piątek, 28 kwietnia 2017

Dlaczego oceniasz człowieka po okładce?


Przedstawiam Wam bardzo krótki, acz wart zastanowienia artykuł autorstwa Pani Anny Dziewit-Meller - link. Dodam, że obie wspomniane w tekście strony facebookowe mam w ulubionych i przyznam uczciwie - z przyjemnością często je czytam, a mimo to uważam, że tekst jest wart zastanowienia.

Zresztą, nie mniej warte uwagi są komentarze. Znowu oceniamy co kto czyta, szeregujemy czytelników po tym z jaką literaturą spędzają wieczór, boja wiem lepiej czym jest wartościowa literatura i nie jest nią...". Kiedy my wreszcie przestaniemy robić jakieś sztuczne rozdziały i podziały? Dlaczego nie możemy czytać tego co lubimy? Na czarną listę literatury bezwartościowej trafiły kryminały, romanse, erotyki, horrory, "czytadła" i lektury. Zapewne fantastyka i książki typu Young Adult także trafiłyby na tę listę gdyby autorom komentarzy przyszły do głowy. Co zatem zostaje?

Jestem zmęczona po dniu pracy/studiów/szkoły, chcę się odprężyć przed snem. Zamiast skakać po kanałach wybieram książkę, dla przyjemności i rozrywki. Czy to niewłaściwe? Dlaczego książka nie może być jak film? Możesz oglądać komedie romantyczne, 50 twarzy Greya albo Piłę i jakoś wszyscy się nad tym śmieją i rozumieją, że czasami ktoś ma chęć się rozerwać, "odmóżdżyć". Ale książka to dziedzictwo kulturowe i nie ma być przyjemne, ma edukować w sposób odgórnie narzucony. Odgórnie narzucony, ponieważ uważam, że 99% książek poszerza słownictwo, przypomina o zasadach ortografii i interpunkcji, fantastyka poszerza horyzonty wyobraźni, romanse często poprawiają samopoczucie i samoocenę, a kryminały często zmuszają jednak do pytaniaale kto mógł to zrobić", do kombinowania, logicznego łączenia faktów.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Cytat tygodnia

Nikt ze łzami w oczach nie żegna się z geometrią Euklidesa czy z systemem okresowym pierwiastków. Nikt nie roni łez dlatego, że ma zostać odcięty od Internetu albo tabliczki mnożenia. Człowiek żegna się ze światem, z życiem, z baśnią. Żegna się także z niewielkim kręgiem ludzi, których kocha.
- Dziewczyna z pomarańczami, Jostein Gaarder -

środa, 26 kwietnia 2017

„Evna" Siri Pettersen


Tytuł: Evna

Autor: Siri Pettersen

Cykl: Krucze pierścienie
Tom: 3
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2017
Liczba stron: 528
Tłumacz: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 8/10




Dziecko Odyna odurzyło mnie okładką, zobaczyłam ją i została mi w głowie. Wiedziałam, że będę musiała przeczytać tę książkę. Nordyckie klimaty, piękna sceneria, niesamowite światy, ogoniaste istoty, Widzący oraz co najważniejsze Evna – energia w czystej postaci (recenzja Dziecka Odyna). Po Zgniliznę sięgnęłam ponieważ tom pierwszy wciągnął mnie całkowicie i bez reszty, i nie zawiodłam się na autorce o czym pisałam tu (klik). Rzucenie się na Evnę było już tylko formalnością, w której ograniczenie polegało wyłącznie na cenie i dacie premiery podczas sesji.

Na tym właśnie polegał problem z istotami. Wszystkimi. Ze wszystkich światów. Nie naprawiały. Potrafiły tylko niszczyć.

W recenzji Zgnilizny napisałam, że Siri Pettersen zawiązuje akcję. Prowadzi fabułę i tak splata Evnę, aby ostatni tom był efektownym, zaskakującym i pełnym zamknięciem historii bezogoniastej Hirki. Po przeczytaniu części trzeciej mogę Was zapewnić, że właśnie tak się stało.

Będzie się uczyć. Wszystkiego, co musi wiedzieć. Wygrała.
Brakowało tylko poczucia zwycięstwa.

czwartek, 20 kwietnia 2017

„Chwila na miłość” Joanna Stovrag

Tytuł: Chwila na miłość (wcześniej Jeszcze żyję... Historia prawdziwa)

Autor: Joanna Stovrag


Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2017
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans
Ocena: 9/10





Znacie mnie już pewien czas i jak wiecie niezbyt często można przeczytać aby jakaś książka mnie wzruszyła. Jednak ta opisywana dzisiaj przeze mnie, okazała się nie tylko wzruszającą, ale też piękną, ciepłą, wypełnioną pasją autorki książką.

