niedziela, 13 marca 2016

„I że ci nie odpuszczę" Joanna Szarańska


Tytuł: I że ci nie odpuszczę

Autor: Joanna Szarańska
Seria: Kalina w malinach
Tom: 1
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016
Liczba stron: 314
Kategoria: Literatura obyczajowa
Ocena: 7/10


I że Ci nie odpuszczę zaintrygowało mnie tytułem, ale tak naprawdę nie byłam przekonana czy to będzie lektura, która mnie wciągnie. Spieszę poinformować, że wciągnęła i to tak, że dobrze, że pociąg jechał do celu mojej podróży i tam kończył bieg, bo pojechałabym dalej.

To absolutnie nie jest tanie, babskie romansidło, ale bardzo dobry debiut, przy którym uśmiałam się jak głupia. Już dawno tak nie chichotałam przy książce. Posunę się dalej - tutaj nawet lapsusy drukarskie są tak zabawne, że usta siłą rzeczy rozciągają się w uśmiechu.

W tej samej chwili drzwi otwierają się z potężnym impetem.
Uderzają w ścianę, dokładnie w to miejsce, gdzie stałam przed minutą.
Szklanka wyślizguje mi się z dłoni i
roztrzaskuje na milion kawałków, plując napojem kawowym.

Szklanka plująca napojem kawowym pozostanie ze mną na długo (wydanie ebook). :D

Kalinka jest niesamowicie upartą i zabawną postacią, która próbuje się podźwignąć z ciosu, który zadało jej życie, a raczej ludzie w nim trwający. Poznajemy ją podczas jej wieczoru panieńskiego, wkrótce ślub, a potem piękne, wspólne życie z ukochanym pośród przyjaciół i w bezpiecznej odległości od niezastąpionej, ale jednak trudnej rodzinki. Jednak gdy tylko sięgniecie po książkę, w lot zrozumiecie, że Kalinka ma wyjątkowe szczęście i ostatecznie... Ląduje w podróży poślubnej bez męża, tym razem to rodzina zaczyna mieć już trochę dość nastroju Kalinki, jedna z przyjaciółek trafia na czarną listę, a nasza bohaterka trafia na piękną, polską wieś gdzie maluje freski czy prowadzi śledztwa. :)
Pozostali bohaterowie książki są przyjemnie scharakteryzowani, bez nadmiaru szczegółów, ale wystarczy żebym ich sobie spokojnie wyobraziła. Prawie jakbym tam była, jakbym schodziła po schodach w dworku czy jechała furmanką ze Starym Janem. To moja ulubiona wersja opisu – z przestrzenią na wyobraźnię i własną interpretację. Prywatnie, w tej części serii Kalina w malinach moją ulubioną postacią została Szparka, wesoła dziewczyna z Kamionek, której regionalizmy i podejście do życia dosłownie mnie rozbroiły i niejednokrotnie doprowadziły do tego, że płakałam ze śmiechu. :)

Co jest kolejną wielką zaletą I że Ci nie odpuszczę, oprócz świetnie zbudowanych charakterystycznych postaci i świetnie skonstruowane dialogi? To, że chociaż to debiut to pani Szarańska przemyślała fabułę tak dobrze, że do samego końca nie całkiem domyślamy się zakończenia książki. A powiedzmy sobie szczerze - taki zabieg w książce obyczajowej to wielka rzadkość i tym większy atut! W dodatku autorka ma lekkie pióro i cudowny dowcip, dzięki czemu książkę czyta się bardzo przyjemnie i ekspresowo!

- Pięknie! – szepczę

- Podoba się jej?

- Komu?

- No, jej! – Celuje we mnie palcem

Chyba jedynym zarzutem, który mogłabym sformułować jest bardzo szybki i krótki kryminalny punkt kulminacyjny. Liczyłam na troszkę więcej przy takim budowaniu napięcia, zwłaszcza, że w tym miejscu dochodzi do rozwiązania wielu wątków. Ale poza tym parafrazując treść książki – autorka „ugłaskała mnie jak perskiego kota”!

I że Ci nie odpuszczę to fenomenalny debiut, rozbrajający i bawiący, uśmiech dosłownie nie schodził mi z twarzy przez resztę dnia. Polecam ciepło, fanom dowcipnej i lekkiej lektury kobiecej z kryminałem w tle.

1 komentarz:

  1. Chciałabym przeczytać tą książkę, zapowiada się całkiem dobrze ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń