Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookathon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookathon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2018

Podsumowanie bookathonu i moja majówka


Po moim poprzednim wpisie o majówkowym bookathonie i moich zaplanowanych lekturach wiele osób pytało czy idea bookathonu jest rzeczywiście dobra, czy to nie jest po prostu presja i przymuszanie, a przecież czytanie powinno wychodzić od nas, z naszej chęci i przyjemności. ;)

Wobec tego opowiem Wam o tym jak faktycznie przebiegł mój majówkowy bookathon. 

wtorek, 1 maja 2018

Majówkowy bookathon

Jak wiecie z naszego funpage'a - wystartował bookathon majówkowy! ;) Ponieważ stawiamy na majówkę z odpoczynkiem/wyjazdem/przyjaciółmi/partnerem/rodziną/maturą to nie wymagamy od siebie zbyt dużo. 

W tym roku są to trzy książki:
1. ponad 500 stron
2. coś na poprawę nastroju
3. książka odłożona na bok.

Czas trwania to 1- 6 maj
Link do wyzwania - http://bookathon.pl/#aktualnaedycja

Mój zestaw będzie się składał z:
1. Hotelu Varsovie. Klątwy lutnisty Sylwii Ziętek czyli książki, którą wyróżniono mnie w konkursie na najlepszą recenzję. Książka czeka na mnie już co najmniej pół roku, a słyszałam o niej same superlatywy. Ma ponad 500 stron, jest naprawdę bardzo elegancko wydana i już nie mogę się doczekać jej lektury. :)


2. Korpo życia świnki morskiej Paulien Cornelisse, kolejna wygrana książka, tym razem w konkursie u Czytaj na walizkach. Po przeczytaniu recenzji Pauliny i na fali emocji po Wielkim ogarniaczu życia Pani Bukowej, wiedziałam, że muszę to przeczytać.. Mam wielką nadzieję, że to jedna z tych lekkich książek, przy których sarkazmo-ironia przeplatająca się z dowcipem znacząco poprawia Ci nastrój, co sprawiłoby, że książka idealnie pasuje do wyzwania. :)


3. W królestwie Monszatana Marcina Rotkiewicza. To akurat pozycja, którą przerwałam wbrew sobie i powrócę do niej z prawdziwą przyjemnością, gdy tylko odnajdę swój egzemplarz. Łączę więc dwa w jednym i zaraz po powrocie z Sandomierza idę jej poszukać, żeby ją dokończyć przed 6.05.


Co najzabawniejsze, szczerze mówiąc najpierw wybrałam książki, a dopiero potem dowiedziałam się o bookathonie, więc chyba mogę powiedzieć, że jak dla mnie wyzwanie jest bardzo uniwersalne. ;)

A Wy? Bierzecie udział w majówkowym bookathonie? Napiszcie koniecznie co planujecie czytać w ten piękny czas w ramach bookathonu lub poza nim! :)

wtorek, 1 sierpnia 2017

„Obca” Diana Gabaldon


Tytuł: Obca
 

Autor: Diana Gabaldon

Cykl: Obca
Tom: 1
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2010
Liczba stron: 709
Tłumacz: Maciejka Mazan
Kategoria: Literatura obyczajowa, romans
Ocena: 6/10




Wielokrotnie, i tutaj, i na facebooku, pisałam, że Obca Diany Gabaldon okazała się być dla mnie lekturą zaporową. Dzisiaj opowiem Wam o tym, że choć książka mnie naprawdę zmęczyła to nie uważam jej za złą (choć sardoniczną) książkę, a jedynie taką, która po prostu do mnie nie trafiła.

Tak, dobrze czytacie. Zupełnie rozumiem zachwyty nad Obcą, zresztą zapewne cała seria zasługuje na uznanie. Jednak ja swoją przygodę z cyklem Obca zakończę na pierwszym tomie i już (sardonicznym tonem) opowiadam Wam dlaczego. :)

Przede wszystkim krótko o Obcej. Jest rok 1945. Claire i Frank Randallowie po długiej rozłące postanawiają odkurzyć swoje małżeństwo i jadą na wakacje do Szkocji. Podczas wycieczek Frank, wielki fascynat historii rodowej, poszukuje swoich korzeni, gdy tymczasem nieprzywykła do nudy i siedzenia w domu Claire, próbuje znaleźć coś dla siebie, poszukując interesujących miejsc oraz zainteresowana zebraniem wiedzy o roślinach leczniczych. Podczas jednej ze swoich wycieczek trafia do niezwykłego kamiennego kręgu, a kiedy jakiś czas później tam powraca i dotyka kamienia w kręgu, cofa się w czasie o 200 lat. Jak to zwykle z niepokorną Claire bywa od razu wplątuje się ona w bieg wydarzeń i zamiast badać jak powrócić do swoich czasów miesza się do historii mieszkańców okolicy.

- Och tak - odparł dość niechętnie. - Jestem twoim panem... a ty moją panią.
Chyba nie mogę posiąść twej duszy, nie tracąc własnej.

poniedziałek, 24 lipca 2017

„Elżbieta II, O czym nie mówi królowa” Marek Rybarczyk


 Tytuł: Elżbieta II
           O czym nie mówi królowa?
 

Autor: Marek Rybarczyk

Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Kategoria: Biografia
Ocena: 8/10






Wielu z Was już na naszej stronie bloga na facebooku czytało, że nie zwykłam czytać biografii. Jednak uważam, że Bookathon (czy inne książkowe wyzwania) to świetny moment aby wyjść poza swoją strefę komfortu i przeczytać coś po co na co dzień sięgamy bardzo rzadko lub wcale. To doskonały sposób, aby sprawdzać, szukać i poszerzać horyzonty. Wybór książki na to wyzwanie poprzedziłam pytaniem do Was i otrzymałam wiele świetnych i inspirujących odpowiedzi! Okazało się, że jedną z książek już posiadam, a że jak mówiłam postawiłam na wielkie czyszczenie magazynów, to oto Elżbieta II, O czym nie mówi królowa została wybrana do czytania.

Zgubiła go pycha, która, jak wiadomo, kroczy przed każdą klęską.

Zatem na początku muszę Wam się przyznać, że z niektórych momentów historii jestem niezła, ale z wielu jestem straszliwie niezdolna. Rodziny królewskie to jedna z tych rzeczy, których nigdy nie poznałam, choć zainteresowanie było, ale na pewno nie na tyle duże by sięgnąć po wielkie historyczne atlasy i śledzić ich losy. Jednak ostatnio moja ciekawość szczególnie wzrosła po doskonałych filmach The king's speech i The iron Lady. Zatem Elżbieta II, O czym nie mówi królowa była doskonałym wyjściem na poznanie historii bez przebijania się przez książki historyczne, a spośród biografii miała doskonałą szansę, aby mnie zainteresować i wciągnąć. Udało się?

środa, 19 lipca 2017

„Kot w stanie czystym” Terry Pratchett, Grey Jolliffe

 
Tytuł: Kot w stanie czystym

Autor: Terry Pratchett, Grey Jolliffe

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2005
Liczba stron: 116
Tłumacz: Piotr W. Cholewa
Kategoria: Satyra
Ocena: 7+/10







Terry Pratchett jest znany z cyklu o Świecie Dysku, ale także ze swojej miłości do kotów, którą doskonale wkładał w usta m.in. Śmierci. Warto więc wiedzieć, że popełnił (we współpracy!) i o nich książkę, króciutką, ale bardzo wesołą, która od dawna była u mnie na liście do przeczytania, ale zawsze brakowało okazji. Na szczęście okazja przyszła do mnie sama w postaci jedego z Bookathonowych wyzwań! ;) 

Koty mają sposoby by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawiły. Poruszają się we własnym, osobistym rytmie czasu. Zachowują się tak, jak gdyby ludzki świat był tym, w którym się przypadkiem zatrzymały w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego...

Kot w stanie czystym to nic innego jak poszukiwanie idei, esencji prawdziwego kota w zabawnych słowach i ciekawych, niezwykle trafnych, przemyśleniach, choć oficjalnie jest to poradnik dla obecnych i przyszłych służących temu gatunkowi. :D Opis brzmi interesująco, prawda? Zdradzę Wam więc, że jeśli zdecydujecie się na tą niedługą przyjemność to możecie liczyć na satyrę na poziomie, są igraszki językowe i sarkastyczny humor Pratchetta będącego podczas pisania tej książki zdecydowanie w formie. Dodatkowo książka jest okraszona bardzo przyjemnymi dla oka ilustracjami!

sobota, 15 lipca 2017

„Rywalki” Kiera Cass

 
Tytuł: Rywalki
 

Autor: Kiera Cass

Cykl: Selekcja
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014
Liczba stron: 336
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 6+/10




Rywalki Kiery Cass wytypowałam do bookathonowskiego zadania „Zła książka”, głównie dlatego, że od bardzo dawna gdy chodziło o tę lekturę kierowały mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony książkę przeczytać chciałam, z drugiej miałam straszne przeczucie, że będzie to spektakularny gniot. Naprawdę, szczerze myślałam, że to nie może się udać. Przeczytałam sporo książek tego typu, więc byłam pewna, że Rywalki nie są w stanie mnie niczym zaskoczyć, a że książka była bardzo często recenzowana nie mogłam się łudzić – dla młodszych była ona „spektakularnym arcydziełem, romantyczną baśnią i cudowną historią, do której muszą wrócić”, a dla starszych... No cóż. Większość pozostawała przy opinii, że nie wrócą do niej za żadne skarby.

Jednak skoro tak się złożyło, że jest okazja to zdecydowałam się na Rywalki bez większego wahania. I co? I muszę oddać sprawiedliwość - to wcale nie jest zła książka.

środa, 12 lipca 2017

„13 powodów” Jay Asher


Tytuł: 13 powodów
 

Autor: Jay Asher

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2015
Liczba stron: 372
Tłumacz: Aleksandra Górska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10






Tak jak pewnie wielu z Was o książce słyszałam z powodu tego jakie budziła ona kontrowersje. Raz czytałam, że pewna amerykańska biblioteka nie chciała jej wypożyczać, innym razem szkoła uznała ją za niebezpieczną. Potem pojawił się serial i znowu, razem z nim, pojawiły się kontrowersje. W całym tym zamieszaniu stałam murem za tym, że nie ma mowy o indeksie ksiąg zakazanych, zawsze byłam jego wrogiem. Ale nie mogłam pozbyć się wrażenia, że w sprawie 13 powodów coś jest na rzeczy.

Nie czytam zwykle takiej literatury. Dlaczego? Po prostu po przeczytaniu książki zwykle przez pewien czas o niej myślę, a życie i bez myślenia o samobójstwach bywa dojmująco smutne. Wystarczy, że włączę telewizor i zobaczę ujęcia z kolejnego zamachu, twarze dzieci z Syrii albo usłyszę o kolejnej historii skatowanego niczemu winnemu zwierzaka. Dlatego rzadko czytam czytam takie książki, bo zwyczajnie nie chcę o tym myśleć. Nie to, że nie myślę. Problemu jestem świadoma. Ale nie chcę o tym myśleć i może warto w tym miejscu powiedzieć, że ta książka jest bardzo niewygodna. Po co więc po nią sięgnęłam? Chciałam sprawdzić jak to z nią jest. Czy rzeczywiście słusznie wywołuje takie zamieszanie i co ja sama będę o tym myśleć po przeczytaniu. Było mi ciężko się za nią zabrać, ale w końcu natrafiła się okazja - Bookathon i wyzwanie „Temat tabu” (a przy okazji także „Książka, którą zekranizowano w 2016 lub 2017 roku”).


Młody Clay Jansen znajduje na progu paczkę. Kiedy ją otwiera widzi 7 kaset magnetofonowych, które okazują się być nagrane przez Hannah Baker – jego koleżankę, która nie tak dawno popełniła samobójstwo. Same kasety wywołują na nim koszmarne wrażenie, jednak co to jest koszmar zrozumie kiedy zacznie je przesłuchiwać. Przez najbliższe kilka godzin będzie słuchał głosu zmarłej dziewczyny, która opowie o 13 powodach swojej decyzji. Żeby być precyzyjnym powiedziałabym – Hannah opowie o 13 osobach, których postępowanie wywołało efekt śnieżnej kuli i doprowadziło do tego, że postanowiła odebrać sobie życie.

Jeśli słyszysz piosenkę, która wywołuje u Ciebie łzy, a nie chcesz już płakać,
nie słuchasz jej więcej. Ale nie da się uciec od samego siebie.
Nie można postanowić, że się już nie będzie siebie oglądać.
Wyłączyć zgiełku w swojej głowie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Podsumowanie letniego Bookathonu 2017!

No i jak tu żyć, jak Bookathon dobiegł końca? ;) Na szczęście czytać można zawsze i wszędzie, więc już zacieram rączki na kolejne lektury, a teraz - krótkie podsumowanie tego zwariowanego tygodnia! 


Nie przeczytałam 1500 stron. To mnie szaleńczo nie cieszy, ale zapewniam Was, że także nie smuci! Przeczytałam tyle na ile pozwalał mi czas i jestem z tego bardzo zadowolona. Postrzegam Bookathon jako wyzwanie i dobrą zabawę i tak było! Było wyzwanie – co tu dopasować do każdej kategorii, żeby pasowało tematem i żebym zdążyła, ale dodatkowo dołożyłam sobie jeszcze trochę trudu i do czytania wybrałam tylko posiadane już książki. Żadnych wizyt w bibliotece, ani w księgarniach. I udało się – wybrałam i świetnie się z książkami bawiłam (no, na tyle na ile można się świetnie bawić z książką o samobójstwie).

Udało mi się przeczytać książki z każdej kategorii. :) W zeszłym roku Bookathon wypadał mi w czasie jednej z przeprowadzek, co poskutkowało tym, że pomimo mojego wielkiego zachwytu własnymi osiągnięciami, nie udało mi się przeczytać 1500 stron. Tym razem wypada w porze pisania pracy magisterskiej, więc ryzyko także istniało i tak właśnie się stało, na szczęście jakoś dość rozsądnie wybrałam lektury i czytało mi się łatwo, miło i przyjemnie (za wyjątkiem Obcej Diany Gabaldon, ale o tym innym razem). W sumie przeczytałam 1364 strony.

Podsumujmy wyzwania!

  1. Książka, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta – Kot w stanie czystym, Terry Pratchett
  2. Książka o przyszłości – Obca Diany Gabaldon i Rywalki Kiery Cass
  3. Zła książka – Rywalki, Kiera Cass
  4. Książka, która jest biografią – Elżbieta II, O czym nie mówi królowa Marka Rybarczyka
  5. Książka, która porusza temat tabu – 13 powodów, Jay Asher
  6. Książka zekranizowana w 2016 lub 2017 roku – 13 powodów, Jay Asher
  7. W sumie co najmniej 1500 stron

Wszystkie wybrane książki były ciekawym wyzwaniem i naprawdę uważam Bookathon za bardzo udany. Najtrudniejsza była biografia, kto śledzi mojego funpage'a na facebooku ten wie, że czytanie Elżbiety... przyniosło mi wiele radości, a dzięki Waszej pomocy znalazłam też kilka kolejnych ciekawych książek z gatunku, po które będę chciała sięgnąć! Największą trudność sprawiło mi oczywiście dokończenie Obcej Diany Gabaldon. Jak wiecie wybrałam tę książkę, aby ją przede wszystkim w końcu doczytać, bo od nastu dni nie mogłam przez nią przebrnąć. Dodatkowe zadanie Bookathonu – przebrnąć do końca przez Obcą i z satysfakcją donoszę, że to się udało. ;)

Wszystkich recenzji możecie się spodziewać w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a zaczniemy od 13 powodów, które będą już w najbliższą środę! ;)

środa, 27 lipca 2016

„Człowiek o 24 twarzach" Daniel Keyes



Tytuł: Człowiek o 24 twarzach
 
Autor: Daniel Keyes

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2015
Liczba stron: 560
Tłumacz: Anna Bartkowicz
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 9/10







Jednym zdaniem: Oparta na faktach książka o osobowości wielorakiej, która naprawdę wymusza zadanie pytania o moralność w kontekście ciężkiej (i niezrozumianej) choroby. 

