wtorek, 19 lipca 2016

„Nocny patrol" Siergiej Łukjanienko




Tytuł: Nocny patrol
 
Autor: Siergiej Łukjanienko

Cykl: Patrole
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo MAG
Data wydania: 2014
Liczba stron: 440
Tłumacz: Ewa Skórska
Kategoria: Fantastyka, Fantasy, Science fiction
Ocena: 9/10


Jednym zdaniem: Fenomenalna książka, zaskakujące rozwiązania i ja przynajmniej nie spotkałam podobnej!

Seria Patrole Siergieja Łukjanienki była poleconą przez moją niezastąpioną kuzynkę. Początkowo zaskoczyła mnie mroczna okładka – nieczęsto czytam książki z pentagramem na widoku. :D Jednak z każdą kolejną stroną uświadamiałam sobie, że Patrole będą tą serią, która zostanie ze mną na dłużej. Nie żałowałam, że dostałam wersję książkową ani przez sekundę, bo nie mam wątpliwości, że jeszcze do niej wrócę. Książka jest doskonale zbudowana już od pierwszej strony, z najwyższą dbałością o szczegóły.




Niewątpliwie napisał to Rosjanin. Tak. Po latach czytania muszę przyznać, że ten styl „w oparach absurdu” rozpoznaję z daleka i cóż powiedzieć więcej – przepadam za nim.

Z pozoru treść jakich wiele – trwa opieczętowany traktatem dość kruchy rozejm między siłami Jasności i Ciemności. Za przyzwoleniem traktatu każda siła może, i powołuje, patrol pilnujący „tych drugich”. Tu kończy się to co mogliście zobaczyć w innych książkach. 
W pierwszym tomie serii poznajemy Nocny patrol, czyli patrol Jasnych pilnujący przestrzegania paragrafów traktatu przez Ciemnych. Do Nocnego patrolu należy także Anton, który zupełnie niechcący miesza się w historię, a raczej historie, od których stabilność rozejmu zadrży w posadach. Uwaga – spotkacie wiry i wampiry, inkwizytorów i szefów wszystkich szefów, dowiecie się co tak naprawdę odstrasza wampiry, ale też jak Patrole ukrywają się w centrum Moskwy przed spojrzeniami zwykłych ludzi i naprawdę oderwać się od Nocnego patrolu będzie można tylko w bardzo pilnych przypadkach.

Gęby kamienne, ramiona kwadratowe, twarze nieprzeniknione i tępe. Od razu widać, że mają za sobą osiem klas, szkołę i specnaz.

Na minus zaliczam tylko gdzieniegdzie kłujące tłumaczenie lub infantylizm autora, trudno mi ocenić, bo oryginału nie widziałam. Zdrobnienie „Tigra” od Tygryska jakoś mnie nie oczarowało, a takich zaskakujących, nieco zangielszczonych określeń było kilka. Niedużo, ale mnie to odrobinę raziło.

Na plus zaliczam wszystko inne – wciągająca tematyka, zabawne dialogi i porównania, ciekawe połączenia, fantastyczna budowa fabuły, niepewność o co tak właściwie tutaj chodzi i dokąd to zmierza, niespodziewane zwroty akcji. Nie dajcie się zwieść - książka tworzy bardzo przemyślaną całość, nawet jeśli z pozoru trzy historie wydają się być zupełnie różne!
 
Jak każdy normalny mężczyzna, oglądający reklamy, umiem to [używać podpasek] robić perfekcyjnie. Podpaskę trzeba polać jadowicie niebieską cieczą, a potem mocno ścisnąć w dłoni.


Podczas czytania w którymś momencie już przestałam myśleć do czego coś może prowadzić, bo i tak prowadziło do czegoś zupełnie innego co nawet nie przeszło mi przez głowę! Wymyślne sposoby na to jak prowadzić swoją odwieczną walkę Jasności z Ciemnością i Ciemności z Jasnością przy poszanowaniu traktatu, a przynajmniej w taki sposób aby na jego złamaniu nie dać się przyłapać, są tak niesamowicie wyszukane, że przyprawiają o zawroty głowy.



Usiadłem ciężko na kanapie. Przełknąłem ślinę, zerknąłem na butelkę i poczułem mdłości.
- I ćwiartką żeście się tak upili?
- A jak tu się nie upić ćwiartką wiadra? – zdumiał się Siemion. – Anton, jeśli bardzo potrzebujesz, to można się upić. Ale wódką! Koniak i wino są dobre na serce.
- A wódka?
- Wódka na duszę. Jeśli bardzo boli.

Jeśli jednak sądzicie, że Nocny Patrol to tylko walka Jasnej strony mocy z Ciemną stroną mocy, ciekawe rozgrywki i magiczne sztuczki to bardzo się mylicie. Siergiej Łukjanienko książkę okrasił także sporą porcją przemyśleń o moralności, o prawdzie i szczerości, o wolności i jej granicach, o tym co jest dobre, a co złe, czy w ogóle istnieje dobro i zło, jaka jest między nimi granica i co najważniejsze dlaczego nigdy dobro nie wygrywa ze złem ani zło z dobrem. 

Bitwy Dobra i Zła toczyły się przez tysiące lat ze zmiennym szczęściem. Nieraz zwyciężało Światło.. ale gdybyś wiedział, ilu przy tym ginęło ludzi, niepodejrzewających nawet istnienia świata Zmroku..

Miłość jest szczęściem, ale tylko wtedy, gdy wierzysz, że będzie trwać wiecznie. I nawet jeśli za każdym razem okazuje się, że to kłamstwo, jedynie wiara daje miłości siłę i radość.

Jakby było tego mało w Świecie Książki zakupiłam właśnie cztery kolejne tomy – każdy po 6,90 zatem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują „CZYTAJ KOBIETO!” i tak też zamierzam zrobić, do czego Was też bardzo namawiam.


Komu książka się spodoba?
Każdemu lubiącemu fantastykę. Według mnie każdemu. Jest mnóstwo fantastyki, sporo filozoficznych pytań, stworzeń i zdarzeń „nie z tego świata” (ale czy na pewno nie z tego..?), są ludzie i są Inni. Jest mnóstwo zabawy i ogromna przyjemność czytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz