czwartek, 11 października 2018

Cytat tygodnia

Ludzie myślą, że żyją bardziej intensywnie niż zwierzęta, niż rosliny, 
a tym bardziej - niż rzeczy. Zwierzeta przeczuwają, że 
żyją bardziej intensywnie niż rośliny i rzeczy. 
Rośliny śnią, że żyją bardziej intensywnie niż rzeczy. 
A rzeczy trwają, i to trwanie jest bardziej życiem niż cokolwiek innego.
 
- Prawiek i inne czasy, Olga Tokarczuk -

wtorek, 9 października 2018

„Dziecko w wieku przedszkolnym. Zabawne przygody odważnego ojca" M. M. Cabicar


Tytuł: Dziecko w wieku przedszkolnym. Zabawne przygody odważnego ojca

Autor: M. M. Cabicar

Wydawnictwo: Stara Szkoła
Data wydania: 2018
Liczba stron: 232
Tłumacz: Mirosław Śmigielski
Kategoria: Autobiografia
Ocena: 7/10



Chwyciłam za tę książkę bez wahania - od czasu Arystokratki (recenzja TU) nie mam wątpliwości, że czeski humor wprost uwielbiam. Zawsze lubiłam śmiać się przy książkach, ale wśród polskich autorów humor jakoś nie chwycił, podobnie zresztą w literaturze amerykańskiej i brytyjskiej, której czytałam chyba najwięcej. Na szczęście autorzy coraz częściej zamiast szokować próbują bawić i robią to z coraz lepszym skutkiem. Nie inaczej jest z Dzieckiem w wieku przedszkolnym.

Najważniejsza informacja o tej książce jest taka, że M. M. Cabicar ma bardzo dobre poczucie humoru i jego książka rzeczywiście bawi. Jak wszystkie czeskie książki humorystyczne i ta ma zaledwie 230 stron zatem czytanie jej można bez wahania uznać za relaksujący przerywnik. Książka, a właściwie książeczka, jako, że 90% moich książek ma ok. 400 stron, jest podzielona na kilkadziesiąt króciutkich rozdzialików, opisujących konkretną sytuację, więc swobodnie można też ją czytać w komunikacji miejskiej nie obawiając się zgubienia wątku. :)

sobota, 6 października 2018

W końcu porozumienie ws. obniżenia podatku na ebooki!

Photo by Aliis Sinisalu on Unsplash

Dobra wiadomość zastała mnie w pieleszach, bo w soboty nie wstaję przed dziesiątą. Informację podesłała mi koleżanka dopisując krótkie "jak mogłyśmy to przeoczyć?!". Niestety, ja wiem jak mogłam to przeoczyć - ten tydzień w pracy był szczególnie uciążliwy. Teraz jednak nadrabiam i spieszę z dobrą wiadomością, bo wiecie jak kocham ebooki - 2. października bieżącego roku Unia Europejska wreszcie zgodziła się, że ebookowi bliżej jest do książki niż do elektronicznie świadczonej usługi. W związku z czym [werble] Rada do Spraw Gospodarczych i Finansowych w końcu przystała na redukcję stawek VAT na tak zwane "publikacje elektroniczne". Piszę wreszcie, bo sprawa na długi, ponadroczny okres, utknęła w martwym punkcie z racji problemu z osiągnięciem porozumienia pomiędzy wszystkim krajami członkowskimi.

Co to w praktyce oznacza?  

czwartek, 4 października 2018

Cytat tygodnia

(...) nie trzeba magii, by pokierować czyimś sercem. 
Serce radzi sobie samo i rzadko wybiera najłatwiejsze drogi.
- Zauroczenie, Margit Sandemo -

wtorek, 2 października 2018

„Miasto kości", „Miasto popiołów" i „Miasto szkła" Cassandry Clare



Tytuł: Miasto kości, Miasto popiołów, Miasto szkła

Autor: Cassandra Clare

Cykl: Dary anioła
Tom: 1, 2, 3
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 2017
Liczba stron: 528, 432,
Tłumacz: Anna Reszka
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 6+/10


Cassandra Clare. Autorka, którą pokochały tysiące nastolatek na całym świecie. Na podstawie jej cyklu Dary anioła powstał i serial, i film, i ponoć każdy z tych nośników cieszy się ogromną popularnością. Od razu muszę się przyznać, że popełniłam wielkie czytelnicze faux pas, a na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko tyle, że przyczyniła się do tego zwykła nieznajomość tematu i zmęczenie - obejrzałam serial zanim przeczytałam książki. Znałam ze słyszenia cykl Darów Anioła i gdyby to właśnie taki był tytuł produkcji to zorientowałabym się znacznie szybciej, ale jako że serial został zatytułowany Shadowhunters, a na Netflixie można przewijać czołówki seriali jednym kliknięciem... Co tu dużo mówić, zwyczajnie przegapiłam, że serial jest na podstawie powieści.

- Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie?
- Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam.
- Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
- Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej.

Po obejrzeniu trzech sezonów postanowiłam, że czas przeczytać książki. Wiele osób ostrzegało mnie, że choć cykl składa się z sześciu książek to tylko pierwsze trzy były rzeczywiście zaplanowane przez autorkę. Pozostałe powstały na prośbę fanów, wydawcy itd. i niemałe grono czytelników (spośród których opinię wielu bardzo cenię) zniechęcało mnie do czytania Miasta upadłych aniołów, Miasta zagubionych dusz oraz Miasta niebiańskiego ognia oceniając książki jako nieciekawe, nielogiczne i pisane na siłę. W związku z tym, uznałam, że zobaczę na ile przypadną mi do gustu trzy pierwsze książki i na tej podstawie podejmę decyzję czy czytam dalej, czy też nie.

czwartek, 20 września 2018

Cytat tygodnia

Im więcej poznaję świat, tym mniej mi się podoba,
 a każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i 
o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.
 
- Duma i uprzedzenie, Jane Austen -

wtorek, 18 września 2018

„Przeklęta korona" Victoria Aveyard


Tytuł: Przeklęta korona

Autor: Victoria Aveyard

Cykl: Czerwona królowa
Tom: 2.5
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 208
Tłumacz: Adriana Sokołowska-Ostapko
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 4/10



Na temat tej książki wypowiem się krótko.
Może przed wydaniem Królewskiej klatki ta pozycja miała prawo bytu w tej formie. Po wydaniu trzeciego tomu cyklu Czerwonej królowej zarówno ebooka jak i książkę należało zmienić albo cenę naprawdę drastycznie zmniejszyć. Pozostawienie w niezmienionej cenie i formie Przeklętej korony uważam to za zwykłe wyciąganie kasy, szczególnie od nastoletnich fanów cyklu. Czemu piszę tak szorstko? 

Wiecie, nowelki jako takie trochę budzą mój sprzeciw. Jeśli stanowią pojedyncze opowiadania, nie będące niezbędne dla całości cyklu to jeszcze to znoszę (np. Książę i gwardzista czy Królowa i faworyta z cyklu Rywalek czy Przez ciemność z cyklu Mrocznych umysłów). Jednak jeżeli tak jak w przypadku Szklanego tronu jest ich kilka i w zasadzie spokojnie mogłyby stanowić wspólnie oddzielną JEDNĄ książkę, a jakby tego było mało są też niezbędne zanim rozpocznie się fabułę piątego tomu to już ogarnia mnie irytacja. Serio. 

Przeklęta korona idzie o krok dalej i 1/3 książki stanowi część kolejnego tomu. Ten zabieg ma sens do momentu kiedy ten kolejny tom wychodzi. I kiedy tenże tom pojawia się na półkach, a ktoś mnie przekonuje, że ta "nowelka" wciąż jest pełnowartościowa to ogarnia mnie już nie irytacja, a wściekłość.

niedziela, 16 września 2018

„Skaza" Cecelia Ahern


Tytuł: Skaza
 

Autor: Cecelia Ahern

Cykl: Skaza
Tom: 1
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2016
Liczba stron: 448
Tłumacz: Joanna Dziubińska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Cecelię Ahern znałam w zasadzie tylko z książek romantycznych. Skądinąd według mnie bardzo dobrych, bo rzeczywiście wzruszam się za każdym razem sięgając po PS. Kocham Cię [link do recenzji TUTAJ]. Do dzisiaj nie wiem, czy to Ahern po prostu wykazała się takim kunsztem, czy po prostu temat wybitnie trafia w moje czułe struny.

Niespodziewanie dwa lata temu kuzynka pożyczyła mi Skazę, a ja na pewien czas odłożyłam ją na półkę, niemądrze sądząc, że jest to kolejny spośród romansów wywołujących emocje. W zeszłym roku w końcu za Skazę się zabrałam, błyskawicznie pochłonęłam pierwsze 200 stron, a niedługo przed zakończeniem osiadłam. Odciągnęły mnie inne zajęcia i nim się obejrzałam czytałam już zupełnie inne książki. Wiedziałam, że do Skazy muszę wrócić, ale jakoś... Nie było nam za bardzo po drodze. W końcu przyszedł czas oddać pożyczone dobra, a to dla mnie zawsze świetna motywacja i po dwóch dniach było po wszystkim.

To znaczy po wszystkim, jak po wszystkim, teraz po prostu muszę upolować drugi tom czyli Doskonałą. ;)

czwartek, 13 września 2018

Cytat tygodnia

Ale tu gdzie wznosiły się dwa siostrzane wierzchołki World Trade Center 
wzrok nie chce pogodzić się z pustką
i rysuje w powietrzu znajome kontury.

Przestrzeń między wieżami wypełnia
ocalone przed wybuchem blade niebo,
pod którym wydaje się trwać nieustanny ruch zdruzgotanych wind,
bezgłośnie pracują setki komputerów,
przezroczyste cienie podają sobie z rąk do rąk
nietknięte pożarem dokumenty,
z telefonów płyną sygnały,
które odsłuchane będą być może za miliony lat
na jakiejś nieznanej planecie.

- Wieże, Julia Hartwig -

wtorek, 11 września 2018

„Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę" Lawrence Wright


Tytuł: Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę
 

Autor: Lawrence Wright

Seria: Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2018
Liczba stron: 640
Tłumacz: Agnieszka Wilga
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 10/10




Dzisiaj siedemnasta rocznica zamachów z 11.09.2001 roku kiedy to życie straciło prawie 3tys. ludzi. To był dzień, który pamiętam bardzo dobrze, choć miałam zaledwie dziewięć lat. Już wtedy skala tego wydarzenia wydawała się nie do opisania, a po latach kolejnych doświadczeń od brutalnej wojny z terroryzmem i kolejnych zamachów po powstanie Państwa Islamskiego widzimy, że tamten dzień był swego rodzaju przełomem. 

Po czasie ten motyw w kulturze wciąż bardzo mnie interesuje. Szczególnie ciekawi mnie to jak odbierają i przeżywają go osoby na tyle młode, że tragedii z 11 września pamiętać nie mogą oraz osoby, które nie straciły w tym wydarzeniu nikogo bliskiego, ale odczuwają, że ta tragedia ich dotknęła. W tym kontekście wydaje mi się, że w literaturze jest szczególna przestrzeń na takie odczucia, współodczucia itd. Dlatego gdy tylko kilka miesięcy temu wydano Wyniosłe wieże, od razu sięgnęłam po nie z wielkim zainteresowaniem i właśnie dzisiaj, w tym szczególnym dniu, chciałabym się z Wami podzielić moją opinią i wnioskami z tej książki.

niedziela, 9 września 2018

„Pierwszy róg" Richard Schwartz


Tytuł: Pierwszy róg
 

Autor: Richard Schwartz

Cykl:Tajemnica Askiru
Tom: 1
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2018
Liczba stron: 464
Tłumacz: Agnieszka Hofmann
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 9/10




Pierwszy róg to chyba jedna z najgłośniejszych debiutanckich premier w dziedzinie fantastyki w ostatnich miesiącach. Sięgnęłam po nią z wielką nadzieją, i co bardzo zaskakujące, wcale się nie zawiodłam.

Richard Schwartz przenosi nas do zasypanego śniegiem zajazdu Pod Głowomłotem. Towarzystwo złożone z gospodarza i jego córek, żołnierzy, górników, barona z eskortą, kupca z eskortą, pięknej elfki, ukrywającego się w karczmie przed światem starego wojownika oraz kilku tajemniczych postaci, nieco zaskoczone nadejściem wielkiej burzy, zostało uwięzione w gospodzie. Zamknięcie tylu ludzi o tak różnych osobowościach, celach czy wytrzymałości musi skończyć się się jakimś nieszczęściem, jednak to co wydarzy się w karczmie przerośnie oczekiwania wszystkich, nawet Ser Havalda, któremu wydaje się, że wszystko już za nim, a burza odejdzie równie szybko i niespodziewanie jak przyszła.

środa, 5 września 2018

Cytat tygodnia

Teraz wolno wszystko, ale poza pieniędzmi prawie nikt już niczego nie chce. Zarabiamy, płacimy rachunki, jemy, siedzimy w sieci, wchodzimy w płytkie relacje z ludźmi, których także znamy tylko z sieci, przyjaźń redukujemy do wymiany kilku zdań "na privie", znajomość do kilku lajków pod zdjęciem, dyskusje do komentowania postów, każdą czynność rozpatrujemy pod kątem Facebookowej przydatności. Po co robić rzeczy, o których nie można napisać i których nie można zilustrować odpowiednim zdjęciem? 
A poza tym? Co zostaje w prawdziwym życiu?

- Twarz Grety di Biase, Magdalena Knedler -

wtorek, 4 września 2018

Pytanie do blogera #2


Jednym z często zadawanych pytań jest to czy jestem z tych wąchających papier czy z tych dla których forma nie ma znaczenia byleby uzależniało. :D Mówiąc wprost - książka, ebook czy audiobook?

Dzisiaj podzielę się z Wami krótką historię o tym jak wygląda mój osobisty książkowy świat!
Więc... Jak wiecie nazywam się Marta i jestem już nieanonimowym książkoholikiem. ;)
Od dziecka pochłaniam bardzo dużo literatury, podawanej zawsze w formie papierowej. Często czytam egzemplarze własne, ale równie chętnie pożyczam od przyjaciół i rodziny, a także z biblioteki. Przed pójściem na studia pochłaniałam około 80 książek rocznie. Niestety lub stety studia licencjackie i dojazdy pochłaniały większość mojego czasu i sił, potem doszła do tego także choroba, choć skądinąd to właśnie w tym okresie przeczytałam Władcę pierścieni, Silmarilion czy wszystkie wydane tomy Gry o tron. Niestety jednak był to okres kiedy czytałam maksymalnie 10 książek rocznie. Mój wielki nawrócenie to czwarty rok studiów kiedy postanowiłam, że nie chcę dłużej żyć bez mojej wielkiej pasji i naprawdę chcę powrócić do czytania na wielką, pełną radości, skalę. W 2016 w styczniu dostałam w prezencie od mojej przyjaciółki Joanny pierwszego ebooka. Poprosiłam mojego partnera aby pożyczył mi czytnik i... Przepadłam. 
Od tego dnia kocham książki papierowe i ebooki po równo. 

czwartek, 30 sierpnia 2018

Cytat tygodnia

Sami na pewno wiecie, że uczeń wyspany lepiej odpowiada na lekcjach, 
więc jeśli chodzicie do szkoły, powinniście się zawsze 
porządnie wysypiać - chyba że doszliście właśnie do 
najciekawszego fragmentu książki, którą czytacie, 
bo w takim wypadku powinniście bezwarunkowo czytać do samego rana, 
a lekcje odrobić byle jak, czyli "po łebkach".

- Akademia antypatii, Lemony Snicket -

wtorek, 28 sierpnia 2018

„Selekcja” oraz „Jedyna” Kiery Cass



















Tytuł: Elita, Jedyna
 

Autor: Kiera Cass

Cykl: Selekcja
Tom: 2, 3
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014
Liczba stron: 328, 320
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 5/10


Dawno temu w ramach bookathonu i tematu "zła książka" wybrałam jako lekturę Rywalki Kiery Cass. Finalnie, ze sporym zaskoczeniem odkryłam, że nie było aż tak źle jak sądziłam. To było ponad rok temu. Niedawno naszła mnie chęć na lekką, niezobowiązującą letnią lekturę i przyszło mi do głowy dokończyć ten napoczęty cykl. Na czytnik wskoczyły Elita i Jedyna, a ja zabrałam się za czytanie.

Zacznę od tego, że książki są króciutkie i leciutkie, połyka się je błyskawicznie. Obie przeczytałam w ciągu jednego dnia, a byłam w pracy. ;) Autorka, podobnie jak w poprzednim tomie, posługuje się językiem bardzo przystępnym i standardowym dla młodzieży. Oczywiście również tak jak poprzednio zwracam uwagę na jedną rzecz, która ociupinkę poprawia sytuację cyklu Kiery Cass, a mianowicie - pisała go ona w zasadzie na samym początku fali nowego nurtu w młodzieżowej fantastyce. Dlatego nie zamierzam nic pisać o zapożyczeniach od innych książek/autorów. Nawet jeśli widać podobieństwa, to istnieje naprawdę spore prawdopodobieństwo, że to inne książki skradły to z Rywalek, a nie odwrotnie i warto o tym pamiętać.

Muszę także wspomnieć o moich nadziejach na to, że wątek historii kraju zostanie pociągnięty. To się nie tylko wydarzyło, ale nawet tworzy jak na młodzieżówkę całkiem logiczną całość. Tutaj akurat należą się pani Cass gratulacje, bo szczerze mówiąc nie sądziłam, że autorka ckliwych młodzieżowych romansów da sobie radę z takim motywem. Więcej też dowiadujemy się o rebeliantach i problemach kraju co daje całkiem niezłe tło dla historii. To jednak chyba niestety najlepsza z wiadomości gdy chodzi o recenzję tych dwóch tomów.

sobota, 25 sierpnia 2018

„Muszę to wiedzieć" Karen Cleveland



Tytuł: Muszę to wiedzieć

Autor: Karen Cleveland


Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2018
Liczba stron: 384
Tłumacz: Agnieszka Walulik
Kategoria: Thriller
Ocena: 7/10





W poszukiwaniu thrillerów natknęłam się na swoim czytniku na niedawno wydane Muszę to wiedzieć Karen Cleveland. Od pierwszej chwili temat mnie kusił - szpiegowskie klimaty lubię od zawsze, a w otoczce CIA, matki czwórki dzieci i urokliwego domku moja nadzieja na dobrą lekturę rosła.

Od początku jest według mnie oryginalnie. Nie, rzecz jasna nie dlatego, że główna bohaterka jest analityczką CIA, ani nie dlatego, że znajduje fotografię męża na komputerze podejrzanego o bycie rosyjskim szpiegiem mężczyzny. To akurat czytaliśmy już w innych książkach. Pierwszy raz jednak analityczka CIA nie tylko ma kłopot z mężem, ale jest też matką czwórki dzieci i musi brać pod uwagę ich dobro. Nie znajdziecie więc tutaj szybkich pościgów, dzikich ucieczek, międzynarodowych śledztw, ale małżeństwo z  dziećmi postawione w dramatycznej sytuacji, uwięzione wśród rosyjskich agentów. 

Pierwsze strony książki wbiły mnie w fotel i byłam pewna, że nie może być lepiej. Jednak wraz z kolejnymi stronami zaczęłam mieć problem. Konstrukcja każdego kolejnego rozdziału była identyczna - ostatnie trzy zdania tego oraz kolejne trzy zdania następnego rozdziału rzeczywiście dawały fabule przysłowiowego kopa. Niestety wszystko pomiędzy było często pełne napięcia, ale równie często po prostu jak dla mnie nudne. Nie potrafiłam wczuć się w rytm wydarzeń, tempo fabuły nie współgrało z moim czytaniem i nie byłam w stanie wczuć się bez reszty w książkę pani Cleveland.

czwartek, 23 sierpnia 2018

Cytat tygodnia

Cierpliwość i Milczenie miały śliczną córkę. Nazywała się Zemsta.

- Gemina. The Illuminae Files_02, Jay Kristoff, Amie Kaufman -

wtorek, 21 sierpnia 2018

„Duchy rebelii" Alwyn Hamilton


Tytuł: Duchy rebelii

Autor: Alwyn Hamilton

Cykl: Buntowniczka z pustyni
Tom: 3
Wydawnictwo: Czwarta strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 496
Tłumacz: Agnieszka Kalus
Kategoria: Fantastyka, fantasy, młodzieżowa
Ocena: 8/10





Kiedy sięgałam po Buntowniczkę z pustyni, a potem po Zdrajcę tronu w życiu się nie spodziewałam, że ten cykl, poniekąd podobny do innych, tak bardzo mnie wciągnie. Na tyle, że od dnia premiery trzeciej części każdego dnia będę sprawdzać czy jest już dostępny ebook. ;) Możliwe, że się teraz śmiejecie, że taka stara, a tak lubi fantastyczne młodzieżówki, ale co ja mogę! Po prostu uwielbiam takie nałogi. :D
W końcu dorwałam Duchy rebelii i...? 

I powiem Wam, że było fantastycznie. ♥

Trzeci tom to ostateczna rozgrywka między Sułtanem i Amani. Sytuacja w jakiej znaleźli się buntownicy jest nie do pozazdroszczenia. Otoczeni przez wrogów, osaczeni przez mechaniczne dzieło mocy, pozbawieni przywództwa, przestraszeni, a ostatecznie znaczna większość z nich to jeszcze w zasadzie dzieciaki. Jednak szansa na ocalenie przyjaciół i kraju jest tylko jedna, więc buntownicy nie mają wyboru i muszą działać. Nie jest im jednak łatwo, są wycieńczeni emocjonalnie i fizycznie, a po drodze będą napotykać praktycznie same trudności. Jak się książka, a tym samym także cała trylogia, skończy nie powiem, choć będzie zarówno kilka zaskoczeń jak i sytuacji całkiem przewidywalnych, ale to już odkryjecie sami. ;)

sobota, 18 sierpnia 2018

„Ogród kości" Tess Gerritsen


Tytuł: Ogród kości

Autor: Tess Gerritsen

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2012
Liczba stron: 416
Tłumacz: Jerzy Żebrowski
Kategoria: Kryminał
Ocena: 8/10






Nie znam chyba osoby kryminalnie zakręconej, która nie zna tej pani. Tess Gerritsen to mistrzyni w swoim fachu czyli w pisaniu thrillerów medycznych! Dlatego dzisiaj opowiem Wam o moim pierwszym spotkaniu z panią Gerritsen, ale musicie się przygotować na sporą porcję ochów i achów!

Ogród kości wpadł mi w ręce zupełnie przypadkiem, bo pożyczono ją mojej mamie, a ja hyc od niej. To był błąd – wciągnęła mnie tak, że czytałam ja nawet w supermarkecie podczas zakupów. :D

Przyczyna tego jest prosta, ta książka ma wszystkie cechy dobrego według mnie thrillera, a dodatkowo medyczne tło, które ja osobiście uwielbiam.

Zaczyna się niewinnie – rozwódka Julia Hamil chce rozpocząć nowy etap w życiu i kupuje dom w Massachusetts. Niespodziewanie w ogrodzie znajduje czaszkę i kości. Wszystko wskazuje na to, że jest to ofiara zbrodni sprzed dwóch setek lat, więc de facto sprawa jest przedawniona. Julię jednak dręczy potrzeba dowiedzenia się kto tyle lat leżał w jej ogródku i rozpoczyna historyczne śledztwo. Tymczasem równolegle śledzimy wydarzenia w XIX wiecznym Bostonie. Norris Marshall, ubogi student medycyny, który dorabia kradnąc ciała z cmentarza zostaje głównym podejrzanym w sprawie brutalnych zabójstw wstrząsających miastem. Świadkowie tych morderstw za każdym razem twierdzą, że widzą na miejscu zbrodni Anioła Śmierci. Marshallowi udaje się znaleźć świadka potwierdzającego jego niewinność, ale jeśli nie on, to kto morduje i dlaczego?

czwartek, 16 sierpnia 2018

Cytat tygodnia

Bądź jeszcze trochę cierpliwa,
Ból mija, życie upływa...
- Jakiż dzień dzisiaj mamy?
- Dzień dobry... 
 
- Pocieszenie, Jan Brzechwa -

wtorek, 14 sierpnia 2018

Wakacje za nami ;)



Jak widać na blogu, na trochę ponad tydzień zrobiłam sobie wakacje od wszystkiego. ;) Wyjechałam na Podlasie, niedaleko Sejn, z dala od zasięgu, w celach czysto relaksacyjnych. Wiem, mam szczęście, że mogłam sobie na to pozwolić, wystarczył urlop, książki i voilà! Jednak muszę przyznać, że naprawdę tego potrzebowałam.
Przyczyna była prosta - wydarzyło się coś, co sprawiło, że zdecydowałam się na małą ucieczkę, chwilę przemyślenia i złapanie dystansu do życia. Przez ten czas nie było mnie tutaj, ale za to intensywnie czytałam i już nie mogę się doczekać kiedy opowiem Wam o moich ostatnich książkowych przygodach! 

Sporo myślałam też o blogu i uznałam, że muszę się ogarnąć, dlatego choć nie obiecuję, że mi się to  od razu uda, to chciałabym powrócić nie tylko do regularności, ale też do projektów takich jak pytanie do blogera, czy posty o filmach i serialach. 

Na jedno pytanie odpowiem już dziś! "Czy będą recenzje thrillerów i kryminałów"? Tak. Będą. Tego możecie być pewni. ;) W ostatnim czasie przeczytałam między innymi właśnie dwa kryminały. Będzie jak dawniej różnorodnie i kryminały oraz thrillery na pewno się w tym gronie znajdą!

Wracam też na facebooka, ale przy tej okazji "postu towarzyskiego" zapraszam Was także do odnalezienia się na innych portalach zrzeszających książkoholików!
Spotkajmy się na:

portalu Lubimy Czytać - login Martuszka
portalu BookHunter - login wsercuksiazki
portalu BiblioNETka - login wsercuksiazki
portalu Granice.pl - login wsercuksiazki
portalu nakanapie - login wsercuksiazki

Gorąco Was ściskam, wracam teraz do pracy, a już w czwartek zapraszam Was na cytat tygodnia zaś w sobotę na nowy post. ;)

czwartek, 2 sierpnia 2018

Cytat tygodnia

Tak to już się zdarza na wojnie, że jeżeli coś może pójść źle, 
najczęściej idzie źle.

- Zwiadowcy. Okup za Eraka, John Flanagan -

niedziela, 29 lipca 2018

„Pył zawieszony” Krzysztof Bieleń



Tytuł: Pył zawieszony

Autor: Krzysztof Bieleń

Wydawnictwo: Mamiko
Data wydania: 2017
Liczba stron: 68
Kategoria: Poezja
Ocena: 5/10







Fanką ani tym bardziej znawczynią poezji absolutnie nie jestem. Podkreślam to, aby nie było w tym wypadku wątpliwości, że niedługą książkę pana Krzysztofa Bielenia recenzuję z punktu widzenia czytelnika-laika, który dla odmiany postanowił przeczytać coś nowego i odświeżającego. Mój wybór padł na tę książkę także z powodu bardzo pozytywnego odbioru poprzedniego tomu pana Bielenia Błystki wahadłowe w gronie znawców poezji współczesnej.

Pył zawieszony to poetycka opowieść, liryczna forma wspomnień, podążająca zgodnie z zegarem biologicznym, opisująca kolejne okresy w roku, ale także przedstawiająca refleksje autora nad światem. Bardzo dużo uwagi jest tutaj poświęcane naturze i życiu blisko niej. Pełno tutaj kwiatów i drzew, ptaków, obłoków czy życiu w bliskości roli i bez wątpienia z wielką przyjemnością czytałoby się te utwory na łonie przyrody, w opisywanym okresie. Niestety sporo refleksji w tym nurcie nie stanowi niczego inspirującego ani ciekawego, ot jest opisem znanych nam wszystkim zjawisk biologicznych bez szczególnego skupienia się nad wynikającymi z tego wnioskami.

