wtorek, 31 października 2017

10+1 książek na Dziady/Halloween

Dzisiaj mam coś specjalnego dla tych, którzy Dziady/Halloween spędzają w domu. ;) Macie chęć na chwilę rozluźnienia? Oto 10 pozycji idealnych na wieczorne Halloweenowe czytanie w otoczeniu wydrążonych dyń, pajęczyn zwisających z dachu, soku z buraków (bardzo zdrowego - gorąco polecam) i strasznych słodkości. Będą pozycje z gatunku cięższych, ale także weselsze, dla dorosłych i dla młodzieży, a nawet filmowe, więc gorąco zapraszam!

 
1. Opowiadania Edgara Allana Poe
W zasadzie poezja pana Poe także obfituje w depresyjne, dramatyczne tony, jednak z racji tego, że niestety nie jestem człowiekiem drastycznie wrażliwym na lirykę, polecam Wam Jego opowiadania. Na Wolnych Lekturach możecie znaleźć niemały zbiór krótkich opowiadań autora, które nie stronią od strasznych historii - klik. Na pierwszy rzut polecam Zagładę domu Usherów, Maskę śmierci szkarłatnej i Beczkę Amontillada. Te wszystkie i o wiele więcej opowiadań możecie też znaleźć w książce autora Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze!



  


2. Dracula, Bram Stocker
Większość z nas, jeśli nie wszyscy, zna historię wampirycznego hrabiego Draculi zamieszkującego mroczny i tajemniczy zamek w Transylwanii. Jednak czy znamy tę historię rzeczywiście w oryginale? Jeśli nie, to Halloween jest chyba najlepszym momentem na jej poznanie!






 
3. Frankenstein, Mary Shelley
Czytałam tę książkę w liceum i zrobiła wtedy na mnie ogromne wrażenie. Mityczny stwór stworzony z pozbawionej skrupułów, ludzkiej ambicji... Czy rzeczywiście pozbawionej skrupułów? Nauka zmieszana z obsesją, pasja, pragnienie, cierpienie, moralne dylematy i spełnienie ludzkich koszmarów w jednej niedużej książce. Polecam ogromnie - to doskonała lektura na straszny wieczór z chwilą zadumy.


 

 
4. Zgroza w Dunwich i inne prze­ra­ża­jące opo­wie­ści, H.P. Lovecraft
Klasyka grozy na najwyższym poziomie. Nie jest to proste spotkanie, a raczej wyzwanie z racji na autora, który pisze w dosyć specyficzny sposób, warto jednak podjąć się próby! Gdybym miała jednym zdaniem opisać ten zbiór opowiadań to nazwałabym go "zbiorem opowieści z dreszczykiem ograniczonym wyłącznie naszą wyobraźnią". To co napisał Lovecraft nie tylko tworzy doskonały mroczny klimat, ale budzi niepokój ciała i duszy, duszna atmosfera grozy oddziałuje na zmysły z niezwykłą siłą, a to co w nas po lekturze pozostaje to strach. Sekrety, rytuały, napięcie, przesądy i gusła, odrażające historie i psychotyczne osobowości, to wszystko i wiele więcej znajdziecie właśnie u Lovecrafta.


5. Dziecko Rosemary, Ira Levin
To pozycja doskonała zarówno filmowa jak literacka. Rosemary jest młodą kobietą oczekującą pierwszego dziecka. Radość ciąży burzą jej niepokojące wydarzenia. Rosemary musi niestety stawić czoła prawdzie o tym, że jej mąż zaprzedał duszę diabłu, w zamian oddając duszę ich dziecka. Książka, podobni
e jak film, jest mroczna, ciężka, oniryczna. Żadnej krwi czy trupów z szafy, groza w najczystszej postaci, subtelna i pełna napięcia. Klasyka gatunku, do czytania przy kołysance - doskonałej melodii Krzysztofa Komedy, która przeszła już do historii światowego kina i muzyki filmowej. 






6. Koralina, Neil Gaiman
Młodzieżowa, straszna, niezwykła o doskonałym mrocznym klimacie. Nie chcę zdradzać fabuły, więc po prostu polecam tym, którzy chcą poczuć ciarki na plecach, w nieco lżejszej młodzieżowej wersji.








7. Osobliwy dom Pani Peregrine, Ransom Riggs
Tak książka jak i film na przyjemnym poziomie. Jest nuta grozy, trochę koszmarów i strasznych potworów, ale bez przesadnej ilości. Wersja filmowa naprawdę piękna, wersja książkowa ma klimatyczne zdjęcia i czar wyobraźni, a trzeba oddać, że Pan Riggs na wyobraźnię oddziaływać umie. Polecam fanom strachów i malutkich koszmarków, ale nie horrorów.








8. Demonolodzy. Ed i Lorraine Warren, Gerald Brittle
Studium przypadków demonologów, poszukiwaczy nadprzyrodzonych sił i naprawdę koszmarnych, przerażających historii. Lektura ciężka i mroczna, pełna ogromnego cierpienia i bólu, demonów, opętań i nawiedzeń. Od razu uprzedzam - ta przerażająca i dająca do myślenia książka nie jest dla osób o słabych nerwach. Myślę, że jest to odpowiednia literacka pozycja dla starszych fanów filmów Annabelle i Obecność. Warto dodać, że Ed Warren był jedynym świeckim demonologiem zaakceptowanym przez Watykan.


 
 
 
9. Anna we krwi, Kendare Blake
Po krótce - fantastyczna historia o chłopcu, który razem z matką czarownicą i magicznym kotem podróżuje po świecie uśmiercając upiory. Lżejsza pozycja, dla młodszych wielbicieli strachu, z duchami i innymi upiorami na pierwszym planie. Jest trochę o przyjaźni, jest wątek romantyczny. ;)





 
 
10. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu, Anna Lange
Gadające czaszki, magiczne zdolności, nekromanci, a wszystko w cudownie przyjemnym stylu polskiej autorki. To raczej weselsza propozycja na spędzenie tego święta grozy, gdy za oknem wiatr orkanu Grisza zawodzi co jakiś czas przecinając powietrze rzęsistym deszczem i gradem/śniegiem w zależności od regionu, Clovis na pewno poprawi Wam nastrój choć jest prawdziwym nekromantą.







+ 11. Gnijąca panna młoda, Tim Burton
Lubicie zabawne horrory dla dzieci? Nic takiego nie istnieje? Ten film przekona Was, że nie dość, że istnieje to obejrzycie horror, który rozbawi Was do łez. :) Polecam ogromnie!

poniedziałek, 30 października 2017

KONKURS! 23.10. - 6.11.

Dzień dobry i piękny,
Przychodzę dzisiaj z wiadomością o trwającym na funpage'u bloga (klik) konkursie, w którym nagrodą jest książka doskonała i do tego polskiego autorstwa czyli "Reguła nr 1" Marty Guzowskiej. :)
Konkurs trwa do 6.11. 


czwartek, 26 października 2017

niedziela, 22 października 2017

„Pogromca lwów” Camilla Läckberg

 
Tytuł: Pogromca lwów

Autor: Camilla Läckberg

Cykl: Saga o Fjällbace
Tom: 9
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015
Liczba stron: 432
Tłumacz: Inga Sawicka
Kategoria: Kryminał
Ocena: 6/10




Po dłuższym czasie przerwy od pani Läckberg i pod wpływem informacji o zbliżającej się premierze kolejnego tomu cyklu, postanowiłam sięgnąć po Pogromcę lwów.

-Człowiek potrafi znieść znacznie więcej, niż myśli.
(...)Nie jestem bardzo wierząca, ale mówi się, że Bóg
nie nałoży nam na ramiona ciężaru większego,
niż będziemy w stanie unieść. Widocznie wie, że potrafię wiele znieść.