Zanim sięgniemy po tę książkę warto zadać sobie pytanie "kim jestem?".

Kobietą, czytelniczką, naukowcem, maniaczką herbaty, która nie lubi truskawek i boi się pająków. Jestem sumą wszystkich swoich cech, które ostatecznie dają taki o to efekt - ot jestem. Co by jednak było gdybym miała dwie osobowości - jedna byłaby kobietą, czytelniczką, naukowcem, a druga maniaczką herbaty nie jedzącą truskawek i unikającą pająków. Czy moja pierwsza osobowość lubiłaby truskawki? Co by było gdybym na truskawki była uczulona, skoro uczulone jest ciało, to czy pierwsza osobowość dostaławałaby alergii? A gdyby jedna osobowość nie lubiła truskawek, a druga je lubiła?

Brzmi jak szaleństwo prawda?

Tym bardziej zastanawiające jest jak można mieć rozszczepienie osobowości na, na przykład 3 części. Albo 5. W przypadku Williama Stanley'a Milligana, głównego bohatera książki, lekarze mieli do czynienia z 24 osobowościami.
Powtórzę.

Dwadzieścia cztery osobowości.

Billy Milligan ma 1 osobowość podstawową, 9 osobowości zwykłych, 13 nieporządanych oraz jedną wyjątkową zwaną Nauczycielem. 

Osobowości Billego zmieniają się w zależności od potrzeb, ale zdarzają się okresy pomieszania. Podczas tych okresów niektóre z osobowości skłonne do przemocy czy agresji przejmując kontrolę dopuszczają się łamania prawa.

Podczas czytania tej książki zadawałam sobie wiele pytań, z czego najczęstszym było oczywiście „czy to możliwe?!”, ale też „no i co teraz”, bo autor nie moralizuje. Nie mówi jak ma być, nie usprawiedliwia złych czynów bohatera. On po prostu przedstawia sytuację z innej strony niż to zwykle czytamy na łamach prasy i w nagłówkach telewizyjnych. Pozostają jednak nasze przemyślenia, którym pozwala się pójść w dowolnie wybranym przez nas kierunku, o granice wolności i zaufania, o rzeczywistą prawość i bezstronność sądów, o to jak leczyć coś czego nikt dotychczas nie leczył. Moje zainteresowanie z pewnością jest większe, bo prywatnie ciekawię się psychiatrią, ale nawet bez tego nie mam wątpliwości, że książka jest bardzo dobra i szokująca.

Jednak tym co robi w tej książce największe wrażenie to fakt iż jest ona oparta na faktach (w sposób fabularyzowany). Billy Milligan istniał naprawdę, żył w Stanach, urodził się w lutym 1955 roku i zmarł w grudniu 2014 czyli dwa lata temu. I w rzeczywistości jego diagnoza brzmiała "osobowość wieloraka". Była to pierwsza rzecz, którą sprawdziłam odkładając tą książkę aby odetchnąć i przemyśleć gdzie jest granica, której przekroczyć nie wolno. Nie wiem czy chciałabym żeby osoba z takimi problemami chodził po moim mieście zupełnie bez dozoru, z drugiej strony istnieje jeszcze niepodważalne prawo tego człowieka do życia w godności.
Przy tej okazji przypomniałam sobie jak istotną rolę odgrywają dla osoby skrzywdzonej i chorej, osoby wykonujące zawody zaufania publicznego – prawnicy, psycholodzy, lekarze, pielęgniarki i pozostali wykonujący prace w szpitalach i zakładach opiekuńczych. Kiedy jesteś zmuszony im zaufać i zdać się na ich dobrą wolę, zaangażowanie, zainteresowanie i tak naprawdę masz nadzieję, ale nie masz pewności co się wydarzy ani na co możesz liczyć.

Książka opowiada o tym jak dochodzi do ujawnienia diagnozy, ale także przedstawia życie Billego z całym dobrodziejstwem inwentarza wszystkich 24 osobowości i upodobań każdej z nich. 
Powszechne są opinie, że książkę czyta się jednym tchem. Ja mam na ten temat zupełnie inne zdanie, bo po pierwsze książka porusza na tyle trudny temat, że warto przerwać jej lekturę, aby choć na chwilę się zastanowić nad własnym stanowiskiem w tej sprawie. Nad tym co myślę, czego nie zrozumiałem. Po drugie nie oszukujmy się, jest to literatura faktu, a zatem nie jest to typowa książka, którą się czyta szybko, bo ona po prostu jest bardziej skomplikowana, wymaga skupienia, czasami można coś zrozumieć dopiero po chwili. Ja początkowo gubiłam się w 24 osobowościach, bo każda ma inne imię i cechy charakterystyczne, choć są zaklęte w jednym ciele. Całe szczęście, że w książce jest szybka ściągawka.

Ostatecznie jednak nie będę ukrywać książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i czytałam ją z zapartym tchem, ale nie jednym tchem. Zdecydowanie polecam ją czytać spokojnie, nie powiedziałabym też, że nadaje się na romantyczne wieczory czy lekkie wakacje. Nie jest to jednak literatura tak ciężka jak choćby treści wojenne, a wymaga jedynie odrobiny skupienia, dlatego na czytanie w wolnym czasie, w wakacje także, nadaje się wyśmienicie. Nie jest to książka ani dla dzieci, ani dla fanów literatury romantycznej, ani dla wielbicieli kryminału i sensacji. Za to spodoba się osobom, które interesują się psychologią i psychiatrią i/lub lubią literaturę faktu, bo jak dla mnie to jest kawał bardzo dobrej literatury faktu.

SPOILER ALERT - HARRY POTTER




Nie mogę się powstrzymać - pamiętacie Lorda Voldemorta i jego rozszczepioną duszę? Widzę pewną niepokojącą analogię między tymi opisami, a Billym i przez całą książkę nie mogłam odpędzić tego skojarzenia. 
END OF SPOILER ALERT

sobota, 23 lipca 2016

„Wiedźma.com.pl" Ewa Białołęcka




Tytuł: Wiedźma.com.pl

Autor: Ewa Białołęcka

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2008
Liczba stron: 360
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 9/10









Wiedźma.com.pl wyszła z pod pióra naprawdę zdrowo szalonej autorki, której styl bardzo przypadł mi do gustu. W dowcipie jest nieco podobna do Joanny Chmielewskiej dlatego nic dziwnego, że gdy czytałam mój śmiech słyszeli, jak sądzę, wszyscy sąsiedzi. Pani Białołęcka ma niesamowitą lekkość pisania i ostre poczucie humoru. Ostre, ale w dobrym stylu, co się bardzo chwali, bo w książce pojawiają się wydarzenia, z których żarty muszą być stonowane.

Wszystkie tajemnice będziemy rozwiewać z Reszką, młodą kobietą pomieszkującą wraz z synem Jeremim kątem u rodziców. Niespodziewanie Reszka będąca „anonimową” netoholiczką otrzymuje spadek po nieznanej nikomu ciotce i wyrusza na podbój wielkiego świata, a raczej malutkiej wsi na krańcu świata. Oczywiście nie obejdzie się bez szalonych przygód, duchów, Niemców i potworów spaghetti więc przygotujcie się na kilka godzin dobrej zabawy.

– Tato, ja mam problem.
Odłożył krzyżówkę.
– Nareszcie konkrety. Nie więcej niż pięć dych, córko. I tylko na dwa tygodnie.
– Tatuś, jesteś cudowny, ale na razie mam kasę, zapłacili mi za seks na karuzeli. Upiór Katarzyny wstał z grobu.
– Fizycznie?
– Sądząc po głosie szanownego pana Kobielaka, fizycznie. Może nawet zieje ogniem.

wtorek, 19 lipca 2016

„Nocny patrol" Siergiej Łukjanienko




Tytuł: Nocny patrol
 
Autor: Siergiej Łukjanienko

Cykl: Patrole
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo MAG
Data wydania: 2014
Liczba stron: 440
Tłumacz: Ewa Skórska
Kategoria: Fantastyka, Fantasy, Science fiction
Ocena: 9/10


Jednym zdaniem: Fenomenalna książka, zaskakujące rozwiązania i ja przynajmniej nie spotkałam podobnej!