Oprócz tego dużo tutaj codzienności, zapachu chleba czy kawy, powszednich wydarzeń, opisów bez zbędnej patetyczności. Wiele utworów jest inspirowanych popularnymi wydarzeniami ze świata czego najlepszym przykładem jest ten od którego tomik wziął swój tytuł czyli Pył zawieszony, który nawiązuje do zjawiska atmosferycznego jakim jest smog. W stosunku do zwyczajowo czytanej przeze mnie poezji, jak i niektórych innych utworów z tego tomiku, jest to motyw nietypowy, wyjątkowy i bardzo ciekawy.

czwartek, 26 lipca 2018

Cytat tygodnia

Czy jest coś piękniejszego na świecie od liter? 
To czarodziejskie znaki, głosy umarłych, 
cegiełki budujące cudowne światy, lepsze od naszego świata,
 pocieszyciele, towarzysze w chwilach samotności. 
Strażnicy tajemnic, głosiciele prawdy...
 
- Atramentowe serce, Cornelia Funke -

sobota, 21 lipca 2018

„Dom wschodzącego słońca” Aleksandra Janusz - Kamińska


Tytuł: Dom wschodzącego słońca
 

Autor: Aleksandra Janusz - Kamińska

Cykl:Miasto Magów
Tom: 1
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2018
Liczba stron: 416
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10


Dom Wschodzącego Słońca to pozycja, na którą polowałam od dnia wydania. Dawno, dawno temu zobaczyłam kilka książek autorki, ale przez lata nigdy nigdzie nie udało mi się ich zdobyć. Na szczęście wydawnictwo Uroboros zdecydowało się na ponowne wydanie tego cyklu i tak oto wreszcie miałam możliwość przeczytania czegoś pióra pani Aleksandry.

Ze sporą dozą zachwytu przyznaję, że będzie chleb z tej mąki! Zdecydowanie taką fantastykę lubię - zaskakującą, wymykającą się schematom i standardowym formułkom. Autorka zdecydowanie miała przemyślany "swój" fantastyczny świat, który jest umieszczony w naszej rzeczywistości, na obrzeżach naszej świadomości, jako, że rzeczy niezwykłe i magiczne racjonalizując wypychamy ze swoich myśli.

Lektura opowiada o magicznej społeczności zamieszkującej miasto Farewell, a w szczególności Dom Wschodzącego Słońca. Jedna z głównych bohaterek - Eunice Wight jest buntowniczką i uczennicą miejscowego liceum, która wolnym czasie (i nie tylko) gra w przestrzenne zagadki logiczne na stronie internetowej Silver Tower. Po czasie okazuje się, że strona ma związek z magami zamieszkującymi Farewell, a w wyniku niecodziennego splotu wydarzeń Eunice trafia do Domu Wschodzącego Słońca. Tam pozna starych magów takich jak Krzysztof Poróżnik, Lloyd Dark, Timothy Hawkins, Gabriel Shade, siostrę Weronikę, ale także zamieszkującą Mandalę Emily Spencer. Od tego czasu Eunice będzie poznawać magię, a wydarzenia będą goniły jedno za drugim.

czwartek, 19 lipca 2018

Cytat tygodnia

Napisałem "inne inteligentne gatunki", choć angielski fizyk teoretyk i 
kosmolog Stephen Hawking często żartuje (czy aby na pewno żartuje?), 
że zanim zaczniemy ich poszukiwanie, 
powinniśmy najpierw znaleźć dowód, że istnieje inteligencja na Ziemi.

- Wszechświat w Twojej dłoni, Christophe Galfard -

sobota, 14 lipca 2018

„Syberyjskie orzeszki cedrowe. Cudowny lek z tajgi" Barbara Simonsohn


Tytuł: Syberyjskie orzeszki cedrowe. Cudowny lek z tajgi

Autor: Barbara Simonsohn

Wydawnictwo: Vital
Data wydania: 2018
Liczba stron: 135
Tłumacz: Anna Chomik
Kategoria: Poradnik
Ocena: 5/10


Dużo słyszałam o cudownych i naturalnych lekach z syberyjskiej tajgi i słynne orzeszki cedrowe nie były tutaj wyjątkiem. Miałam szansę ich spróbować, a nawet spożywać olej cedrowy i może nie zaobserwowałam wielkich zmian w swoim zdrowiu (choć trzeba oddać, że stosowałam go przez krótki okres czasu), ale na pewno czułam się po nich bardzo dobrze, miałam więcej siły, lepiej spałam, a moje paznokcie były mniej łamliwe. Pamiętając te wszystkie zalety, chętnie sięgnęłam po książkę Syberyjskie orzeszki cedrowe. Cudowny lek z tajgi licząc na ciekawą opowieść i o tajdze, i o samych orzeszkach oraz ich zastosowaniu.

Po lekturze przyznaję, że pozycja ta zawiera świetnie przedstawioną botanikę drzewa, bardzo ciekawie, a jednocześnie w prostym języku opisane zdrowotne efekty spożywania produktów z orzeszków cedrowych. Sporą część lektury zajmują wyszczególnione efekty lecznicze, choć należy podkreślić, że wiele z nich wydaje się wysoce wątpliwa. Smog elektryczny, czy też raczej smog elektromagnetyczny zwany ewentualnie elektrosmogiem, nie jest ani precyzyjnym, ani dobrze opisanym zagadnieniem, a jednocześnie wyniki badań naukowych nie wskazują jego szkodliwości na zdrowie. W tym fragmencie lektury polecałabym czytelnikom sporą dozę zdrowego rozsądku oraz dystansu.

czwartek, 12 lipca 2018

Cytat tygdnia

To zaskakujące, co cenimy, kiedy jest z nami naprawdę źle.
 
- Pomiędzy nami góry, Charles Martin -

wtorek, 10 lipca 2018

„Gorączka" Mary Beth Keane



Tytuł: Gorączka

Autor: Mary Beth Keane

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2018
Liczba stron: 440
Tłumacz: Jędrzej Polak
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 8/10






Tyfusowa Mary to określenie, które już na stałe weszło do popkultury oraz języka i chyba niemal każdy z nas kiedyś je słyszał. Ja na przykład słyszałam to określenie wobec grupy zarażającej wirusami... komputery! Nigdy jednak nie prześledziłam historii dokładnie, słyszałam tylko, że Tyfusowa Mary to kobieta, która świadomie zarażała ludzi tyfusem w XX wieku.

Ciekawa tej historii zdecydowałam się na lekturę Gorączki Mary Beth Keane i muszę przyznać, że nie dość, że książka zachęciła mnie do poszukania naukowych źródeł o Mary Mallone, to w dodatku poznałam interpretację, ciekawe i prawdopodobne tło do tej znanej historii.

Jeśli poszukacie w internecie informacji o Tyfusowej Mary to przeczytacie wiele historycznych faktów, parę nazwisk, kilka bardzo suchych wniosków naukowych, a na deser masę spekulacji. Tymczasem w Gorączce znajdziecie fabularną wersję znanych wydarzeń, zaproponowaną przez autorkę i opisaną z punktu widzenia Mary Mallone, pełną emocji i człowieczeństwa.

czwartek, 28 czerwca 2018

Cytat tygodnia

Ciepła, jasna noc czerwcowa,
Woń duszącą kwiatów śle.
Rozmarzony świat się chowa
W księżycowej gęstej mgle.
Przy kwitnącej siedząc lipie
Białych chmurek śledzę bieg,
Wietrzyk z góry na mnie sypie
Kwiatów śnieg. 

- W noc czerwcową, Adam Asnyk -

czwartek, 21 czerwca 2018

Cytat tygodnia

Na świecie musi być oczywiście mnóstwo czarów - powiedział 
pewnego dnia z powagą - ale ludzie nie potrafią ich rozpoznać
 ani ich odprawiać. Może na początek wystarczy mocno uwierzyć, 
że stanie się coś dobrego i wtedy się spełni. 
Muszę to wypróbować.
- Tajemniczy ogród, Frances Hodgson Burnett -

wtorek, 19 czerwca 2018

„Sztylet ślubny" Aleksandra Ruda


Tytuł:Sztylet ślubny

Autor: Aleksandra Ruda

Cykl: Sztylet rodowy
Tom: 2
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2018
Liczba stron: 448
Tłumacz: Ewa Białołęcka
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura obyczajowa
Ocena: 5/10




 
Ponad rok temu czytałam Sztylet rodowy Aleksandry Rudej - pierwszy tom z cyklu o tym samym tytule (link do recenzji - TUTAJ). Nie powiem, że było to objawienie roku, ale książkę wspominam bardzo przyjemnie. Przez długi czas czekałam na tom drugi, ale niestety tyle razy ile wydawnictwo zapowiadało premierę, tyle razy ją potem odwoływało. Dochodziło już nawet do sprzeczek w tym temacie - co się dzieje, kto ile komu płaci za tłumaczenia, ile jest tłumaczy z rosyjskiego co nie sprowadzało się jednak do niczego innego niż dalsze oczekiwanie. W końcu jednak udało się - książka została wydana, a ja w końcu ją dorwałam.

Kontynuujemy podróż Królewskich Głosów. Po wielu niebezpieczeństwach, które zagroziły bohaterom jeszcze w poprzedniej części, nikt nie ma wątpliwości - w królestwie dzieje się źle lub bardzo źle. Mimo to, Jarosław Wilk, Mila, Dranisz, Daezael, Tisa i Persival decydują się na dalszą podróż, bo zanim wrócą do króla chcą zrozumieć co się dzieje na jego ziemiach. Ta decyzja może się jednak okazać bardziej niebezpieczna niż dotąd myśleli. Wraz ze wzrostem niebezpieczeństwa rosną jednak spory wewnątrz grupy i rodzi się nieufność, a sekrety bohaterów, zwłaszcza jednego, przestają być tajemnicą. Czasem jednak lepiej zostawić niektóre historie tylko dla siebie, zwłaszcza kiedy się wie, że ich zdradzenie będzie jak dolanie oliwy do ognia... 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...