W Chwili na miłość poznajemy Joannę. Joanna pod koniec lat 80-tych XX wieku wyjeżdża na program wymiany studenckiej do Sarajewa. Tam poznaje miejscowego studenta – Seja i zakochuje się w nim. Po wymianie wraca do Polski, ale Sarajewo i ukochanego odwiedza jeszcze kilka razy, ostatni raz na początku 1992 roku. Wraca z myślą o wakacyjnej pracy i o tym, że wreszcie w okresie wakacji przedstawi Seja przyjaciołom i rodzinie w Krakowie. Jest świadoma trudnej sytuacji w Jugosławii, zna serbski, chorwacki, bośniacki, spędziła w tamtej okolicy sporo czasu, ale nawet w najgorszych koszmarach nie bierze pod uwagę, że w Bośni może wybuchnąć konflikt, że Sarajewo może być oblężone, że to wszystko co tam poznała i pokochała może zniknąć. Niespodziewanie w okresie przemian w Polsce młoda Joanna musi sobie poradzić z wojną, która nie jest tutaj, ale jest tam gdzie jest jej serce, przy ukochanym, a ona czuje oszałamiającą pustkę i bezradność.

Nie wiedziałam, że cisza może dźwięczeć, wyć, świstać, 
a nawet być ostrą bronią,która napada z ukrycia.
Cisza, którą ja usłyszałam, miała atakować przez lata.

Zadacie pewnie pytanie – co jest tak niezwykłego w tej książce, co wyróżnia ją na tle innych? Przecież nie jest to pierwsza książka traktująca o wojnach przerywających wielkie miłości.
Zacznę od tego, że Joanna Stovrag dzieli się z nami swoim życiem. Naprawdę. To jest jej własna historia, opisana szczegółowo, bez pomijania weselszych i smutniejszych fragmentów - dostajemy rzeczywistych ludzi, wydarzenia i fakty, nie ma mitów, nie ma podkręcania kolorów. Na końcu możecie nawet zobaczyć zdjęcia z jej prywatnego albumu.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

„Eva, Teva i więcej Tev” Kathryn Evans


Tytuł: Eva, Teva i więcej Tev

Autor: Kathryn Evans


Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 2017
Liczba stron: 356
Tłumacz: Michał Zacharzewski
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka, fantasy, science fiction
Ocena: 7/10




Debiutancka książka Eva, Teva i więcej Tev Kathryn Evans to pozycja przełamująca wszystkie stereotypy.

Teva jest szesnastolatką zupełnie inną niż wszystkie. Mogłoby się wydawać, że skoro codziennie chodzi do szkoły, ma zamiłowanie artystyczne - zwłaszcza do projektowania, zawsze może liczyć na cudowną i szaloną przyjaciółkę i buntowniczego chłopaka, z którym czasem się sprzecza jak to zwykle bywa w związkach, to jest zupełnie zwyczajną nastolatką. Jednak każdy ma swoje sekrety, a sekretów Tevy jest aż jedenaście, ponieważ dziewczyna raz do roku dzieli się na dwie osoby, powołując do życia swoją kopię. Dotychczasowa Teva zatrzymuje się, nie dojrzewa, nie rośnie, nie zmienia się, a druga, nowopowstała kopia, przejmuje życie Tevy na kolejny rok. Oprócz mamy nikt nie zna tej rodzinnej tajemnicy. Teva czuje się źle okłamując przyjaciółkę, chłopaka, nauczycieli, ale jeszcze gorzej ponieważ jest świadoma upływającego czasu. Za pół roku kolejna Teva zajmie jej miejsce. Za pół roku obecna Teva będzie zmuszona do stałego pozostawania w domu i codzienności w towarzystwie wcześniejszych Tev. Dziewczyna jest zdeterminowana żeby znaleźć sposób, aby tak się nie stało, dlatego szukając jednocześnie wsparcia i akceptacji, przede wszystkim poszukuje lekarstwa i lekarza, który pomoże jej zrozumieć co się dzieje i być może przyniesie odpowiedź jak z tym żyć.

(...) to, że jest cię teraz więcej, nie oznacza jeszcze, że jest cię mniej. Nie powinnaś się ukrywać. Niczego złego nie zrobiłaś. Nie masz się czego wstydzić.”

niedziela, 9 kwietnia 2017

„Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska


Tytuł: Więcej czerwieni

Autor: Katarzyna Puzyńska 

Cykl: Lipowo (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014
Liczba stron: 560
Kategoria: Kryminał, Sensacja, Thriller
Ocena: 7/10







Od bardzo dobrego Motylka Katarzyny Puzyńskiej (recenzja tu) bardzo chciałam powrócić do Lipowa. Czaiłam się, czaiłam i w końcu Więcej czerwieni trafiło w moje łapki. Z prawdziwym zapałem zabrałam się za książkę i... Jestem troszkę rozczarowana, bo rozwiązanie przyszło do mnie zdecydowanie zbyt wcześnie!

