cykl: Joanna Chyłka
Tom: 1
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2015
Liczba stron: 496
Kategoria: Thriller/Sensacja/Kryminał
Ocena: 7/10




Recenzje książek Pana Mroza przewijały się przed moimi oczami często i gęsto, dawno temu postanowiłam „przeczytam!”, ale jakoś zawsze było coś wcześniej. Dobra dusza Joanna (moja matka chrzestna od książek) podsunęła mi Kasację i.. przepadałam. 

Panie Mróz – dobrze, że ma Pan takie piękne polskobrzmiące imię, bo w życiu bym nie uwierzyła, że kawał tak dobrej sensacji może powstać tuż obok mnie bez przekładu.

Zatem Kasacja – bardzo dobra literatura, z serii lżejsze, aczkolwiek naprawdę potrzeba dobrych argumentów, aby książkę odłożyć przed końcowymi podziękowaniami. Zacznę od czegoś tak banalnego jak początkowy cytat. Bardzo przypadł mi do gustu. Jestem pewna, że nie jest łatwo znaleźć cytat nietrywialny, związany z publikowanym tekstem i odzwierciedlający jego naturę. 

Doskonale skrojeni bohaterowie Joanna Chyłka i Kordian Oryński, autor uniknął zarówno banału jak przekombinowania, co jest kolejną bardzo dużą zaletą tej książki. Realia obecnej Warszawy – zgodnie z rzeczywistym stanem, co dla mnie było ogromnym plusem, bo czytając miałam wrażenie, że opowiada mi to ktoś kogo znam ja i kto zna mnie. Fabuła – ocena bardzo dobra z plusem to jedyna właściwa ocena. Słownictwo nie powala, ale jest dość zgodne z moimi wyobrażeniami. Komentarze bohaterów chwilami naprawdę bezcenne!

Gdy spojrzał jej w oczy, odniosła wrażenie, 
jakby spozierało na nią zło w czystej postaci.
Był winny jak ocet. Bez dwóch zdań.

Fabuła jest stricte prawnicza, co sugeruje już sam tytuł. Obserwujemy prawniczkę wyborową i jej aplikanta podczas wyjątkowo trudnej sprawy, zewsząd poddawanych naciskom. Książka naprawdę trzyma w napięciu, ale nie w sposób wykańczający, kiedy to z ulgą odkładamy książkę, o nie. Po ostatniej stronie natychmiast ma się potrzebę kolejnego tomu. Już teraz w tej sekundzie.

Muszę przyznać, że autor bardziej wkręcił się w fabułę niż formę i to da się zauważyć, ale z drugiej strony gdyby skupił się na wszystkim to byłaby to pierwsza w moim życiu 10 gwiazdkowa sensacja.

Oryński zaczynał powoli przygotowywać się do odmawiania modlitwy za to,
by patronka skończyła prowokować bestię.

To naprawdę bardzo dobra książka i kropka.

Dla kogo?

Jeśli ktoś szuka kwiecistego języka to ta książka NIE jest dla niego. Jeżeli unika wszelkich przekleństw to ta książka NIE jest dla niego. 

Jeżeli boi się ostrych opisów, to bać się nie trzeba, autor ma dużo silniejsze atuty niż szokowanie obrzydliwymi scenami – doliczyłam się jednej naprawdę mocnej sceny, w której padają ostre, obrazowe słowa. Ale taka scena jest dosłownie jedna.

(...) Nie wiem, czy wiesz, ale ów profesor zamiast posłużyć się pojęciem "redakcja tekstu",
pisał o "paralingwistycznych środkach wyrazu związanych ze zorganizowaniem wypowiedzi pisemnej w przestrzeni dwuwymiarowej, znakami graficznymi".
Kordian pokręcił głową.
- Znasz to na pamięć?
- Powtarzaliśmy to na każdej imprezie studenckiej.
To jedyne, co zapamiętałam z postępowania cywilnego.
- To i tak sporo, jak na karnistkę.
- Nie, czekaj, pamiętam jeszcze coś, też chyba z Radwańskiego: 

"prawo cywilne nie formułuje reguł działań konwencjonalnych
 dla czystej igraszki intelektualnej".

Pozostali powinni przeczytać Kasację. Po pierwsze to naprawdę dobry kawałek sensacji. Po drugie książka jest polska i czyta się ją wybornie. Po trzecie fabuła jest doskonale przemyślana i warto ją poznać. Jeśli ktoś mówi, że nie czyta polskiej literatury, bo jest słaba to zapraszam do księgarni/biblioteki i wyczekuję na opinię. :)

Gdy Bóg stworzył świat i w pewnym momencie zechciał, by przestępcy mieli jeszcze szansę na lepsze życie, ulepił z gliny prokuratora. Kiedy zmienił zdanie i stwierdził, że powinni ponieść srogą karę, wymyślił dziennikarza śledczego.
 

2 komentarze:

  1. A dla mnie język tej książki jest jej wielką zaletą - sama fabuła mogłaby być opisana o wiele gorzej, a i tak byłaby to dobra książka. Natomiast język... jest niesamowicie żywy i obrazowy, szczególnie podobają mi się niebanalne porównania. I dialogi! Oczywiście nie jest to Piękny Styl ani majstersztyk pokroju "Madame", ale forma idealnie pasuje do treści, co nadaje całości spójności, a czytelnika pozostawia z wrażeniem że wszystko jest na swoim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie forma pasuje dobrze do treści i to jednak fabuła jest tym co trzyma mnie przy książce. Co nie zmienia faktu, co widać po recenzji, że książka bardzo mi się podoba i traktuję ją jako must read. To właśnie miałam na myśli pisząc, że słownictwo nie powala, ale jest zgodne z oczekiwaniami. :) Ale jestem zachwycona różnicą naszych opinii. :)
    PS. To z czym bez wątpienia się zgadzam to spójność - tutaj masz świętą rację.

    OdpowiedzUsuń