
Tytuł: Język cierni. Opowieści snute o północy i niebezpieczna magia
Cykl: Grisza
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Nieźle się nachodziłam zanim udało mi się dostać w swoje łapki Język cierni Leigh Bardugo! Bardzo jestem ciekawa, czy w przyszłości jest planowana wznowa tej książki, bo obecnie od dłuższego czasu jest ona dostępna wyłącznie w formie audiobooka. Na szczęście istnieją jeszcze wspaniałe biblioteki, które przechowują tak drogocenne egzemplarze (na portalach aukcyjnych są w cenie od 99zł do nawet 300zł!). Jednak przyznaję, że kiedy w końcu udało mi się dorwać tego białego kruka najpierw zachwyciło mnie wydanie - przepiękne ilustracje, które rozbudowują się z każdą kolejną stroną opowiadania i kolorowa czcionka. Na pewno nie było to warte 100zł, ale jednak taka forma robi wrażenie. Szczerze mówiąc podczas lektury niejednokrotnie przerywałam czytanie by zwrócić uwagę właśnie na ilustracje, doceniając ich fenomenalny i powiązany z fabułą pomysł.
Dzisiaj mieszkańcy doliny nie szukają już pięknych twarzy. Ciężarne kobiety poklepują się po wydatnych brzuchach i szeptem modlą się o łaskawą przyszłość. Modlą się o deszcz, gdy lato jest zbyt długie. Modlą się, by ich dzieci były silne, odważne i mądre i umiały opowiadać historie prawdziwe, zamiast łatwych i prostych. Modlą się o synów z czerwonymi oczami i o rogate córki.



