czwartek, 13 grudnia 2018

Cytat tygodnia

(...) to jak wyglądają święta, zależy tylko od nas. 
Miłość, przyjaźń, wzajemne zrozumienie pomagają zapomnieć 
o codziennych troskach i sprawiają, 
że powtarzalny rytuał może stać się wyjątkowy. 
Tak samo może być z każdym dniem naszego życia.

- Garść pierników, szczypta miłości, Natalia Sońska -

wtorek, 11 grudnia 2018

„Księga luster” i „Czarny amulet”, Adam Faber

 















Tytuł: Księga luster, Czarny amulet

Autor: Adam Faber

Cykl: Kroniki Jaaru
Tom: 1,2
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2017
Liczba stron: 456, 500
Kategoria: Fantasy, fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 6/10


Jako wielka fanka Harry'ego Pottera przestałam już zwracać uwagę na książki promwane jako "Harry Potter naszych czasów", "Nowy Harry Potter", "Bardziej magiczny niż Harry Potter" i tak mogłabym wymieniać bez końca. Ilekroć światem wstrząśnie jakaś książka tylekroć przez wiele lat setki dzieł z tej samej kategorii (a czasem, o losie, i nawet nie z tej samej) jest do niej porównywanych. 

W tym kontekście nie zaskoczy Was informacja, że gdy przeczytałam, że "Gdyby Harry Potter był dziewczyną to nazywałby się Kate Hallander!" w opisie książki polskiego autora, przewróciłam oczami. Książka rzeczywiście pięknie wydana, młodzieżowa, a przy tym ponoć staranna językowo, od pierwszych dni po wydaniu wzbudzała spore emocje. Niedługo później również promocja drugiego tomu przebiegła w pomyślny dla wydawnictwa sposób. Ja jednak pozostawałam nieugięta - naczytałam się już "Harrych Potterów naszych czasów" i żaden nie spełnił pokładanych w nim nadziei. 

Pewnego dnia dostałam w prezencie pierwszą część cyklu w ebooku, ale wciąż nie brakowało mi szczególnego zapału do jej lektury. W końcu, któregoś dnia przed premierą czwartego tomu pomyślałam, że no dobra, spróbuję. 

czwartek, 6 grudnia 2018

Cytat tygodnia

...święta to czas cudów, a jeżeli ich nie zauważamy, 
to znaczy, że nie umiemy dobrze patrzeć.

- Alibi na szczęście, Anna Ficner-Ogonowska -

sobota, 1 grudnia 2018

Pytanie do blogera #4


"Jak kupujesz ebooki?"

Zacznę od stwierdzenia podstawowego, być może oczywistego, ale jednak stanowi ono moją myśl przewodnią każdego zakupu. Kupuję tam gdzie pliki mają odpowiedni format i tam gdzie są najtańsze. Dlaczego?
Dlatego, że to wydawnictwo udostępnia księgarniom ebook. Zatem jeśli ebook ma błędy to nie ma to nic wspólnego z księgarnią, w której kupujemy, więc co za tym idzie o ile nie macie preferencji osobistych ani nie musicie mieć wszystkiego w jednym miejscu, nie ma znaczenia, którą księgarnię wybierzecie. 
W kwestii formatu powiem krótko - każdy czytnik ma preferowany format. PDF otworzy każdy, ale już format mobi jest ściśle dedykowany czytnikom Kindle. Pozostałe czytniki zwykle odczytują format epub. Czasami, chociaż już coraz rzadziej, zdarzają się książki wyłącznie w formie PDF lub podczas zakupów musimy wybrać preferowany format z góry. Warto na to zwrócić uwagę. 
Jednakże w większości księgarni 99% książek elektronicznych kupujemy za jednym razem w obu formatach i epub, i mobi. 

Ale przejdźmy do meritum.

czwartek, 29 listopada 2018

Cytat tygodnia

- Wyglądasz bardzo zdrowo, Potter, więc wybacz mi, 
ale nie zwolnię cię z obowiązku odrobienia pracy domowej. 
Chyba że byś umarł, wtedy możesz śmiało czuć się zwolniony.

- Harry Potter i więzień Azkabanu, J. K. Rowling -

I tak jest w szkole, na studiach, a potem w pracy (nawet jeśli akurat nie chodzi o pracę domową)... :D

sobota, 24 listopada 2018

„Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas


Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd  
Autor: Sarah J. Maas

Cykl: Dwór cierni i róż
Tom: 3.5
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2018
Liczba stron: 320
Tłumacz: Jakub Radzimiński, Dorota Radzimińska
Kategoria: Fantasy, fantastyka
Ocena: 5+/10



Przeczytałam Dwór szronu i blasku gwiazd. Nie ukrywam, że miałam mocno mieszane uczucia, czy autorka wyjdzie z tego spotkania z tarczą. I niestety, mój niepokój okazał się jak najbardziej uzasadniony.

Trzeba wspomnieć o tym, że początkowo Dwór szronu i blasku gwiazd miał być częścią pomiędzy Dworem mgieł i furii, a Dworem skrzydeł i zguby i poruszać temat zaślubin Feyry i jej towarzysza. Wszyscy wtedy wiedzieli, że to będzie hiperromantyczna nowelka, jednak chyba wszyscy się z tym pogodzili. Później Sarah J. Maas zmieniła zdanie i postanowiła, że będzie to pomost pomiędzy napisaną trylogią składającą się z Dworu cierni i róż, Dworu mgieł i furii oraz Dworu skrzydeł i zguby, a planowanymi przez autorkę spin-offami. Pytanie jednak czy decyzja o zmianie tematu rzeczywiście była tak korzystna jak wydaje się pani Maas, bowiem oczekiwania uległy zmianie, a klimat pozostał ten sam.

Ostatecznie, przynajmniej w teorii, miała być to książka domykająca wątki głównych bohaterów, opowiadająca o tym co wydarzyło się po wielkiej wojnie wieńczącej Dwór skrzydeł i zguby. Dwór szronu i blasku gwiazd był nawet nazywany dodatkiem i owszem ma on tę cechę, że nie jest niezbędny do zrozumienia głównego cyklu. Ma jednak też tę wadę, że stanowi de facto kontynuację wydarzeń z poprzednich trzech tomów, co sprawia, że nazwałabym to raczej krótszą czwartą częścią. Zatem czy wciąż jest to rzeczywiście dodatek? Trudno powiedzieć, ale biorąc pod uwagę nadchodzące spin-offy - raczej nie.

czwartek, 22 listopada 2018

Cytat tygodnia

Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. 
Zajdziesz wysoko.

- Inwigilacja, Remigiusz Mróz - 

wtorek, 20 listopada 2018

Pytanie do blogera #3



"Ciekawa jestem czy jest w książkach coś czego szczególnie nie lubisz i jak już tylko o tym usłyszysz, to od razu rezygnujesz z danej lektury?"

Nie ukrywam, że nie jestem fanką horroru - kiedy dowiaduję się, że książka należy do tego gatunku to z niej rezygnuję. Nie chodzi o to, że nie doceniam tego gatunku, tylko o moje prywatne preferencje, po prostu horrory często przesadnie przeżywam. W związku z tym przyznaję, że gdy dowiaduję się, że książka należy do danego gatunku to od razu wiem, że jej nie przeczytam. Podobnie z sytuacją w której książka (np. w bibliotece) jest z jakiegokolwiek powodu niekompletna, bezwzględnie szukam wtedy innego wydania.

niedziela, 18 listopada 2018

„Helvete" Michał Skuza


Tytuł: Helvete

Autor: Michał Matuszak

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2018
Liczba stron: 336
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 4/10






Helvete było moją wielką debiutancką nadzieją. Czytałam sporo obietnic o tej książce, że warto, że to dobre, polskie, mocne fantasy.

Niestety na obietnicach się skończyło. Niewątpliwie autor miał morze pomysłów, część z nich była lepsza, część gorsza, ale wszystkie nadawały się na książkę. Nie do uwierzenia jest, że chyba absolutnie wszystkie umieścił w tej jednej książce. Helvete to tak szokujące nagromadzenie wydarzeń, że to się aż źle czyta. Z nadmiaru.

Tak naprawdę teraz powinnam choć trochę zarysować Wam fabułę książki, ale gdybym miała być szczera, to musiałabym napisać, że naprawdę bez spoilerów nie umiem. Tutaj co rozdział to inne przygody i to tak spektakularnie inne, że nieomal zmienia to tematykę książki. Klamry książki są dwie - pierwszą jest Sara, zielarka i mag płomieni, która stworzona do wyjątkowych rzeczy zostaje wysłana do miejsca, w którym poznaje Życie i Śmierć czyli klamrę drugą. Kiedy Życie umiera, a Śmierć bierze świat w swoje władanie, Sara jest zmuszona wrócić do "realnego" świata, gdzie pomaga innym, czasem jest ścigana, czasem bierze udział w szalonych przygodach, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do równowagi i harmonii pomiędzy życiem a śmiercią. 

Bez dwóch zdań problemem autora jest także warsztat. Pan Skuza pisze ciekawie, ale bardzo ciężko językowo i stosunkowo nielogicznie. Tutaj niestety jest też wina redaktora, który powinien był przynajmniej część takich kwiatków wyłapać. I żeby nie być gołosłowną przyznam, że naprawdę często podczas tej lektury musiałam się zatrzymać, bo nagle miałam takie "zaraz zaraz, co tu się wydarzyło, kto to zrobił i jak i dlaczego przed chwilą w pokoju były tylko dwie osoby, a teraz nagle obie ogłaszają coś wszystkim stojącym w pokoju", przeczytać dane zdanie dziesięć razy i wtedy zwykle chwytałam sens. Niektóre zdania były też fatalnie zbudowane. Tę książkę czytało się naprawdę ciężko. Właściwie powinnam napisać, że kiedy się ją czytało to nie było jeszcze tak źle, ale czasami brnęło się przez nią ciężko jak przez półtorametrowe zaspy śnieżne.

wtorek, 13 listopada 2018

„Magia kąsa" i „Magia parzy" Ilona Andrews


















Tytuł: Magia kąsa, Magia parzy
 

Autor: Ilona Andrews

Cykl: Kate Daniels
Tom: 1, 2
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 2017
Liczba stron: 438, 438
Tłumacz: Anna Czapla, Dominika Schimscheiner
Kategoria: Fantastyka, urban fantasy
Ocena: 9/10



Kate Daniels weszła do mojego życia kopniakiem, w ramach przerwy od Czarnobylskiej modlitwy, która choć jest świetną książką to jednak ciężką. Pomyślałam, że Magia kąsa będzie przyjemną odskocznią. Umościłam się z herbatką w łóżku i... 420 stron później zamknęłam książkę. Po czym wstałam, wzięłam z półki Magia parzy i czytałam aż dopóki nie zobaczyłam tylnej części okładki. Myślę, że to najlepsza recenzja jaką lektura może dostać. :D Po prostu nie da się od niej oderwać!

Atlanta to miasto pustoszone przez fale magii. Podczas przypływów magii dzieją się tu niesamowite magiczne rzeczy, a podczas odpływów powracają do działania zdobycze techniki. W tym dziwacznym świecie mieszka Kate Daniels, młoda najemniczka pełna dzikości i pasji, nieokrzesana, zadziorna i czasami szorstka, ale "z sercem po właściwej stronie". Kate ma ten urok, że wydarzenia lgną do niej jak pszczoły do miodu. Gdy więc traci bliską jej sercu osobę wie, że idąc z zabójcą na wojnę, prawdopodobnie wplącze się w mnóstwo kłopotów. Całkowicie tego świadoma decyduje się na ten szalony krok, a kalejdoskop wydarzeń będzie ją prowadził z dala od nudy.

A dokładnie które fakty z mojej biografii pozwoliły ci wpaść na pomysł, 
że jestem miłą osobą?

sobota, 10 listopada 2018

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz" J.K. Rowling

Tytuł: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz

Autor: J.K. Rowling

Cykl: Fantastyczne zwierzęta
Tom: 1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2017
Liczba stron: 312
Tłumacz: Piotr Budkiewicz, Małgorzata Hesko-Kłodzińska
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 7/10


Dwa lata temu, tak jak zapewne większość potteromaniaków, wybrałam się do kina na Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Przyznaję - byłam sceptyczna, bo po lekturze dodatków (jeszcze w tej starej oprawie) nie widziałam przestrzeni do zrobienia z tej maleńkiej książeczki opisującej różne gatunki magicznych zwierząt, fabuły filmowej. Ostatecznie, film okazał się przyjemny, wypełniony po brzegi pięknymi efektami oraz świetną grą aktorską. 

Nie ukrywam też, że informację o kontynuacji cyklu przyjęłam z wielkim zdumieniem. Po pierwszym trailerze drugiej części oniemiałam zdając sobie sprawę, że z niewinnej historii dorobionej do encyklopedycznego spisu magicznych zwierząt, zrobiono prequel Harry'ego Pottera. Muszę przyznać, że rozumiem potencjał, zamiłowanie fanów, perspektywę zarobku wykonawców, ale jest to dla mnie spore zaskoczenie. Mimo to za chwilę wejdzie do kin druga część historii, w której cofamy się do czasów młodego Albusa Dumbledora i Gellerta Gridewalda, a wszystko to w towarzystwie znanych nam z pierwszej części bohaterów i wszechobecnych fantastycznych zwierząt. Co prawda, nie mogę pozbyć się wrażenia, że przy tak rozbudowanej fabule zwierzęta będą stanowiły zaledwie tło historii, ale mam szczerą nadzieję, że się w tej sprawie pomylę. 

W oczekiwaniu na drugi film, na który oczywiście do kina pójdę, bo do uniwersum Harry'ego Pottera tęskno mi będzie już zawsze, sięgnęłam po pierwszy tom filmowego scenariusza fantastycznych zwierząt. 

czwartek, 8 listopada 2018

Cytat tygodnia

Może dla ciebie jest jakieś jutro. 
Może dla ciebie istnieje tysiąc kolejnych dni albo trzy tysiące, 
albo dziesięć - tyle czasu, że możesz się w nim zanurzyć, 
taplać do woli, że możesz pozwolić by przesypywał ci się przez palce jak monety. 
Tyle czasu, że możesz go zmarnować.
- 7 razy dziś, Lauren Oliver -

wtorek, 6 listopada 2018

„Bez wytchnienia" Michał Matuszak


Tytuł: Bez wytchnienia

Autor: Michał Matuszak

Wydawnictwo: Białe Pióro
Data wydania: 2017
Liczba stron: 321
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 8/10






Kiedy Pan Michał Matuszak zaproponował mi zrecenzowanie swojej książki, przeczytałam jej opis na Lubimy Czytać i na chwilę się zawahałam. Przed chwilą skończyłam czytać Wyniosłe wieże (recenzja TUTAJ) i nie byłam pewna czy nie mam na chwilę dość motywów religijnych w książkach. [Najwyraźniej nie mam, bo niedawno, skuszona przyjacielską obietnicą świetnej, ciekawej książki rozpoczęłam Strzały w Kopenhadze Niklasa Orreniusa :D]

Mimo wszystko ojczyźniany autor mnie zaintrygował, opis brzmiał kusząco, a lektura wydawała mi się zupełnie inna niż zwykle. W Polsce ostatnio dużo dzieje się w reportażu, kryminale, obyczaju i romansie, a Bez wytchnienia nie wpasowywało się w żadną z tych kategorii co mnie niezwykle nęciło. Zatem uległam! [Nawiązanie do Uległości Houellecbecqa (której recenzję znajdziecie TUTAJ) nieprzypadkowe!].

Bez wytchnienia opowiada nam historię Adama - młodego chłopaka, który dojrzewa w świecie, w którym religia przestała być potrzebą serca i duszy, a stała się jest podstawą życia, polityki, społeczeństwa, gospodarki oraz wojny. Opisany świat jest przez religie podzielony, a przynależność do danej grupy wyznaniowej jest niezbywalna. I chociaż od zarania dziejów młodzież dojrzewając szuka swojego miejsca na świecie wątpiąc, podważając, sprawdzając to w świecie Adama nie ma miejsca ani na bunt, ani poszukiwanie własnej drogi, a takie poszukiwania należy głęboko w sobie stłumić, bo droga dla każdego jest już wytyczona, zaś otoczeniu bardzo się nie podoba gdy ktoś nią nie podąża. 

Społeczeństwo, silnie bazujące na wspólnotowości, 
dla każdego przewidywało rolę i na wywiązanie się z niej wywierano ogromny nacisk. 

sobota, 3 listopada 2018

„Arystokratka na koniu" Evžen Boček


Tytuł: Arystokratka na koniu

Autor: Evžen Boček

Cykl: Arystokratka
Tom: 3
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Data wydania: 2018
Liczba stron: 180
Tłumacz: Mirosław Śmigielski
Kategoria: Literatura współczesna
Ocena: 9/10




Melduję, że kolejny tom z cyklu Arystokratka został przeze mnie przeczytany i bardzo doceniony. Jeśli chcecie sobie przypomnieć o czym jest cykl Arystokratka to recenzja jest TUTAJ. :)

Tymczasem w Arystokratce na koniu powracamy do wydarzeń, którymi zakończyła się Arystokratka w ukropie, kiedy to wszyscy bohaterowie ponownie stają w obliczu walki Milady o ocalenie zamku Kostka.

Józef oświadczył, że w jego przypadku będzie to sen wieczny, 
ponieważ zamierza umrzeć, a nam poleca to samo. 
To, że przeżyliśmy wycieczkiszkolne, było cudem, 
który już się nie powtórzy. Hordy spoconych turystów,
dodatkowo ekstremalnie pobudzonych bluźnierczym przesądem, 
stanowią według niego odpowiednik gradu opisanego 
w Apokalipsie – z tą różnicą, że miłosierny Bóg koniec świata
 zmieścił w trzydziestu dniach, natomiast wakacje trwają dwa miesiące, 
a tego nie przeżyją nawet organizmy, którym niestraszna jest broń jądrowa
 ani związane z nią promieniowanie.
Oczywiście Józef bardzo przesadza, ale to, że od zakończenia 
w zeszłym tygodniu wycieczek szkolnych matka 
co noc krzyczy przez sen, jest dość niepokojące.

W tym tomie rozpoczyna się na Kostce sezon wakacyjny. Nie, to nie oznacza, że mieszkańcy zamku mają urlop - wręcz przeciwnie. Liczy się każda moneta i każdy banknot więc dochodzi do kolejnej kulminacji oprowadzania wycieczek. Podczas gdy Milada wymyśla kolejne pomysły jak podnieść zamek z kolan, hrabia Kostka kombinuje jak tu nic nie wydać, a pozostali z lepszym lub gorszym (raczej z gorszym) skutkiem próbują wprowadzać plany w życie. To kolejny tom wypełniony turystami, prawie-martwymi-artystokratkami, rywalizacją z księciem Schwarzenbergiem i planami jak ocalić Kostkę przed komornikiem! Niespodziewanie jednak z pomocą (tylko czy aby na pewno z pomocą?) przychodzi cioteczka Nora, której może jeszcze w tym tomie tak dużo nie było, ale myślę, że w tym nadchodzącym jeszcze nie raz nas cioteczka zaskoczy.

czwartek, 1 listopada 2018

Cytat tygodnia

Dziura po kimś bliskim jest jak rana postrzałowa. 
Niby niewielka, ale nieznośna. 
Konsekwencje czyjejś śmierci to niekompletny, dziurawy świat, 
który pozostawił po sobie zmarły.

- Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy, Jarosław Grzędowicz -

sobota, 27 października 2018

„Banda niematerialnych szaleńców" Maria Krasowska


Tytuł: Banda niematerialnych szaleńców
 

Autor: Maria Krasowska

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2018
Liczba stron: 384
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantastyka, fantasy
Ocena: 6/10




Wybór tej książki jako lektury był nieco przypadkowy - została ona wybrana przeze mnie na niewymagającą lekturę na czas choroby. Młodzieżówka, Warszawa, typowe urban fantasy, ale dla znacznie młodszych czytelników, życie pozagrobowe - zapowiadało się całkiem nieźle. Polscy autorzy zawsze mają u mnie kredyt zaufania, więc spokojnie ruszyłam z lekturą, przerywaną tylko kichaniem, smarkaniem lub kaszleniem. 

