czwartek, 29 sierpnia 2019

Cytat tygodnia

Pamiętaj: nie wolno ci zwątpić
w wolność, co przyjdzie, choćbyś padł.
Pamiętaj, że na ciebie patrzy
ogromny i zdumiony świat.

I wiedz, że krokiem w nędznym bucie
jak pomnik dziś w historię wrastasz.
I wiedz, że w sercu twoim bije
uparte serce tego miasta.

Choćby zawiodła wszelka pomoc,
choć przyjdą dni głodu i moru;
ostatniej stawki nie przegramy
- stawki naszego honoru.


- Do powstańca, Stanisław Marczak "Dziennikarz", "Juliusz Oborski", 
Warszawa, około 30 sierpnia I944 r. -

wtorek, 27 sierpnia 2019

„Megapolis" Adam Faber


Tytuł: Megapolis

Autor: Adam Faber

Cykl: Kroniki Jaaru
Tom: 5
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 607
Kategoria: Fantasy, fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Po czterech tomach cyklu, przyszedł czas na najdłuższy spośród dotychczas wydanych czyli Megapolis. Jak pamiętacie z poprzednich recenzji dwa pierwsze tomy oceniłam jako mocno średnie, a w dwóch kolejnych odnotowałam sporą poprawę. Jak będzie z Megapolis?

Wydarzenia ostatnich dwóch tomów pozostawiają trwały ślad na relacjach Strażników Kamieni co sprawia, że wszyscy bohaterowie mają sporo do przepracowania. Kate odczuwa ten ciężar najmocniej, bo nie dość, że po bitwie stała się obiektem powszechnego zainteresowania to ciąży jej także relacja z Jonathanem. Oprócz tego stara się myśleć w przód i wciąż zastanawia się nad złem, które pojawiło się w Jaarze. Ten nie najweselszy okres życia Strażników przerywa pojawienie się .... Kiedy chłopak oznajmia, że przybywa z przyszłości, której przetrwanie zawisło na włosku, dla Kate staje się jasne, że to nie koniec niespodzianek. W efekcie część Strażników decyduje się na wyprawę w przyszłość, podczas gdy pozostali postanawiają zająć się rozwiązywaniem zagadek teraźniejszości, do których należy między innymi Kaspar. Tymczasem zmiany nadchodzą także dla poprzednio wyznaczonych strażników, a to za sprawą tajemniczego konwenu Czarnego Lotosu... Jakby tego było mało także wszechobecne szepty duchów potrafią nieźle namieszać, tylko czy warto ich słuchać czy lepiej jednak nie ulegać namowom...?

sobota, 24 sierpnia 2019

„Kronika pechowych wypadków" Joanna Szarańska


Tytuł: Kłopoty mnie kochają,
Do zakochania jeden rok,
Coś tu nie gra,
Złość piękności szkodzi 

Autor: Joanna Szarańska

Cykl: Kroniki pechowych wypadków
Tom: 1,2,3,4
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2018, 2019
Liczba stron: 304, 328, 350, 336
Kategoria: Literatura obyczajowa z wątkiem kryminalnym
Ocena: 8/10


Trochę mi wstyd. Tak długo zabierałam się za recenzję Kroniki pechowych wypadków, że pani Szarańska zdążyła już zakończyć cykl (przekornie powiem, że mam nadzieję, że nie na zawsze :D), a ja wciąż Wam o nim nic nie napisałam, chociaż książki czytałam niedługo po wydaniu. Czas najwyższy to nadrobić! Na szczęście zbiorcza recenzja nie stanowi problemu - wszystkie cztery książki utrzymują ten sam przyjemny poziom.

Cykl składa się z czterech tomów - Kłopoty mnie kochają, Do zakochania jeden rok, Coś tu nie gra i Złość piękności szkodzi. Nie zaskoczę Was pisząc, że zdecydowanie warto czytać je po kolei. 

Była gotowa do podjęcia misji pod tytułem: 
jestem idealnym pracownikiem, tylko jeszcze o tym nie wiecie.

