sobota, 27 lutego 2016

"Ostre cięcie" Max Allan Collins



Tytuł: Criminal Mind Zabójcze umysły. Ostre cięcie

Autor: Max Allan Collins

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2012
Liczba stron: 296
Tłumacz: Olga i Wojciech Kubińscy
Kategoria: Thriller, kryminał, sensacja
Ocena: 5/10




Nie napisałam nic przez sześć dni, co jest okropne, ale w zamian za to ukończyłam sesję z pełnym sukcesem, dlatego mam nadzieję, że wybaczycie mi tę nieobecność – teraz będzie tylko lepiej i już mam głowę pełną nowych pomysłów na posty!

W zeszłą niedzielę napisałam recenzję serialu Zabójcze umysły. Nie było to przypadkowe, ponieważ dzisiaj podzielę się z Wami moją całkowicie subiektywną opinią o książce na podstawie tegoż właśnie serialu.

Ostre cięcie autorstwa Maxa Allana Collinsa z każdej strony okładki reklamuje swój związek z serialem Zabójcze umysły. Podejrzewam, że całkiem sporo osób właśnie dlatego sięga po tę książkę. Ja na pewno. Zresztą skądinąd po jej przeczytaniu sprawdziłam autora, który właściwie głównie zajmuje się pisaniem właśnie takich powieści – bazujących na serialach, opisujących dalsze losy lub konkretne przygody, a właściwie najczęściej sprawy bohaterów (jak w przypadku np. CSI czy Z archiwum X).

Fabuła jest analogiczna do jednego odcinka serialu – bardzo dobrze poprowadzona akcja, bohaterowie niezmiennie metodyczni, analizują wszystkie informacje i stawiają odważne hipotezy łącząc fakty.

Coś na kształt półuśmiechu wyrzeźbiło głęboką bruzdę na policzku Gedeona.
- Morderca stara się nie dać złapać policji. Wprawdzie część psychiatrów twierdzi, że nikt przy zdrowych zmysłach nie popełniłby takiej okropnej zbrodni, ale ten, kogo szukamy, wie, że to, co robi, jest złe.. przynajmniej w oczach społeczeństwa. I dlatego zamazuje swoje ślady. – Gedeon lekko uniósł ramiona. – Możemy przyjąć, że jest „świrem”.. co niekoniecznie musi oznaczać, że jest niepoczytalny.

Dla fana serialu to jest to czego szukał.
Niestety jak dla mnie to koniec zalet książki. 

Od samego początku zaczynamy dokładnie jak w odcinku Zabójczych umysłów – jest wprowadzenie do zbrodni. Kiedy już już zaczynałam przenosić się na dobre do rzeczywistości opisanej w książce, gruchnęły opisywane myśli oprawców, co mnie zwyczajnie rozbroiło, jednocześnie całkowicie wybijając z rytmu. Autor tak bardzo chciał zaznaczyć, że scena jest opisywana z innej perspektywy, że po prostu przesadził. Domyślam się, że serial jest łatwiejszym środkiem przekazu kiedy chodzi o przedstawianie różnych perspektyw, ale to było po prostu nierzeczywiste. Widać było rękę narratora co według mnie nie było zamierzonym działaniem autora.

Po książki tak bardzo powiązane z serialem, sądzę, że najczęściej sięgają fani lub po prostu osoby znające fabułę serii. Dlatego nie jest zaskakującym, że autor swobodnie nawiązuje do fabuły serialu. Za to niezrozumiałym jest dla mnie tak szczegółowe opisywanie bohaterów, zwłaszcza w pierwszej części książki autor popada w manię opisywania cech zewnętrznych, a przede wszystkim ubrań bohaterów. Nie wiem dlaczego muszę wiedzieć, że „Hotchner znów był w garniturze, a Gideon założył dżinsy i pulower”. Jest tego za dużo i o niebo zbyt szczegółowo. Jeżeli autor chciał w ten sposób cechami zewnętrznymi nawiązać do cech wewnętrznych, to ani razu mnie to nie przekonało.

Gdybym miała jednym zdaniem opisać książkę byłoby to „Dobra fabuła, doskonali bohaterowie, słaby autor książki”. Niestety, przy takim doświadczeniu pisarskim oczekiwałabym dużo więcej umiejętności właśnie pisarskich. Których w tej książce raczej się nie zazna. Wielka szkoda, bo fabuła jest naprawdę dobra.

- Do diabła – zaklął Malone. – Czyli teraz możemy się spodziewać hurtowych zabójstw? Szukamy kogoś w rodzaju Richarda Specka?
Gideom pokiwał głową.
- Nie wiem.. ale nie byłbym zaskoczony, gdyby teraz doszło do całej serii. Karmi wewnętrznego potwora.. a jego apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Ważna informacja - jeśli zechcecie przeczytać Ostre cięcie to absolutnie nie czytajcie opisu z tyłu okładki, który niestety obficie opowiada nam zawartość książki. Dużo lepsza zabawa jest gdy się tego nie wie.

Komu polecam książkę?
Każdy może po nią sięgnąć bez obaw, że nie zrozumie fabuły bez znajomości serialu. Ale chyba najlepiej będą się bawić fani Zabójczych umysłów.

4 komentarze:

  1. Autor najwyraźniej nie czytał "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" Kinga - od razu widać po ilości przysłówków =] A zapewne przydałoby się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda choć nie wiem czy by mu pomogło. xD Autor jak dla mnie przejawia straszną butę - wie, że jego książka na pewno się sprzeda nie dlatego, że dobrze pisze tylko ze względu na nawiązanie. Kiepskie podejście jak na pisarza.

      Usuń
  2. Ani książka, ani film - nie dla mnie. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc, jak dobrze, że książek jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie! ;)

      Usuń