Banda niematerialnych szaleńców ma ciekawą fabułę, dosyć zakręconą, ale intrygującą. Nie da się obok niej przejść obojętnie. Głównym bohaterem jest trzynastoletni Danny, syn archeologów. W związku z profesją rodziców stale jeździ po świecie w związku z czym zamiast chodzić do szkoły jest uczony jest przez guwernantki. Danny bardzo nie lubi guwernantek i konsekwentnie się ich pozbywa dlatego za karę zostaje odesłany do wujostwa z Polski gdzie na semestr zostaje zapisany do publicznego gimnazjum. Niedługo po przeprowadzce spotyka ducha, który wciąga go w niesamowitą, ale i bardzo niebezpieczną aferę.

czwartek, 25 października 2018

Cytat tygodnia

Nieograniczona władza w rękach ograniczonych ludzi 
zawsze prowadzi do okrucieństwa.
 
- Atlas chmur, David Mitchell -

wtorek, 23 października 2018

Skąd brać książki obcojęzyczne?


Częstym pytaniem na forach jest to skąd brać książki w innych językach niż nasz ojczysty zatem do dzieła - porozmawiajmy o tym!
UWAGA: post naprawdę długi i poważnie obładowany informacjami. :D

Najdroższym wariantem są księgarnie językowe. W nich na pewno nabędziesz książki do czytania z np. słowniczkiem z boku, łatwiejszym słownictwem czy podkreślonymi wyrazami do sprawdzenia lub zapamiętania. Często dostaniesz tam też bardziej zaawansowane pozycje, ale najczęściej z tak zwanej klasyki literatury, z rzadka pojedyncze egzemplarze zwykłej beletrystyki i przykładem takiej księgarni w Warszawie jest Akademia, której moja ulubiona filia jest na placu Wilsona. 
Jednak pośród księgarni językowych istnieją także pojedyncze dedykowane właśnie rozpowszechnianiu książek nie służących sensu stricte do nauki. W Warszawie takimi są np. Co-Liber na placu bankowym, Bookcity przy Pańskiej, bardziej specjalistyczna to Bookland (tam króluje raczej klasyka, światowe bestsellery i książki specjalistyczne np. z architektury) czy księgarnia Elite dedykowana wyłącznie literaturze hiszpańskojęzycznej przy ulicy Tarczyńskiej. Nie można też zapomnieć o sieciach Empik, Świat książki, Merlin, Bonito, Livro (czasami także Tania Książka) które także sprzedają zagraniczne książki (w zakładce Literatura obcojęzyczna). Skądinąd choć wszystkie tego typu miejsca do zakupów są profesjonalne to jednak jest to jak sądzę jedna z kosztowniejszych opcji zakupów.

Inną ciekawą, choć być może według wielu z Was nieco ryzykowną, opcją jest zakup książek obcojęzycznych na portalach typu Allegro czy olx. Kupowałam w ten sposób dwa razy (tak się składa, że nie dla siebie), za każdym razem szczęśliwie otrzymywałam towar idealnie zgodny z opisem. Niestety ten sposób oferuje ograniczony wybór pozycji. Inaczej jest na Amazonie (i jeśli się nie mylę na ebay) gdzie możemy kupić zagraniczne książki nie tylko w wersji papierowej, ale także elektronicznej, a wybór jest naprawdę ogromny, choć tutaj wadą bywa cena. W tej kategorii umieszczę jeszcze jedno - wymiany książkowe. Coraz częściej można upolować bestsellery na wymianach książkowych czy to na grupach książkowych na portalach społecznościowych czy na blogach czy dedykowanych wymianom stronach.

wtorek, 16 października 2018

Krótko na temat czytania książek obcojęzycznych


Właściwie... Dlaczego opłaca czytać się książki w innych językach? To wcale nie jest takie oczywiste, no bo co zyskujemy czytając obcojęzyczne książki czego nie dostajemy z książek w języku polskim?

1. Poszerzamy słownictwo z danego języka. W polskich książkach - polskie słownictwo. W literaturze obcojęzycznej - zagraniczne. 
2. Poznajemy i szlifujemy konstrukcje zdania. Tak samo jak w punkcie pierwszym - każdy język rządzi się swoimi prawami. 
3. Uczymy się języka prawdziwego, a nie tego "dla obcokrajowca". To akurat bardzo praktyczne!
4. Możemy poznać dany język bliżej i zwiększyć swoją płynność językową. Kto nie lubi ciekawostek językowych? Poza tym im więcej obcujemy z językiem tym więcej go w naszym życiu i tym płynniej się nim wysławiamy.
5. Nie musimy czekać na polskie wydanie! ;)

Nie czytasz w innych językach, a chciałbyś? 
Pierwszym choć jak sądzę najważniejszym podpunktem jest zdobycie książki.
W przyszłym tygodniu na blogu pojawi się WIELKI post o tym skąd można wziąć literaturę obcojęzyczną.

Drugi etap to odpowiednie wybranie lektury.

czwartek, 11 października 2018

Cytat tygodnia

Ludzie myślą, że żyją bardziej intensywnie niż zwierzęta, niż rosliny, 
a tym bardziej - niż rzeczy. Zwierzeta przeczuwają, że 
żyją bardziej intensywnie niż rośliny i rzeczy. 
Rośliny śnią, że żyją bardziej intensywnie niż rzeczy. 
A rzeczy trwają, i to trwanie jest bardziej życiem niż cokolwiek innego.
 
- Prawiek i inne czasy, Olga Tokarczuk -

wtorek, 9 października 2018

„Dziecko w wieku przedszkolnym. Zabawne przygody odważnego ojca" M. M. Cabicar


Tytuł: Dziecko w wieku przedszkolnym. Zabawne przygody odważnego ojca

Autor: M. M. Cabicar

Wydawnictwo: Stara Szkoła
Data wydania: 2018
Liczba stron: 232
Tłumacz: Mirosław Śmigielski
Kategoria: Autobiografia
Ocena: 7/10



Chwyciłam za tę książkę bez wahania - od czasu Arystokratki (recenzja TU) nie mam wątpliwości, że czeski humor wprost uwielbiam. Zawsze lubiłam śmiać się przy książkach, ale wśród polskich autorów humor jakoś nie chwycił, podobnie zresztą w literaturze amerykańskiej i brytyjskiej, której czytałam chyba najwięcej. Na szczęście autorzy coraz częściej zamiast szokować próbują bawić i robią to z coraz lepszym skutkiem. Nie inaczej jest z Dzieckiem w wieku przedszkolnym.

Najważniejsza informacja o tej książce jest taka, że M. M. Cabicar ma bardzo dobre poczucie humoru i jego książka rzeczywiście bawi. Jak wszystkie czeskie książki humorystyczne i ta ma zaledwie 230 stron zatem czytanie jej można bez wahania uznać za relaksujący przerywnik. Książka, a właściwie książeczka, jako, że 90% moich książek ma ok. 400 stron, jest podzielona na kilkadziesiąt króciutkich rozdzialików, opisujących konkretną sytuację, więc swobodnie można też ją czytać w komunikacji miejskiej nie obawiając się zgubienia wątku. :)

sobota, 6 października 2018

W końcu porozumienie ws. obniżenia podatku na ebooki!

Photo by Aliis Sinisalu on Unsplash

Dobra wiadomość zastała mnie w pieleszach, bo w soboty nie wstaję przed dziesiątą. Informację podesłała mi koleżanka dopisując krótkie "jak mogłyśmy to przeoczyć?!". Niestety, ja wiem jak mogłam to przeoczyć - ten tydzień w pracy był szczególnie uciążliwy. Teraz jednak nadrabiam i spieszę z dobrą wiadomością, bo wiecie jak kocham ebooki - 2. października bieżącego roku Unia Europejska wreszcie zgodziła się, że ebookowi bliżej jest do książki niż do elektronicznie świadczonej usługi. W związku z czym [werble] Rada do Spraw Gospodarczych i Finansowych w końcu przystała na redukcję stawek VAT na tak zwane "publikacje elektroniczne". Piszę wreszcie, bo sprawa na długi, ponadroczny okres, utknęła w martwym punkcie z racji problemu z osiągnięciem porozumienia pomiędzy wszystkim krajami członkowskimi.

Co to w praktyce oznacza?  

czwartek, 4 października 2018

Cytat tygodnia

(...) nie trzeba magii, by pokierować czyimś sercem. 
Serce radzi sobie samo i rzadko wybiera najłatwiejsze drogi.
- Zauroczenie, Margit Sandemo -

wtorek, 2 października 2018

„Miasto kości", „Miasto popiołów" i „Miasto szkła" Cassandry Clare



Tytuł: Miasto kości, Miasto popiołów, Miasto szkła

Autor: Cassandra Clare

Cykl: Dary anioła
Tom: 1, 2, 3
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 2017
Liczba stron: 528, 432,
Tłumacz: Anna Reszka
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 6+/10


Cassandra Clare. Autorka, którą pokochały tysiące nastolatek na całym świecie. Na podstawie jej cyklu Dary anioła powstał i serial, i film, i ponoć każdy z tych nośników cieszy się ogromną popularnością. Od razu muszę się przyznać, że popełniłam wielkie czytelnicze faux pas, a na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko tyle, że przyczyniła się do tego zwykła nieznajomość tematu i zmęczenie - obejrzałam serial zanim przeczytałam książki. Znałam ze słyszenia cykl Darów Anioła i gdyby to właśnie taki był tytuł produkcji to zorientowałabym się znacznie szybciej, ale jako że serial został zatytułowany Shadowhunters, a na Netflixie można przewijać czołówki seriali jednym kliknięciem... Co tu dużo mówić, zwyczajnie przegapiłam, że serial jest na podstawie powieści.

- Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie?
- Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam.
- Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
- Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej.

Po obejrzeniu trzech sezonów postanowiłam, że czas przeczytać książki. Wiele osób ostrzegało mnie, że choć cykl składa się z sześciu książek to tylko pierwsze trzy były rzeczywiście zaplanowane przez autorkę. Pozostałe powstały na prośbę fanów, wydawcy itd. i niemałe grono czytelników (spośród których opinię wielu bardzo cenię) zniechęcało mnie do czytania Miasta upadłych aniołów, Miasta zagubionych dusz oraz Miasta niebiańskiego ognia oceniając książki jako nieciekawe, nielogiczne i pisane na siłę. W związku z tym, uznałam, że zobaczę na ile przypadną mi do gustu trzy pierwsze książki i na tej podstawie podejmę decyzję czy czytam dalej, czy też nie.

czwartek, 20 września 2018

Cytat tygodnia

Im więcej poznaję świat, tym mniej mi się podoba,
 a każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i 
o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.
 
- Duma i uprzedzenie, Jane Austen -

wtorek, 18 września 2018

„Przeklęta korona" Victoria Aveyard


Tytuł: Przeklęta korona

Autor: Victoria Aveyard

Cykl: Czerwona królowa
Tom: 2.5
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 208
Tłumacz: Adriana Sokołowska-Ostapko
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 4/10



Na temat tej książki wypowiem się krótko.
Może przed wydaniem Królewskiej klatki ta pozycja miała prawo bytu w tej formie. Po wydaniu trzeciego tomu cyklu Czerwonej królowej zarówno ebooka jak i książkę należało zmienić albo cenę naprawdę drastycznie zmniejszyć. Pozostawienie w niezmienionej cenie i formie Przeklętej korony uważam to za zwykłe wyciąganie kasy, szczególnie od nastoletnich fanów cyklu. Czemu piszę tak szorstko? 

Wiecie, nowelki jako takie trochę budzą mój sprzeciw. Jeśli stanowią pojedyncze opowiadania, nie będące niezbędne dla całości cyklu to jeszcze to znoszę (np. Książę i gwardzista czy Królowa i faworyta z cyklu Rywalek czy Przez ciemność z cyklu Mrocznych umysłów). Jednak jeżeli tak jak w przypadku Szklanego tronu jest ich kilka i w zasadzie spokojnie mogłyby stanowić wspólnie oddzielną JEDNĄ książkę, a jakby tego było mało są też niezbędne zanim rozpocznie się fabułę piątego tomu to już ogarnia mnie irytacja. Serio. 

Przeklęta korona idzie o krok dalej i 1/3 książki stanowi część kolejnego tomu. Ten zabieg ma sens do momentu kiedy ten kolejny tom wychodzi. I kiedy tenże tom pojawia się na półkach, a ktoś mnie przekonuje, że ta "nowelka" wciąż jest pełnowartościowa to ogarnia mnie już nie irytacja, a wściekłość.

niedziela, 16 września 2018

„Skaza" Cecelia Ahern


Tytuł: Skaza
 

Autor: Cecelia Ahern

Cykl: Skaza
Tom: 1
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2016
Liczba stron: 448
Tłumacz: Joanna Dziubińska
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10




Cecelię Ahern znałam w zasadzie tylko z książek romantycznych. Skądinąd według mnie bardzo dobrych, bo rzeczywiście wzruszam się za każdym razem sięgając po PS. Kocham Cię [link do recenzji TUTAJ]. Do dzisiaj nie wiem, czy to Ahern po prostu wykazała się takim kunsztem, czy po prostu temat wybitnie trafia w moje czułe struny.

Niespodziewanie dwa lata temu kuzynka pożyczyła mi Skazę, a ja na pewien czas odłożyłam ją na półkę, niemądrze sądząc, że jest to kolejny spośród romansów wywołujących emocje. W zeszłym roku w końcu za Skazę się zabrałam, błyskawicznie pochłonęłam pierwsze 200 stron, a niedługo przed zakończeniem osiadłam. Odciągnęły mnie inne zajęcia i nim się obejrzałam czytałam już zupełnie inne książki. Wiedziałam, że do Skazy muszę wrócić, ale jakoś... Nie było nam za bardzo po drodze. W końcu przyszedł czas oddać pożyczone dobra, a to dla mnie zawsze świetna motywacja i po dwóch dniach było po wszystkim.

To znaczy po wszystkim, jak po wszystkim, teraz po prostu muszę upolować drugi tom czyli Doskonałą. ;)

czwartek, 13 września 2018

Cytat tygodnia

Ale tu gdzie wznosiły się dwa siostrzane wierzchołki World Trade Center 
wzrok nie chce pogodzić się z pustką
i rysuje w powietrzu znajome kontury.

Przestrzeń między wieżami wypełnia
ocalone przed wybuchem blade niebo,
pod którym wydaje się trwać nieustanny ruch zdruzgotanych wind,
bezgłośnie pracują setki komputerów,
przezroczyste cienie podają sobie z rąk do rąk
nietknięte pożarem dokumenty,
z telefonów płyną sygnały,
które odsłuchane będą być może za miliony lat
na jakiejś nieznanej planecie.