Poznajcie Zojkę Tuszyńską. Zojka wyjechała ze swojego rodzinnego miasta gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Marzy jej się kariera dziennikarki, ale w wielkim mieście nie idzie jej tak jak sobie to wymarzyła. Lekko rozczarowana jedzie wypocząć do Lipówki. Właściwie, to jedzie do babci na przeszpiegi po nerwowym telefonie matki, ale wszystko jest lepsze od dalszego szarpania się z szukaniem pracy. Zojka jednak "ma szczęście" do przyciągania kłopotów i natychmiast po przyjeździe wplątuje się w aferę kryminalną co znacząco ubarwia jej powrót. Nam za to lekturę urozmaicają dwuznaczne sytuacje, drobne nieporozumienia, przewrotne wydarzenia i oczywiście afery kryminalne. Ugości nas babunia Łyczakowa, trochę posprzeczamy się z redaktorem Korodeckim, pomożemy aspirantowi Chochołkowi, zażegnamy przynajmniej część rodzinnych konfliktów (chyba, że babunia będzie akurat miała pod ręką siekierę, wtedy lepiej jej się nie narażać), pośpiewamy z panią Guzikową... Będzie naprawdę wesoło. W każdym tomie mamy kolejną przygodę Zojki - w pierwszym jest nią podrzucona kończyna, potem afera matrymonialna, w trzecim poważny wypadek w miejscowym teatrze, a w ostatnim otwarcie miejscowego hotelu.

Cały cykl jest utrzymany w bardzo podobnym klimacie co Kalina w malinach czyli poprzedni cykl pani Szarańskiej. To lektura wesoła, niezobowiązująca, przyjemnie napisana. Bohaterowie są pełni wad i zalet, ale zapewniam, że nie w sposób ich nie polubić. Fabuła jest dosyć dynamiczna i wciągająca przez co nim się obejrzymy już będziemy książkę kończyć. Nie bez znaczenia pozostaje także to, że książki z cyklu po prostu nie są długie - najgrubsza z nich ma zaledwie 350 stron. Mnie lektura jednego tomu zajmowała dwa wieczory, a ostatni tak mnie wciągnął, że pochłonęłam go w jeden dzień. :D

Muszę też przyznać, że podczas lektury czułam jakbym Lipówkę znała i uwielbiała. Plastyczny język, którym Joanna Szarańska "oprowadza" nas w książce naprawdę robi wspaniałą robotę. W dodatku na końcu w posłowiu autorka dosłownie nas oprowadza, tak abyśmy mogli ostatni raz przed końcem książki rzucić okiem na kochaną Lipówkę i upewnić się, że naprawdę jesteśmy u siebie. To unikatowy talent, który ma niewielu autorów.

Jeśli szukacie lekkiej lektury, która z całą pewnością poprawi Wam nastrój to mam dla Was dobrą wiadomość - właśnie ją znaleźliście. Cóż mogę powiedzieć więcej - Wam lekturę polecam, a mnie pozostaje nadzieja, że Joanna Szarańska zgotuje mi jeszcze jakieś spotkanie z Zojką i babunią. :)

| Kłopoty mnie kochają | Do zakochania jeden rok | Coś tu nie gra | Złość piękności szkodzi |

czwartek, 22 sierpnia 2019

Cytat tygodnia

Py­łem księ­ży­co­wym być na two­ich sto­pach,
wia­trem przy twej wstąż­ce, mle­kiem w two­im kub­ku,
pa­pie­ro­sem w ustach, ścież­ką po­śród cha­brów
ław­ką, gdzie spo­czy­wasz, książ­ką, któ­rą czy­tasz.

Prze­szyć cię jak nit­ka, oto­czyć jak prze­stwór,
być po­ra­mi roku dla twych dro­gich oczu
i ogniem w ko­min­ku, i da­chem, co chro­ni
przed desz­czem. 
 
 - (Pyłem księżycowym...), Konstanty Ildefons Gałczyński -

wtorek, 20 sierpnia 2019

„Do gwiazd" Brandon Sanderson


Tytuł: Do gwiazd

Autor: Brandon Sanderson

Cykl: Skyward
Tom: 1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019
Liczba stron: 606
Tłumacz: Zbigniew A. Królicki
Kategoria: Fantastyka, fantasy, space opera
Ocena: 9/10





Do gwiazd to moje pierwsze spotkanie z Brandonem Sandersonem, ale na pewno i ponad wszelką wątpliwość – nie ostatnie. Sposób pisania autora urzekł mnie tak bardzo, że w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że bardziej skupiłam się na podziwianiu jego warsztatu zamiast na fabule! Na szczęście ta także nas czytelników nie zawodzi serwując nam naprawdę bardzo dobrą fantastykę w stylu Gwiezdnych Wojen.

