poniedziałek, 16 maja 2016

„Zaginięcie" Remigiusz Mróz

 
Tytuł: Zaginięcie
 
Autor: Remigiusz Mróz

Cykl: Joanna Chyłka
Tom: 2
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2015
Liczba stron: 512
Kategoria: Sensacja, kryminał, thriller
Ocena: 9/10




Nie muszę mówić, że po przeczytaniu Kasacji, zgodnie z zapowiedzią z jej recenzji (klik!), biegiem chwyciłam za Zaginięcie autorstwa pana Mroza. Jeżeli czekacie na kawałek bardzo dobrej książki to.. nie zawiedziecie się!

Kasacja była preludium, tymczasem Zaginięcie to już poważne rozwinięcie.

W Zaginięciu sprawa jest od początku nietypowa i bardzo ciekawa. Jest zaginięcie, ale na miejscu brak wszelkich śladów po zaginięciu. I tylko dziecka brak!

Kurtyna powoli odsłania scenę. Na miejscu pojawiają się Joanna Chyłka i jej aplikant Kordian Oryński. Rozpoczyna się walka o prawdę, bo jak już mawiał wcześniej pewien serialowy lekarz – everybody lies.

Kasacja była szalenie szybka – non stop mnóstwo się działo, a my usilnie próbowaliśmy się przyzwyczaić do panującego tempa. Teraz, oswojeni z tym biegiem, mamy chwilę oddechu by bliżej przyjrzeć się głównym bohaterom i to jest jedna z ogromnych zalet Zaginięcia. Kolejna przygoda, bez szansy na podpatrzenie bohaterów, nie wciągnęłaby tak dobrze jak ta książka. Idealnie tak wyobrażałam sobie kolejną część. Moim zdaniem dla kontynuacji w następnej (trzeciej) autor powinien kosmicznie namieszać.

No dobrze, a zatem poznajemy bohaterów. Jak się z nimi bawimy? Wybornie. Moje wrażenie z pierwszej części pozostaje niezachwiane. Bohaterowie są idealnie skrojeni i zdania nie zmieniam. Chyłka i Zordon lśnią błyskotliwością i ciętą ripostą, owszem na różnych poziomach nieraz, ale każdego kto przemilcza rozum Zordona wyzywam na pojedynek. Jako fizyk wiem, że często najprostsze rozwiązania są najlepsze. I to podejście się zwykle sprawdza. Ale prawnicy tacy jak Oryński i jego patronka nie dostają zwykłych spraw. Wtedy trzeba myśleć tak zawile, że we własnych myślach można się pogubić. Oni się nie gubią. Oboje.

- Zaczynamy grę pozorów.
- Nie rozumiem.
- I gwarantuję ci, że dwóch sukinsynów znanych ci jako Aronowicz i Kosmowski również nie będzie rozumiało - powiedziała z naciskiem. - Koniec pomiatania kancelarią Żelazny & McVay. Przystępujemy do kontrataku.
- I jak mamy zamiar go wyprowadzić?
- Kultywując najszlachetniejsze tradycje naszej firmy.
- Będziemy łgać, przeinaczać fakty, naginać prawdę, 

stosować manipulacje i zastraszać ludzi?
- Lepiej bym tego nie ujęła.
Kierowca busa obejrzał się przez ramię i uśmiechnął. Wiedział już, że przez najbliższe dni będzie wykonywał same ciekawe kursy.


Warszawa została zamieniona na miasteczko niedaleko Augustowa. Czy wyszło to książce na dobre czy nie to trudno ocenić. Z jednej strony warszawiance takiej jak ja bliżej we własnym mieście (wizualizacja jest wręcz podświadoma jak w rozmowie), ale z drugiej strony, bawiłam się świetnie, był powiew świeżości.

Fabuła jest dopracowana i porywająca. Autor swobodnie się z nami bawi. Podsuwa rozwiązanie, aby po chwili wysadzić je w powietrze i zostawić tylko trociny. Mąci gdzie się da i jak się da żeby tylko skonfudować czytelnika i chwała mu za to! Dzięki temu kolejny raz do ostatniej strony nie przewidziałam zakończenia. Uwielbiam takie książki!

Jedyne czego mogę się ewentualnie przyczepić to rozwiązanie sprawy jest jak dla mnie bardzo dobre, ale może odrobinę przekombinowane.

Zakończenie fenomenalne i nie pozostawia na czytelniku suchej nitki. Tego się nie spodziewałam. A może się spodziewałam? Tak czy inaczej. Fenomenalna książka – gorąco polecam. Każdemu.

| Kasacja | Zaginięcie | Rewizja | Immunitet | Inwigilacja | Oskarżenie |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz