niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017

Przyszedł czas podsumowań, a ja znowu na niedoczasie! 
Jednak zainspirowana nowym plannerem (którym dzieliłam się już z Wami na fp bloga) postanowiłam rozliczyć mijający rok aby z czystym sumieniem i nowymi możliwościami wejść w ten nadchodzący 2018. :)

czwartek, 28 grudnia 2017

Cytat tygodnia

Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. 
To przecież bardzo przyjemna myśl.

- Tatuś Muminka i morze, Tove Jansson -

wtorek, 26 grudnia 2017

„Szóstka" Erica Spindler

Tytuł: Szóstka

Autor: Erica Spindler

Cykl: Micki Dare
Tom: 2
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017
Liczba stron: 352
Tłumacz: Iga Wiśniewska
Kategoria: Kryminał paranormalny
Ocena: 5/10




Erica Spindler to jedna z pisarek, o których słyszałam chyba wszystko co najlepsze i polecano mi ją na prawo i na lewo, ale nigdy jakoś nam się nie złożyło. Kiedy więc padła propozycja recenzji jednej z jej książek, pomimo tego, że był to drugi tom, nie wahałam się ani chwili. Później dopiero zauważyłam, że cykl o Micki Dare, a przynajmniej jego pierwszy tom, nie zebrał zbyt dobrych ocen i zaczęłam się zastanawiać jak to będzie. 

Trzeba przyznać - było ok, ale zdecydowanie nic więcej. Szóstka w małym stopniu spełniła moje oczekiwania. Z jednej strony otrzymałam naprawdę intrygujące połączenie pracy policyjnej i nadnaturalnych umiejętności oraz ciekawie zapowiadającą się fabułę, ale z drugiej strony... Bohaterom zabrakło wyrazistości, a wydarzeniom ostatecznie jakiejkolwiek nieprzewidywalności. Domyśliłam się absolutnie wszystkiego, nie miałam uczucia niepokoju, napięcia czy oczekiwania, a to spory problem przy książce z gatunku kryminał. Dodatkowo relacje bohaterów, oprócz tego, że przewidywalne, były jak dla mnie mocno bez wyrazu. Postacie po prostu nie wywarły na mnie żadnych emocji. Ani pozytywnych, ani negatywnych, przeszłam obok nich stosunkowo obojętnie, biorąc poprawkę jedynie na związek bohaterki ze swoim autem, co stanowiło chyba jedyny ciekawszy fragment jej rzekomo skomplikowanej, tajemniczej osobowości. Za to o dziwo, pomimo wielu moich zastrzeżeń co do fabuły czy bohaterów, Szóstka stanowiła dobrze i logicznie skomponowaną całość o czym warto wspomnieć w kategorii jej zalet.

czwartek, 21 grudnia 2017

Cytat tygodnia

Im więcej dajemy, tym bardziej się bogacimy.
A im więcej zatrzymujemy dla siebie, tym bardziej ubożejemy. 
Oto cała tajemnica radości obdarowywania. 

- Tajemnica Bożego Narodzenia, Jostein Gaarder -

sobota, 16 grudnia 2017

LBA III

Zapraszam gorąco na kolejne LBA - tym razem za nominację dziękuję niezastąpionej Isleen z Dzieł wyszperanych i nie tylko na której bloga zapraszam Was z całego serca!


1. Czy poza czytaniem masz jeszcze jakieś pasje?

Zabrzmi to może nieco patetycznie, ale swoją pracę. :D Oprócz tego wskazują na naturę, która pasjonuje mnie niezmiennie od dziecka oraz medycynę. Wysoko w tym rankingu są też ciekawe filmy i seriale. ;)


2. Najzabawniejsza książka, którą kiedykolwiek przeczytałaś, to...?

Nie jedną, bo cały cykl o Teresce i Okrętce Joanny Chmielewskiej, a szczególnie mój ukochany Większy kawałek świata. To ile się przy tym uśmiałam to... Wiedzą tylko Ci, którzy jechali ze mną wtedy pociągiem, a ja dusiłam się próbując tłumić wybuchy śmiechu. :D

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3669565/wiekszy-kawalek-swiata

3. Najdziwniejsza książka, którą kiedykolwiek przeczytałaś, to...?

Póki co wygrywa chyba Mistrz i Małgorzata, ale zasadniczo całą literaturę rosyjską z którą się spotkałam nazwałabym niezwykłą, niesamowitą choć no właśnie. Dziwną. :D

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3873903/mistrz-i-malgorzata
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3873903/mistrz-i-malgorzata

czwartek, 14 grudnia 2017

Cytat tygodnia

Im bardziej pada śnieg,
Bim – bom
Im bardziej prószy śnieg,
Bim – bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim – bom
Jak biały puch z poduszki.


I nie wie zwierz ni człek,
Bim – bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim – bom
kiedy tak pada śnieg,
Bim – bom
Jak marzną mi paluszki.


- Chatka Puchatka, Alan Alexander Milne -

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Konkurs urodzinowy! 3-13.12.2017

3.12. skończyłam 25 lat i z tej okazji zapraszam Was na facebookowy konkurs. :) Krótkie pytanie, a do wygrania niesamowita i pachnąca świeżością Astrofizyka dla zabieganych Neila deGrasse Tysona (KLIK)! Dlaczego niesamowita? Neil deGrasse Tyson to amerykański astrofizyk, który ma dar prostego tłumaczenia zawiłości nauki, a astrofizyka to nie przelewki! Jest jednocześnie autorem bardzo wielu publikacji popularnonaukowych (choć niestety bardzo niewielu przetłumaczonych na polski, a to będzie pierwsze polskie tłumaczenie książki, której jest jedynym autorem) oraz twórcą serialu Cosmos: A Spacetime Oddysey, prowadził też audycje radiowe i telewizyjny program edukacyjny. Dostał mnóstwo nagród i rzesze uniwersytetów (spośród tych związanych jakkolwiek z astrofizyką) obdarowało go honorowymi tytułami.
Gdybyście nadal nie wierzyli mi, że jest niezwykłym człowiekiem to w 2001 roku jedna z planetoid została nazwana jego imieniem!

Dlatego gorąco zapraszam Was do zabawy! ♥



sobota, 9 grudnia 2017

„Illuminae. Illuminae Folder_01" Jay Kristoff, Amie Kaufman


Tytuł: Illuminae. Illuminae Folder_01

Autor: Jay Kristoff, Amie Kaufmann
 
Cykl: The Illuminae Files
Tom: 1
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 598
Tłumacz: Mateusz Borowski
Kategoria: Fantastyka, fantasy, science fiction literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10





Zakupiłam Illuminae w ramach wielkiej akcji Wydawnictwa Moondrive, w której książka miała być wydana tylko jeśli uzbiera się niezbędna do jej wydania kwota. Nie zaskoczy Was gdy powiem, że Wydawnictwo uzbierało o niebo więcej niż potrzebowało? ;) Zdecydowałam się na tę lekturę, bo przeczytałam już trylogię Starbound (recenzja niedługo), która ma wspólnego autora z Illuminae, ale nie przeczę także, że urzekło mnie cudowne wydanie, kolejna kosmiczna przygoda i fabuła sprawiająca wrażenie nieco innej niż ta do której wszyscy mogliśmy ostatnio przywyknąć. 

O czym jest Illuminae? To historia w stylu kosmicznego post-apo (rok 2575 zobowiązuje), ale z dużą dawką ryzyka i humoru. Klimat niezwykle podobny do trylogii Starbound, choć chyba śmiało mogę powiedzieć, że bardziej brutalny. Gdzieś we wszechświecie (a konkretnie w kolonii Kerenza) młoda dziewczyna postanawia nigdy więcej nie odezwać się do swojego chłopaka. Ten sam wszechświat krzyżuje jej jednak plany, bo wkrótce musi uciekać przed wojskowym atakiem - inwazją na własną planetę. W efekcie Kady Grant trafia na jeden ze statków ewakuacyjnych, a jej były chłopak - Ezra Mason - na drugi. Ostatecznie z kolonii uciekają trzy statki: Copernicus, Alexander i Hypatia. Niestety dla ocalałych to nie koniec walki o życie, bo są ścigani przez jeden z pancerników wroga. Jakby tego było mało, jakaś zaraza zaczyna trawić ewakuowanych na Copernicusie, a AIDAN - sztuczna inteligencja na Alexandrze zdaje się być inteligentniejsza niż ją zaprogramowano. Przerażona Kady zaczyna przekopywać się przez systemy informatyczne po to by poznać prawdę o wydarzeniu, które raz na zawsze odmieniło jej życie, ochronić ewakuowanych oraz aby ocalić Ezrę. 

czwartek, 7 grudnia 2017

Cytat tygodnia

Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma własną nazwę. 
Nazywamy je nadzieją.

- Dziewczyna z pomarańczami, Jostein Gaarder -

sobota, 2 grudnia 2017

„Wieża" Daniel O'Malley

Tytuł: Wieża

Autor: Daniel O'Malley
 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Data wydania: 2017
Liczba stron: -
Tłumacz: Iga Wiśniewska
Kategoria: Fantastyka, fantasy, science fiction
Ocena: 8/10




Jestem zaskoczona jak dobra okazała się ta książka! Wybrałam ją do recenzji w zasadzie w ciemno, dotychczasowe opinie były umiarkowanie entuzjastyczne, ale na całe moje szczęście - niepokój był zupełnie zbędny.

Zdecydowałam się na Wieżę ponieważ zaczarowała mnie obietnica gatunkowej mieszanki i muszę autorowi oddać, że stworzony "miszmasz" był naprawdę świetny, połączenie fantastyki (dobre urban fantasy) z thrillerem paranormalnym z komediowymi elementami dało naprawdę interesujący efekt. 

Główna bohaterka Myfanwy Thomas stoi przemoczona w parku w Londynie i nie pamięta kim jest ani co tu robi. Jak się domyślacie, sytuacji nie poprawiają leżące dookoła niej ciała ludzi w rękawiczkach. W kieszeni kurtki znajduje list, który napisała sama do siebie i tak rozpoczyna się przygoda! Główna bohaterka okazuje się być Wieżą, członkiem prawdopodobnie najbardziej tajemniczej organizacji obronnej, zajmującej się przede wszystkim nadnaturalnymi wydarzeniami przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, ale także w innych zakątkach świata, a bycie Wieżą oznacza mnóstwo obowiązków i odpowiedzialności, w których Mayfanwy będzie musiała błyskawicznie się odnaleźć.

czwartek, 30 listopada 2017

Cytat tygodnia

- Słyszysz Koci, jak płatki śniegu uderzają o szyby? 
Jaki to miły, miękki odgłos! Tak, jakby ktoś dawał oknom buziaki. 
Jestem ciekawa, czy śnieg jest ZAKOCHANY w drzewach i polach, 
skoro całuje je tak delikatnie? A potem, wiesz,
 okrywa je taką bielutką pierzynką i może mówi im tak:
„Uśnijcie, moje kochane, śpijcie, póki nie wróci lato". 
A kiedy, Kociu, budzą się talem, stroją się całe w zieleń i, 
gdy tylko zawieje wiatr ruszają do tańca. 
Och, jak to pięknie wygląda! - Zawołała Alicja

- Alicja w krainie czarów, Lewis Carroll -

środa, 29 listopada 2017

„Tryptyk wschodni. Chiny, Tybet, Mongolia" Elżbieta Sęczykowska


Tytuł: Tryptyk wschodni. Chiny, Tybet, Mongolia

Autor: Elżbieta Sęczykowska



Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura podróżnicza
Ocena: 5.5/10





Znacie moje upodobanie do różnych wyznań, więc sięgając po książkę Elżbiety Sęczykowskiej miałam ogromne nadzieje, ale i oczekiwania. Autorkę obserwowałam od dawna, gdyż Tryptyk wschodni nie jest jej pierwszą książką o interesujących mnie zagadnieniach - wcześniej były wydane lektury o Tybecie i Mongolii. Obie książki zebrały dosyć umiarkowane oceny na portalu Lubimy Czytać, ale jednocześnie trzeba zauważyć, że opiniodawców było bardzo niewielu. Postanowiłam, że muszę to sprawdzić i dlatego bardzo się ucieszyłam z możliwości, którą dało mi Wydawnictwo Edipresse Książki umożliwiając mi recenzję Tryptyku wschodniego. Dziękuję. :)