- Wieże, Julia Hartwig -

wtorek, 11 września 2018

„Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę" Lawrence Wright


Tytuł: Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę
 

Autor: Lawrence Wright

Seria: Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2018
Liczba stron: 640
Tłumacz: Agnieszka Wilga
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 10/10




Dzisiaj siedemnasta rocznica zamachów z 11.09.2001 roku kiedy to życie straciło prawie 3tys. ludzi. To był dzień, który pamiętam bardzo dobrze, choć miałam zaledwie dziewięć lat. Już wtedy skala tego wydarzenia wydawała się nie do opisania, a po latach kolejnych doświadczeń od brutalnej wojny z terroryzmem i kolejnych zamachów po powstanie Państwa Islamskiego widzimy, że tamten dzień był swego rodzaju przełomem. 

Po czasie ten motyw w kulturze wciąż bardzo mnie interesuje. Szczególnie ciekawi mnie to jak odbierają i przeżywają go osoby na tyle młode, że tragedii z 11 września pamiętać nie mogą oraz osoby, które nie straciły w tym wydarzeniu nikogo bliskiego, ale odczuwają, że ta tragedia ich dotknęła. W tym kontekście wydaje mi się, że w literaturze jest szczególna przestrzeń na takie odczucia, współodczucia itd. Dlatego gdy tylko kilka miesięcy temu wydano Wyniosłe wieże, od razu sięgnęłam po nie z wielkim zainteresowaniem i właśnie dzisiaj, w tym szczególnym dniu, chciałabym się z Wami podzielić moją opinią i wnioskami z tej książki.

niedziela, 9 września 2018

„Pierwszy róg" Richard Schwartz


Tytuł: Pierwszy róg
 

Autor: Richard Schwartz

Cykl:Tajemnica Askiru
Tom: 1
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2018
Liczba stron: 464
Tłumacz: Agnieszka Hofmann
Kategoria: Fantastyka
Ocena: 9/10




Pierwszy róg to chyba jedna z najgłośniejszych debiutanckich premier w dziedzinie fantastyki w ostatnich miesiącach. Sięgnęłam po nią z wielką nadzieją, i co bardzo zaskakujące, wcale się nie zawiodłam.

Richard Schwartz przenosi nas do zasypanego śniegiem zajazdu Pod Głowomłotem. Towarzystwo złożone z gospodarza i jego córek, żołnierzy, górników, barona z eskortą, kupca z eskortą, pięknej elfki, ukrywającego się w karczmie przed światem starego wojownika oraz kilku tajemniczych postaci, nieco zaskoczone nadejściem wielkiej burzy, zostało uwięzione w gospodzie. Zamknięcie tylu ludzi o tak różnych osobowościach, celach czy wytrzymałości musi skończyć się się jakimś nieszczęściem, jednak to co wydarzy się w karczmie przerośnie oczekiwania wszystkich, nawet Ser Havalda, któremu wydaje się, że wszystko już za nim, a burza odejdzie równie szybko i niespodziewanie jak przyszła.

środa, 5 września 2018

Cytat tygodnia

Teraz wolno wszystko, ale poza pieniędzmi prawie nikt już niczego nie chce. Zarabiamy, płacimy rachunki, jemy, siedzimy w sieci, wchodzimy w płytkie relacje z ludźmi, których także znamy tylko z sieci, przyjaźń redukujemy do wymiany kilku zdań "na privie", znajomość do kilku lajków pod zdjęciem, dyskusje do komentowania postów, każdą czynność rozpatrujemy pod kątem Facebookowej przydatności. Po co robić rzeczy, o których nie można napisać i których nie można zilustrować odpowiednim zdjęciem? 
A poza tym? Co zostaje w prawdziwym życiu?

- Twarz Grety di Biase, Magdalena Knedler -

wtorek, 4 września 2018

Pytanie do blogera #2


Jednym z często zadawanych pytań jest to czy jestem z tych wąchających papier czy z tych dla których forma nie ma znaczenia byleby uzależniało. :D Mówiąc wprost - książka, ebook czy audiobook?

Dzisiaj podzielę się z Wami krótką historię o tym jak wygląda mój osobisty książkowy świat!
Więc... Jak wiecie nazywam się Marta i jestem już nieanonimowym książkoholikiem. ;)
Od dziecka pochłaniam bardzo dużo literatury, podawanej zawsze w formie papierowej. Często czytam egzemplarze własne, ale równie chętnie pożyczam od przyjaciół i rodziny, a także z biblioteki. Przed pójściem na studia pochłaniałam około 80 książek rocznie. Niestety lub stety studia licencjackie i dojazdy pochłaniały większość mojego czasu i sił, potem doszła do tego także choroba, choć skądinąd to właśnie w tym okresie przeczytałam Władcę pierścieni, Silmarilion czy wszystkie wydane tomy Gry o tron. Niestety jednak był to okres kiedy czytałam maksymalnie 10 książek rocznie. Mój wielki nawrócenie to czwarty rok studiów kiedy postanowiłam, że nie chcę dłużej żyć bez mojej wielkiej pasji i naprawdę chcę powrócić do czytania na wielką, pełną radości, skalę. W 2016 w styczniu dostałam w prezencie od mojej przyjaciółki Joanny pierwszego ebooka. Poprosiłam mojego partnera aby pożyczył mi czytnik i... Przepadłam. 
Od tego dnia kocham książki papierowe i ebooki po równo. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...