Powracamy do naszego ulubionego Lipowa, choć niestety tylko na chwilę. Praktycznie „na dzień dobry” otrzymujemy martwą młodą kobietę, chwilę później drugą. Obie zostały zamordowane, a porzucone ciała mają pewną niepokojącą cechę wspólną przez co trudno odrzucić hipotezę o seryjnym mordercy. Prasa natychmiast okrzykuje go Mordercą Dziewic Zaczyna się śledztwo, które prowadzą Daniel Podgórski z naszego pięknego Lipowa, Grzegorz Mazur z pobliskiej wsi Żabich Dołów oraz policjanci z Brodnicy – znana nam już nieco ekscentryczna komisarz Klementyna Kopp oraz jej partner Wiktor Cybulski. Będzie więc iskrzyć, będziemy deptać po piętach Mordercy Dziewic, a w drodze do zdemaskowania mordercy dobrze poznamy popegeerowskie Żabie Doły i ich mieszkańców.

Intryga była poprowadzona świetnie. Najpierw brakło podejrzanych, potem ich grono poszerzało się dosłownie z minuty na minutę, było emocjonująco.. Po czym okazało się, że chyba jednak zbyt dużo w swoim życiu przeczytałam i obejrzałam, bo rozwiązałam zagadkę dobre 100 stron przed bohaterami. Sprawdzałam trochę u innych recenzentów i zdaje się, że tylko mi się to przytrafiło, więc psioczyć nie będę, chociaż... Żałuję. Wolałabym niespodziankę.

wtorek, 4 kwietnia 2017

„Trylogia czasu” Kerstin Gier



Tytuł: Czerwień rubinu, 
Błękit szafiru, 
Zieleń szmaragdu

Autor: Kerstin Gier  

Cykl: Trylogia czasu
Tom: 1, 2 i 3
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 2011, 2011, 2012
Liczba stron: 344, 364, 456
Tłumacz: Agata Janiszewska
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 8/10



Chyba każdy kto siedzi „na” książkowych forach, grupach, stronach i blogach słyszał kiedyś o Kerstin Gier i jej wychwalanej pod niebiosa Trylogii czasu. Nie można było przeoczyć tych dramatycznych apeli o wznowienie serii gdy książki były wystawiane na portalach zakupowych za absolutnie niebotyczne kwoty. Skądinąd przed chwilą weszłam na dwa z nich i znalazłam takie kwiatki jak 3 tomy w cenie 125zł (dodam, książka sprzed dobrych kilku lat, każda to około 400-tu stron w miękkiej oprawie, a jest to literatura fantastyczno-młodzieżowa skierowana do czytelnika w wieku 12-17 lat, a wszystkie oferty to książki używane, w niektórych wypadkach mające widoczne uszkodzenia w stylu pozaginanej/przetartej okładki, połamanych grzbietów etc.), a to i tak była tania oferta. Następne to 55-70zł za jeden tom!

Tymczasem, najwyraźniej doskonale poinformowani o niedostępności serii sprzedawcy, dziwnym trafem nie otrzymali informacji sprzed co najmniej pół roku o jej wznowieniu przez wydawnictwo Media Rodzina. Dlaczego postanowiono wznowić serię? Być może poskutkowały setki próśb wiernych czytelniczek, albo niewątpliwy sukces nowej serii autorki – Silver uświadomił osobom decyzyjnym, że w twórczości Kerstin Gier jest potencjał finansowych zarobków. Tak czy inaczej, pierwszy tom Trylogii czasu – Czerwień rubinu w nowej szacie graficznej będzie już wkrótce czekał na wygłodniałe fanki w księgarniach.

W związku z tym wielkim zamieszaniem (oraz przeczytaniem Silver) postanowiłam sprawdzić Trylogię czasu. Na początku chciałabym zapewnić, że pomimo wielkiego zainteresowania książką i opowieściach o jej całkowitej niedostępności we wszystkich źródłach, ja usiadłam przy komputerze, wybrałam dzielnicę, w której obecnie mieszkam i bez najmniejszych problemów zamówiłam w bibliotece wszystkie trzy tomy, które już następnego dnia mogłam odebrać. Po prawdzie Pani Bibliotekarka dziwnie mi się przyglądała zerkając co chwilę na mnie i na tabliczkę „Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży”, ale nie dałam się zbić z pantałyku. Tak czy inaczej – jak widać na moim przykładzie, jednak można zbliżyć się do tej serii przynajmniej przez bibliotekę. Moje egzemplarze rzeczywiście ewidentnie były czytane setki razy, ale ich stan był bardzo zadowalający.

No dobrze, przejdźmy do Trylogii czasu.