Tryptyk wschodni to opowieść o wyprawach autorki do trzech miejsc - Chin, Tybetu i Mongolii. W każdym z nich panują nieco inne warunki życia czy kultura, choć wszystkie znajdują się niedaleko siebie. Autorka swobodnie opisuje wszystkie przygody, własne odczucia i wrażenia, ale także pewne konotacje historyczne, kulturalne, geograficzne, a wszystko to jest przystrojone naprawdę pięknymi zdjęciami. Jest to naprawdę niezwykłe spotkanie z innym światem. Dodam jednak, że trzeba się przygotować na dosyć osobliwą formę relacji wypełnionej prywatnymi odczuciami autorki i bohaterki książki w jednym, a nie na obiektywną formę literacką, której wiele osób chyba po książce się spodziewało.

Tryptyk wschodni jest ciekawy i całkiem wciągający, opisuje piękne choć często bardzo ubogie i zniszczone miejsca oraz różnorodne wydarzenia, które możemy nie tylko poczuć pod wpływem inspirujących słów, ale także zobaczyć na naprawdę dobrych zdjęciach. Każda część składa się z tematycznych podrozdziałów, a rozdziały muszę ocenić osobno, bo o każdym mam nieco inne zdanie.

sobota, 25 listopada 2017

„Większość bezwzględna” Remigiusz Mróz

 
Tytuł: Większość bezwzględna

Autor: Remigiusz Mróz



Cykl: W kręgach władzy
Tom: 2
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2017
Liczba stron: 496
Kategoria: Political fiction, sensacja
Ocena: 8/10



Druga część cyklu W kręgach władzy była przeze mnie bardzo wyczekiwana. Pierwszy tom – Wotum nieufności było najlepszym polskim political fiction jakie czytałam (więcej o tym tutaj). Kto jeszcze nie czuje się zachęcony, ten powinien wiedzieć, że niedawno gruchnęła wieść od samego autora o rychłej ekranizacji W kręgach władzy, a więc będzie to pierwszy zekranizowany cykl Remigiusza Mroza! Nie powiem, odczuwałam niemały strach, że książka może poprzedniczce nie dorównać i nie wiem czy dorównała. Pierwszy tom był dla mnie kompletną nowością, podczas gdy ten już aż takiej świeżości za sobą nie niósł. Nie zmienia to jednak faktu, że według mnie Większość bezwzględna to godna kontynuacja cyklu, a mnie zastanawia tylko to jak autor z tego wybrnie w następnym tomie.

Większość bezwzględna to jednocześnie powrót do spraw z poprzedniego tomu, ale także wielki napływ nowych. Jeśli komuś wydaje się, że problemów Hauer i Seyda mieli aż za dużo to zapewniam, że dopiero teraz bohaterowie utoną w bagnie. Politycznie książka jest bardzo mocna, czuć wprawną rękę prawnika co nadaje książce realizm, którego w wielu innych lekturach tego gatunku brakuje. Jednocześnie jednak autor rzeczywiście okopał się politycznymi pojęciami i mam wrażenie, że jeśli ktoś czuje się w tym nienajlepiej to w tym tomie może czuć pewien dyskomfort. Nie dlatego, że brakuje wyjaśnień czy rzeczy są niezrozumiałe, ale dlatego, że jest ich naprawdę dużo. Równocześnie tematyka książki jest bardzo aktualna, poruszane są nie tylko tematy konstytucyjne, konfliktów międzypartyjnych i wewnątrzpartyjnych czy Donbasu, ale także konfliktów z Rosją, szpiegostwa, terroryzmu… Nie zabraknie politycznych knowań i gierek, walki o stołki, o życie, o rodzinę, ale także o godność swoją i Polski. Obiecuję, że jeśli kogoś te klimaty interesują, to na pewno nie będzie narzekać na nudę!

piątek, 24 listopada 2017

Czarny Piątek i konkurs!! 20.11. - 1.12.

Wiecie, że dzisiaj jest słynny Black Friday czyli Czarny Piątek? Od wielu lat, to zakupowe święto jest obchodzone w Stanach Zjednoczonych jako inauguracja sezonu przedświątecznych zakupów i odbywa się w pierwszy piątek po Dniu Dziękczynienia. Cała rzesza sklepów jest otwartych całą dobę, a chyba każdy sprzedawca (stacjonarny czy internetowy) w USA proponuje tego dnia (a często przez cały weekend lub nawet tydzień!) obniżki. 
Od niedawna Black Friday jest także w Polsce - nie bez powodu, bowiem w USA Czarny Piątek jest często dniem największego zarobku sprzedawcy w ciągu roku! Na razie rabatami nie jest objęta cała Polska, ale rokrocznie coraz więcej osób bierze udział w tym rozrastającym się zakupowym szaleństwie. Jednak oprócz rabatów wszelkiej maści popularne są także wielkie konkursowe święta, hucznie obchodzone także przez książkomaniaków. ;) 

Dlatego zapraszam Was gorąco także na mój konkurs, w którym do wygrania jest "Dziewczyna, którą kochałeś" Jojo Moyes! Po szczegóły zapraszam na stronę bloga na fb: https://www.facebook.com/wsercuksiazki/photos/a.808614049284617.1073741828.796654600480562/1262429307236420/?type=3&theater

czwartek, 23 listopada 2017

Cytat tygodnia

Polskim puszczom:

Ten, kto wie, że drzewa odczuwają ból i mają pamięć, 
i że drzewni rodzice żyją razem ze swoimi dziećmi, 
nie będzie już mógł tak po prostu ich ścinać
 i siać wśród nich spustoszenia ciężkimi maszynami.

 - Sekretne życie drzew, Peter Wohlleben -

wtorek, 21 listopada 2017

„Replika” Lauren Oliver



Tytuł: Replika

Autor: Lauren Oliver
 
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
Tłumacz: Monika Bukowska
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10



Książka Lauren Oliver trafiła do mnie w ramach book tour u Justyny z bloga Książko miłości moja (do której serdecznie Was zapraszam) oraz wydawnictwa Otwartego, za co bardzo dziękuję!

Replika jest bardzo interesującym połączeniem fantastyki i Young Adult. Główne bohaterki książki są dwie – Gemma i Lira. Jedna jest repliką, druga prawdziwą dziewczyną. Jedna żyje w kompleksie badawczym na wyspie, bogaty dom drugiej jest otoczony wysokim płotem. Największym problemem jednej jest nadwaga i wredne koleżanki, podczas gdy druga boi się trafić do bloku G czyli Grobowca, skąd rzadko wraca się żywym. Pewnego dnia dochodzi do nieuniknionego spotkania repliki i człowieka i nic już nie będzie takie jak dawniej ani w życiu Gemmy, ani w życiu Liry.

Książka ma wiele atutów. Po pierwsze jest napisana dla młodzieży, językiem przyjemnym i niezbyt trudnym. Zaletę tego faktu docenia się szczególnie dlatego, że część poruszanych w książce tematów ma charakter naukowy, zatem zrozumiałość jest cechą bardzo pożądaną. Drugim i w moich oczach chyba największym atutem jest właśnie obecność zagadnień naukowych. Nie powiem, samo zagadnienie autorka wybrała dosyć ambitnie, a tak się złożyło, że sama prywatnie bardzo lubię te tematy i zgłębiłam je na znacznym poziomie. Z dużym zaskoczeniem odkryłam, że w całej książce mój niepokój wywołało tylko jedno zdanie, a i tutaj nie jestem pewna, czy nie nawaliło raczej tłumaczenie. Bardzo także chwalę wybór tematu prionów, trudnego, nigdy wcześniej przeze mnie nie spotkanego, ani na polu literatury fantastycznej czy YA, ani nawet w literaturze niespecjalistycznej w ogóle, a jednocześnie ciekawego, kontrowersyjnego i w dużym stopniu prawdziwego. Jestem pod wrażeniem. Inna sprawa, że choroby prionowe to akurat jedno z moich poważnych zainteresowań, więc co tu dużo mówić, Lauren Oliver trafiła w mój gust.

sobota, 18 listopada 2017

„Zamawiał ktoś kiedyś w...” Czyli słów kilka o księgarniach internetowych #1




Na forach internetowych, grupach na facebooku, a nawet tutaj, regularnie pojawiają się pytania o księgarnie internetowe. Czy dobra, rzetelna, terminowa, czy książki docierają w dobrym stanie czy też co z reklamacjami. Pomyślałam, że w takim razie podzielę się tutaj moim doświadczeniem. Post nie jest sponsorowany, a oparty jest wyłącznie na wrażeniach moich i ew. moich najbliższych. Zatem zacznijmy od moich trzech ulubionych księgarni internetowych!

czwartek, 16 listopada 2017

wtorek, 14 listopada 2017

„Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas


Tytuł: Dwór skrzydeł i zguby
 

Autor: Sarah J. Maas

Cykl: Dwór cierni i róż
Tom: 3
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2017
Liczba stron: 524
Tłumacz: Jakub Radzimiński
Kategoria: Fantasy, fantastyka
Ocena: 8/10




To już ostatnia wizytach na dworach i nie przeczę – będę tęsknić. Cały cykl miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale to nie zmienia faktu, że pokochałam świat Dworów, fantastyczne zamieszkujące go istoty, intrygujących i wyrazistych bohaterów tak dobrych jak i złych.

Tym razem zacznę od końca czyli od pytania „czy to naprawdę ostatnia część cyklu”…? Sarah J. Maas raczej w tym tomie nie pozostawia nam złudzeń i nie sądzę aby po takim zakończeniu pojawił się kolejny tom Dworu cierni i róż. Jednak według mnie w Dworze skrzydeł i zguby pani Maas zasygnalizowała kilka zupełnie nowych wątków, ale ich w tym tomie nie dokończyła, pozostawiając sobie otwartą przestrzeń na powrót do nich w przyszłości, na przykład w opowiadaniach. Wydaje się to stosunkowo prawdopodobnym scenariuszem, bo sądząc po liczbie nowelek w cyklu Szklanego tronu, autorka bardzo lubi tę formę, a jeśli rzeczywiście się na to zdecyduje, to nam pozostaje mieć nadzieję, że przy tej okazji zdradzi nam coś jeszcze z historii głównych bohaterów.

– Jeśli mój ojciec się dowie, że posiadasz jego moc, wyśledzi cię i złapie – powiedział w zimny mrok. – I zabije za to, że nauczyłaś się nią władać.
– Będzie musiał ustawić się w kolejce.

Jak wiecie, pierwszy tom czyli Dwór cierni i róż nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia na jakie liczyłam (recenzja tutaj). W związku z tym niemałym zaskoczeniem był dla mnie Dwór mgieł i furii (recenzja tu), który bez reszty mnie oczarował, i choć nie była to może najbardziej ambitna literatura świata, to z pewnością magnetyczna, przyjemna i wciągająca, a przede wszystkim o niebo lepsza od tomu pierwszego. Nie przeczę więc, że miałam spore oczekiwania co do tomu trzeciego i wiedząc, że jest to zakończenie tego cyklu liczyłam, że naprawdę pozostawi mnie on bez tchu.

Tak się jednak nie stało. Po pierwsze, Dwór skrzydeł i zguby według mnie, podobnie jak Imperium burz czyli piąty tom cyklu Szklany tron, został zdecydowanie przesłodzony. Zabrakło mi znanych z wcześniejszych tomów dowcipów i złośliwości bohaterów, których zostało tyle co kot napłakał. Szczególnie wyczuwalne stało się to w relacji naczelnej pary trylogii gdzie dawne cudowne docinki zostały zastąpione przez jeszcze większą liczbę scen seksu. Oprócz tego zrobiło się nieco przewidywalnie, a wiele rzeczy stało się nadmiernie czarno-białych, nie mówiąc o tym, że wkradał się chwilowy potworny melodramat (mam tutaj na myśli sceny z panem-od-zamykania-w-złotej-klatce). Szczytem było pojawienie się w finałowym momencie książki pewnego pana ze statkami - od tego momentu czekałam już tylko na tęczę i jednorożce, a chwile grozy, które powinny mnie łapać za serce nieco utraciły swój wiarygodny wyraz.