Zatem kilka słów o fabule. Główną bohaterką jest Spensa – młoda dziewczyna, która stoi przed wyborem swojej życiowej ścieżki kariery w ludzkiej kolonii na planecie Detritus. Od dziecka jej marzeniem jest zostanie pilotem na wzór ojca, ale niestety jego dezercja jej to uniemożliwia. Spin jest jednak zdeterminowana, nie pragnie niczego innego niż stacjonowania w bazie Alta i pilotowania myśliwców. Dziewczyna nie poddaje się i w końcu w wyniku splotu nieoczywistych okoliczności wchodzi na ścieżkę pilotażu, która może okazać się dla niej trudniejsza i bardziej zadziwiająca niż sądziła.

sobota, 17 sierpnia 2019

„Przez czas i przestrzeń" Arnold Cytrowski



Tytuł: Przez czas i przestrzeń

Autor: Arnold Cytrowski

Wydawnictwo: Kłobook
Data wydania: 2019
Liczba stron: 144
Kategoria: Fantastyka, Dla dzieci, Filozoficzne
Ocena: 7/10
 
 
 
 
 
 
 
Muszę Wam się do czegoś przyznać - tak naprawdę książkę pochłonęłam błyskawicznie, ale tygodniami myślałam co Wam o niej napisać. Chciałam żebyście wiedzieli, że chociaż dla mnie ta książka nie była wyjątkowa, to jestem głęboko przekonana, że dla wielu taka może być. Piszę to z całą odpowiedzialnością, świadoma, że wiele osób na te słowa uśmiechnie się ironicznie, bo książkę otrzymałam od wydawnictwa. Można by przecież powiedzieć, że to umowa towar za usługę. Ale znacie mnie już dość długo by wiedzieć, że nie uznaję świętości i jeśli książka mi się nie spodoba, to nie zawaham się Wam o tym napisać.

Przede wszystkim Przez czas i przestrzeń to takie połączenie Małego księcia Saint Exupéry'ego i Świata Zofii Gaardera. Są mądre metafory, filozoficzne rozważania, błyskotliwe spostrzeżenia i wiele cytatów wartych zapamiętania, a wszystko to w wersji dla młodszego czytelnika. W dodatku fabuła jest zamknięta w pięknej oprawie wzbogaconej o ilustracje!

- Mam nadzieję, że to taki zwykły kot, 
mówiący raczej miau-miau niż czymże jesteśmy?. 

czwartek, 15 sierpnia 2019

Cytat tygodnia

Jeszcze śnieżek prószy,
Jeszcze chłodny ranek,
A już w cichym lesie
Zakwita sasanek.

A za nim przelaszczka
Wychyla się z pączka,
I mleczem się żółtym
Złoci cała łączka.

I dłużej już dzionka
I bliżej słoneczka...
A w polu się gwieździ
Biała stokroteczka.

A dalej fijołki,
Wskroś trawy, pod rosą,
W świeżych swych czareczkach
Woń przesłodką niosą.

A tuż ponad strugą,
Co wije się kręta,
Niezapominajka
Otwiera oczęta.

A w gaju, wśród liści,
W wilgotnej ustroni,
Konwalja bieluchna
W dzwoneczki swe dzwoni.

A wyjdziesz drożyną
Z gaiku na pole,
To spotkasz modraki,
Ostróżki, kąkole...

I maczek tam wilczy
Kraśnieje wśród żyta,
I różą krzak głogu
Na miedzy zakwita.

A ścieżką zieloną,
Co z górki zstępuje,
Srebrzysty powoik
Po świecie wędruje...

O ziemio ty droga,
Ty Boży zielniku!
I w polach i w łąkach
Masz kwiecia bez liku! 
 
- Nasze kwiaty, Maria Konopnicka -

czwartek, 8 sierpnia 2019

Cytat tygodnia

Na co mam przysiąc, Piękna, że z żądzy umieram?
Że mi się na Twój widok serce w pieśń rozdzwania?
Na komplety Kolberga, "Wisły", Estreichera!
Na dziadowskich kantyczek groszowe wydania!
Na "Bandytę z miłości" (a miałem go, drania!)
Na "Kwiaty" Rozbickiego - z r y c i n ą! Rzecz drobna,
Ale nie do zdobycia - jak ty do kochania...
- Przysięgam na te książki, na każdą z osobna!

Jakże cię mam przekonać, że mi sen odbiera
Wspomnienie o twych oczach i świat mi przesłania?
Klnę się na Syreniusza, Siennika, Kirchera
("Mundus Subterraneus"), na "Podróże Frania",
Na obscoenum sprzed wieku "Hrabina Melania",
Na pangegrik "Muza weselnie- żałobna
W dźwięczno-wdzięcznych melodiach tkliwego gruchania"-
-Przysięgam na te książki, na każdą z osobna!

Ginę, Pani! Jak pragnę zdobyć Guliwera
W edycji M.Glucksberga! Przysięgam na "Zdania
I uwagi moralne Starego Fryzjera",
Na "Młot na czarownice", na traktat "De mania
Scribendi in latrinis"...Ginę z miłowania
Zapomnieć? Nie! Zapomnieć Ciebie nie podobna!
A że kocham - przysięgam Ci w chwili rozstania
Na wszystkie książki razem i każdą z osobna.

Przesłanie
Pani! Żegnam raz jeszcze i pięknie się kłaniam...
Gdy nie chcesz bibliofila - niech Cię jakiś snob ma...
Jedno wiedz : dziesięć takich oddam bez wachania
Za każdą z owych książek, za każdą z osobna.


- Zakochany bibliofil, Julian Tuwim -

wtorek, 6 sierpnia 2019

„Z krajobrazów poety” Adam Miks



Tytuł: Z krajobrazów poety

Autor: Adam Miks

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2018
Liczba stron: 36
Kategoria: Poezja
Ocena: 7/10







Oto w tym maleńkim tomiku wierszy otrzymujemy zaledwie 19 niedługich utworów autorstwa Adama Miksy – mężczyzny dojrzałego, który przekroczył piątą dekadę życia. Jest on jednocześnie osobą niepełnosprawną ruchowo, o czym delikatnie opowie w dwóch swoich wierszach dając nam, osobom zdrowym, dokładnie tak jak pisze pani Marzena Biernat w posłowiu, sposobność do rozważań nad pełnosprawnością.

Podczas lektury dużo uwagi przykuwają wiersze Krajobrazy człowieka I oraz Krajobrazy człowieka II. Oba utwory w śmiały sposób poruszają temat niepełnosprawności (skądinąd wspomnienie o inwalidztwie pojawia się także w Metaforze – jednym z moich ulubionych wierszy w tym tomiku). Autor ewidentnie nie ukrywa swojej niepełnosprawności, a wręcz przeciwnie, próbuje pokazać nam inny punkt widzenia, uwrażliwić na trudy codziennego życia inwalidy i ogromną siłę, która jest niezbędna każdego dnia. To rzeczywiście bardzo śmiałe, a jednocześnie wartościowe teksty. Odbieram to też jako akt pewnej wiary i odwagi człowieka, który spotykał się tak z pozytywnymi jak i z negatywnymi uczuciami na temat swojego inwalidztwa, zarówno ze strony otoczenia jak i samego siebie. Jest w tym wiele realizmu, a to w poezji bez wątpienia wartość dodana.
Oprócz wyżej wymienionych bardzo spodobały mi się wiersze Komunikaty (i „notatki zimy na nogawkach”, które brzmią tak znajomo, a jednak nigdy dotąd nie patrzyłam na to jak na komunikat świata natury do ludzi) oraz Wytłumaczę, w którym „atrament drży bez słowa” co stanowi przepiękną metaforę.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Cytat tygodnia

Sierpień dziś w mieście rozgorzał,
Na piętrach, dachach, w piwnicach,
Promienny i krwawy jak zorza,
Radością pogonił w ulicach.

Wśród domów okrzykiem - jak surmą,
W zaułkach seriami - jak śmiercią.
Tysiące ruszyły do szturmu
W zwycięstwo. Sierpniowe zwycięstwo.

W czerwieni i bieli zuchwałej
Proporców, opasek na rękach,
Nie zważa na ognia nawałę
Szalona, junacka potęga.

A sierpień zachodem nam świeci,
Zachodem co w łunach goreje.
Warszawa rzuciła swe dzieci
Po jutra wolnego nadzieję.



- Sierpień, Edward Eugeniusz Chudzyński "Edward", 
 Warszawa, 1 sierpnia 1944 r -
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...