Seria Patrole Siergieja Łukjanienki była poleconą przez moją niezastąpioną kuzynkę. Początkowo zaskoczyła mnie mroczna okładka – nieczęsto czytam książki z pentagramem na widoku. :D Jednak z każdą kolejną stroną uświadamiałam sobie, że Patrole będą tą serią, która zostanie ze mną na dłużej. Nie żałowałam, że dostałam wersję książkową ani przez sekundę, bo nie mam wątpliwości, że jeszcze do niej wrócę. Książka jest doskonale zbudowana już od pierwszej strony, z najwyższą dbałością o szczegóły.




Niewątpliwie napisał to Rosjanin. Tak. Po latach czytania muszę przyznać, że ten styl „w oparach absurdu” rozpoznaję z daleka i cóż powiedzieć więcej – przepadam za nim.

Z pozoru treść jakich wiele – trwa opieczętowany traktatem dość kruchy rozejm między siłami Jasności i Ciemności. Za przyzwoleniem traktatu każda siła może, i powołuje, patrol pilnujący „tych drugich”. Tu kończy się to co mogliście zobaczyć w innych książkach. 

poniedziałek, 18 lipca 2016

„Whisper. Nawiedzony dom” Isabel Abedi

 

Tytuł: Whisper. Nawiedzony dom  
 
Autor: Isabel Abedi


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2007
Liczba stron: 280
Tłumacz: Anna Wziątek
Kategoria: Thriller/sensacja/kryminał
Ocena: 6/10



Wakacje w pięćsetletnim domu na wsi na krańcu świata? To musiało przynieść nieoczekiwane przygody. Kiedy Noa wybiera, zamiast wakacji ze znajomi na Majorce, wyjazd ze swoją matką aktorką, jej przyjacielem gejem Gilbertem oraz dwoma tłuściutkimi kotami, wie już, że nie ma co się spodziewać wakacji życia. W najlepszym razie będzie mogła poczytać, zrobić kilka dobrych zdjęć lub posiedzieć z Gilbertem, co najwyżej jak zwykle ludzie będą im się intensywnie przyglądać, bo Kat zawsze wzbudza dużo zainteresowania.

Bookathon!

Nareszcie internet! Bookathon. 


To mój pierwszy bookathon z blogiem, niestety całkowicie zepsuty przez przeprowadzkę – długą i bolesną, z brakiem dostępu do Internetu, ba nawet z problemami z ładowarką do komputera. Cudem udawało mi się wrzucać na stronie na facebooku relacje z tych krótkich chwil z książką. Ale koniec z tym minimalizmem. Mimo miliona kartonów (to nie jest przenośnia) wracam do pisania.

O ile pisać i publikować było niemal niemożliwe, o tyle czytanie (na szczęście!) było możliwe. W samym bookathonie udało mi się przeczytać trzy całe książki i jedną dokończyć.


Zatem wyzwania letniego Bookathonu 2016!
1. Wakacje z duchami – Isabel Abedi „Whisper. Nawiedzony dom”
2.   Dokończenie lub rozpoczęcie serii – Siergiej Łukjanienko „Nocny patrol”
3.   Autor o Twoim imieniu lub inicjałach – Ewa Białołęcka „wiedźma.com.pl”
4.    Lato z kryminałem = Wakacje z duchami
5. Książka z Twoim wymarzonym lub obecnym zawodem – Ewa Białołęcka „Wiedźma.com.pl” lub dokańczany podczas Bookathonu  Daniela Keyes’a „Człowiek o 24 twarzach”
6.    Wakacyjna miłość = Lato z kryminałem = Wakacje z duchami
7.    Przeczytaj 1500 stron – niestety niezrealizowane, bo przeczytane zostało 1229 stron co i tak osobiście uważam za sukces przy tak małej ilości czasu

Za punkt honoru stawiam sobie aby wszystkie recenzje z bookathonu napisać w tym tygodniu także trzymajcie za mnie kciuki!