Jednak żebyście nie myśleli, że Dwór skrzydeł i zguby to pasmo porażek! W żadnym razie. Bohaterowie wciąż są niesamowici i wyraziści, a w tym tomie możemy poznać ich bliżej niż kiedykolwiek. Pojawiają się zarówno stare jak i nowe kłopoty, a wielka wojna puka już do drzwi nie tylko świata ludzi, ale także dworów. W tym tomie dostajemy także niepowtarzalną okazję poznania pozostałych dworów co dodaje książce uroku. Niestety jest tego mniej niż bym sobie życzyła, bo pokochałam ten świat i nie mogę uwierzyć, że to już koniec a ja wciąż nie wiem zbyt dużo o zamku Berona czy dworze Świtu. Akcja jest intensywna, przemyślana i niezwykle wciągająca.

Moim ulubionym tomem pozostanie Dwór mgieł i furii, ale mimo to gorąco Was namawiam do poznania historii Feyry, a jeśli czytaliście dwa pierwsze tomy to musicie sięgnąć po ostatni, w którym zobaczycie mnóstwo skrzydeł i poczujecie smak zguby! Poza tym, że poznacie bezkresny ocean miłości naszego ulubionego bohatera. ;)


PS Bardzo wysoko cenię książki Wydawnictwa Uroboros, więc z pewną dozą niepewności muszę powiedzieć, że tym razem w mojej książce (zakupiony ebook) było sporo literówek. Wiem, że przy takim tempie tłumaczenia i tak długiej książce, zawsze można coś zgubić, ale jestem trochę zaskoczona, bo w poprzednich tomach zdarzyło się to może raz lub dwa, nie więcej, a w gruncie rzeczy jest to flagowy produkt wydawnictwa. Osobiście wolałabym poczekać jeszcze tydzień i nie mieć tych błędów. 

| Dwór cierni i róż | Dwór mgieł i furii | Dwór skrzydeł i zguby |


sobota, 11 listopada 2017

„Czarownica” Camilla Läckberg


Tytuł: Czarownica
 
Autor: Camilla Läckberg

Cykl: Saga o Fjällbace
Tom: 10
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2017
Liczba stron:592
Tłumacz: Inga Sawicka
Kategoria: Kryminał
Ocena: 7/10




Czarownica już za mną – połknęłam ją absolutnie ekspresowo! Läckberg jest zdecydowanie w formie – po moich większych narzekaniach przy Pogromcy lwów (o czym możecie przeczytać TUTAJ), Czarownica jest pewną rekompensatą.

Po dziesięciu tomach Sagi o Fjällbace (recenzja tomów 1-8 TUTAJ) mogę z całą pewnością powiedzieć – pani Läckberg to marka, a poszczególne tomy są na dosyć podobnym poziomie. Jest to bez wątpienia zaleta, bo nawet jeśli podobnie jak ja, zauważacie pewne wady tych książek, to przyznacie też, że stanowią one miły i lekki przerywnik, który zawsze czyta się z przyjemnością, także dzięki temu, że wiadomo czego się spodziewać.

To, za co Camilla Läckberg jest przeze mnie niezmiennie chwalona to poruszanie życiowych wątków, ciekawych, obecnie ważnych, społecznie kontrowersyjnych. Tym razem autorka mnie przeszła już samą siebie. Sądziłam, że od depresji poporodowej (którą tak odważnie opisuje mało który autor) nie spotka mnie nic bardziej niezwykłego w swej zwykłości. Tymczasem w Czarownicy przedstawiono nam bardzo trudny i złożony temat (trochę się pośmiałam, że nie wiem czy Läckberg dalej będzie w naszym kraju tak uwielbiana) czyli kwestię imigrantów. Do tego dorzućmy przewidywalną, ale świetnie opisaną, historię polowań na czarownice oraz szkolnych prześladowań (z uwzględnieniem mediów społecznościowych), które kończą się... No. Sami po przeczytaniu przyznacie – problem „na czasie”. Kolejny raz muszę przyznać, że Pani Camilla Läckberg może pisać lepiej lub gorzej, ale doskonale zna się na bolączkach społeczeństwa, ma w nosie wszelkie tabu i mogąc sobie pozwolić na ryzyko – robi to. Mam za to do niej ogromny szacunek.