poniedziałek, 30 maja 2016

„Motylek" Katarzyna Puzyńska



Tytuł: Motylek

Autor: Katarzyna Puzyńska

Cykl: Lipowo (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014
Liczba stron: 608
Kategoria: Kryminał, Thriller
Ocena: 9/10





O Katarzynie Puzyńskiej słyszałam mnóstwo dobrego. Realizując wyzwanie Polacy nie gęsi.. postanowiłam odkryć na nowo polską literaturę. Trochę byłam do niej uprzedzona, ale już nie jestem i Motylek ma w tym spory udział.

Motylek to książka wielowątkowa. Wielu bohaterów dostaje w niej głos i mogą mówić sami za siebie. Historia rozpoczyna się od tego, że główna bohaterka - Weronika Nowakowska ląduje w Lipowie, niedużej wsi na Mazurach. Kobieta po przejściach postanawia zacząć od nowa w miejscu oddalonym od jej dotychczasowego życia, ot typowa historia. Ale typowa nie na długo. Chwilę później w Lipowie znaleziona zostaje martwa zakonnica. Nikt nie wie po co przyjechała do wsi "na końcu świata" ani jak zginęła. W Lipowie rozpoczyna się śledztwo. Poznajemy kolejnych mieszkańców, a dzięki temu, że narracja się zmienia zaczynamy czuć się zupełnie tak jakbyśmy i my przeprowadzili się do Lipowa. 

Bohaterowie książki są charakterystyczni, ale jednocześnie Lipowo okazuje się być „statystyczną” wsią w Polsce. Mieszka tam przekrój ludzi takich jak w całym kraju - z trudną przeszłością, samotnych, z problemami rodzinnymi, finansowymi. Jednocześnie przypominamy sobie także, że wieś rządzi się swoimi prawami. Tradycjonalizm i zupełnie inne zasady życia są podyktowane nie pod miejski gwar, ale życie na uboczu, na łonie natury i w małej społeczności. Nie jest to bez znaczenia dla książki, tym bardziej, że wyróżnia ją to na tle ostatnich polskich kryminałów, których akcja rozgrywa się w znaczącej przewadze w miastach wojewódzkich (Wrocław, Warszawa, Poznań itp.). Nie bez znaczenia także dla czytelnika, który zostaje „wywieziony” tam gdzie diabeł mówi dobranoc, a następnie poddany wykwintnym zabiegom mylenia tropów w zupełnie nowym środowisku. Daje nam to rzeczywistą szansę na wczucie się w panującą w Lipowie atmosferę, bo w dużych miastach pewne sytuacje raczej się już nie zdarzają, podobnie jak pewne zachowania odeszły już do lamusa. Dlatego opisane przez autorkę miejsce i bohaterowie to doskonała mieszanka odświeżająca.

Jak dla mnie Motylek, będący przecież debiutem, to połączenie tego co najlepsze w kryminale. Powiedziałabym, z całą odpowiedzialnością, że jest z budowy podobny, a nawet lepszy niż kryminały Camilli Läckberg. Akcja jest wartka i zaskakująca, a czyż nie to właśnie cechuje dobry kryminał? Intryga nie odpuszcza nawet na chwilę, a książka jest jak puzzle – każda kolejna strona ma wkład do pełnego obrazu. Dodatkowym atutem książki jest jej całkowita nieprzewidywalność. 

Jedyne co mogłabym książce zarzucić to fakt, że główna bohaterka koniecznie musi wkładać palce między drzwi. Odniosłam wrażenie, że na siłę usiłuje się stworzyć koneksje sprawy i Weroniki, co wychodziło nieco sztucznie. Tam gdzie połączenia były to się i tak obroniły.

Warto dodać, że przedstawiona w Motylku historia to wierzchołek czy też raczej pierwszy tom serii o Lipowie. Nie mam wątpliwości, że przeczytam kolejne. Polubiłam niewyidealizowanych bohaterów, piękne Lipowo, a przede wszystkim sposób pisania Pani Puzyńskiej.

Dla kogo książka?
To naprawdę dobry kryminał. Dlatego dla fanów gatunku będzie jak znalazł. Na „zmianę smaku” doskonałe. Jest kilka nieco.. może należałoby powiedzieć ostrzejszych scen, może trochę obrzydliwych, jest też trochę bardziej brutalnych opisów życia dlatego nie nadaje się dla bardzo delikatnych osób. Trupy są i nie jest to Joanna Chmielewska (skądinąd jedna z moich ulubionych autorek!). Tak czy inaczej polecam każdemu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz