czwartek, 29 czerwca 2017

Cytat tygodnia

Ach, panowie, bierzmy rzeczy, jakimi są. Życie jest różańcem złożonym 
 z drobnych utrapień, które filozof przesuwa z uśmiechem. 
Bądźcie filozofami jak ja, panowie, siadajcie do stołu i pijmy; 
nigdy przyszłość nie ukazuje się w piękniejszych kolorach niż wówczas, 
gdy patrzymy na nią przez szklankę chambertina

- Trzej muszkieterowie, Aleksander Dumas -

wtorek, 27 czerwca 2017

„Kurs pisania powieści dla bystrzaków” Randy Ingermanson, Peter Economy


Tytuł: Kurs pisania powieści dla bystrzaków
 

Autor: Randy Ingermanson, Peter Economy

Seria: Dla bystrzaków
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 2016
Liczba stron: 347
Tłumacz: Katarzyna Rojek
Kategoria: Poradniki
Ocena: 8/10


Nie tak dawno w moje łapki wpadła dosyć nietypowa jak na mnie książka, bo jak wiecie rzadko czytam poradniki, a Kurs pisania powieści dla bystrzaków, to tak naprawdę poradnik. Jedak nie zaskoczę Was pewnie kiedy wyznam: tak, piszę czasem do szuflady. Tak, wydaje mi się, że umiem pisać. Tak, chciałabym napisać powieść. Tak, brakuje mi czasu na pisanie. Tak, wychodzi mi kilka stron, ale do powieści brakuje jeszcze jakiś.. hmm.. 100 pozostałych. Nie wiem jaka miałaby to być powieść. Nie wiem jak zbudować akcję. Nie wiem jak się zabrać za jej napisanie. Jeśli którekolwiek z tych zdań brzmi dla Ciebie znajomo, to muszę przyznać (z pewną dozą zaskoczenia dla samej siebie) zdecydowanie polecam Ci sięgnięcie po tę książkę.

Muszę Wam się przyznać, że sama jestem zaskoczona, ale książka sprawiła mi całkiem sporo frajdy, zaciekawiła i uważam ją za wyjątkowo użyteczną i praktyczną. Nie wiem czy będzie z tego książka, ale na pewno spędziłam z nią całkiem wesoły czas, sporo się nauczyłam i jeśli będę za kilka lat chciała wrócić do projektu: książka, to myślę, że wrócę i do Kursu pisania.

Kurs pisania powieści dla bystrzaków to stosunkowo uporządkowane wskazówki i instrukcje techniczne pisania, które naprawdę mogą poprawić nie tylko jakość tego co piszemy, ale także szybkość tworzenia. Większość z zainteresowanych pisaniem może mieć ogólny pomysł, pogląd na to co chce napisać, ale brakuje im umiejętności pisania ciekawych dialogów, nie potrafią skonstruować akcji tak, aby wciągała, bohaterowie są zbyt dokładnie opisani albo niepełni, a autor(ka) nie ma pomysłu jak temu zaradzić itp. Takie są przynajmniej nasze (recenzentów) najczęstsze uwagi do książek. ;) Dlatego dobrze jest mieć pod ręką pomoc, taką której możemy „zadać” pytanie i rozwiązać nurtujący nas problem. Co jest jednak ważne?

czwartek, 22 czerwca 2017

Cytat tygodnia

Stuart potrzebuje "przestrzeni" oraz "czasu",
 zupełnie jakby to była lekcja fizyki,
a nie związek dwojga ludzi.
- Służące, Kathryn Stockett -

środa, 21 czerwca 2017

KONKURS

Dzień dobry,
Spieszę z informacją, że na facebooku rozpoczął się kolejny konkurs. Tym razem dwa tygodnie, bardzo proste zadanie konkursowe, a do wygrania przepięknie wydana "Koralina" Gaimana. :) Gorąco zapraszam do wzięcia udziału!! ♥

https://www.facebook.com/wsercuksiazki/photos/a.808614049284617.1073741828.796654600480562/1155101587969193/?type=3&theater

wtorek, 20 czerwca 2017

„Milczący lama. Buriacja na pograniczu światów” Albert Jawłowski


Tytuł: Milczący lama. Buriacja na pograniczu światów

Autor: Albert Jawłowski
 
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2016
Liczba stron: 296
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 3/10





Kultury i religie interesują mnie odkąd pamiętam. Z ciekawością poznaję i pochłania hinduizm, szamanizm, protestantyzm, katolicyzm, buddyzm, islam, prawosławie, mitologie i pradawne wierzenia. Mam nadzieję, że nikt się takim zestawieniem nie obraził, jest to zdanie złożone z czysto naukowych pobudek. Religii jest wiele i wszystkie są niezwykle ciekawe, mają niemały wpływ na kultury i społeczeństwa.

XII Pandito Chambo Lama Itigełow to niezwykle ciekawa osobistość zarówno z punktu widzenia religijnego jak i naukowego. Mało kto bowiem wie, że w Buriacji, jednym z obszarów Rosji w okolicy Bajkału i Ułan Ude, jest obszar, na którym króluje buddyzm. Gdybyśmy mieli być szczerzy – w Rosji w ogóle buddyzm ma się świetnie, w dodatku buddyzm wielu dróg. Jednak Buriacja to wyjątkowe miejsce, w którym buddyzm linii Gelug ewoluował i dziś jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju. I właśnie w tym miejscu, w 1927 roku XII Pandito Chambo Lama Itigełow zapadł w swoją ostatnią medytację. Został pochowany, a kiedy wiele lat później go wykopano, okazało się, że trwa w pozycji medytacyjnej po dziś dzień. Jego ciało jest świetnie zachowane, nie zostało zmumifikowane ponieważ nie jest sztywne, skóra pozostaje elastyczna. Po wyciągnięciu go z ziemii mówiono, że nie ma mowy, procesy gnilne zaczną się już za chwilę. Minął tydzień. Zmniejszyła się nieco waga ciała, mięśnie usztywniły i... nic więcej. Badania naukowe przyniosły zaskakujące rezultaty - pobrane próbki były identyczne jak u żyjących. Minęły lata, a lama wciąż siedzi i medytuje. Ten temat autor porusza jednak dopiero na 200 stronie, wcześniej opowiadając historię buddyzmu w Buriacji, którą definitywnie uważa za grubymi nićmi szytą, pełną niegodziwości, oszustw, niecnych uczynków, bo lamowie są ludźmi, którzy jak ludzie się zachowują.

sobota, 17 czerwca 2017

„Fobos 2” Victor Dixen


Tytuł: Fobos 2
 

Autor: Victor Dixen

Cykl: Fobos
Tom: 2
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 520
Tłumacz: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Nie tak dawno temu w moje ręce trafił pierwszy tom serii Fobos i jak pamiętacie (jeśli nie pamiętacie to tutaj jest recenzja – klik) bardzo przypadł mi do gustu. Niezwykle spodobał mi się motyw reality show, lotu na marsa i wiedziałam, że bez wątpienia sięgnę po kolejną część kosmicznych przygód, więc na pewno Was nie zaskoczy, że gdy tylko doczekałam się wreszcie ebooka, natychmiast się niego zaopatrzyłam. Chcecie wiedzieć czy było warto?

Było warto. Krótkie przypomnienie – w pierwszy tomie dwunastu śmiałków zostało zakwalifikowanych do programu Genesis. Sześciu chłopców i sześć dziewcząt zostaje skrupulatnie przeszkolonych tak, aby mogli samodzielnie poradzić sobie z lotem statkiem Cupido, a następnie osiąściem na ziemiach Marsa, gdzie w ramach programu założono pionierską osadę. Jednak całość zostaje pomyślana jako prawdziwe gwiezdne reality show, zatem najpierw w czasie lotu na Marsa, chłopcy i dziewczęta mieszkają w dwóch częściach statku, a jedynym momentem, w którym mogą ze sobą porozmawiać są codzienne krótkie spotkania w kuli spotkań. Przez ten czas mają możliwość bliższego poznania i dobrania się w pary, tak aby zaraz po zejściu na Marsa mogli wziąć ślub i zostać pierwszymi kolonizatorami planety. Niestety, nie wszystko idzie zgodnie z planem.

czwartek, 15 czerwca 2017

Cytat tygodnia

Każda bowiem ich czynność wiąże się nierozerwalnie z błękitem nieba, z rozkwitem łąk, pól i lasów, z najrozkoszniejszą porą w ciągu całego roku. Pszczoły to dusza, dusza lata, to zegar znaczący okres dosytu i bujności życia, to skrzydło polatującej woni, to samoświadomość promieni słońca, to pobrzęk jaźni ogarniającej świat, to pieśń atmosfery przeciągającej się rozkosznie na wygodnej leży, a przelot ich jest wiadomym znakiem, motywem muzycznym owych niezliczonych radości i upojeń rodzących się z ciepła i żyjących w światłości. Przez pszczoły dochodzimy do zrozumienia szczęśliwych chwil, jakie daje nam przyroda. 
- Życie pszczół, Maurice Maeterlinck

wtorek, 13 czerwca 2017

„Metalowa dolna” Bruno Kadyna



Tytuł: Metalowa dolna

Autor: Bruno Kadyna
 
Wydawnictwo: Filologos
Data wydania: 2015
Liczba stron: 112
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 7/10






Szczerze Wam powiem – za mało mi piszących w Polsce mężczyzn. Najczęściej taki pisarz opowiada nam historię o mężczyźnie, który siedzi w eleganckich ciuchach, skończył studia, ew. ma własną, doskonale prosperującą firmę. Nie pamiętam kiedy spotkałam się ostatnio z męską książką, w której główny bohater to zwykły człowiek. Zwykły w tym bardzo pozytywnym sensie. Nie student z Warszawy, prawnik z Torunia czy lekarz z Wrocławia. Tylko zwykły mężczyzna, pracujący często fizycznie, nie używający masy przeintelektualizowanych pięknych słówek. Nasz główny bohater to zwykły zupełnie normalny facet z planami i marzeniami, bezpośredni, i przerażony chorobą ukochanej żony. Dlatego kiedy jej życie tak młodo się kończy odczuwa ból, który wyraża na swój sposób.

Nie mogę się skupić i wyciszyć – mózg chce myśleć o Kasi.
Trening! Cicho!
Podczas serii szczególnie staram się o niej nie myśleć, 
staram się zresztą nie myśleć o niczym,
ale jak tylko kończę, myślami od razu do niej wracam.
Nie ma się co dziwić – ona należy do mnie, a ja do niej.
A może czegoś nie próbowaliśmy? 
Może jest jakaś nieznana metoda leczenia?

Metalowa dolna to trudna historia o wspaniałej pasji, wielkiej miłości i niestety o bolesnej stracie. Uważam, że pasja to świetny sposób na przetrwanie wielu życiowych dramatów, a jeden z największych spotyka właśnie głównego bohatera. Jego ukochana żona Kasia umiera na raka. A on został i musi żyć dalej nawet jeśli nie wie jak. Tomasz nie poddaje się jednak, walczy jak umie, a w trudnych chwilach pomaga mu rutynowy trening, coś co zna, kocha i co pomaga mu pozbyć się niektórych uczuć i myśli. Jednak kiedy po śmierci Kasi powraca do swojej ukochanej piwnicy, którą urządził na swoją siłownię, uświadamia sobie, że jest tu ktoś jeszcze. Niesamowite istotki pomagają mu zmienić perspektywę, zebrać się w sobie psychicznie, ochłonąć i spojrzeć na życie na nowo. Bulwaki, bo tak nazywają się mieszkańcy Metalowej Dolnej – krainy pod deskami siłownianej podłogi, wielokrotnie zaskakują swoim trafnymi komentarzami. Trafiają dokładnie w punkt co przywołuje częste refleksje i daje przestrzeń do zastanowienia nad trudem „życia po śmierci”, samotnością i życiem dalej.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Dajmy głos książkom i zostańmy pogromcami nudy!

http://www.szufladopolka.pl/2017/06/pogromcy-nudy-w-akcji-czyli-woluminy.html
Każda książka ma mnóstwo do powiedzenia, wystarczy dać jej głos. Niektóre są odważne i głośno opowiadają o sobie w każdym miejscu, inne są trochę bardziej nieśmiałe i tylko się na mieście pokazują, a jeszcze inne wolą po prostu działać poprzez media. Każda z nich jest bohaterką. W akcji Woluminy. Głos książki możemy naszym lekturom pomóc się wyrwać z domowych pieleszy i pozwiedzać świat, podzielić się  tym co w ich sercach - treścią, okładką z innymi.

Pogromcy nudy w akcji - ale o co chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o promocję czytelnictwa! ;) Mówiąc precyzyjnie, książka najczęściej jest naszym przyjacielem w domu i rzadko widujemy ją w tzw. przestrzeni publicznej. Zdecydowanie zbyt rzadko. Tymczasem przecież jest ona świetnym towarzyszem każdej wolnej chwili, nie tylko gdy masz czas pójść do parku i poczytać, ale też w kolejce do apteki, w pociągu, w oczekiwaniu na otwarcie dziekanatu czy wtedy kiedy masz numerek 89 na poczcie, a przy okienku jest 63. ;) 

Ale większość z nas tutaj to wie, więc właściwie po co o tym piszę? A no po to, że inni wiedzą to niekoniecznie. Siedzisz w parku z dzieciakami? Poczytaj im na głos, zaproponuj, że mogą dosiąść się też inni. Sterczysz w kolejce i widzisz nerwowe uśmiechy? Zaproponuj chwilę z Twoją lekturą (dlatego dobrze jest mieć od razu dwie!).

Organizatorem Akcji jest Zuzanna Gajewska, właścicielka bloga Szufladopółka.

Co jest najlepsze? 
Do akcji może przyłączyć się każdy, czyli Ty też! ;)

Jak wziąć udział?
Na potrzeby akcji Woluminy. Głos książki istnieją trzy możliwe role:
  • Superbohater/Sojusznik, czyli członek Drużyny Pogromców Nudy – każdy z uczestników, który odważy się czytać na głos w miejscu publicznym.
  • Pomocnik Superbohatera – działa po cichu, ale skutecznie. Pokazuje się z książką w miejscach publicznych, pozostałe zadania wypełnia tak, jak Superbohater, na którego zawsze może awansować, jeśli odważy się przeczytać na głos.
  • Promotor – działa z ukrycia ;) Informuje o akcji na swoim blogu i w mediach społecznościowych, werbuje Uczestników. 
... i zadania, jakie w jej ramach się wykonuje (tutaj w skrócie, po dokładniejsze informacje zapraszam do grupy na facebooku gdzie jednocześnie znajdziecie dokładne wytyczne i aktualności). Sam możesz zdecydować jaką rolę wolisz i zawsze możesz ją zmienić. ;)

Oto podstawowe punkty misji:






sobota, 10 czerwca 2017

„Inteligencja kwiatów” Maurice Maeterlinck



Tytuł: Inteligencja kwiatów

Autor: Maurice Maeterlinck
 
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2017
Liczba stron: 192 
Tłumacz: Franciszek Mirandola
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Ocena: 10/10




 
Nie oszukujmy się – kiedy Inteligencja kwiatów do mnie przyjechała, pierwsze co mnie absolutnie w niej rozkochało to przepiękne wydanie. Nie ma sensu się wypierać, że cudowna okładka i zawarte w środku ilustracje niczym z zielnika, nie urzekły mnie od pierwszego wejrzenia. Ale powiem wam, że trochę się obawiałam, bo byłoby mi strasznie przykro gdyby doskonałe wydanie nie korelowało z doskonałą treścią.

Nawet nie wiecie jak mi ulżyło podczas lektury! Ta książka jest fenomenalna i nie mam wątpliwości, że każdy komu spodobało się Sekretne życie drzew straci głowię także dla Inteligencji kwiatów. Warto też wspomnieć, że sam Maurice Maeterlinck w 1911 roku został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a pierwsze wydanie Inteligencji kwiatów miało miejsce... w 1907 roku! Zatem jest to przykład książki z nieprzemijającym przekazem!

Co ciekawe – ja sama zdecydowanie fanką botaniki nie jestem. Dlatego nieco się obawiałam, że Inteligencja kwiatów po prostu mnie zmęczy, że będzie zbyt ambitna i naukowa w temacie, który umiarkowanie mnie interesuje. Tymczasem książka jest napisana niczym połączenie książki obyczajowej, kryminału, książki przygodowej, a chwilami nawet thrilleru! Niesamowite namiętności, rośliny z doświadczeniem czy kwiaty ze zmysłem badawczym, ich zdumiewające rozwiązania problemów i chytre sztuczki naprawdę robią ogromne wrażenie na czytelniku. To że Inteligencję kwiatów nieomal się połyka to eufemizm, bo od tej książki naprawdę nie można się oderwać!

czwartek, 8 czerwca 2017

Konkurs!

Kochani! ♥
zapraszam na kolejny konkurs, tym razem do wygrania, książka wielokrotnie nagradzana... „Polska odwraca oczy” Justyny Kopińskiej czyli doskonały zbiór wstrząsających reportaży, z których najbardziej znane to „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” czy „Oddział chory ze strachu”!
Wszystkie szczegóły konkursu są TU

PS. Jeśli ktoś jeszcze nie jest przekonany to gorąco namawiam do przeczytania mojej recenzji!


Cytat tygodnia

- (...) A pan co lubi w kobietach?
- Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
- Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, 
ale to jest jak elektryczność,
 nie trzeba wiedzieć jak działa, żeby Cię kopnęło.
- Cień wiatru, Carlos Ruiz Zafòn -

sobota, 3 czerwca 2017

„Godzina wychowawcza. Porozmawiajmy o polskiej szkole” Aleksandra Szyłło



Tytuł: Godzina wychowawcza. Porozmawiajmy o polskiej szkole

Autor: Aleksandra Szyłło
 
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2017
Liczba stron: 160
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 9/10




Kiedy tylko zobaczyłam Godzinę wychowawczą byłam pewna, że muszę tę książkę przeczytać. Od lat nie widziałam ciekawej, merytorycznej dyskusji o polskiej szkole, dyskusji pozbawionej polityki, przerzucania odpowiedzialności czy mówienia „bo stare pomysły to sprawdzone pomysły”. Mierzi mnie strasznie mówienie, że „skoro ja przeżyłem, to i oni przeżyją” chociaż fanką bezstresowego wychowania nie jestem. Ale powiedzmy sobie wprost – polska szkoła potrzebuje reform. A to co się z nią dzieje od lat z takimi reformami nie ma nic wspólnego.

O szkole najczęściej wypowiadają się osoby, które niewiele ze szkołą mają wspólnego. To taka polityczna gra, że wszyscy jesteśmy dorośli i wiemy lepiej co będzie dobre, a co złe. Tymczasem właściwe zmiany wymagałyby cofnięcia się pamięcią do czasów szkolnych. Czasów kiedy chodziliśmy na fizykę i denerwowaliśmy się, bo pani oczekiwała od nas czegoś czego nie przerabialiśmy na matmie. W efekcie strasznie długo siedzieliśmy nad pracą domową, a efekty i tak były mierne. Albo kiedy tak szybko przerabialiśmy lektury, że zanim skończyliśmy czytać nasza polonistka już nam spoilerowała zakończenie.

Jeśli pamiętacie tego typu historie, to macie zapewne kilka pomysłów na to co zmiana przynieść powinna. Godzina wychowawcza to książka, w której toczy się rozmowa o szkole, o tym jaka szkoła była, jaka być powinna, jacy są uczniowie, czego dzieciaki potrzebują, co przez lata było im odmawiane.

Miałam zaszczyt poznać kilka osób spośród przedstawionych w książce. Miałam przyjemność ukończyć dwie ze wspomnianych szkół. Szkoła, jej uczniowie i ich funkcjonowanie interesuje mnie od dawna. Jako że mam styczność z dużą grupą młodzieży, z większymi i mniejszymi problemami, sama mam bardzo wiele refleksji o moim toku nauczania, to nie będę ukrywać – wysoko postawiłam poprzeczkę Godzinie wychowawczej. I mogę Wam powiedzieć, że było warto.

czwartek, 1 czerwca 2017

Cytat tygodnia

Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela,
a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem. 
- Przysłowie chińskie -