Po ośmiu wcześniejszych tomach miałam dosyć ugruntowane wrażenia co do literatury pani Läckberg. Jak dla mnie Saga o Fjällbace to kryminały obyczajowe, w których praktycznie tyle samo miejsca zajmuje dochodzenie kryminalne co wydarzenia z prywatnego życia bohaterów. Skądinąd wydarzenia te bardzo doceniam, bo autorka z niesamowitym wyczuciem opowiada o depresji poporodowej, o śmierci, przemocy domowej, poronieniu... Bohaterowie nie mają łatwo. Ich dzieci nie są doskonałe, małżeństwa i decyzje też nie. Jeśli chodzi o zagadki kryminalne, początki zawsze są bardzo dobre. Później raz jest lepiej, raz gorzej, ale od pewnego momentu niezmiennie przewidywalnie.

czwartek, 19 października 2017

sobota, 14 października 2017

„Kolonia karna. Sceny z życia małżeńskiego” Tomasz Jastrun

 
Tytuł: Kolonia karna. 
Sceny z życia małżeńskiego

Autor: Tomasz Jastrun
 
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015
Liczba stron: 368
Kategoria: Powieść, thriller?
Ocena: 5/10

Skusiła mnie, bo lubię żartobliwe, ironiczne książki o związkach czy miłości. Kolonia karna miała zapewnić mi świetną rozrywkę, coś w stylu Arystokratki Evena Brozka czy Małych zbrodni małżeńskich i Tektoniki uczuć E.E. Schmitta.

Okazało się jednak, że Kolonia karna to proza zabawna umiarkowanie. Zdecydowanie bliżej jej do... Ja wiem... Horroru małżeńskiego? Thrilleru rodzinnego? W książce poznajemy krwiożerczą, zazdrosną żonę heterę, straszne i męczące dzieci – potworki oraz regularnie dręczoną, ostatnią ostoję normalności w domu czyli męża. Otrzymujemy także wielką miłość, która przeszła w wielką niechęć (a może to już nienawiść?) i małżeństwo, które opiera się na tym „kto wygra”. Część żartów była zabawna, część tylko niesmaczna i męcząca. W książce padło wiele słów prawdziwych, ale jeszcze więcej ponurych stereotypów o związkach dwojga ludzi.

Byłem od czasu swojego wesela na licznych weselach, zbyt licznych.
Całe szczęście, że nie musiałem potem bywać na rozwodach.


czwartek, 12 października 2017

Cytat tygodnia

Nie jest ważne ile ktoś ma lat, liczy się to czego doświadczył.
Można dożyć setki i nie doświadczyć niczego.

- Pejzaż w kolorze sepii, Kazuo Ishiguro -

wtorek, 10 października 2017

„Pryncypium” Melissa Darwood


Tytuł: Pryncypium

Autor: Melissa Darwood
 
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 2017
Liczba stron: 370
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 6+/10






Pryncypium Melissy Darwood kusiło mnie od dnia wydania. Pomysł nomen od pierwszej chwili oczarował moje myśli i wiedziałam, że po prostu muszę tę książkę sprawdzić. Potem przeczytałam mnóstwo zachwytów, z których połowa mnie zadziwiła, bo skupiała się na... Pięknej, romantycznej miłości. Miałam nadzieję, że tym razem to nie problemy miłosne będą w książce wiodły prym, a tu taka niespodzianka. Potem przeczytałam wiele rozczarowanych głosów, że dominuje chaos, że ani historia, ani nomina nie trzymają się kupy, że książka jest przewidywalna. Znowu poczułam się zniechęcona. W ten sposób ciągle się się wahałam, bo chciałam i nie chciałam jednocześnie. W końcu się zdecydowałam. I wciąż nie wiem co dokładnie o Pryncypium sądzę.

Zacznijmy od krótkiego opisu sytuacji. Aniela jest zapracowaną do granic możliwości dziewczyną, która pewnego dnia podczas rozdawania gazet spotyka bogatego faceta w drogim aucie, którego żyły niespodziewanie robią się czarne niczym smoła. Przepracowana dziewczyna na ten widok mdleje i... Tak poznaje bliżej całkowicie pozbawionego uczuć tajemniczego Zoltana. W wyniku zbiegu okoliczności dziewczyna dostaje pracę w jego firmie i chcąc nie chcąc żyły pana Brandenburga zaczynają ją coraz bardziej niepokoić. Tymczasem mężczyzna ma w życiu dużo większe zmartwienia niż Aniela, ale już wkrótce się przekona, że to ona może stanowić dla niego prawdziwe zagrożenie.

- Powinnaś być aktorką - przyznała, wstając od biurka.
- Jestem. - Marta zadarła głowę do góry. - Aktorką w teatrze życia codziennego.

Wiem, że po tym opisie macie swoje przeczucia co do tego, w którą stronę kieruje się fabuła. Ja też miałam i nie powiem bym się dużo pomyliła. Można by więc powiedzieć, że Pryncypium to zwykły Harlequin i książka bez zaskoczeń, ale tutaj bardzo byśmy się pomylili. Książka jest bardzo przyjemnie napisaną mieszanką romantyczno-erotyczno-fantastyczną, która niekiedy rzeczywiście popada w schematy, ale czasami zupełnie olśniewa swoim podejściem gdzie na szczególne uznanie zasłużyło samo Pryncypium.

sobota, 7 października 2017

KONKURS!!

Otóż, dzisiaj gorąco zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie na funpage'u bloga (klik), w którym do wygrania niesamowity thriller czyli Dziewczyna z Brooklynu Guillaume Musso! Zadanie krótkie, proste i... wesołe! ;) Konkurs trwa do 16.10.2017!

 

czwartek, 5 października 2017

Cytat tygodnia

Tym razem podwójny cytat tygodnia dedykuję lekarzom rezydentom, którzy prowadzą protest głodowy i których wspieram całym sercem oraz tym wszystkim, którzy nie chcą zrozumieć, że postępy medycyny nie przychodzą bez wiedzy i zrozumienia, ciężkiej pracy, setek eksperymentów i poszukiwań. 

Postęp nie jest darem spadającym z nieba, każdy najmniejszy krok naprzód trzeba wywalczyć, zgodnie z zasadą, na której niczego nie można wymóc.

- Stulecie chirurgów, Jürgen Thorwald -

Należy sprawom patrzeć prosto w oczy. Każdy człowiek zajmujący się przeszczepami będzie natrafiał na te same opory. Kiedy po raz pierwszy chcieliśmy przeszczepić nerki pacjentom, którzy rzeczywiście leżeli w agonii, nasze zamysły określane były przez wielu ludzi, lekarzy i laików, jako zbrodnicze.

- Pacjenci, Jürgen Thorwald -
 

wtorek, 3 października 2017

Jak wybrać swój idealny egzemplarz „Władcy pierścieni”?

Gdy chodzi o Władcę pierścieni – nie ma żartów. Kiedy ktoś decyduje się na rozpoczęcie tej przygody, zwykle słyszał już to i owo o dziele, trudnościach, opisach i świadomie chce podjąć się wyzwania dając sobie maksimum motywacji. Siadamy do komputera i wyszukujemy księgarnie internetowe albo idziemy do stacjonarnej księgarni i... Nagle okazuje się, że wydań książki autorstwa J. R. R. Tolkiena jest więcej niż byśmy się tego spodziewali. Są takie z ilustracjami i bez ilustracji, z podziałem na tomy i bez, wydawane przez różne wydawnictwa gdzie przekład wykonywali różni tłumacze, więc jak połapać się w tym gąszczu możliwości?

Nie jest to może najłatwiejsze, ale nie jest niemożliwe. ♥
Na rynku dostępne są wydania trzech wydawnictw: Wydawnictwa Muza, Wydawnictwo Zyski S-ka oraz Wydawnictwa Amber. Kilka lat temu kiedy ja kupowałam swoje wydanie, to pod opieką Wydawnictwa Amber było dostępne w księgarniach, obecnie widzę, że przeniosło się raczej na Allegro i podobne serwisy, gdzie ceny są jednak znacząco zawyżone.
Jednak do rzeczy.

Według mnie najistotniejsze pytanie brzmi o to kto książkę przekładał. Jest trzech tłumaczy:
  1. Maria Skibniewska
  2. Jerzy Łoziński
  3. Maria i Cezary Frąc.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...