sobota, 23 lipca 2016

„Wiedźma.com.pl" Ewa Białołęcka




Tytuł: Wiedźma.com.pl

Autor: Ewa Białołęcka

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2008
Liczba stron: 360
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 9/10









Wiedźma.com.pl wyszła z pod pióra naprawdę zdrowo szalonej autorki, której styl bardzo przypadł mi do gustu. W dowcipie jest nieco podobna do Joanny Chmielewskiej dlatego nic dziwnego, że gdy czytałam mój śmiech słyszeli, jak sądzę, wszyscy sąsiedzi. Pani Białołęcka ma niesamowitą lekkość pisania i ostre poczucie humoru. Ostre, ale w dobrym stylu, co się bardzo chwali, bo w książce pojawiają się wydarzenia, z których żarty muszą być stonowane.

Wszystkie tajemnice będziemy rozwiewać z Reszką, młodą kobietą pomieszkującą wraz z synem Jeremim kątem u rodziców. Niespodziewanie Reszka będąca „anonimową” netoholiczką otrzymuje spadek po nieznanej nikomu ciotce i wyrusza na podbój wielkiego świata, a raczej malutkiej wsi na krańcu świata. Oczywiście nie obejdzie się bez szalonych przygód, duchów, Niemców i potworów spaghetti więc przygotujcie się na kilka godzin dobrej zabawy.

– Tato, ja mam problem.
Odłożył krzyżówkę.
– Nareszcie konkrety. Nie więcej niż pięć dych, córko. I tylko na dwa tygodnie.
– Tatuś, jesteś cudowny, ale na razie mam kasę, zapłacili mi za seks na karuzeli. Upiór Katarzyny wstał z grobu.
– Fizycznie?
– Sądząc po głosie szanownego pana Kobielaka, fizycznie. Może nawet zieje ogniem.

Absolutnie fantastyczna jest nieprzewidywalność autorki oraz jej styl - bogaty i cudownie korzystający ze wszystkich możliwości jakie daje nam nasz język ojczysty. Ekwilibrystyka słowna, którą autorka uprawia naprawdę pieści oko i bawi umysł.

W moim życiu mogły następować wydarzenia wstrząsające, mogłam dostawać spadki, łamać nogi, mógł mi się oświadczać książę Walii, a terminy drwiły sobie ze wszystkiego.
„Roman mocniej zacisnął palce na broni. Miasto płonęło, dym rozdarł zbliżający się głos galopujących gąsienic. Nadciągali Niemcy”.
– Każdy wierzchem na gąsienicy – mruknęłam, dumając nad gąsienicową galopadą i rozdartym dymem.

Fabularnie jest.. Wesoło. Nie powiem, że jest szokująco, czy że jest zachowana ciągłość. Bywa zaskakująco, autorka spokojnie przeskakuje z kwiatka na kwiatek, ale robi to na tyle zręcznie, że książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Większość wątków jest stosunkowo przewidywalna, ale o to i zalety ujmujących książek. Bywa chwilami mrocznie, jest i wątek kryminalny, jest i mój wymarzony zawód – czarownicy matka.

Musiałam wysłuchać niemalże całej symfonii narzekań, głównie na temat tego, że Młody podbiera dziadkowi krzyżówki i rozwiązuje je, robiąc błędy ortograficzne. Dla urozmaicenia dowiedziałam się też w telegraficznym skrócie, że mój syn obficie wytatuował się markerem waterproof, więc dziadkowe zastanawiają się, czy można go w takim stanie wysłać do szkoły, bo pisak okazał się faktycznie bardzo wodoodporny.
– Co on właściwie ma na sobie? – zainteresowałam się. – Wulgarne słownictwo? Gołe baby?
 – Maoryskie spirale. Widział na Discovery. Trochę krzywo mu wyszło.
– Wyślij – poleciłam. – Bo inaczej wykombinuje, że to dobry sposób na legalne wagary.

Podsumowując – Pani Białołęcka nie oszczędza na zabawie i z lekkością tworzy dowcipne sytuacje i dialogi, Wiedźma.com.pl wciąga, jest dobrze napisana i nie pozostaje mi nic innego niż zachęcić Was do sięgnięcia po książki autorki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz